Znów muszę siąść i pisać. Duch Czasu każe. Prowadzi mnie, jak prowadził, choć okolicznosci się zmieniają. Kiedys przeciwko ustrojowi PRL, materialistycznemu, ateistycznemu, totalitarnemu... antyhumanistycznemu (od humanizm, nie - humanistyczny). Antyhumanitarny? - nabrał w istocie innego ciut znaczenia.
Mój Duch Czasu? Nie, ja pod jego wpływem. Ale jak Go rozpoznać? Moja propozycja to ta tajemnica jedności całości, którą przeżyliśmy, a w tym przypadku (moim przypadku i pokolenia) TEN/TO co daje się wyczytać w moim pisaniu (pisarstwie).
Poeci są wrażliwi na to czym żyją i co ich otacza. Ja też, choć jestem zwykłym emerytem. Moja wrażliwośc motywuje-zmusza do pisania o tym, co przeżyłęm i co jeszcze i nadal mnie otacza. Nazywam to drogą-prawdą-życiem Józefa K, jak Kapaon, albo także katecheta - powołany w stanie wojennym "aby być z polską młodzieżą"..
Żyłem już w dwóch-trzech epokach - PRL do 1989 (z przerwą 1980-81), czas transformacji ustrojowej, która dała podwaliny wolnosci, samorządnosci, demokracji..., i od 2015 epoka pseudokatolickiego PiS-KEP-ustroju (ktory powoli dobiega końca).
Byłem aktywny. Cierpiałem ustrojowo. Byłem humanista z tradycjami rodzinnymi, aż po Bolesława Prusa. Czytałem, studiowałem, żeby walczyć z zakłamaniem marksizmu-peerelizmu, materializmu, totalitaryzmem narzucanego ateizmu, antyhumanizmu, ich antykultury... Czyli - jak dzisiaj rozumiem - anty prawom człowieka... antyuniwersalizm w imię światopoglądowego doktrynerstwa. Antyrozum, antykultura objawia się z koniecznoscią logiczno-egzystencjalną we wszystkich takich przypadkach, jak świat światem, naukanauką, kultura kulturą, a nawet religie religiami. Ustanawiają sobie swoich własnych ciaśniutkich umysłowo bożków. Przeważnie bożków władzy, bożków utopii, sekciarstwa, herezji itd.itp.
Wcale się dzisiaj nie rwałem do pracy, ledwo wczoraj ślęczałem calutki Boży dzierń nad duzym postem o Polsce, kulturze i Kościele objawiąjacych nam głębsze rozumienie siebie i Księgi Mądrości (Bożej) w Strachówce Cypriana Norwida. To jest możliwe tylko Drogą-Prawdą-Życiem, branych tęczą zachwytu od i po Zenit Wszechdoskonałości.
Dzisiaj przymusza nas mądrość człowieka w kulturze, objawiająca się niezależnymi sądami, akurat został ogłoszony werdykt Europejskiego Trybunału Preaw Człowieka w sprawie Polski. W sprawie ustrojowej, tego haniebnego pseudokatolickiego PiS-KEP-ustroju. U nas żadna dialogiczna mądrość profesorska nie dycyduje, ani rozstrzyga, tylko jednoosobowa WOLA POLITYCZNA JAŚNIENIEOMYLNEGO PANA PREZESA KACZYŃSKIEGO-ICH-BOŻKA, KTÓREGO CHCĄ NARZUCIĆ NARODOWI I POLSKIEJ KUYLTURZE POD ICH WŁADZĄ Z BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM STAREGO KEP-u, z którego co i rusz Watykan wyjmuje-wyłamuje zgniłe zęby.
"Wyrok ETPCz (Europejskiego Trybunału Praw Człowieka). Polska naruszyła Konwencję Praw Człowieka"
KULT JEDNOSTKI, NA KTÓRYM JEST ZBUDOWANA INSTYTUCJONALNA POLSKA OD REWOLUCJI PAŹDZIERNIKOWYCH WYBOROW 2015 MUSI PROWADZIĆ DO GWAŁCENIA ROZUMU I KULTURY, CÓŻ MU TAM JAKIES PRAWA CZLOWIEKA I GATUNKOWA ROZUMNOŚĆ HOMNO SAPIENS I MĄDROŚć PAPIESKICH SŁÓW WYPOWIEDZIANYCH W UNESCO W 1980 ROKU, "ŻE PRZYSZŁOŚĆ CZłOWIEKA ZALEŻY OD KULTURY".
Kościół Powszechny - także w Polsce - wie jak działa prawo w kulturze ludów i narodów, zna przecież Księgę Sędziów i odwieczny w kulturze (takze prawnej) przykład Króla Salomona. Ale cóż, zasłania oczy przed dyskusją, dialogiem, od jakiegoś czasu jest zamknięty na kulturę współczesnosci. Nawet profesury nie chronią przed ciemnotą schematów i uprzedzeń, vide abp Jędraszewski, ks Tadeusz Guz (o zgrozo KUL), dr Tadeusz Rydzyk (jeszcze nie biskup, tylko dyrektor i rektor) i 9 najwyższych polskich hierachów ukaranych przez Watykan za udział w aferach pedofilskich i ich ukrywania, a jeden z owych dziewięciu "sprawiedliwych" były nasz Ordynariusz i generał.pl został właśnie sołtysem. Degradacja rozumu, kultury, upadek wartosci... Symboli pseudokatolickiego PiS-KEP-ustroju jest dużo, ale niech się nimi zajmą politolodzy, socjologowie, antropolodzy wreszcie kulturowi, teologowie... no i jeszcze raz Watykan. Bo w Polsce od lat zapanował błogosławiony ustrojowy marazm duchowo-intelektualny, podległość poprawnościom politycznym w państwie, Kościele, samorządach... Partout. Everywhere. Nie wyrasta się szybko po gwałtach ustrojowych.
Co do mnie nie studiowałem, jak tylko ciut na Politechnice Warszawskiej i potem na Akademii Teologii Katolickiej. Prawa nie liznąłem, doszedłem go własnym sumptem, na autostradzie Polskiej Drogi Wolności i późniejszych medytacji nad tzw pisssem, czyli prawem i sprawiedliwością à la Jegomość Prezes i jego funkcjonariusze, wyborcy i wyznawcy. Mecenas Andrzej Król zbudował z żoną dom w 1909, w którym teraz mieszkamy. Najstarszy Syn poszedł tą drogą, choć na Wyspach Brytyjskich.
Kościół w Polsce nie za bardzo chce słuchać o prawach człowieka, kojarzy je głównie z LGBT, aborcją i genderem. Biedny Papież Wojtyła i wszyscy kościelni promotorzy godności osoby ludzkiej i kultury.
Co do mnie? Jak wyżej. Wczytywałem się w słowa soborowego biskupa Wojtyły i POSOBOROWEGO Papieża-Polaka o wolnosci, prawdzie, człowieku, który jest drogą Kosciołą i o kulturze, od której zależy przyszłosć człowieka, i o dwóch płucach Europy i innych wypowiadanych także w siedzibie ONZ i przy wielu okazjach, także w encyklikach (np. rozdz.3 CA, ROK 1989).
Bez praw człowieka nie moze być lepszego świata, z wiarą i rozumem, w wolnosci poznających i kontemplujących prawdę. Lepszego świata, lepszej Europy i lepszej Polski nie da się narzucić siłą. Rozumieli to przed nami. Rozumiał i pisał o tym Cyprian Norwid... ale o tym już jest we wczorajszym poście.
