19 października 2019

Bogactwo nieprzebrane! Trudny piękny dzień, czyli Kościół i Polska 2019 (przeciwko mainstremowemu katolicyzmowi)


MAINSTREMOWY KOŚCIÓŁ I KATOLICYZM W POLSCE JEST ŹRÓDŁEM NASZYCH OBECNYCH PROBLEMÓW (m.in. NIESZCZĘŚCIA PODZIAŁÓW...). NIE SŁUŻY DUSZ-PASTERSTWU W PRAWDZIE KONTEMPLOWANEJ NA DWÓCH SKRZYDŁACH.
MÓDLMY SIĘ, ŻEBY ANTYDIALOGICZNY-ANTYSOBOROWY KOŚCIÓŁ JAK NAJSZYBCIEJ PRZESZEDŁ DO LAMUSA DUCHOWOŚCI. TEN MISTYCZNY, KONTEMPLUJĄCY PRAWDĘ NIECH ROZWIJA SKRZYDŁA! Dawno temu zwiastowął go Karl Rahner - właściwie Karl Josef Erich Rahner (ur. 5 marca 1904 we Fryburgu Bryzgowijskim, zm. 30 marca 1984 w Innsbrucku) – niemiecki teolog i duchowny katolicki. Miałem wtedy już 31 lat.

Jeśli teraz nie zbiorę okruchów, nie będzie chleba, a ja jego kromką. Nie po to prawda objawia się nam okruchami życia, wydarzeniami, faktami, refleksjami… żebyśmy ją gubili, z braku czasu, chęci, braków w pracy intelektualnej (duchowo-intelektualnej, w pocie swego czoła). To nie jest (takie) trudne. Wystarczy uważność i skwapliwość notowania. Prawda nie może inaczej przyjść jak poprzez dane zmysłowe i refleksję nad nimi, z nimi, w nich… „Aby przezwyciężyć kryzys sensu, którym naznaczona jest część myśli nowożytnej… konieczne jest otwarcie się na metafizykę. Właśnie fenomenologia może w znaczący sposób przyczynić się do takiego otwarcia”. Żeby ogarnąć sens, trzeba najpierw - w miarę możliwości, sprawności wrodzonych i wyćwiczonych - jak najwięcej zobaczyć, usłyszeć, poczuć, odczuć itd. – w przeciwnym razie, kto wysiłku zaniedba, sensu (naj)większego ani powącha. Sam tego chcesz Grzegorzu Dyndało, a chcącemu nie dzieje się krzywda.

Trzeba wierzyć, że prawda jest, i że się chce nam dawać. Nie można tylko zrezygnować z dwóch rzeczy-wymiarów CAŁOŚCI I JEDNOŚCI. Ze wszystkiego, co daje nam się w świecie na wszelakie sposoby. I tu jest pewna dla nas pułapka, dla naszej pewności siebie. Tu jest jednak trudność, na łatwości czai się wybrzuszenie. Bywa nieprzekraczalne dla niefrasobliwych.
Pokażę  na przykładzie. Wiem, że coś się wczoraj wydarzyło, jeszcze nie dostało nazwy. Coś jest nierozeznane. Mam wrażenie, przekonanie, samopoczucie. Bo jeszcze z tyłu głowy w pamięci i tożsamości jest świadomość, że cos ważnego się wydarzyło, zostało mi/nam dane – nam, bo nikt nie żyje i nie umiera dla siebie. TO COŚ co się dziejąc objawiało zostawiło ślady, jak cząstki w CERN na materiałach światłoczułych. Czyli czułych na światło? Gdzieś są miedzy nami, ludźmi, homo sapiens.
Ślady pozostały tam gdzie byłem aktywny, na polach mojej obecności aktywnej we wszechświecie. Są w komputerze. Będąc obecnym zostawiamy ślady. Nie wszystkich jesteśmy świadomi. Wiem, bo odbyłem szczerą rozmowę z członkiem rodziny. Trudne były w niej momenty, o mnie. Dotyczyły spraw fundamentalnych, człowieczeństwa na ziemi i zbawienia w niebie. Trudno takie zapomnieć, lekko sobie ważyć. W rodzinie zapisane są znaki, ślady, kody do poznania siebie. Jeśli sam ich nie zarejestrowałem, mógł ktoś inny z bliskich kręgów.

Ja, a Kościół, w którym zostałem wychowany. Tu zogniskowały się zastrzeżenia, więcej - niż obawy o moją obecną postawę życiową i aktywność w mediach. To samo o mnie myślą i mówią moi znajomi-przyjaciele na Facebooku: Arek, znany od czasów legionowskiej katechezy i Paweł, Polak z USA. Oni także reprezentują bardziej tradycyjny katolicyzm, w przeciwieństwie do mojego soborowo-posoborowego. W świetle dokumentów o "Radości i Nadziei", o "Lumen Gentium" etc. Czyli o "Kościele w świecie współczesnym", bez kompleksów wobec ludzkiej myśli, wiary, rozumu, kultury, nawet technologii (ICT). O TYM BYŁ SOBÓR WATYKAŃSKI II - najwyraźniej jednak nie dotarł do polskich seminariów. W nich pewnie rządzi tradycjonalizm przedsoborowy.

Polska Droga Wolności jest dla mnie ucieleśnieniem (wcieleniem) takich (odwiecznych) pragnień człowieka. Ideału wolności i godności człowieka-osoby na obraz i podobieństwo Najwyższego. Mój Bóg jest Wolnością Osób we Wspólnocie Trójcy w wiecznym-permanentnym dialogu. Wiemy już także że jest Miłosierdziem, nie sądem i władzą podporządkowujący wszystkich i wszystko. Wszystko stworzył z miłości, dla miłości, dla nas. Nawet Zbawienie można przyjąć lub odrzucić. W konsekwencji człowiek jest drogą (mojego) Kościoła, a przyszłość człowieka na ziemi zależy od kultury. I cóż, że zgadza się ze mną papież, a ja z Papieżem-Polakiem. Genetycznie było na odwrót, jestem uczniem JPII i dałem się prowadzić Duchowi Czasu. Rozpoznałem czas mojego/naszego nawiedzenia. Innym nie odmawiam niczego, ale trzeba dialogu, żeby nasze prawdy i drogi się spotkały (na nowo). Drogi wierzących Polaków rozeszły się po śmierci Papieża Wojtyły. Wiem, jak to wygląda w parafii, gminie, dekanacie, diecezji, powiecie, czyli w Polsce i Kościele w Polsce.

A więc – na początku mojego dnia wczoraj były trudne sprawy. Ale dzień jest długi i przynosi spraw wiele. Przeważnie, chyba, że prześpimy.
Trzy wydarzenia wybiły się na czoło:
- akceptacja mojej prośby, o przyjęcie do grona znajomych na Fb, przez ważnego biskupa
- post i liczne pod nim komentarze, na koncie Fb księdza profesora od kultury współczesnej z teologią za pan brat (w komentarzach jest tam obecny inny znany ksiądz)
- mój post, prośba o dialog, wśród nas polskich katolików, skierowana do Arka, Pawła, Małgorzaty, ks. Sylwestra, na stronie KatechezaOnline
- krótka ale znacząca wymiana zdań z ojcem Augustianinem

WSZYSTKO RAZEM JEST WIELKĄ (PRÓBĄ) OBIEKTYWIZACJĄ, NIE PRYWATYZACJĄ PRZEKONAŃ W POLSKIM KOŚCIELE. BO NIE POTRAFIĘ NIE WIERZYĆ W PRAWDĘ, KTÓRĄ MOŻNA KONTEMPLOWAĆ UNOSZĄC SIĘ NA SKRZYDŁACH WIARY I ROZUMU.

Teraz najtrudniejszy moment w pracy nad tym postem. Jak znaleźć, zebrać i pokazać (choćby przykładowo) wymienioną powyżej moją aktywność w Internecie? JEST TAM TAKIE BOGACTWO, ŻE STAREGO KATECHETĘ GŁOWA BOLI, NO TAKŻE Z POWODU MAŁEJ GRAMOTY ICT.

Prawda się tu przegląda w lustrze faktów, zdarzeń podmiotowo-obiektywno-przedmiotowych. Prawda się objawia nam, człowiekowi myślącemu, zdolnemu na skrzydłach wiary i rozumu ją zobaczyć, pojąć, przyjąć, kontemplować. A kiedyś ta/taka prawda nas ogarnie i skryje na zawsze. Wchodzenie w prawdę, jej kontemplowanie jest szczęściem bez żadnych warunków i ograniczeń.

TU I TERAZ wpadł mi w oczy post biskupa profesora Romana Pindela. I od razu o mistyku z Włoch:

Biskup KKPL, bez kompleksów w świecie współczesnym, odważny Internetową aktywnością, dał post -  „Jesteśmy w trakcie produkcji filmu "Powołany". W filmie wystąpi mistyk i stygmatyk brat Elia, który podzieli się niezwykłym świadectwem. Zobaczcie co nam powiedział podczas nagrań „Pan Jezus widzi, że kapłani są oddzieleni, odseparowani. Mówi nie. Muszą wyjść na zewnątrz, nie siedzieć w domu. Muszą być wśród ludzi. Z podniesioną głową mówić im o łasce i miłości Bożej”

Od razu wpisałem komentarz i poprosiłem o przyjęcie do grona znajomych na fejsbukowej stronie, gdzie zostałem zaakceptowany bez zbędnej zwłoki:

„O tak! Przeżywam [z tego powodu] okropne katusze, jako mąż, ojciec, katecheta... świadek swojego czasu (Polskiej Drogi Wolności). Katusze więc przeżywa ze mną rodziną. PODZIELONYM KOŚCIOŁEM I OJCZYZNĄ! Także hejtowaniem, które w Kościele naszym przyjęło formę PRZEMILCZANIA BLIŹNIEGO SWEGO! Z nadzieją na dialog, dziękując za przyjęcie do grona znajomych na Fb!  ps. dołączam zdj. rodzinne z 1927, z Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej, gdzie przyszło nam przyjąć DAR ZAMIESZKIWANIA Z WIARĄ I ROZUMEM ZA PAN BRAT!”.

FACEBOOK ma zwyczaj potwierdzać fakt inicjacji znajomości na priv takim komunikatem:
„Jesteście teraz znajomymi na Facebooku:
Biskup Diecezjalny w: Diecezja Bielsko-Żywiecka
Mieszka w: Bielsko-Biała
CZW., g. 15.55

Przywitaj się z Bp Roman, nowym znajomym na Facebooku.
„Solo Dios basta! Z wielką nadzieją, Józef katecheta powołany w stanie wojennym prosto z Solidarności, "aby być z polską młodzieżą". Dzisiaj - przemilczany, jako gorszy sort ludzi w państwie, samorządzie i Kościele.pl
CZW., 18:31

Odpowiedziałeś na relację Bp Romana:
- Dobrze wiedzieć-widzieć-kontemplować prawdę, gdziekolwiek jest. JEST!
CZW., 20:43

"Szczęść Boże i życzymy błogosławionego dnia i zapraszam do polubienia profilu strony diecezji Bielsko-Żywieckiej /podpisano, Diecezja Bielsko-Żywiecka, Ks. Sekretarz/"
Dalej są dane ich strony:

„Diecezja Bielsko-Żywiecka

Organizacja religijna
ul. Żeromskiego 5a, 43-300 Bielsko-Biała”

Przyjąłęm z radością zaproszenie do polubienia strony internetowej diecezji z południa Kraju nad Wisłą. Wpisałem się im z radością poniższym postem:

"Piszę z innej polskiej diecezji. Ale także z ogólnopolskiej strony katechetycznej.

Jak nie lubić Was! Jak przemilczeć takie zaproszenie! Kocham Kościół otwarty na bliźniego swego. Czy z wzajemnością???
Od kilkunastu bez wzajemności, niestety. Dlaczego ta dysproporcja, dysfunkcja... Jestem katechetą, powołany zostałem w stanie wojennym "aby być z polską młodzieżą". Idę tą samą drogą od młodości! Co się zmieniło w moim Kościele po śmierci świętego Jana Pawła II!
To jest mój głos-świadectwo na wejściu, na Waszej stronie! <3 p="">
Dołączam zdjęcie z naszego – czy rodzinnego tylko? - Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej (od 3 lipca 1910). To było jakby tak niedawno, a tak strasznie się potem podzieliliśmy, w Ojczyźnie i w naszym Kościele! Prawda JEST. Poznamy ją, a ona nas wyzwoli ze schematów i uprzedzeń! Tylko fałsz zabija na wieki!
Na zdj. mój ojciec (l.15), Babcia... w 1927, Solidarność RI 1981 u swojej Patronki, nawiedzenie i błogosławieństwo bp. K.Romaniuka (1995), ŚDM 2016 - ekipa z duszpasterstwa młodzieży Flandrii, przygotowująca pobyt ponad 50 osobowej grupy w naszej parafii-gminie-szkole (plus my, listopad 2015).

Z prośbą o modlitwę, błogosławieństwo i dialog, Józef Kapaon, katecheta z rodziną"

W innym ciągu ważnej dla mnie bardzo znajomości i komunikacji mam komunikat:
"Jesteście znajomymi na Facebooku:
Mnich (zakonnik) w: augustianie.pl
Studiował „Teologia” na: Pontificia Università Gregoriana
Mieszka w: Łomianki

Znajomość jest już 4-letnia. Jak mógłbym przegapić taki skarb! Perłę naszej ziemi i dziejów:
Dziękuję za spotkanie, nawiązanie i podtrzymywanie dialogu. „Już dzisiaj jednego Dawidowskiego cytowałem, TEGO z napisu na Muzeum Narodowym w 1942. Tutaj!  Pozdrawiam.

Strona, do której odsyłam Ojca Augustianina ma tekst:
"Jozef Kapaon dodał nowe zdjęcia (19).
Autor: Stanisław Jackowski, brat babci Emilii. Na odsłonieciu (1936) był Prezydent RP Ignacy Mościcki. Po odsłonieciu odbyła się wielka manifestacja mieszkańców Warszawy, zwłaszcza cechów rzemieślniczych. Na cokole płaskorzeźba i napis. Cokół z granitu rozebranej katedry/soboru św. Aleksandra Newskiego na Placu Saskim, który przetrwał tylko kilkanaście lat - rozebrany, jako wyraz odreagowywania na rusyfikację. Dużo zdjęć pięknej przedwojennej Warszawy. I rozbiórka pomnika przez okupantow (niemieckich). Oraz akcja małego sabotażu "Alka" Aleksa Dawidowskiego i napis na murach Muzeum Narodowego, w podziemiach którego udało się uratować pomnik przed zniszczeniem (po interwencji prof. Stanisława Lorentza (1942). Na koniec herb Gozdawa, wszak Jackowskich także. Większość zdjęć ze strony www.warszawa1939.pl - pokazuję na swoim profilu Fb !"
Dodam, że dyr. Gusti Jackowska z Mazowsza, o której mówi Irena Santor w wywiadzie, na który jest tam link w komentarzu, to żona śp. Wuja Aleksandra Jackowskiego, zwanego papieżem polskich antropologów kultury. Bez filozofii dialogu, spotkania, "Drugiego" i epifanii oblicza - ani rusz.

Jak to możliwe - pytam siebie, katechety-emeryta siedzącego w krzakach. Przecież już nigdzie nie wychodzą i ot, tak najzwyczajniej w świecie współczesnym (kulturze) poznałem rodzinę z "Kamieni na szaniec”??  Bo wyszedł mnie/nam na spotkanie (jakby wstał z grobu) Wuj poznanego - nawet w Internecie - Drugiego! Z przebogatym bogactwem - epifanią oblicza! Nasze małe święta epifanii mogą być bardzo częstym dniem i chlebem powszednim. Boże, mój Boże Tobie zaufałem i nie zawstydziłem się na wieki!

Tak czy owak, wiem, że mój Rozmówca jest dumny z Wuja, z nich, bo to byli porządni Polacy!
A ja Mu ich gratuluję, jak Polak - Polakowi, Człowiek Człowiekowi (pomijając kwestię wyznania, opcji i Bóg wie, czego jeszcze)! Bo sam właśnie zebrałem wypowiedzi swoich wujów, ciotek, rodziców... za ostatnie ok. 150 lat. Po Konstytucję 3 Maja i czas sprzed, gdy duch czasu, wiara i rozum Polek i Polaków w kulturze świata ją pisał. MAM ŚWIADOMOSĆ NARODOWĄ I TOŻSAMOSĆ KONSTYTUCYJNĄ.

Moi Rozmówcy z pewnością też, albo jeszcze więcej, głębiej, dalej. Po Zenit Wszechdoskonałości Dziejów. Tęczę Zachwytu Osoby WE WSPÓLNOCIE I DIALOGU (nie ma wspólnoty bez dialogu). Nie ma Trójcy Świętej bez dialogu i wspólnoty. My mamy być obrazem i podobieństwem! Bo jak inaczej można by JEDNYM/JEDNOŚCIĄ. PS. (nie)mój Kościół w Polsce pod panowaniem panteizmu partii próbuje, stworzyli zabójczy dla Ducha i inteligencji osoby ludzkiej (czyli prawdy, a nawet Logosu) sojusz tronu i ołtarza. NIE MA KOŚCIOŁA POZA DIALOGIEM. Basta!

Rozmowa kolejnych pokoleń Dawidowskich, Jackowskich, Kapaonów, Królów jest poezją ducha narodowego i tego Innego Branego Tęczą Zachwytu:
- po Wuju mam chyba skłonność do opozycji. Mój pierwszy mural 1980 r. to "Katyń pomścimy". Dostałem za to ruganie od ojca. A potem było już tylko gorzej, bo w 1982 poszedłem siedzieć na pół roku. Komorowski dał mi za to medal, ale może następni mi go kiedyś zabiorą??”
- ja też chyba mam coś po Wujach-Przodkach. Brat rzeźbiarza Stanisława Kazimierz (babcia miała trzech braci i trzy siostry) zginął w Katyniu, ale zdążył przed wojną stworzyć Muzeum Techniki. Dostaję po głowie i za nich i za siebie, także za 33 lata katechezy, bo...? Diecezja warszawsko-praska chce być na siłę bardziej konserwatywna niż wypada? Umrą w niewiedzy? Ale Matka Boża Annopolska pozostanie w naszym Ogrodzie (tzn. ich wszystkich sprzed I Wojny, z 1910). Kiedyś był tu nawet przyjazny biskup, pomodlił się, pobłogosławił, jakby pieczęć kładąc pod aktem założycielskim nowej diecezji…

Dramat narodu polskiego pod panowaniem jedynie słusznych partii dał wstrząs także 17 października 2019! Bo właśnie w CZW., o godz. 18:38... odezwał się głos z wysokiego Internetu:

"Odpowiedziałeś na relację Wiesława:
- Patologiczna religia! Giń przepadnij maro diabelna…
- Prawda?
- Prawda JEST, pozwala się poznawać i kontemplować. Kto z naszy tradycyjnych katolików ma w ogóle odwagę pomyśleć, że coś tu jest nie tak. Moja bardzo religijna siostra (siostry trzy) przerażona jest/są mną dzisiaj. Dramat narodowy idzie przez dramaty rodzinne. Była, owszem, dumna z brata, gdy byłem akceptowanym katechetą. Ale nie z buntownika! Dawniej to samo przeżywałem w domu rodzinnym z śp. Mamą pod wpływem działalności Dyrektora Redemptorysty z Radia Maryja!!! Kiedy (kto? biskupi w pierwszej kolejnosci) zapłacą za to ZŁO którego przecież nie tylko ja i nie tylko moja rodzina doświadcza! Doświadcza? JESTEŚMY ZŁOŻENI JAKO OFIARY NA OŁTARZU ŻĄDZY WŁADZY NIE TYLKO W PAŃSTWIE ALE TAKŻE NAD NASZYMI DUSZAMI. BIADA IM! Brrrr! Boże przywróć pokój w naszych rodzinach wbrew takiemu KEP-iskopatowi, takiej PiS-KEP-Polsce jednej partii.

***

17 paź 2019, 20:41 taki komunikat dał/daje do myślenia, nie tylko mnie. Powinien nam wszystkim - w diecezji warszawsko-praskiej i całym Kościele Powszechnym.

„Jozef oraz Sylwester obchodzą rocznicę 8 lat znajomości na Facebooku! – Sylwester to ksiądz doktor, wychowawca kleryków w mojej diecezji. Ja, to tylko katecheta, powołany w stanie wojennym „aby być z polską młodzieżą”

Udostępniając wpisuję gorzkie słowa – „Aż się uszczypnę! Jak to w ogóle Dobry Bóg sprawił? Ja i ksiądz? Ksiądz i ja? Przecież ksiądz jest ponad rzeczywistość w PiS-KEP-Polsce, czyż nie! Ja nie przestałem księdza lubić i pozdrawiam serdecznie! Pozostaję tym samym Józefem K - katechetą od stanu wojennego, powołanym "aby być z polską młodzieżą" [powtarzam, bo to stało się moim obliczem, znamieniem-namaszczeniem danym przez Opatrzność]!!”
PRZECIEZ TO WYGLĄDA JAK MANIFESTACJA ANTY-KOŚCIOŁA!

Tak, ja także jestem Kościołem, księże Sylwestrze i cała moja diecezjo, hejtująca bliźniego swego poprzez przemilczanie i zmianę pamięci i tożsamości części diecezji (parafia, dekanatu) – czego symbolem stało się wyniesienie Wotów Wdzięczności za Wolność, Godność, Polskość Odzyskane Czynem Naszej Solidarności , w gminie i parafii Strachówka powstała 3 Maja 1981. Tego co się u nas stało nie da się zamieść pod dywan, jakby nigdy nic, żeby wszystko było po staremu, jak było!  PiS-KEP-Polska sama stawia na siebie pułapki. Wiara i rozum rozbije je w pył, to tylko kwestia czasu i oczywiście WOLNOŚCI. Człowiek jest drogą Kościoła. Przyszłość człowieka zależy od kultury – nie od partii, władzy, zmiennych-kadencyjnych polityk. HISTORII się nie ucisza tupnięciem nogi i wyrzuceniem z grona znajomych na Fb.

***
Różaniec agresyny (agresywnych.pl?)

Wątek pobożnościwo-religijno-kościelno-katolickiej strategii narodowców.pl pod znakiem 
„pięści i różańca” zjawił się na koncie księdza profesora Andrzeja Draguły:

„Zaciśniętą pięścią to się wyłącznie wygraża, ale nigdy modli... To złe jest.”
Pod postem szybko pojawiło się 89 komentarzy, 144 udostępnienia… teraz już pewnie jest ich dużo-dużo wiecej. Normalni ludzie chcą mówić, być widoczni, budować wspólnotę wiary i rozumu w Polsce. Dam malutki wybór:

- Zgadzam sie Andrzej. Bardzo zła kampania, wręcz źle się kojarzy. Osoby, które [to] zaprezentowały i zatwierdziły, raczej dumne być z siebie nie mogą.
- Różaniec jako kastet?
- Wałęsa w ważnej dla kraju chwili różaniec miał na szyi jak dama diamenty. Ktoś krytykował? Nie! A jest to odpowiednie miejsce na różaniec? Znam wiele osób, które z różańcem w dłoniach, klepiąc koronki w kościele plują jadem. I różaniec i zaciśnięta pięść to symbole. Ktoś w ten sposób widzi dzisiejszosc i to jego prawo. Nie nam oceniać. Tolerancja Andrzeju.
- Tolerancja na co?
- na to, że człowiek ma prawo widzieć świat swoimi oczami. Skoro ktoś tak widzi,tak czuje... Człowiek nie jest doskonały a jeśli tak czuje to krytyką nie naprawisz. I jest w Tobie złość. To też negatywne
- No, jednak nie. Różaniec i fragment pieśni maryjnej odwołują się do chrześcijaństwa, zestawienie z obnażonym ramieniem i zaciśniętą pięścią - znakami przemocy - jest właściwie bluźniercze.
- Także dlatego, że to jest wezwanie, nie krytyka.
- Kościół też stosował przemoc. A zdarza się to i dzisiaj
- Proponuję przeczytać Nową Ewangelię Borowskiego. Taki jest świat. Świat nie ograniczają mury kościołów
- I to jest niby argument? Że stosował? To i stosować może?
- nie rozumiesz. Tolerancja to akceptacja różnych wyznań, zachowań, orientacji. Rozmawiałam- spróbuj kiedyś i Ty-z osobą chorą na schizofrenię. Chciałam zrozumieć. Bardzo pięknie mi wytłumaczyła. Powiedziała-weź psa na spacer. Spotkaj kilka osób, które zapytają dlaczego niesiesz samą smycz? Ty wiesz, że idziesz z psem, widzisz go ale po takim spacerze już nie wiesz, kim, czym jesteś.
- Ale my nie mamy do czynienia z chorobą, lecz z głupotą. Co tu tolerować? Ja mogę/muszę tolerować wiele sytuacji, ktorych nie można zmienić, ale nie można tolerować głupoty. A już na pewno profanacji.
- głupota wynika z braku wiedzy. Miedzy innymi Twoim zadaniem jest edukować ze zrozumieniem. Nie obrażać się. Krytyka zamyka człowieka.
- Ale ja się nie obrażam. Tylko nie mam zamiaru tolerować.
-  a jaką masz moc sprawczą? Są ludzie, którzy wierzą w UFO i też są profesorami. Ale chyba tolerują naszą wiarę
- ale ja nie chcę mieć mocy sprawczej. Mam prawo do wyrażenia opinii, sprzeciwu. To dotyczy mojej wiary.
- i mojej. Ale w moim sercu jest miejsce dla ciebie i dla zaciśniętej na różańcu pięści. Daję wszystkim prawo do wyrażania tego co czują w sposób jaki czują. Porozmawiaj z ludźmi, którzy cierpią na depresję. Tkwią w piekle na ziemi. Także wierzący, będący koło nas. Nie można mieć żalu, że ktoś ze złości trzaśnie drzwiami. Dla mnie ten różaniec w tej pięści to wyrażenie niezgody na coś..
- Ale to nie jest o ludziach z depresją, ani o schizofrenikach. Ale o ludziach świadomie artykułujących wiarę w kategoriach nienawiści.
- Bądźmy poważni.
- jestem poważna, świadoma na tyle mądra, żeby bronić każdego, bez względu na to, czy myśli i czyni jak ja oczekuję
- tak, po prostu "genialna" grafika pseudo-patriotów. Dodam tylko, że w takim geście wznosili pięści komuniści spod znaku Che Guevary i inni. Andrzej Draguła twierdzi, że to złe jest. Ja twierdzę, że to jest obłęd.” (podkreślenie moje, jk)
Myślę, że Dawidowski Alek też by chyba tak napisał i podkreślił!

PS.
Dzisiaj mamy już, tzn. my Kościół Powszechny w Polsce (anty-mainstreamowy) propozycję wiary i rozumu na antychrześcijański post-akcję Ruchu Narodowego Marszu 11 Listopada.

***

PRAWDA, ŻE CAŁY TEN POST (OPRÓCZ MAŁEGO AKAPITU) TWORZY PRZEPIĘKNY PRZYKŁĄD DIALOGU WŚRÓD POLAKÓW - I TO KOŚCIELNYCH POLEK I POLAKÓW. Można – co za radość! Tu wczoraj biło serce mojego Kościoła Powszechnego. Mój, czyli Kościół Powszechny, zawsze dialogiczny, da sobie radę ze wszystkim. Także znalazł rozwiązanie dylematu pięści i różańca. A konkretnie w przyjaznych kręgach i więziach międzyludzkich, w wierze i rozumie.


W opowiedzeniu TEJ HISTORII trudnościami są dla mnie jedynie stary komputer, oczy, emocje, zdolność koncentracji na zadaniu przez dłuższy czas i moje kiepskie ICT. Nie wiem na ile zdołam połapać się w linkach, stronach, komunikatach, procedurach – tu są moje impossybilizmy, wbrew teoriom Najwyższego Prezesa-Naczelnika Państwa i Jego Jedynie Słusznej Partii. Co mam skopiować, czego nie, gdzie wkleić, co usunąć (ACTA/RODO, poprawność kościelno-polityczna, lęki metafizyczne Rodaków, strach księży przez zwierzchnością i układami kurialno-środowiskowymi itp.).

Nie mogę przewidzieć, co zechce wykonać mój komputer (czasem działa z opóźnieniem, a czasem wykonuje inną procedurę, zamówioną przy innej okazji). Moje zwycięskie działanie mówi coś jednak o człowieku. Jakbym był koreferatem wielkiego Filozofa Ingardena. A może także przypisem do Wielkiego Papieża z Polski. Z mojej Polski, Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Jest jakąś osobistą filozofią i teologią. Ale najbardziej antropologią. Nawiązuje chyba do antropologicznych aspektów rewolucji… jaka zachodzi, zaszła w moim życiu, naszym czasie, naszym świecie (i Kościele Posoborowym).

JEST INTELIGENCJA KATOLICKA W POLSCE! 
MOŻE ZNÓW BĘDZIE RADOŚCIĄ I NADZIEJĄ! 
DOCHODZI DO GŁOSU.
ZARÓWNO WŚRÓD TZW ŚWIECKICH
I TZW DUSZ-PASTERZY KONSEKROWANYCH.
WYKAZ TEMATÓW NA STRONIE WIĘZI
MNIE O TYM PRZEKONAŁ.  
WSZYSTKIE SĄ U MNIE I MOJE!  
TE PO PRAWEJ STRONIE POWYŻSZEGO SKANA
a już 22 października...
 /(bez)wstydnym nie-pasterzom i Rodzinom/
Człowiek współczesny... Bp Ryś zaprasza  

***

POLSKA I KOŚCIOŁ BANASIOWY 

         /(be/z)wstydnym nie-pasterzom i Rodzinom.pl/

kto chce niechaj wierzy
kto nie chce niech nie wierzy
z PiS-em anarchia wkroczyła
w rozum i kulturę Polaków

dlaczego uważacie jednak
że to ja pobłądziłem
zagubiłem się w Ojczyźnie
w wierze rozumie kulturze

idę jak szedłem drogą
prawdę kontempluję jaką poznałem
życiem naszym także w moim świecie
nie zrodziłem się z żadną partią

takiej Polski mi życzycie i dzieciom
Banasiów i Prezesów wszechmogących
byle rozdawali pieniadze
i takiego Kościoła (antypasterzy)

i Mama Babcia Hela wierzyła jak dziecko
nie tylko niestety Bogu ale i Rydzykowi
ale z czasem jej przeszło
Rydzyk pierwszy podzielił nasze rodziny

na religii można grać bez znieczulenia
sama religia znieczula
wystarczy mówić dziesiątki różańca
a reszta należy do rządzących partii

więc z waszym przyzwoleniem robią co robią
łamią konstytucję kpią ze swych promotorów
łączą albo dzielą instytucje kultury
robią co chcą stwarzając świat obłędu

bo najpierw wmówili nam (Wam) ruiny
potem że wszyscy poza nimi są diabłami
że kto nie z nimi ten rozprasza owce
bo tylko prezes zna prawdę i zbawia

mój Kościół końca XX wieku był inny
nie mógłby w życiu przemilczać bliźniego
przeciwnie zakładał hospicja
żeby nawet być z umierającymi

kościół nie miał wtedy Prezesa(ów)
opętanego wizją władzy nad nami
i sam nie był politycznie opętany
zdradliwym z tronem sojuszem

(czw., 17 paźdz. 2019, g. 14.03) TU- Niezjednoczeni-w-Duchu-PL

← PoprzedniSądny dzień w STRACHÓWCE (w naszej Strachóweczce)Nastepny →Zdrada ukorzeniona i bycie zdradzonym