"A widział, że wszystko, co stworzył było dobre". Jest Alfa - początek wszystkiego.
Początek mojego dnia jest zazwyczaj kiepski. Do pierwszej kawy. Choć nie, jeszcze przed kawą miewam rozbłyski.Wewnętrzną zgodę na każdy stan, pogodzenie się z tym, co jest, z całym swoim istnieniem.
Bo widzę, że wszystko, co przeżyłem, było dobre. Trudno to wyrazić jednym zdaniem. "Przeżyłem"? Cóż się w tym mieści? Widziałem, słyszałem, poznałem, zrozumiałem, ułożyłem sobie rozumowaniem, cały dostępny mi zakres kultury... Jeszcze za mało. Przecież nie jestem tylko wiarą i rozumem. Jestem w ciele, z ciałem za pan brat. A więc moje "wszystko" zawiera wszystko com tworzył, działał. Małżeństwo i rodzina d'abord.
What does the french word "d'abord" mean? - Yahoo! Answers -
Best Answer: First (or) first off (or) first of all.... To begin (or) in the beginning... "D'abord" can mean alot of different variations on these concepts given it's ...
Czemu wtrącam słowa, słówka? Ja się zastanawiam nad tym, co piszę. Wy się zastanawiajcie nad tym, co czytacie :-) Nie jestem w tym oryginalny. Mistrz Norwid kazał pracować "w pocie swego czoła".
Małżeństwo i rodzina jest pierwszym i najważniejszym moim dziełem. Moim? Naszym. Jak w modlitwie "Ojcze nasz" - nasz, więc mój, a nie mój, więc nasz. Partycypacja! Ja-ty-my-wy-oni! Co jest w naszym życiu w liczbie pojedynczej, a ile jest w liczbie mnogiej?! Nachodziły mnie takie odkrycia już w pierwszej młodości, zapisałem co nie co w wierszykach.
A wszystko co stworzył było dobre. A wszystko co poza mną, jako (zusamen do kupy) jest dobre. Jest bardzo dobre. To, nawet w śmiertelnym samopoczucie porannym rozbłyskuje światłem, daje pokój i pogodzenie wewnętrzne. Tajemnica światła.
Wszystko, co poza mną nie znaczy, że ja to wymyśliłem, albo uczyniłem. Nie ja wymyśliłem Karola Wojtyłę, Taize, Solidarność, upadek PRL, Andrzeja Madeja, św. Teresę z Avila itd... Ja tylko temu wszystkiemu, co poza mną, jako "moje" życie, mówię - jest wielkim dobrem, jest wspaniałe, cudowne, święte. Amen.
On patrzył na początek, ja patrzę raczej na koniec. Ale ile jest w nas podobieństwa! Na obraz i podobieństwo jesteśmy. Na obraz i podobieństwo jest nasze życie. "A to jest życie wieczne, abyście [poznali jedynego, prawdziwego Boga". Czy to mnie umniejsza, kochani nowo-ateistyczni przyjaciele? Powiem tylko tyle, że gdyby nie mój byt analogiczny nie byłoby mojego pisania. Tyle w nim per analogiam!!.
Już o godz. 9.40 miałem prawie post gotowy. Tak działa kreatywne pisanie. W krajach anglo-saskich jest taki przedmiot w szkołach. Można powiedzieć, że jest to przedmiot o rozumieniu siebie samego, procesów we mnie przebiegających. Ja robię to na katechezach. Nie ma wiary bez myślenia. Poznaj samego siebie. Ileż w tym jest świętego Augustyna, świetlistego myśliciela.
Nie kończę jednak jeszcze, nie publikuję, może coś ważnego jeszcze się zdarzyć, lub przebiec przez moje "ja". Ale już to, co mam, daje pokój, "przywraca mi rozmach i siły". Warto tak przeżyć dzień i zycie, by mieć świadomość wypełnionego zadania. "Resztę nie ja" - napisał Cyprian KN na pokładzie Margueritty. Ale nie w tym kawałku. W tym drugim.