Nauczyciele pracowali, pensji nie dostali.
Fundusz nagrod powstaje z ich pensji, 1% odładany każdego miesiąca. Kwota potwierdzona, nagrody przyznane - nie są wypłacane.
Nauczyciele, jako pracownicy, zgłoszą pretensje do dyrektora.
Dyrektorowi nagrodę przyznaje wójt. Nie przyznał wcale.
Dyrektor(ka) wygrała kolejny konkurs grantowy. Znów zdobyła pieniądze na rozwój wspólnoty lokalnej, zyjącej tu, w Strachówce. Tym razem dostała 50 tysięcy na zajęcia przedszkolnne. Ile juz w sumie wypracowała pieniędzy (pisząc projekty, składając wnioski) dla naszej gminy?
Wójt ma jedną odpowiedź dla nauczycieli i dla dyrektorki: nie ma pieniędzy.
Są pieniądze na podwyżkę dla wójta. Pewnie i na nagrodę.
Pieniędzy czasem w gminach nie ma. Zdarza się. A sprawiedliwosć? Solidarnosć?
Pieniedzy zawsze w rodzinie nam brakuje. Nie na chleb, na kształcenie dzieci, mieszkańców Strachówki! Są nadzieją gminy i nadzieją kraju.
Czy mogę milczeć: jako ojciec, mąż, mieszkaniec i kombatant walki o demokracje i społeczeństwo obywatelskie?
Nawet kłopoty można zniesć w gminie, tzn. we wspólnocie lokalnej, w której jest sprawiedliwosć i solidarnosć. Kiedy znów bedzie w naszej?