2 marca 2011

Dzień otwartych drzwi

Szkoła jest przede wszystkim sprawą rodzin. Rodzice, nie mogąc sami zapewnić wykształcenia własnym dzieciom, posyłają je do szkół. W różnych krajach, głównie w USA, funkcjonuje coś takiego jak homeschooling - rodzice sami kształca dzieci w domu. W większości krajów oświata jest sprawą państwa. W polskim systemie szkołami podstawowymi i gimnazjami zawiaduje gmina (tzw. organ prowadzący), ponadgimnazjalnymi powiat. Programy nauczania (minima programowe) zatwierdza państwo, MEN. Kiedyś, w PRL, państwo wszystko trzymało w garści, było monopolistą, później, w raz z reforma samorządową (ale nie od razu) część uprawnień przekazało wspólnotom lokalnym. My, w Strachówce, w I kadencji, skorzystaliśmy z pierwszej okazji, żeby przejąć oświatę. Rozumiałem - jako wójt - jej rolę, miejsce, znaczenie. Byliśmy wśród pierwszych gmin w Polsce. Byliśmy w czubie.

Rodzice są najbardziej zainteresowani rozwojem własnych dzieci. Mają pełne prawa obywatelskie w szkolnej wspólnocie. O ile rozumieją prawa wspólnoty, chcą je w pełni respektować i z nimi współpracować. To jest dobro wspólne, nie prywatne!

Dzisiaj mieliśmy dzień otwartych drzwi. Rodzice mogli przyjść i uczestniczyć w lekcjach. Ja miałem obserwatorów w klasie 6 i 1. To mobilizuje. Trudniej mi się prowadziło lekcje w klasach, w których mam (ojców nie widziałem) nie było. Goście zawsze wyzwalają dodatkową energię, tak w domu, jak i w szkole. U nauczycieli - gospodarzy i uczniów.

Dla klasy 6 znalazłem pomysł, gdy jeszcze nie wiedziałem , że będę miał obserwatora. Leżał w stosie przy piecu. Zaproszenie w daleką podróż, wynalazek dr Szymona Grzelaka w ramach projektu archipelagskarbow.eu.
Kiedy? Teraz. Gdzie? W głąb Twojego serca. Po co? Po ukryty skarb. Co jest tym skarbem? Prawdziwa miłość, która nigdy się nie kończy i z biegiem lat rośnie. PS. Ostrzeżenie! Podróż nie jest łatwa. Wymaga wysiłku i wyrzeczeń.
Tyle im skserowałem. Plan lekcji ułożył się tak:
1. Idę z zapaloną świecą - światłem Chrystusa
2. Lektura na głosy 11 rozdziału małego Księcia, o spotkaniu z człowiekiem próżnym.
3. Rozdanie zaproszeń.
4. Wyrywkowe sprawdzenie rozumienia tekstu.
5. Dalsze poszukiwania z kalendarza. 2 marca, św. Heleny, zarys życiorysu, fakty ogólno-kościelne, Bitwa przy moście Mulwijskim 28.10.312r i "In hoc signo vinces" (w tym znaku zwyciężysz), 313 - Edykt Mediolański, 325 - Sobór w Nicei, Nicejskie Wyznanie wiary, Relikwie Krzyża Świętego.
Pointa - św. Helena znalazła i wcieliła w życie to, czego szukał Mały Książę i czego każdy z nas ma poszukiwać całe życie.

W klasie 1 - ciąg dalszy o modlitwie, dziś jej mistrzem jest król Dawid, na rysunku i w piosence.

Dzień minął miło i pożytecznie. Na tę okazję włożyłem garnitur, choć bez krawata. I tylko jedna sprawa dziwi i denerwuje. Koleżanka, która poczuła się matką i wcieliła się w gościa. Dezynwoltura, która irytuje i ciągle sypie piasek w mechanizm wspólnoty szkolnej. Nauczyciel do nauczyciela idzie na lekcję koleżeńską. Może się z kolegą, albo koleżanka umówić zawsze. Ja nie chciałbym takiej wizyty, w dniu otwartych drzwi dla rodziców! Trzeba rozróżniać byty.
Nie jest przyjemnie pisać o takich sprawach. Ale nie można tez przemilczać, dla dobrego samopoczucia jednej osoby. Jest jeszcze dobro wspólne. Dobro wspólnoty szkolnej. Tym razem ono jest ważniejsze.
← PoprzedniNiezależność myślenia - mój podręcznik katechetycznyNastepny →Moje (nasze) poranne medytacje