KACZYŃSKI MYŚLI EHRLICHEM,
JA - ISTOTĄ I GODNOŚCIĄ CZŁOWIEKA
PRAWDĄ I DIALOGIEM (WARTOŚCIAMI)
WIARĄ I ROZUMEM JE KONTEMPLUJĘ
Dokładniej, są to rozważania - przy okazji wymiętego prezesa partii. Ale sięgające aż dobra i zła. I to nie ja zaproponowałem tę perspektywę, ostateczną, ale moi krytycy (przeciwnicy). Ja raczej operują dwoma pojęciami zbliżonymi - prawdy i fałszu. W życiu człowieka jednak, dobro i zło są rozróżnieniem najbardziej podstawowym.
Parę dni temu paparazzi uchwycili wymiętego prezesa partii. W niemedialnym makijażu i aranżacji. Taki los prezesów partii i innych celebrytów. Chcącym nie dzieje się krzywda. A lud ma prawo wiedzieć więcej o ludziach, od których zależy... wszystko w naszym kraju (albo innym, jeśli uchwycą na gorąco - na żywo - innego władcę).
Za mało jeszce jest prezes wymięty, przerobiony-przetrawiony naszym powszechnym polskim myśleniem. Musimy PT Jego bardziej tykać, by grozę odsłonić tego, co nas i POLSKĘ z nim czeka.
Nie! tak nie myślą zwolennicy/wyborcy/wyznawcy swoich bogów. Oskarżają nas - udostępniających pracę papparazzich - za naruszenia obyczaju, ba, o rodzaj świętokradztwa.
Święty Papież-Polak pozwalał się fotografować do końca. Umierał na naszych oczach, stał się ikoną człowieka bez zasłon (bez maski). Jakieś podobieństwa? Jakieś różnice? To oddzielny temat.
Za udostępnienie zdjęć wymiętego prezesa partii dostało mi się. Z najgrubszej rury:
"Józefie, z rozpaczą zauważam, że albo zachorowałeś, albo Cię Zły opętał. Twoje posty od dłuższego czasu nie bronią prawdy, ale szukają zła. I tworzą zło."
Chciałoby się dopisać "amen" i pogrążyć w piekle, ale jestem inny, więc odpowiedziałem:
"Robercie nie rozpaczaj, proszę! Jest dobro, jest prawda - zwyciężą! Ale, ale, może byś wskazał, podał argumenty za tak surowym osądem? SVP!".
Mój krytyk nie odpowiedział, oczywiście, spełnił swój moralno-obywatelski obowiązek i odpłynął w siną dal.
Nie pierwszy, nie ostatni raz. To ich rutyna.
17 czerwca na stronie KatechezaOnline udostępniłem filmik z życia jakiejś parafii w Polsce, w dniu ich parafialnego wydarzenia I Komunii.
Od siebie dałem wprowadzenie pytajace:
"Co my tu widzimy? Nieciekawe-zaniedbane miejsce, zmęczonego faceta w szatach liturgicznych... I tylko dusz dziecięcych żal! Boże Miłosierny wybacz im, bo nie wiedzą co czynią!"
Dostałem parę krytycznych komentarzy:
"Józek, wybacz że pytam, ale po co, czemu ma służyć udostępnianie takich filmów? Jakiego dobra oczekujesz po takiej publikacji?
Gdzie Twoje miłosierdzie dla ewidentnie sfrustrowanego i nie radzącego sobie z emocjami człowieka?
Czy takie „napiętnowanie” zmieni tego księdza w anioła?...
- Proszę wziąć kolegę, a jak nie to pojechać do kurii i nie robić cyrku z Kościoła na Facebooku bo z Katechezą to ma to tyle wspólnego co pestka z bananem...
...złe ponieważ nie ma nic wspólnego z dialogiem, szkoda a może i nie... na pewno o czymś to świadczy, że nie rozumie Pan nawet tego co zrobił, udostępnianie fragmentu filmu wyrwanego z kontekstu otwiera tylko i wyłącznie drogę do hejtu, kontekst sytuacyjny jeszcze to tylko nakręci, Pan tego albo nie rozumie albo co gorsza działa Pan w określonym celu takiego właśnie publicznego linczu... z Ewangelią to nie ma to absolutnie nic wspólnego, nawiąże jeszcze do Pana ewentualnej wizyty w kurii... No już jako zakładam bardzo wieloletni katecheta powinien Pan wiedzieć, że to nie instytucja dla sędziego a właśnie dla Pana, ma Pan możliwość umówić się na rozmowę indywidualną z biskupem miejsca i przekazać swoje obiekcje co do osoby Księdza, bez krzyku na Facebooku. Złe jest osądzanie kogoś publicznie wobec „całego świata” i wystawianie go na takie osądzenie, złe jest wywoływanie „w każdym razie próba” takiej oceny i osądu u innych - czyt. sianie zgorszenia, post nie ma na celu upomnienia w Miłości ze względu na dobro jakim jest zbawienie, ale ma na celu jakiś bliżej nieokreślony „dialog” w którym najbardziej zainteresowany nie bierze udziału. Jestem za tym, żeby Pański post łącznie z tą dyskusją był przedmiotem dyskusji właśnie w kurii, bo być może misja kanoniczna do katechezy jest bardzo nieaktualna, nie chciałbym, aby moje dzieci miały taki wzór na religii, jaki Pan prezentuje w tym poście, nie jest to religia, której sam jestem nieudolnym świadkiem.
- A ja sobie myślę, że publikowanie takich rzeczy na forum - zwłaszcza na fb jest tylko pożywką dla wrogów Kościoła... itd. itp.
***
Punkt wyjścia mojej refleksji jest inny – dlaczego mam się tłumaczyć? Z czego… złego? dobrego? Co tam jest tak naprawdę, czyli, co widzimy na powyższym obrazku… dlaczego wysyłają mnie do kurii?....
Może to aż błogosławiona wina jest? Czyja, i co jeszcze?
1) Jeśli nie staniecie się jak to dziecko… Kto bez grzechu, niech pierwszy sięga po kamień…. Boże wybacz, bo nie wiedzą co czynią!
Spójrzmy inaczej. Zwyczajniej, trzeźwiąco. Oto katecheta w świecie współczesnym, umieścił na katechetycznej stronie, katechetyczny filmik nagrany na uroczystości komunijnej, rocznicowej?
I został poobijany jak worek treningowy.
Długo się zmagałem, dochodząc do siebie i zastanawiając się, o co tutaj chodzi? Zobaczyłem dwa światy, jeden – walczących z Kościołem, drugi - Kościół walczący. Ale przecież nie należę do żadnego z nich. Jestem emerytowanym katechetą, z 35 letnią katechetyczną drogą-prawdą-życiem. Założyłem tę stronę w tych samych celach apostolsko-ewangeliczno-dzisiejszych. By dawała nam okazję dzielenia się wiarą i rozumem. Codziennie piszę w ciszy Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej, nie w bitewnym szczęku innego oręża.
2) Dziękuję Wam za długą wyczerpującą odpowiedź, za pracę w pocie swego czoła. Cieszę się, że podjęliście rozmowę ze starym katechetą. Po to jest ta strona, jak dotąd nie obciążona nadmiarem dyskusji… Jeśli jakiś biskup się włączy, byłoby cudownie. Ja nie widzę powodu jeździć do kurii? Po co? Z każdą byle sprawą?! Przecież tutaj możemy rozmawiać o zwykłych ludzkich sprawach, codzienności w naszym Kościele. To jest chleb nasz powszedni. Tamten filmik (zamiast oburzenia, można obejrzeć z humorem) obejrzało podobno 300 tys. ludzi, dla każdego katechety jest - powinein być - materiałem szkoleniowym! Czego bronicie, jadąc po mnie? Czy inaczej rozumiemy Kościół-Wspólnotę-Ludu-Bożego?! I świat, i człowieka, i Boga? Mój świat nie dzieli się na dwie strony - zwalczających Kościół i Kościół walczący (prozelitów współczesnych).
Szybcy jesteście w sądzeniu innych, na podstawie własnych domysłów! Dlaczego uważacie, że nie rozumiem tego, co myślę, piszę, publikuję???
***
Różnimy się - i to bardzo - będąc polskimi patriotami, ba! także w ramach Kościoła Powszechnego (bo nie tylko tzw. polskiego). Nie tylko w ocenie Jarosława Kaczyńskiego, szczerosci w rozmowie o polskim życiu parafialno-diecezjalnym, także ekologii... i nawet Papieża Franciszka.
Tu także trudno o zrozumeinie miezy mną, starym katechetą, powołanym w stanie wojennym "aby być z polską młodzieżą" o obecnymi aktywnymi członkami tegoż Kościołą w Polsce. Przykład?:
Internauta z Łochowa - "Zastanawiam się, gdzie są ci wszyscy ekolodzy, co to tak się troszczą o środowisko, czy np. o kornika w Puszczy Białowieskiej???????????
Ja - "Powiem najrzetelniej, tak jak myślę. Moze bez nich byłoby jeszcze gorzej?! A nawet z pewnością. Bo eko- to dzisiaj nie tylko ruchy, grupy, aktywiści... ale cała ekofilozofia. Na mojej byłej uczelni, obecnie UKSW jest także wykładana ekoteologia! A papież Franciszek napisał ekologiczną encyklikę"Laudato si". Znak czasu, od dość dawna. Pozdr. Józef O:)
PT On - "Przyznam, że nie zrozumiałem Pan myśli - czy Pan to pochwalił, czy zganił? - chyba, że właśnie chodziło o to, by uniknąć odpowiedzi - jeśli tak to się Panu udało - gratuluję! - to też jest nie lada sztuka!
Ja - "No teraz to ja nie zrozumiałem Ciebie. NIE MA DZISIEJSZEGO ŚWIATA BEZ EKOLOGII! Więc co mam ganić, albo chwalić. Żyję w świecie współczesnym, nie mogę być w nim, w jego kulturze, głuchy, ślepy, bezmyślny... Staram się jak mogę być trzeźwo myślacym człowiekiem, osobą z pełną godnoscią... i odpowiedzialnością. Z wiarą i rozumem zdolnymi wznieść się do kontemplacji prawdy, w aspektach istotowych i konstytutywnych całej rzeczywistości: człowieka, świata i Boga. To jest fascynująca przygoda! Pozdr. A TY?"
WRACAM DO TUTUŁOWEJ WIELKIEJ PERSPEKTYWY DOBRA I ZŁA!
Tak, trzeba się do niej odwołać, jeśli podejmiemy poważny - na śmierć i życie - dialog. Ale moi krytycy, oponenci - nie chą go podjąć. Rzucają osądzające/oskarżajace epiutety i znikają... w swoją ulotność, mglistosć, pobożność itd.
Uwaga końcowa, metodologiczna.
Każdy jest swoją drogą-prawdą-życiem. Od strony osoby - to chyba wszystko. Od strony Boga i historii? Pewnie za mało?!
Jednak droga-prawda-życie nas określają-definują. Bardzo-bardzo. Proszę rozważyć wpływ naszych młodzieńczych ideałów, porywów i ideałów, studió, poszukiwań - na resztę życia i bieżącą (jeśli dotyczy żyjacych) działalność i myślenie. Myśłenie i działalnoiść. Logos jest na początku wszystkiego! Tak wierzymy!
Józef Kapaon - wieczny nieżyciowy idealista, chciał być wykształconym, naukowo podbudowanym-ugruntowanym antykomunistą - musiał pisać dwie prace magisterskie, bo mu pierwszy promotor zmarł w trakcie.
1) Istota człowieka u Romana Ingardena
2) Antropologiczne aspekty RNT w pracach polskich marksistów
Doktor Jarosław Kaczyński też pisał dwie, ale - oczywista oczywistość - na wyższym poziomie! No i na prawo szło się wtedy chyba głównie dla życiowej kariery?!
1) Zarówno magisterską, jak i doktorską pisał u tego samego profesora -
Piotr Gadzinowski - "Prezes Jarosław Kaczyński [nigdy?] się nie waha. Tego nauczył go jego największy mistrz intelektualny: Stanisław Ehrlich... Stanisław Ehrlich, a dzisiaj Kornel Morawicki i Jarosław Kaczyński – głosili tezy, że wola polityczna wyrażona przez klasę przodującą albo naród, jest nadrzędna wobec prawa. W sporze o legalizm i wartość normy prawa z wolą narodu, zwłaszcza z wolą zmiany, Kaczyński, podążając za swym mistrzem intelektualnym Stanisławem Ehrlichem, staje po stronie woli narodu...
Klub Jagielloński (jego prezes dr Krzysztof Mazur) - "Kaczyński nazwie swojego promotora jednym ze swoich mistrzów, na równi z Józefem Piłsudskim... profesora Ehrlicha... [który] krytykował legalizm w jego tradycyjnym rozumieniu, czyli kwestionował pogląd, iż prawo jest źródłem legitymizacji władzy. W zamian opowiadał się za wykładnią kontekstową, upatrującą źródła legitymizacji w woli politycznej, czyli w ówczesnych realiach – w stale aktualizowanej woli Partii.
Znając współczesne wypowiedzi Kaczyńskiego na temat prawa można się tylko uśmiechnąć, odkrywając ich oczywistą zbieżność z poglądami Ehrlicha sprzed pół wieku... Ehrlich uważał, że to wola polityczna jest nadrzędna wobec prawa, a nie prawo wobec woli politycznej... Po drugie, warszawski profesor kładł wyraźny nacisk nie tyle na teorię prawa, co na praktykę jego stosowania... Świetnie oddaje to anegdota, gdy po wojnie zgłosił się do Romana Zambrowskiego, z informacją o chęci stworzenia pisma prawniczego. „To nie chcecie do polityki?”, zapytał ówczesny członek Biura Politycznego KC PPR. „Ja tak rozumiem politykę” – odparł Ehrlich...
Praktyka nie zależy jednak wyłącznie od litery prawa, ale od realiów społeczno-politycznych jego stosowania. Dopiero analizując układ interesów kluczowych aktorów można przyjąć realistyczne spojrzenie na system prawny... Po trzecie, w latach 60. Ehrlich zasłynął pracą analizującą grupy [układy!] nacisku funkcjonujące w PRL-u. Zainteresowania te przeniósł następnie na swoje seminarium, gdzie często opowiadał swoim wychowankom o kulisach funkcjonowania państwa komunistycznego. Pochodną tych zainteresowań była praca magisterska Kaczyńskiego na temat sposobu działania Sekcji Nauki Związku Nauczycielstwa Polskiego. Po latach prezes PiS-u przyzna, że było to dla niego ważne odkrycie zaobserwować jak ZNP walczy w realiach monopartyjnych o status i wpływy swojego środowiska...
Światopogląd prawniczy prezesa PiS-u do dziś zorganizowany jest wokół prymatu czynnika politycznego nad prawnym, prymatu praktyki stosowania prawa nad ujęciem teoretycznym oraz prymatu ujęcia realistycznego nad idealistycznym (kluczowa rola grup interesu [nie wartości] w kształtowaniu porządku prawnego!).
„Do dziś Jarosław mówi językiem prof Ehrlicha - te wszystkie "ośrodki politycznej dyspozycji", te "grupy interesów" są właśnie z Ehrlicha”pointuje Maciej Łętowski, uczestnik tamtych seminariów (w "O jednym takim").
My jednak o tym nie wiemy. W naszej postkolonialnej debacie publicznej nie sięga się do takich prac...
Niektórzy żartują, że Lenin inspirował także (prace) Lecha Kaczyńskiego...
U mnie takich "inspiracji" nie stwierdziecie! Przeciwnie, już jako magistrant zanegowałem naukę marksistowską o tzw. RNT (Rewolucji Naukowo-Technicznej).
RADYKALNIE RÓŻNIMY SIĘ Z KACZYŃSKIM (KACZYŃSKIMI) ŚWIATOPOGLĄDEM! ON MYŚLI EHRLICHEM, JA - ISTOTĄ CZŁOWIKA I DIALOGIEM.
***
ZAGROŻENI OJCAMI NARODÓW
/oj Kaczyńki i lud jego nieboży/
ojciec narodu i podobne figury
sułtan car I Sekretarz Partii
są śmiertelnym zagrożeniem rozumu
wszystko wiedzą wszystko mogą
wszyscy się słuchają wszystkim rozkazują
nie mają tylko wpływu na myślących
tak dzisiaj mamy zKaczyńskim
bratem śp Lecha Prezydenta
bratowej Marii i bratanki Marty
gwałt na rozumie i kulturze jawny
stanie się wszem-publiczny z czasem
powiążą fakty słowa plany i realizacje
piszę w dzień trzeciego ślubu Marty
więc tu też połączę
oni nie wiedzą już(?) że są od-poznani
Kaczyński do polskich bajek trafi
jak mistrz jego Twardowski
co komu sprzedał się wyjawi
(niedziela, 29 lipca 2018, g. 12.39)
***
CIEKAWOŚĆ I ŚWIATOPOGLĄD
/wręcz od-geologiczni/
co jest u samych podstaw
odwróconej piramidy
naszego życia i świata-poglądu
taki tworzymy nasz świat
co dla ciebie
jestem strasznie ciekawy
nawet dalej okrutnie
soboie też stawiam to pytanie
i oczywiście Kaczyńskiemu
który nie przebiera w środkach
by swój punkt widzenia narzucić
wszystkim bez opamiętania rozumu
w mediach i polityce widać
kto na czym buduje narrację
co z całego świata życia kultury
wybiera na wszelki początek
u mnie stał się tym dialog
opowiedz mi siebie
nie-ja-Ty-Bóg-miłość-Chrystus-pokój-dobro
jest moją mantrą
(niedziela, 29 lipca 2018, g. 9.31)
***
W CO KTO (ONI) WIERZY
/droga-prawda-życie wie/
czy komuniści tak zwani wierzyli
w swój ustrój w swoje PRL
a dzisiejsi czy tylko w swoją partię
w całości czy tylko w prezesa
biedni ludzie wyborcy i karierowicze
czy ktoś z nich w coś wierzy
nie wierzę
mam swój rozum i wiarę
prawdę kontempluję nie władzę
nie na karierę liczę ani pieniadze
tylko na śmierć dobrą zwykłą
w rozumieniu całości w jedności
(sobota, 28 lipca 2018, g. 15.16)
***
PAN KACZYŃSKI
/czarna noc Polski Polaka i Boga/
książę Żoliborza
król Polski
naczelnik państwa
zły chłopiec podwórka
rozkapryszony bachor
nieszczęście polskiej historii
ten od żab nadmuchiwania
wiązania psów kotów
strzelania do gołębi
rozdeptywania jeży
ubogi w człowieczeństwo
męża ojca
zwykłego człowieka
szarego obywatela
spełnia swoje chucie na nas
wyżywa swoje frustracje
niespełnienia życiowe
największym jest zagrożeniem dla religii
bałwochwalczej (polsko-katolickiej)
nie wiążącej wiary z rozumem
lecz poddaństwem
on jako bóg jest dla nich
niczego bez niego nie czynią
poddani wyznawcy wyborcy
pozbawiani tożsamości rodacy
już nie wiedzą że są łabędziami
brodzą jak brzydkie kaczątka
tylko na swoich podwórkach
nacjo-polsko-katolickich
im myśleć zakazano
na odwagę się nie zdobędą
już tak podporządkowani ze umarli
Boga prawdziwego nie odpoznali
(sobota, 28 lipca 2018, 4.17)
***
GATUNEK HOMO-PiS
/prawa ewolucji i kultury/
tak czytam cele prezesa i partii
bo cóż za pis-państwo można tworzyć
ludzi dogłębnie nie zmieniając
roleci się przy pierwszej burzy
gatunek homo-pis jest gwarancją
największą i może jedyną
że utopia potrwa dłuższą chwilę
może ciut poza życie ideologa
Kaczyński idzie na całość
cóż dziad(k)owi pozostaje
ma wszystko
służby mundurowe przede wszystkim
siłą wymusi póki jeszcze żyje
wszystko jemu podlega
premier prezydent parlament
wszystko na telefon i skinienie ręki
jednych wykosi zmarginalizuje
drugich osadzi wypromuje
oślepi swoją przenikliwością niby
i pieniądze rozda 500 300 plus itd
prezydent ma miękkie możliwości
referendalnie lud chce stworzyć
z oddziaływaniem na podświadomość
a co też jemu się coś chce
a ja patrzę spokojnie na ich wygibasy
przyszłość człowieka zależy od kultury
wszystko inne o ile się tam mieści
a dla wierzących człowiek jest drogą
(środa, 25 lipca 2018, g. 11.21)
***
W OBRONIE HONORU
/Bóg-Honor-Ojczyzna???/
nie śmiem tak mówić przyjaciołom
Rodakom znajomym na Facebooku
ale tak mówię wszystkim grupom zawodowym
bez najmniejszego zawahania
brońcie swego honoru obywatele
księża nauczyciele naukowcy żołnierze
kolejarze medycy lotnicy i tak do końca
wolnych sądów brońcie jako Ojczyzny
wierzący i niewierzący dyplomowani i nie
wszelkich miejsc polscy mieszkańcy
czas nadszedł najwyższy
godności osobowo-obywatelskiej
uniwersytety prawdy poszukują
kultura jedynym takim oceanem
w którym myśl wolna króluje
polityka chce albo nie jej uznać
prawdę można kontemplować
nie ma wiary bez myślenia
człowiek jest drogą Kościoła i kultury
mało kto rozumie albo nawet wie
politycy mogą przegłosować wiele
ale nie prawdę kulturę Konstycje
głosowaniem dają sobie władzę (sądy?)
ale jeszcze jest rozum (i honor)
(środa, 25 lipca 2018, g. 9.48)
***
JA KACZYŃSKI I ODWROTNIE
/wiem kim jestem i czym jest zbawienie/
pokazali zdjecie przezesa
wymiętego byle jakiego
ja też taki jestem
nie dbam o siebie
myślę że jednak mam lepiej
mam przede wszystkim rodzinę
nie jestem opętany polityką
rządzą jakąś niepojętą
mój świat się nie zawali jak jego
jego musi bo jest wydmuszką
od mojego przyszłość świata zależy
i wszystkich ludzi w kulturze
(środa, 25 lipca 2018, g. 9.02)
***
ŚMIERĆ I PRAWDA ŻYCIA
/prawda życia jest i pozostaje/
prawda życia jest zawsze
choć nie zawsze ją znamy
może być przed musi po
zależy kto się nad nią pochyli
znam ją
dostałem ten dar
wsparłem pracą swego czoła
to zgodność drogi-prawdy-życia
jeśli umiesz w całość narrację złożyć
jeśli wszystkie elementy pasują
harmonijnymi puzzlami
składają całość jedności
ci którzy zostają po śmierci
też pewnie próbują
opowiedzieć sobie zmarłego
jego mądrość życia odtworzyć
daj Boże każdemy
za życia i po śmierci (tych drugich)
wykonać tę pracę
z odwagą i sukcesem
(24 lipca 2018, g. 16.01)
***
ROZUM I POLITYKA
/i nic wyższego ponad miłosierdzie/
im więcej rozumu w polityce
tym lepiej się żyje rządzonym
i światy całemu
jednak przyszłość zależy od kultury
przyszłość człowieka
czyli krajów i świata całego
kultura to rozum objawiony
ucieleśniony w wytworach
pracy w pocie naszego czoła
nauka rzemiosło i sztuka
wszystko co z myśli pochodzi
udostępnione nie przemilczane
nie uprawiam polityki
w Ogrodzie naszym i sanktuarium
Matki Bożej Annopolskiej
dzielę się swoim myśleniem
owocem drogi-prawdy-życia
wbrew wszystkim przemilczającym
od rozumu przyszłość zależy
tak ma nasz gatunek (z wiarą i tradycją)
prawdę można kontemplować
(poniedziałek, 23 lipca 2018, g. 16.10) TUTAJ - Zjednoczeni w Duchu
