Wreszcie do końca ściągnąłem "Zamurowanych", filmik o wewnętrznej granicy, która nie tak dawno (21 lat temu) dzieliła Berlin, Niemcy i Europę. Fatalnie mi się kojarzy. Żyję w podzielonej Strachówce. Nie ma komu zwołać nas na wielkie zgromadzenie, by choć spojrzeć na siebie, na swoje słoneczne (pogodne) lub pochmurne (burzowe) oblicza. W oczy szeroko otwarte na innych, własną historię i cały świat i oczy półprzymknięte(?). Na usta otwarte do błogosławienia i zaciśnięte do złorzeczenia(?). A może takie spotkanie, ze szczerą intencją, wygładziłoby wszystkie oblicza?
Póki co, stowarzyszenie Rzeczpospolita Norwidowska - z pomocą LGD Równina Wołomińska - zaprosiła wszystkich na URODZINY POLSKI, wspólne świętowanie 11 Listopada. Po mszy w intencji Ojczyzny, odbędzie się koncert Pieśni Patriotycznej, będzie urodzinowy tort, biało-czerwone balony napełnione helem poszybują w niebo.
Na wcześniejsze zaproszenia do wspólnego dziękczynienia za wybory 2010 i przy innych okazjach, nie było zainteresowanych.
Zwołanie to - ecclesia. Gmina - to ogół mieszkańców i terytorium. Są stowarzyszenia, w tym OSP, są koła gospodyń, szkoły publiczne i Gminne Forum Współpracy(?). Coś tu nie funkcjonuje. Coś się zatrzasnęło i skostniało w złych schematach wraz z 16-letnią epoką złej władzy. Na 21 lat samorządności!! Czy w ogóle możemy (można) wyjść z tego stanu rzeczy o własnych siłach?
Kisimy się. Wrzód rośnie, ropieje.
Dzisiaj dzieje się jakieś, podobno ważne zgromadzenie w sali OSP, świeżutkiej, dopiero co na nowo otwartej po remoncie. Szukałem na stronach www: gminy, powiatowego urzędu pracy, lgd i nic nie znalazłem. Może źle szukam?! Na szczęście jest tam Grażyna, opowie. Uczestniczyła w spotkaniu roboczym, przed, ma prezentować nasze stowarzyszenie, ale chyba też sama dopiero wczoraj się dowiedziała wszystkiego o tej imprezie(?!). Dziwny jest ten świat - od dawna.
Kiedyś nikt oprócz mnie nie stawiał takich pytań, bo bał się wójta Kazika. Czy teraz znów tylko ja mam pytać wprost?
W śmiesznym świecie, śmieszne obrazki - piłkarzy Portugalii witają w Serbii rozświetlone choinki.Infantylizacja jest właściwszym imieniem tego, co się wśród nas dzieje, niż komercjalizacja i walka o wpływy. A propos, czy ustawodawca potrafi zachęcić samorządowców, żeby bardziej chcieli być sługami wspólnoty (tym ma być gmina), w tym także takiego typa, jak ja, niż politykami zabiegającymi od pierwszego dnia po wyborach o następną kadencję? To całkiem różne ścieżki i strategie. Dla pierwszych byłbym "umiłowanym" rozmówcą. Dla drugich - denerwującym ciężarem i przeszkodą na drodze kariery. Zamiast osoby (mnie) proszę podstawić "prawdę", wymowa i znaczenie zdań się nie zmieni.
Przecież za warunki życia w gminie, tzn, w gminnej wspólnocie mieszkańców i na gminnym terytorium ktoś odpowiada bardziej, ktoś mniej. Najbardziej samorządowcy, którzy chcieli być wybrani, a gdy już zostali wybrani złożyli uroczyste ślubowanie - "Wierny Konstytucji i prawu Rzeczypospolitej Polskiej, ślubuję uroczyście obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców."
Władza ma ku temu wszystkie możliwości. Łącznie (bo nie przede wszystkim) z budżetem.
Czy można służyć dobru gminy i mieszkańców, bez prawdy o historii gminy i życiu jej mieszkańców, o czym sami mieszkańcy publiczne mówią? Karkołomna teza. Na karkołomnych ścieżkach ludzie i instytucje się przewracają. Prawda trzyma się prosto, nawet w trudniejszych czasach, i na bezkresnej drodze do... Wieczności.
Tak, ja, czekam już tylko na koniec. Albo cud przemiany w bliższej i dalszej okolicy.
Oglądam jeszcze raz film o "Zamurowanych" i przeglądam gminną stronę www. Jestem 54430-tym odwiedzającym. W zakładce "historia" są dokumenty-wykazy sięgające dr Leona Bokiewicza (pochowanego na cmentarzu w Jadowie) z XIX wieku. Żadnego dokumentu z najnowszej historii! W tym roku (3 Maja!) obchodziliśmy XXX-lecie założenia gminnej Solidarności RI, w zeszłym - XX-lecie samorządu itd. Dziwne wrażenie - ta część naszej historii jest "zamurowana".
"Skany" dotyczą II Wojny Światowej, będę je cytował na swoich lekcjach, kładę nacisk na tożsamość i myślenie, dziękuję. Są jeszcze groby powstańców z 1863/4 w Boruczy i Kątach Wielgi. Słusznie, oni zginęli za wolność "naszą i waszą". My w 1980/81 nie zginęliśmy. Zgoda, ale pragnę wskazać i dać do przemyślenia słowa hymnu narodowego! Polska nie zginęła, bo my jeszcze żyjemy. Najpierw żywi, potem umarli powinni być w naszej pamięci i działaniach. "Żywy człowiek jest chwałą Boga".
W zakładce "wybory" są wyniki elekcji z dwóch kadencji 2006 i 2010. Czemu tylko dwóch??? DLA NICH WSZYSTKO SIĘ ZACZYNA WCZORAJ, WRAZ Z ICH NARODZENIEM (przynajmniej do życia publicznego(?!).
To, że są w naszej gminie "zamurowani" jest wynikiem przemyślanej działalności władzy i jej propagandy przez 16 (17?) lat. Miał/mieli w tym interes. Ale dlaczego dzisiejsza kadencja buduje na tej niesławnej historii, a nie na chwalebnej??? Niepojęte. Wstyd. W wigilię święta narodowego - straszny wstyd. Idzie w świat.
Nie chce mi się nigdzie wychodzić, wyjeżdżać, z nikim widzieć. JESTEM ZAMUROWANY. Reklamy zachęcają do troski o zdrowie. Po co?
Pocieszenie przychodzi z "telewizora", tzn. od Prezydenta Polski. Na spotkaniu z uczniami warszawskich szkół mówi o uśmiechniętym, nowoczesnym patriotyzmie. Te same słowa powtarzają jego dorośli goście, m.in. współczesny, najświeższy bohater kpt PLL LOT Tadeusz Wrona. Prezydent Bronisław Komorowski zachęcał także nas - współczesnych i żywych Polaków - "bądźmy dumni z tego, co współcześnie w Polsce udało się osiągnąć."
A nadając odznaczenia państwowe abp Tadeuszowi Gocłowskiemu, Zbigniewowi Romaszewskiemu i Andrzejowi Wielowieyskiemu wyjaśniał, że świętując odzyskanie wolności, musimy mieć postawę generalnej wdzięczności, min. tym wszystkim, którzy wpłynęli i wpływają na kształt naszego wspólnego życia w Ojczyźnie. Wspominał i dziękował Solidarności, bez której nie byłoby wolności i jutrzejszego święta! Prezydent zacytował poetę-noblistę "lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach" (Cz.Miłosz, Traktat moralny)).
I znów cisną się na usta słowa - wstyd, wstyd, tym, którzy takiego spojrzenia na historię najnowszą nie potrafią lub nie chcą w sobie odnaleźć.
Uśmiechnięte święto? Pytają aktorów, także zaproszonych do pałacu prezydenckiego - ale ci niewiele mają do powiedzenia, męczą się bardzo (Karolina Gorczyca, Agnieszka Więdłocha, Jan Wieczorkowski). Za to, są bardzo piękni. Dużo lepiej im idzie w śniadaniowych telewizjach i serialach. Nie bardzo nadają się na nauczycieli patriotyzmu.
Nie chcę być zgorzkniałym belfrem i myślę, że nie jestem. Spytajcie maluchów :-)
Ale z dorosłymi idzie mi znacznie gorzej. Najlepsze stosunki mam z... Bogiem. Otwieram czytania liturgiczne na jutro, chcę przemyśleć i ułożyć modlitwę powszechną (będą przecież uczniowie!).
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że gdyby łączyła mnie/nas z innymi lektura Pisma Świętego, ten post byłby całkiem inny. Byłby cały uśmiechnięty.
GDYBY NAS ŁĄCZYŁA BIBLIJNA I PAPIESKA WIZJA ŚWIATA I POLSKI! Tu jest chyba pies pogrzebany.
Szczęka mi opadła, gdy przeczytałem tekst na jutro z Księgi Mądrości. Można go drukować w gazetach i mało kto zorientuje się, że nie jest pisany świeżutko współcześnie! Ma 2100-2200 lat! Moja/nasza Wigilia trwa. Czuwajmy, i bądźmy gotowi, bo w chwili, której się nie domyślamy, Syn Człowieczy przyjdzie.
PS.
Usunąłem zdanie wtrącone wczoraj. Że szkoła świętuje rocznicę 3 Maja 1981 roku. Przepraszam, chodziło - że szkoła pamięta i świętuje rocznicę 3 Maja 1794, Konstytucję 3 Maja, ale przecież nie Solidarność RI. Przepraszam. Jak za długo siedzę przed klawiaturą, oczy słabną, gubię się. Dzisiaj też umieściłem i wisiało coś na wyrost. Nie dojrzałem. To myślenie życzeniowe, oby tak się stało, by ludzie, którzy stali się autorytetem w naszym życiu przyszli z pomocą, z mediacją. Módlmy się. Amen.