Rozprawa medytacyjna autora z samym sobą i Wiecznością!
Na zd. od prawej i od góry: Maria Ludwiniak(1928) Poetka z Nowych Ręczajów,
Solidarność RI 1981 u Patronki z s.MBA w gm. Strachówka,
Jackowscy i Kapaonowie u MBA 1927,
wiersz śp. Jana Żardeckiego (1922-2018) żołnierza AK, Aktora i Poety ze Stanisławowa,
o całym życiu Norwida (z tomiku "Sekretne bezdroża, 2011)
Kto nie łączy wiary z rozumem, jeszcze gorzej - zacznie na mnie bluźnić.
Przepraszam tylko za formę. Niestety (dla ewentualnego czytelnika, który się zaprze samego siebie, albo musi czytać, wykonując rozkazy), tylko tak umiem ogarnąc wielkie naszesp rawy - sprawy człowieka na ziemi, urodzonego w 1953 roku w Polsce, zamieszkałego w gminie Strachówka, diecezja warszawsko-praska (od czasu jej ustanowienia, reformą administracyjną Kościoła.pl w 1992).
Że też mnie dano taką misję - odpalenia (i tej) bomby. Ale, głębiej się wczuwając w istotę moojego katechetycznego powołania w stanie wojennym "aby być z polską młodzieżą"!
Jeszcze niedawno było u nas normalnie- w Polsce gminie i Kosciele.
Dzisiaj znów jedynie słuszna partia przewraca świat do góry nogami.
Pamieć, tożsamosć, wiara i rozum u nielicznych pozostaje na miejscu.
Na zdj. od góry i prawej - nadanie imienia RzN szkole w Strachówce,
- książka dokumentująca nasze losy i kulturę od XIX wieku do dzisiaj,
- biskupi: a) na zakończenie naszej i mojej I Kadecji Samorządu (1994)
b) w naszym annopolskim sanktuarium i domu (1995)
c) i szkole, podczas wizytacji koanonicznbej (2014)
- msza święta (z wielu) w Sanktuarium MBA (ks. Tadeusz Regucki, 1990)
- atak na nas i naszą szkołę w Gazecie Urbana "NIE" - wtedy może normalne
ALE DLACZEGO DZISIAJ, ZA POMOCĄ WZOROWYCH KATOLIKÓW????
Jestem takoż z Legionowa, z racji urodzenia, kształcenia i sakramentów, tjakoż z Annopola, w gminie Strachóka, z racji korzeni rodzinno-kulturowo-patriotyczno-kościelnych.
- 3 Maja 1981 założyłęm w gminie Strachóka NSZZ Solidarność Rolników Indywidualnych.
- stan wojenny zrobił mnie katechetą polskiej młodzieży (głosicielem i adwokatem wiary i rozumu posoborowych, za pontyfikatu św. JPII)
- sakrament małżeństwa przywrócił mnie polskiej wsi, a transformacja ustrojowa dała inne zadania
- Polska Wolność i Samorządowa reforma otworzyła drogę do wójtowania w I Kadencji 1990-94
- polska zawiść, przebiegłość i klasowa mentalność popeerelowska pozbawiły mnie wójtowania i przywróciły katechezie
- Opatrzność wcielona w polskie dzieje i kulturę postawiła na naszej drodze Cypriana Norwida
- miłość Jana Pawłą II do Norwida pomogła odkryć sakramentalną wręcz Rzeczpospolitą Norwidowską
- zgoda, wiara, rozum i solidarność nauczycieli, rodziców i części mieszkańców pozwoliły obronić szkołę przed zakusami złego (likwidacji), a w końcu po długich staraniach nadać jej imie Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Na pewno niepospolitej.
Historia, która się dzieje współcześnie w Starchówce, jest pewnie harakterystyczna dla całej dzisiejszej Polski, ale trudno się spodziewać, żeby gdzies jeszcze wystąpiły podobne warunki osobowo-podmiotowe do jej uchwycenia (aspektów istotowych ikonstytutywnych) i opisania.
***
TRĄD PAPIESTWA (np. Strachówka)
/biblijne gene-a(na)-logie albo podziały i trąd/
dlaczego dzisiaj
dlaczego w Strachówce
chcę opowiedzieć po kolei
obym tylko nie zgubił wszystkiego
choć jest zawsze klucz powrotny
samoświadomość Jezusa z Nazaretu
nią można zawsze wszędzie powrócić
kontemplując non abbiate paura
większa całość dwubiegunowo się objawia
a może i Trójcą Osób w dialogu wspólnoty
dzisiaj wśród nas myślących mieszkańców
dobro i zło w całej krasie i brzydocie
objawia szkołą parafią i gminą naszą
prawdę człowieka i dziejów
może opowiedzieć tylko ten
kto już się zna
i stąd naprawdę jest o-sobą
obrazem podobieństwem Najwyższego
bo już się niczego nie lęka
ni księdza ni biskupa wójta ani rządu
wreszcie wolny wolnością samą i kulturą
to mną jest dzisiaj bardzo
od wczoraj przedwczoraj od kiedyś
w pewnych momentach nie mogę spać
ani jeść ani niczego (ja jak antymateria)
gubię się krzątajac po kuchni
paląc w piecu i robiąc kawę
myśląc
oby wreszcie dane mi było siąść
może nawet lec z honorem tu
po to człowiek żyje
aby dać świadectwo prawdzie
nie żeby go wybrali gdzieś
na przykłąd w naszym powiecie
o to jest walka na życie i na śmierć
między mną a Krystyną i księdzem
nauczycielka kandydatką i jej PiS-em
niestety już także z diecezją (kurią)
z układem kościelno-polskim u nas
od Strachówki w każdej gminie.pl
taki czas nastał sojuszu tronu i ołtarza
to jest włąśnei trąd papiestwa
trąd papiestwa nie jest lokalnie watykański
jest powszechnie -globalny jak Kościół
Powszechny Święty Apsotolski w nazwie
podległość pobożności jest nasza
ich kasty władza zaszczyty i ... kasa
dlaczego dzisiaj we mnie w Strachóce
w Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej
z 3 lipca 1910 wymarzonej przez Polskę
w polskiej dziewczynie (chciała być świętą)
bo dzisiaj przymusiło nas STULECIE
szkoły (od 2018 Rzeczposp...Norwidowskiej)
i konstytucyjnej NIEPODLEGŁOŚCI Polski
od 3 Maja 1791 gnębionej przez rozbiorców
wtedy trąd papiestwa też dołożył nieszczęścia
niektórych biskupów wieszali na latarniach
ale dopiero Franciszek Gergoglio tak nazwał
i daje nam siłę by wierzyc myśleć trwać
bo dzisiaj jedzie delegacja szkoły
by rozstrzygnąć ostatecznie (mamy nadzieję)
czy nasz bohater narodowy Czerwiński
z Księżyk był plutonowym czy kapralem
do dzisiaj nie istaniał wcale (jedynie w rodzinie)
i w notatkach Andrzeja Króla też z chłopskiej rodziny
który bohaterem był innym wykształconym
który jak lew bronił polskiego skarbu po rozbiorach
kto nie rozumie ich naszego rodzinnego związku
więzi w łąńcychu polskich pokoleń
nadal gówno z historii rozumie
i nie muszę przepraszać za słowo
nie rozumie ziemi matki naszej
ojcowizny i Polski Ojczyzny
co najwyżej robi akademie ku czci
z dala od aspektów istotowo-konstytutywnych
kto nie rozumie siebie ani historii całości jednosci
może nadal akademie robić
ale świadomości narodowej nie sięgnie
ani tożsamosci konstytucyjnej skrytej w 3 Maju
Andrzej Król z chłopskiej rodziny
miał niepiśmiennego ojca pewnie i matkę
miał czterech braci i trzy siostry
mieszkali w Annopolu pewnie na holendrach
brat najstarszy Józef z 1866 został księdzem
najmłodsza siostra Julcia z 1883
miała dwóch mężów (i w sumie pięcioro dzieci)
Adama Oksięckiego i Jana Orzechowskiego
Mania córka Julci i Adama
wyszła za Józefa Czerwińskiego z Księżyk
mieli trójkę dzieci Celinkę Janusza
trzeciego nie mogę odczytać
Józef poszedł na wojnę z bolszewikami
bohaterskim czynem się odznaczył
Virtuti Militari dostał
dzisiaj nasi nauczyciele poznają więcej
po to jest szkoła Rzeczpospolitej Norwidowskiej
by brać Polskę tęczą zachwytu
od Zenitu Wszechdoskonałości Dziejów
płaczem nad partyjnymi sporami wybuchając
nie myślcie że to koniec cudów
bo na stole książka leży o innym bohaterze
księdzu doktorze Hilarym Jastaku
kapelanie Jego Świątobliwości
Królu Kaszubów
honorowym obywatelu Ddyni
z pomnikiem przy zbiegu królewskich ulic
Władysława IV i Stefana Batorego
ten legendarny kiądz położył podwaliny
pod kościół w Strachówce
pomnik stanął niedawno
w XXXIV rocznicę Solidarności
odsłąniał arcybiskup Głódź który był u nas
ale którym nie ma co się chwalić
i prezydent Szczurek
nota bene u nas nie chcieli świętować
XXV-lecia pomimo moich publicznych apeli
trąd papiestwa zniewala i nas
zabija prawdziwą wspólnotę i solidarnosć
pamięcią i tożsamoscią się posługując
tylko gdy komuś to do czegoś wygodne
antysolidarność i dworska służebność
mają wiele wspólnego od lat 2 tysięcy
dzisiaj zabijają nas paszkwilami
donosami anonimami nawet do biskupów
bo przecież Kościół wiele może
ale nie chce
wydają nas nałup przemilczaniem
gdyby nie taki dzień jak dzisiejszy
i cóż że słonecznie kolorowy
komuś na chwałę komuś na pohybel
pani katoliczka polska znów donos napisała
nie radzi sobie z takimi państwo teoretyczne
szkoła samorząd każdy na swoim podwórku
bez solidarnosci przegrywamy
księżą ręce zacierają w ukryciu
kuria udaje że nie widzi
trąd zżera nas po kawałku
milczusie przymilni
są kłaków niewarci
choćby
dziś nazywani są zbawcami Ojczyny
gromadę błaznów koło siebie mając
na pomieszanie dobrego i złego
cnotę i mądrość sobie przypisując
złote medale na swoją cześć kując
pomniki sobie stawiając
bezczelnie bezkarnie wynosząc z kosciołów
Wota Wdzieczności za Wolność Godność
i Polskość odzyskane SOLIDARNOŚCIĄ
niszcząc Brązowy Krzyż Zasługi
za wychowanie polskich dzieci i młodziezy
co wyście z nami zrobili dworzanie polscy
rodzina Adama i Marii z Wójcików Królów
są i pozostaną tutaj na Ojcowiźnie rodziną wielu
z Świętochowskich Powierżami Paśnikami
Pełkami Cudnymi Onyśkami Grabskimi
Fiszerami Gąsiorkami Siuchtami Taborami
Komudzińksimi Androlewskimi Lisickimi
Jechanowksimi Maliszewskimi
i tymi nie do odczytania aż po Adama i Ewę
nie to nie jest tak z naszym Kościołem
w umizgach z dworem władz różnych
anty-kościołem anty wiarą religią rozumem
anty wspólnotą anty dialogiem anty kulturą
ale kiedy pomyślę że miałbym
w takim zakłamaniu świętować stulecie szkoły
lepiej byłoby odejść stąd na zawsze
ale jeszcze jest dni parę czasu wiele
by odprawić wielką liturgię pokutną
potem przebaczenia i pojednania
jakiegoś na ile możliwe
nawet Norwid wrogów chce błogosławić
chciałby bo tylko tyle może
resztę nie on nie my
bo tam się kończymy
gdzie możność nasza
nie można jednak iść do ołtarza
mając tak wiele przeciwko sobie
siostrom braciom i tym najmniejszym
bo gdyby inaczej
lepiej kamień młyński wybrać nie poetów
.....
chcę już skończyć to pisanie
chcę stąd odksoczyć choć na chwilę
zanim znów gdzieś się nie zgubię
wyłączenie prądu jest możliwe
zmęczeniem pracą i złym komputerem
(piątek, 12 października 2018, g. od 10.00 właściwie do 16.00)
***
ZWIĄZKI OSOBOWE RZECZYWISTOŚCI
/to nie są światy rozdziel(o)ne/
nie
nie damsko męskie
ani inne antychemiczne na przykład
ale związek prawdy z rzeczywistościa
dzisiaj coś się wydarzyło
wydarzenie to nie byle coś tam coś
ale wydarzenie metafizyczne
w porządku bytów największe
ale można zgubić wszystko
roztrwonić zmęczeniem nerwami
brakiem egzystencjalnej uważnosci
związki osobowe przedtym chronią
bo pomimo zmęczenia i nerwów
pomimo przegranej Polaków w piłkę
pomieszkuje we mnie nadal poczucie
że wydarzyło się coś wielkiego (ponad)
prawda zamieszkuje człowieka
bardziej niż biblioteki i komputer
człowiek jest miarą wszechrzeczy
tylko on wie że coś jest bo było
pozostało też na innych nośnikach
na zdjęciach w książce i w filmie
ale tylko osoba która to przeżyła
potrafi wspomnieć ożywić jak należy
osobowe związki z prawdą
z rzeczywistoscią człowieka świata i Boga
tylko osoba może kontemplować się stając
(współ-) na dwóch danych sobie skrzydłach
(czwartek, 11 października 2018, g. 22.57)
***
MISTYCZNA STRACHÓWKA
/Poetce Marii Ludwiniak, po spotkaniu osób/
kiedy używa sie wielkich słów
trzeba się z nich wytłumaczyć
czy wiem rozumiem o czym piszę
nie ważne czy zgodzą sie ze mną słuchacze
mistyczność nie pyta o zgodę
udziela się objawia napełnia
każdy jest wolny
przyjąć albo odrzucić
proste kliknięcie w google i wyskoczy
doświadczenie osobiste (także religijne)
dane bezpośrednio osobie rozumnej
z lub bez rytuałów obrzędów posługi
relacja nagła człowieka z rzeczywistością
pozamaterialną zmysłową transcendentną
w całym pięknie prawdzie dobru
bez zasług jeno wiarą rozumem życiem
definicji multum mamy mistyczności
możemy o tym rozmawiać
kto zechce po lekturze
zawsze zaczynam fenomenologią
jak nazwać ujrzenie mgnieniem oka
historii naszej lat osiemdziesięciu
w jednej rozmowie w spotkaniu
od którego sens świata zależy
spotkać to do-świadczyć Transcendencji
napisał Tischner w filozofii dramatu
doświadczenie innego (osoby)
jest doświadczeniem kluczowym sensu
moja mistyczna przygoda
zaczęła się po trzeciej nad ranem
trwa po osiemnastej
może - z pewnością - coś jeszcze
łączy się kontekstami stulecia
z wieloma osobami świadomymi
bo z nieświadomymi
trudno się czymkolwiek rozmawia
musi być w nas miłość
tych przeżywajacych mistycznie
rzeczywistość całą
jaka jest
postawa miłosci intelektualnej
pomaga bardzo
otwiera na wszystko i każdego
daje wrażliwość by czekać
prawdy się dochodzi i czeka
wszystko bierze żywot z Ideału
do ideału człowiek pielgrzymuje
ale otrzymuje go w darze
prawda się razem dochodzi i czeka
bo człowieczość jest Boża
stąd ogrom pracy przed osobą ludzką
która stworzona na obraz Boga
i podobieństwo Jego
powołana do stawania się Jemu podobną
co nie jest łatwe bo trud to jest właśnie
z tego duży że codzienny
zdobyć się nań mogą jedynie
ludzie trzeźwi w rzeczach potocznych
a trzeźwi w nich są wtedy kiedy są
w rzeczy wieczne zachwyceni
tylko oni nie będą kłaniali się
Okolicznościom a Prawdom nie każą
by za drzwiami stały
to oni pracując na prawdę tworzą dzieje
tak jak pracuje się na chleb
przepalają ziemię sumieniem
a pot z bladego czoła ociera im ona sama,
Prawda Weronika sumień
czy to nie jest mistyczne
Norwid Wojtyła tak mówią i mówili
Tischner i ja Józef K jak Kapaon
zobaczyłem w jednej chwili
przeżyłęm rozmową z panią Marią
świadkiem naocznym i wiernym
ujrzałęm jej i swoimi oczami
stulecie i wieczność
(czwartek, 11 października 2018, g. 19.12)
***
STRACHÓWKI WIELKA SPRAWA
/modlitwa na stulecia z s. MBA/
wielkie rzeczy się tu dzieją
jak działy przez wieki
życiem tylko reżyserowane
i Tym tymi którzy od nas więksi
jesteśmy naocznymi świadkami
Polski i polskiej kultury
tu światy się stają i niszczą
w talentach i słabościach naszych
Duchu Święty Boże Trójco Osób
Miłości Miłosierdzia Jedności
Prawdy Wspólnoty z wszem ponad
w nas i ponad każdym z ludzi
któż chce zabronić Ciebie
drugiemu człowiekowi bliźniemu
tylko z powodów marnych
przekonań politycznych
ci którzy nie chcą rozmawiać
z współmieszkańcem wspólnoty
lokalnej na ziemi okrągłej
pył pyłków w ogromnym Kosmosie
co ci człowiek uczynił inny
co uczyniła kultura na ziemi
której nikt zawłaszczyć nie zdoła
jak Boga Jedynego nad nami
przyjdź zstąp odnów naszą ziemię
Ziemię Norwida i Cudu nad Wisłą
Ty się rodzisz w ubogim dialogu
który szuka rozumienia w drugim
cała epoka nastała epifanii oblicza
drugiego człowieka jaki jest
nie inny od nas z natury (istoty)
zbawiony obrazem i podobieństwem
przyjdź Duchu Dialogu Osób Święty
z dialogu rodzi się wszystko co nasze
i Boże od Betlejem a może i dłużej
bez dialogu ani prawdy ani wspólnoty
(środa, 10 października 2018, g. 17.08)
A to poniżej też tu muszę wkleić, bo napisane dwa dni temu, moze zagrożone jestanihilacją, z każdym dniem odkłądania "na później". A przecież jest ORGANICZNO-OSOBOWĄ częścią TEJ CAŁOSCI! Naszej-polskiej-strachowskiej-i-bardzo-polsko-kościelnej!
✦ ✦ ✦
Polska przeciw Polsce. Świat przeciw światu (objawieniu). Prawdziwa historia i ACTA
Doktor
Karolinie Świrskiej-Czałbowskiej
dedykuje autor
Niekiedy Duch Rozmyślań nie daje mi spać. Wstaję, rozmyślam nadal, ale zapisuję. Kiedy ma to miejsce w Annopolu, ok. godz. 4.00, wiem, że historia się dzieje. Najbardziej takie zdarzenie tutaj upamiętniło się 3 Maja 1981. Dzieją się tutaj dzieje. Matka Boża Annopolska brała w tym udział, bo na początku maja o 4.00 jest już biały dzień, poszedłem wtedy do Niej. Dzisiaj jeszcze ciemna noc.
Okoliczności opisywane są ważne. Są scenografią i okolicznościami scenariusza tej historycznej sztuki. Ona nie jest abstrakcją. Dzieje się w konkrecie osób - drogi-prawdy-życia. Nie da się wziać pod uwagę wszystkich aspektów, ale niektóre trzeba, te - istotowo-konstytutywne.
Trochę, albo długo, walczę z myślami, które nie dają mi spać. Ale kiedy już pojawia się tytuł (choćby w zarysie) wiem, że lepiej wstać, bo za chwilę będzie tego tyle, że się poplączę i stracę objawienie, które woła "zapisz mnie". Jeśli bym tego nie zrobił.... czułbym się za chwilę, jak ojciec po aborcji.
Tytuł związany jest z dwoma osobami (może i więcej), Krystyną Ołdak, kandydatką PiS-u do Rady Powiatu Wołomińskiego ze Strachówki, i doktor Karoliną Świrską-Czałbowską. W dalszym tle pojawia się także redaktor Grzegorz Górny, koleżanka Emilia Badurek, moja siostra, a nawet żona, dzieci i cała Polska od początku (Chrztu Mieszka), cała znana mi prawda, świat i ACTA.
Rozmawiając w tym kręgu tłumaczę historię naszych (moich) zmagań o Polskę, w gminie, parafii i diecezji. Zlatuje Duch Polski. I ten z wiersza Andrew Ferrie z 1945 i ten - Mojego Ojca z 1944, spisany w obozie w Neumünster. Kolejność odwrotna? Bywa.
Moja narracji historii Polski na tym obszarze (gminy i powiatu) ma punkt wyróżniony - 3 Maja 1981. Był, jest i pozostanie istotowo-konstytutywnym. Bo ten punkt nie wziął się z powietrza, ani z wilgoci. Wziął się z polskich dziejów opisanych i przekazanych kulturą. A była w tym Polska, brana tęczą zachwytu od Zenitu Wszechdoskonałość Dziejów (Norwid, Fortepian Chopina).
Wzięła się i została wsiana w naszą ziemię. I to jestpunkt węzłowy mojej opowieści i sporu z resztą wymienionych wcześniej osób i niewymienionych.
Krystyna startowała już z różnych komitetów (PSL, swojego, teraz PiS-u, o ile nie pomyliłem). Niech startuje skąd chce, ma do tego prawo.
Ale ona od zawsze jest przeciwko nam. Nie tylko wymazuje, ale jest przeciwko. Ma inną wizję Polski, gminy, człowieka na ziemi. Jaką? Nie powie. Poznacie na włąsnej skórze.
Jasne - polityka, to przede wszystkim włąsna osobowość i osobowości i programy wodzów. Recz mocno środowiskowa. Nikt sam polityki nie zrobi.
Ale dlaczego ona jest głównie przeciwko? Oprócz cech osobowościowych kedna odpowiedź przyszła mi nocą do głowy - bo jej nie było tutaj u początków obecnej historii. Pojawiłą się dopiero w 1988. Więc, nie wie o co zaczepić swoją historię, skoro konie już w biegu. Więc nie jest jak owe dzieci z wiersza Norwida...
CZy nie jest podobnie dzisiaj z partią PiS-u w Polsce i u nas. Zjawiają się nagle, na polskiej scenie w 2001 (z odwieczną ideologią Prezesa, datowaną na 1991), a na gminnej dopiero na jesieni 2018, przed kolejnymi wyborami. Cóż mogą oferować, cóż nam przynosza, rzowieszajac na płotach, rozkłądając na sklepowych ladach? Jakiś nowo-modno-strawny program. Nie przynoszą mi/nam głębi. Nie przynoszą nam ducha z głębi naszych dziejów i kultury. Przynoszą nowomodną politykę. Broń Boże nie chcą dialogu. Są jedno-ukierunkowani, jak kościelne kazania. Bez informacji zwrotnej. Zaprzeczając kulturze współczesnego świata, odwiecznej kulturze człowieka na ziemi, od której zależy nasza przyszłość.
PiS chciało nam powiat, Ziemię Norwida i Cudu nad Wisłą zniszczyć. Ich pomysł, którego twarzą główną był Poseł Sasin (wszak były Wojewoda Mazowiecki), a twarzą dopełniającą Poseł Uściński (wszak były Starosta Wołomiński) zwnay był projektem metropolitalnym. Legionowo Przeydenta Smogorzewskiego pomogło obronić - ich kontr-pomysł, albo pomysł weryfikujący, z referedum był strzałęm w dziesiątkę (93 do 7). Pomysł PiS na zniszczenie legł. Ale wróci? W noiwej odsłonie? Z udziałęm radnej Krystyny ze Strachówki... To pomysł ojco- i matkobójczy. Ale po tych, którzy niezakorzenieni w dziejach i w kulturze, można się spodziewać najgorszego.
Z doktor Karoliną zetknął mnie/nas los. Historia Polski w Europie i kulturze większej. Kontynentalnej? Globalnej? Judeo-chrześcjańsko-śródziemnomorskiej? Na pewno historii ducha.
Usłyszałem od Mr Brin Besta, Anglika, który z pasją opowiada o Polakach na Wyspach, o historii współpracy, przyjaźni... Napisał książkę, jest na rynku i - do ściągnięcia - w otwartym Internecie (na razie tylko w angielskojęcznej wersji). Recenzja doktor Karoliny, specjalizującej się w kulturze, mediach, teologii i entuzjastyczna reakcja Brin Besta doszły do mnie tuż przed przyjazdem do Warszawy szkockiego pradziadka mojego/naszego wnuka Benjamina, oraz, a jakże jego Babci i Dziadka. Pradziadek ma na imie Andrew (ur. 1926). Wszystkie cechy Andrew są bardzo ważne, ale najważniejszą jest to, że ma polskiego ducha. Jak to możliwe? Mistyka, czyli teologia, kultura, media. Andrew napisał o tym wiersz, służąc w brytyjskiej armii na terenie Włoch w roku 1945. Duch, Wolny Duch Polski się w niego wcielił. A Andrew także w ducha polskich żołnierzy poległych na Monte Cassino i młodego polskiego konspiratora (Żołnierza Wyklętego), czekającego w więzieniu UB/KGB na egzekucję (1946).
Z jakiego ducha woła na wiecach przedwyborczych Premier Morawiecki? Skoro nas, naocznych świadków tam nie ma.
Tak, Historia rodzi się tylko z Ducha. Ci, którzy się nie załapali na historię, ale barzdo chca ją od siebie zacząć gromko wołąją na wiecach na konwencjach, z płotów i z lad sklepowych.
Bez dialogu nie ma osób, wspólnot, historii, prawdy. Wszystko, co prawdziwe-piękne-dobre jest (z koniecznosci bytowej, metafizycznej) DIALOGICZNE.
Wynalazek ACTA, tak jak się obecnie prezentuje, chcą wszystkim narzucić kagańce. Nie pisz, nie cytuj, nie pokazuj, nie publikuj... Świat przeciw światu (prawdzie-dobru-pięknu). Basta.
Expose życzeniowe:
Do tej pory, wszystko, co pisałem, pozostawało bez odpowiedzi. Ostatnio sporo listów wysyłam pod adres Komitetu Organizacyjnego STULECIA mojej/naszej szkoły im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Bywały adresowane także do moich biskupów. Teraz też wyślę tu i ówdzie... gdzie któż o mnie stoi, ale tak być musi miłości mojej (CKN, Moja piosnka).
Chciałbym być jakimś punktem namysłu i zaproszeniem do dialogu. Skoro żyłem i coś tu robiłęm z porywów serca, wiary i rozumu. Wpisałbym do grupy dialogowej, gdybym miał atrament sympatyczny, wszystkie wymienione wcześniej osoby i wszystkich znajomych, przyjaciół i dużą rodzinę. Ze wszystkich pól ich działalności zawodowej. Człowiek jest dużo (czymś/kimś) więcej, niż wykonywanym zawodem i zaprogramowaną ścieżką kariery osobistej. Bardziej być, niż mieć?!
/Pisano (palcami, wiarą i rozumem Józefa K.) w Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej, która jeszcze jest, żyje, istnieje w naszej Polskiej Wolności i Kulturze, pomimo AD 2018/
PS.
Nie uwierzycie, ale znalazłem właśnie teraz, szukając czegoś do ukośników, post, prawie bliźniaczy. Tak, żyję już dość długo. No i piszę, daję świadectwo, od dawna. Ale przecież Kapaona się nie czyta. Broń boże - rozmawiać z nim! No i nikt, szanujący swoją karierę, do mnie się przecież przyznać w Poslce PiS nie może! OTO TEN LINK!

