Prawdo, Ojczyzno moja. Moje zawsze "dziś". Jesteś źródlaną wodą, piję z Ciebie,
ilekroć siadam do tego komputera w osobnym bardzo świecie. W
osobowym. Posoborowym. Na pustyni właściwie.
Wymyślamy, wymyślamy swoje prawa, akcje, działania i światy. A
trzeba tak niewiele. Usiąść, popatrzeć, posłuchać. Właściwie
- tylko - poczytać rzeczywistość, tak, jak się przed nami
odsłania. Prawda jest - nie trzeba jej wymyślać.
Dam się - i dzisiaj, jeszcze raz, może jeszcze ten tylko raz, któryś będzie na pewno ostatni - całkowicie prowadzić cytatom z wiary-godnych dokumentów, tym razem, na tzw. Tydzień
Wychowania i tych, do których prowadzą i odsyłają.
Aby "owocnie wykorzystać
ten czas dany nam przez Boga,
abyśmy mogli wspólnie się zastanowić, jak owocnie
wychowywać
dziś dzieci i młodzież", bo "życzymy wszystkim owocnego
spożytkowania wszystkich możliwości związanych z II TW".
I od razu zostajemy wprowadzeni na szeroki trakt, właściwie na
autostradę odpowiedzialnego myślenia - "pogłębieniu
świadomości, czym jest wychowanie i jak dziś wychowywać, służą
myśli z nauczania papieży - bł. Jana Pawła II i Benedykta XVI".
Benedykt XVI, głowa Kościoła, mówi do nas szczerze i wprost
"życzę, by [TW]
ożywił współpracę rodziny, szkoły
i Kościoła [brak tu - niestety - wielkiego nieobecnego, "samorządu i rządu/państwa", w tym nauki i sztuki], by zapewnić dzieciom i młodzieży
solidną
formację intelektualną, kulturową, duchową i chrześcijańską.
Niech środowiska wychowawcze przenika
«Ewangelia rodziny».
Wzrastając w jej świetle,
we wspólnocie życia, wiary i
miłości, młodzi mogą nabyć
wartości, które nadają sens
ludzkiej egzystencji. Wspierajmy rodziców, wychowawców i
nauczycieli naszą modlitwą".
Skoro papież Niemiec odsyła do papieża Polaka, trzeba czym
prędzej sprawdzić, czym jest ta
Ewangelia Rodziny (tu jest ukryty ten link)? Od pierwszych
jej słów przeniknie nas dreszcz (zaręczam tych, którzy doczytają
do końca):
- bo JPII wprost i eschatologicznie (matematyka eschatologiczna, a w jej granicach TAJEMNICA JEDNOŚCI) "przywołuje prawdę o stworzeniu człowieka «na obraz i
podobieństwo Boga». Na obraz i podobieństwo Boga samego został
stworzony człowiek jako mężczyzna i niewiasta: «mężczyzną i
niewiastą stworzył ich». W nich ma początek komunia osób
ludzkich. Człowiek-mężczyzna «opuszcza ojca swego i matkę swoją
i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym
ciałem». W tej
jedności przekazują życie nowym ludziom: stają
się rodzicami. Uczestniczą w stwórczej mocy Boga." (ERR)
"«Rodzina chrześcijańska [prawdziwa wspólnota chrześcijańska,
jest, są]
dobrą nowiną dla trzeciego tysiąclecia».
Kościoły domowe! Małżonkowie chrześcijańscy, w waszej
wspólnocie życia i miłości, w waszym wzajemnym oddaniu i
wielkodusznym przyjmowaniu dzieci stawajcie się światłem świata!
byście każdego dnia byli jak lampa, której nie trzyma się w
ukryciu, ale stawia się «na świeczniku"(ERM)
"Rodzina oparta na małżeństwie jest
dziedzictwem
ludzkości [EMPIRIA!], jest wielkim dobrem o najwyższej wartości,
koniecznym
dla życia, rozwoju i przyszłości narodów... jest ona
środowiskiem, w którym osoba ludzka... zostaje poczęta, rodzi się,
wzrasta i dojrzewa. Rodzina, będąca pierwszą szkołą, w której
kształci się osoba ludzka, jest
niezbędna dla prawdziwej «
ekologii
ludzkiej» [znów empiria]... przyszłość ludzkości idzie poprzez rodzinę...
Weźcie w swoje ręce losy Kościoła i świata... rodzina jest
podstawową komórką społeczeństwa... modlitwa [zaświadczam i ja, że to także jest empiria] w rodzinie jest
gwarancją jedności" (ERM)
"«miłość (...) rozlana Jest w sercach naszych przez Ducha
Świętego, który został nam dany»; tę miłość otrzymaliście w
sakramencie małżeństwa i od tamtej chwili ona nieustannie ożywia
wasz związek i każe wam ofiarowywać się sobie nawzajem. W miarę
lat ogarnia ona dzieci, które zawdzięczają wam swoje życie. Jakąż
radością jest dla nas ta miłość, jaką Jezus okazywał dzieciom:
«Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im;
do takich bowiem należy królestwo Boże»"
... aby wszyscy na świecie (rodzice i wychowawcy) mieli
uczestnictwo [familijne światło z Dolin Chochołowskiej] w tej miłości, jaką otacza On dzieci i młodzież. On
patrzy w ich serca z miłością i troską..."(ERR)
"Czyż to nie On zaszczepił w sercach waszych tę miłość,
która pozwala wam trwać przy sobie jako mężowie i żony, jako
ojcowie i matki, dla dobra tej fundamentalnej wspólnoty, jaką jest
rodzina?
Przejmujące słowa...
oto ludzkie serca, przejęte
wzajemną oblubieńczą miłością,
wołają, aby ta ich ludzka
miłość mogła zawsze znajdować «moc z wysokości» [by] stanowić
jedność -
dozgonną jedność. Jest to miłość szlachetna,
czysta. Jest to miłość płodna. Miłość ożywiająca. Miłość
piękna... stanowi najgłębszy fundament życia rodzinnego."(ERR)
" O wy [!!!], wszystkie tu zgromadzone rodziny!
O
wy, wszystkie na świecie rodziny zbudowane na fundamencie tego
sakramentu, który Apostoł nazywa «wielkim»! Czyż nie widzicie,
jak głęboko jesteście
wpisane w tajemnicę Boga Żywego... [mistyka Boga Żywego na oczach milionów]
Kościół więc jest
rodziną rodzin [A GMINY???, a RR (za) kard. Wyszyńskiego, w której dojrzewała nasza rodzina i my od dzieciństwa!].
Tajemnica Kościoła - ta
wspaniała tajemnica, tak głęboko
naświetlona przez pracę ostatniego Soboru Watykańskiego II
znajduje w rodzinach swoje odzwierciedlenie. Drodzy bracia i siostry!
Żyjcie w tym świetle!... kiedy wypowiadacie słowa «Credo», które
odnoszą się do Kościoła, czujcie, iż one
do was się
odnoszą!"(ERR)
"Rodziny! [!!!] Jakże wielka jest tajemnica,
której jesteście uczestnikami! Jakże głęboko
wasze
rodzicielstwo, drodzy ojcowie i matki, łączy się przez Kościół
z przedwiecznym ojcostwem Boga samego! Wierzymy w świętych
obcowanie. W grzechów odpuszczenie. Ciała zmartwychwstanie. I żywot
wieczny.
Czyż nie trzeba, abyśmy w tej (zbawczej)
perspektywie przeżywali ten szczególny rok, Rok Rodziny [a ROK
WIARY?]... Od tajemnicy stworzenia człowieka jako
communio
personarum przeszliśmy do tajemnicy
communio sanctorum.
Życie ludzkie, które się w Bogu zaczyna, w Bogu ma swój kres,
swoje wypełnienie. Kościół trwa w nieustającym zjednoczeniu ze
wszystkimi świętymi i błogosławionymi, którzy
wiecznie żyją w
Bogu. W Bogu jest też
wieczne «obcowanie» tych wszystkich, którzy
tu na ziemi byli ojcami i matkami, synami i córkami [mistyka Boga Żywego na oczach milionów!]. Nie pozostają
oni od nas oddzieleni. Są zjednoczeni wspólną historią zbawienia [empiria, ekologia].
[Bo] On Jeden jest «Początkiem i Końcem, Alfą i Omegą»"(ERR)
"Rodziny całego świata! Życzę wam, [jak] ten
Chrystus [który] mówi dziś do was: «idąc na cały świat,
nauczajcie wszystkie rodziny». Opowiadajcie im Ewangelię wiecznego
zbawienia, która jest «ewangelią rodzin»... Chrystus - «wczoraj
i dziś, ten sam także na wieki».
Pozdrawiam z całego serca
rodziny polskie: w Ojczyźnie i na
emigracji. Życzę wszystkim, aby były Bogiem silne; aby z dnia
na dzień coraz bardziej odkrywały wielkość i świętość swego
powołania; aby stały wiernie na straży «pięknej miłości» i
każdego poczętego życia; aby w dzisiejszych czasach umiały
obronić cenne dziedzictwo wiary i przekazać je następnym
pokoleniom Polaków. Niech Bóg wam błogosławi!
Na koniec chciałbym wraz z wszystkimi tu obecnymi przygarnąć i
pobłogosławić wszystkich chorych na świecie.
Ostatnie słowo
przeznaczone jest dla rodzin, które cierpią, które cierpią
dotkliwie. To prawda, że
rodzina jest gaudium et spes, ale
jest też cierpieniem i bólem. Ale z tym wszystkim, także z
cierpieniem i bólem, pozostaje zawsze
gaudium et spes w
Chrystusie Jezusie„ (ERR)
A to już cytat z (ruin) samego siebie, z wczorajszego posta -
„społeczności, w których nie rządzi prawda, nie wychowują,
ale demoralizują!
PS.1
Kiedy bł.JPII mówił - ile razy musiał to mówić! na pustyni
świata (i Kościoła) -
"wspaniała tajemnica, tak głęboko
naświetlona przez pracę ostatniego Soboru Watykańskiego II",
mówił to nie w pustkę i dla krasomówczego efektu (efekciarstwa),
jak Jego oponenci, ale mówił konkretnie - TAK MYŚLĘ OD DAWNA - przeciwko konkretnym (ilu?)
kardynałom, biskupom, proboszczom... którzy za swój "porąbany"
honor? i ambicję wzięli sobie dystansowanie się i prychanie na
wspomnienie prac soboru! - choćby rzucając ludziom stare ławki pod
nogi, zakrywając tajemnicę obecności Miłości w tabernakulum
starą "szmatką/kapką" i frazeologią, zamykając się w swoich pałacach, plebaniach i
dewiacjach, odwracając się (a nawet Jezusa na krzyżu) tyłem do
"ludu", czyli do nas - swoich braci i sióstr stworzonych
na ten sam obraz i podobieństwo!
Następca Polaka, błogosławionego JPII, Niemiec, Benedykt XVI
ogłosi lada moment ROK WIARY w rocznicę rozpoczęcia "
prac
ostatniego Soboru Watykańskiego II". Ilu z nas wejdzie w
ten Rok Wiary? Oby nie tak, jak w I i II Tydzień Wychowania!
ERR - Ewangelia Rodziny (w Rzymie)
ERM - Ewangelia Rodziny (w Manilii)
"Gaudium et spes" - (z łac.
Radość i Nadzieja)
Konstytucja duszpasterska o
Kościele w świecie współczesnym ogłoszona przez papieża Pawła VI 7 grudnia 1965. Stanowi obszerny
wykład nauki społecznej Kościoła i jest tym samym najważniejszym
dokumentem Soboru Watykańskiego II. Wielokrotnie powołuje się na
dokumenty papieży, szczególnie wypowiedzi Jana XXIII i Pawła VI.
Zajmuje się sprawą powołania człowieka i Kościoła w obliczu
zmian, które dokonały się w XX wieku. Dokument ten w dużej mierze
czerpie z filozofii neotomistycznej i poglądów Jacques Maritaina. W
czasie trzeciej sesji Soboru do zespołu przygotowującego
konstytucję "Gaudium et spes" został włączony abp Karol
Wojtyła, był on jednym z aktywniejszych członków i przyczynił
się do ostatecznego jej kształtu" (za:
Wikipedia). Zachwycając się nauczaniem "ukochanego" papieża, zachwycamy się - o ile go naprawdę czytamy - nauką Soboru Watykańskiego II.
Tej (powyższej) radości i nadziei pozbawiła
nas - tak myślę - m.in. w/w grupa kardynałów, biskupów, proboszczów... dla
własnej wygody (nie tylko całkiem przyziemnej, ale i
intelektualnej), by mogli rządzić po swojemu kawałkami kościoła
Jezusa Chrystusa w różnych zakątkach ziemi. Na nich - w dużej
części - spoczywa odpowiedzialność za zastój i zmarnowane szanse
ostatnich 50 lat w dziejach świata i 22 lat przemian ustrojowych w
Polsce (śp. kardynał Martini „wyliczył”, że zacofali nas –
kościół - o 200 lat). Mam nadzieję, że jest ich już coraz mniej
i nie uda im się zbojkotować (zbanalizować) ROKU WIARY.
PS.2
Przemówienie
do rodzin w Manilii „Uczyńcie z waszej rodziny kartę Ewangelii”,
papież wygłosił w 2003, czyli w tym samym roku, w którym otrzymał nasz
list, od szkoły Rzeczpospolitej Norwidowskiej w Strachówce. Jest to
także rok wypowiedzenia słów o postawie miłości intelektualnej -
na rzymskim spotkaniu z fenomenologami - do których sam się w dużej części
zaliczał - dążących do poznania aspektów istotowych i
konstytutywnych całej dostępnej nam rzeczywistości (matematyka
życia w prawdzie).
PS.3
Oczywiście ten post, to tylko – dzisiaj – mały
odprysk sprawy. Daleko nam do
"solidnej formacji
intelektualnej, kulturowej, duchowej i chrześcijańskiej”.
Problem wielki jest w tym, że my rozłączyliśmy „duchową i
chrześcijańską” od „intelektualnej,
kulturowej”, a papieże – jak widać – oczekują czegoś
innego, tzn. ich nierozłączności. „Wiara i rozum” albo magia i
zabobony.
PS.4
Poszukując ilustracji, które ożywiłyby tego posta, wpisałem do wyszukiwarki "Google-grafika" "ewangelia rodziny" i - o dziwo - wśród propozycji dostałem także zdjęcie ze Strachówki, sprzed ołtarza, więc, co dla mnie oczywiste i najbardziej świetliste i jasne, udostępniam je i to na początku
:-)