23 kwietnia 2009

Moje archiwum (1)

Niedziela, godz. 7.10, budzi mnie, bez dzwonków, siła wyższa (a może tylko wysoka motywacja),chcę zobaczyć Sławka w telewizji, w programie „Wierzę, wątpię, szukam”. O minutę spóźniłem się na Sławka, za to usłyszałem o geometrii nieprzemiennej, przy okazji doktoratu honorowego, przyznanego przez moją byłą uczelnię ks. prof. Michałowi Hellerowi. Dzień święty dobrze się zaczął. Ksiądz prof. Heller zajmuje się teorią kwantową i wraz ze swoimi współpracownikami bada, co zaszło "przed" erą Plancka. Stosują geometrię nieprzemienną, co pozwala im np. na wyjaśnienie pojęcia czasu czy punktu. "Tam" nie ma aniprzestrzeni, ani czasu, pojęcie lokalności traci sens, mówi się o stanach Wszechświata. (..) Niemożna mieszać dwóch płaszczyzn: teologicznej i naukowej. (...) Są to dwa, różne, aspekty tej samej rzeczywistości (jednej i tej samej), chociaż łączy je jeden cel: przybliżanie się do Prawdy, i chyba, doskonalenia się człowieka” (www.forum.wiara.pl).
Niedziela, południe, jedziemy całą rodziną do kościoła. Po drodze dociera do mnie, że musiałem przeżyć 55 lat, z czego 20 lat w Annopolu, gmina Strachówka, i czekać 5 lat od założenia tej witryny w Internecie (przez przyjaciela z Legionowa), aby znaleźć wreszcie sposób kontaktowania się z całym światem. A przecież od dzieciństwa mam jasną świadomość ‘jedyności’, wyjątkowości, ludzkiego życia. Ja taką świadomość mam bardzo mocno wyostrzoną. Pamiętam odcinek drogi w Legionowie, z domu na ulicy Kościuszki 26m5, do Szkoły Podstawowej nr 3, na ulicy Adama Mickiewicza, na którym, jako uczeń 6 lub 7 klasy, spierałem się z Bogiem o miejsce człowieka we Wszechświecie. Stawiałem go (się) znacznie wyżej, niż tylko jako podległe, śmiertelne stworzenie. I miałem swoje argumenty; tłumaczyłem: "Przecież Ty, chociaż Najwyższy, żeby być Jednym, musi(sz) być Was aż Trzech, a ja, i każdy człowiek, jest jeden, niepowtarzalny, unikalny w całej Wieczności.
Gdy miałem 18 lat, myślałem nieskromnie o sobie: "Jestem inteligentny, ale żeby inni chcieli mnie słuchać (czytać), muszę nabrać lat. Pewnie dopiero po 40- tce może coś z tego będzie, choć będę pewnie już mniej inteligentny". W 41 rocznicę mego żywota przegrałem nawet stanowisko wójta w gminie. O pisaniu ani słychu, ani widu. Zacząłem pisać w Łączniku Mazowieckim dopiero z okazji 20- lecia pierwszego, założycielskiego zebrania Solidarności RI w Strachówce, z 3 Maja 1981 roku. Miałem wtedy 48 lat. „Łącznik” był dobrą szkołą, ale już mnie nie pomieści. Tyle się nazbierało! Musiałby być gazetą codzienną. Na szczęście cywilizacja wymyśliła 17 lat temu Internet, a Opatrzność na mojej drodze katechetycznej postawiła Tomka, który ją zbudował. Tyle, że znów musiałem czekać następnych 5 lat, aż udało mi się samodzielnie zmienić na stronie www najpierw kropkę, później zdanie itd. Co za ulga! Wyzwolenie z niemocy.
Msza Święta zawsze jest źródłem mniejszych, lub większych "olśnień". Niektóre chciało by się od razu zapisać. Taka jest powinność katechety, takie katechetyczne "contemplata aliis tradere". Czy będę musiał odtąd chodzić do kościoła z laptopem? Zamykać się po mszy w zakrystii, i pisać? Msza święta buduje wspólnotę. Wszyscy wokół mnie, to siostry i bracia, w tym samym duchu, tej samej miłości i nadziei. Przekazujemy sobie znak pokoju, uścisk dłoni, ciepłe słowa i uśmiech. Żal się rozchodzić, chce się dalej trwać w tym świecie. Choćby z pomocą Internetu. Jezus też pewnie by go dzisiaj używał. Święty Maksymilian Kolbe na pewno. (1.2.2009)
Jestem zadowolony z ferii szkolnych. Udało mi się osiągnąć zamierzony cel: panowanie nad tą witryną. Cieszę się bardzo. To początek jakiejś nowej przygody życiowej. Opatrzność daje mi nową możliwość dzielenia się moim światem z innymi. Zawsze chciałem pisać. ( 31.1.08)
Chciałbym blogiem pisać. Nie chciałbym za bardzo blogiem myśleć. Chciałbym blog_osławić, ale nie blog_ować. (30.1.08)
← PoprzedniProfessor 'Jacek', uncle and masterNastepny →Vademecum'09 i poświęcenie sztnadaru