Art. 30 - "Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka
stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela.
Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona
jest obowiązkiem władz publicznych. "
Konstytucja RP z dnia 2 kwietnia 1997 r.
Dla mnie, już jesteście w niesławie. Przez przemilczający stosunek do całej rzeczywistości Polski i Kościoła w świecie współczesnym (2017). Przez przemilczanie nas, dzielących się publicznie swoimi niepokojami, bólem, nadziejami, wiarą i rozumem - w tym ludzi, którzy wnieśli wkład w naszą wolność, odzyskaną godność, kulturę, patriotyzm potwierdzony drogą-prawdą-życiem. Czyż można to wszystko rozdzielać? Udawać, że nas nie dotyka? Że nie zniekształca (fałszuje) naszej zbiorowej pamieci i tożsamosci!!!
Nie mogę słuchać, ani czytać listu abp Gądeckiego do Prezydenta RP! Nie byłem w stanie przeczytać także Waszej Broszury Patriotycznej. Listami do … (Kogoś, o czymś) i broszarami nas nie poprowadzicie. Pasterze muszą być przy owcach. Osobowo. Osobiście. W dialogu ustawicznym. Jak to w normalnej wspólnocie jest.
Wyłączyłem telewizor, znów czytali list. Do Prezydenta, nie do mnie. Motywujecie mnie do pisania o Was. Zdradziliście nas, wraz z wynikami ostatnich wyborów (2015). Tak to przeżywam. Prawie już dwa lata. Waszą nieobecność wśród nas, Wasz domyślny (bezkrytyczny?) sojusz z władzą. Staliście z nimi, przy nich, schlebiając im nie raz, w uroczystych kazaniach. Kiedy lasy płonęły, Wy pielęgnowaliście róże? Ale nie te, z którymi przychodziliśmy w proteście przed fałszywą religią smoleńską, fałszywym rozumieniem/nauczaniem żałoby, prawdy o wolnych ludziach, ich głosu wolność ubezpieczającego. Kiedy partia zmienia nawet paradygmat bliźniego z Dobrej Nowiny. Biada. Wam, nam, Polsce, światu i Kościołowi. Gdy prawda nie jest kochana… gdy rozum śpi, gdy Wy milczycie/przemilczacie. Za Wasze milczące przyzwolenie my-maluczcy zbieraliśmy cięgi od ich (i Waszych) wyznawców.
Nie tylko ja tak myślę, że dzięki Waszej postawie zło mnożyło się, nakręcało. Aż pękło, dzięki postawie Polek I Polaków na ulicach i placach miast i miasteczek. Nie dzięki mądrości pasterzy. Bo Wy, nie byliście z nami, ale, o zgrozo - przeciwko nam, obywatelom RP wołającym o wolność, o sądy. Słyszeliście nasz krzyk? Jezus płakał z nami. Gdzie skarb twój - zachowawcze teorie, bo nie wizje - tam i serce (rozum?!) twoje. Wiara i rozum jednak kontemplują aspekty istotowe i konstytutywne całej rzeczywistości człowieka, świata i Boga nawet, wśród wierzących.
Chcecie zachować dla siebie tylko bezwolne, konsumpcyjne, zastygłe w bezrefleksyjnym tradycyjnaliźmie, bez elit duchowo-intelektualnych tereny wiejskie? I to jest iluzoryczne.
Dzisiaj, gdy okazało się, że mamy rację, domagając się większej demokratyzacji, abp łaskawie to samo wyznaje w liście do Prezydenta. Przepraszam, ale mdli mnie. Nie było Was, gdy nas obrażano, gdy poniżano w nas historię Wolności, w osobie Lecha Wałęsy. Podczas, gdy Papież-Polak poświęcił cały rozdział III pt. „ROK 1989” encykliki o sprawach społecznych. Tym językiem i w takiej perspektywie Was potrzebujemy i chcemy rozmawiać!
Gdzie byliście, gdy Prezydent łamał Konstytucję, a potem cały Trybunał Konstytucyjny. Nie obeszło Was nawet, że poprzedni zwalczany Prezes tego trybunału jest Kawalerem Watykańskiego Medalu, Pro Ecclesia et Pontifice. Czujemy się osamotnieni – opuszczeni przez Was - w Kościele Powszechnym. Wasze serca, wiara i rozum były zatrzaśnięte przed nami na głucho. Mój arcybiskup pierwszy otrzymał najwyższe odznaczenie od Prezydenta - czy dlatego milczał, gdy wzywałem pomocy! W historii Polski nie wszyscy biskupi (prałaci) zapisali się dobrze. Byli wśród nich różni, także bez zalet duchowych, inteletualnych, patriotycznych, moralnych... Mamy prawo rozprawiać o nich i o Was, naszych współobywatelach. Ba, nawet współbraciach w wierze (i rozumie!).
Wolny człowiek wolność ubezpiecza, nie tylko instytucje! I tym razem w polskiej historii to "lud" podmiotowych wolnych osób obronił naszą wolność, godność... stojąc pod Sądem Najwyższym Rzeczpospolitej Polskiej - jako przy ostatnim bastionie i symbolu ROZUMU w Ojczyźnie (w kulturze narodowej). W kulturze prawnej i personalistycznej. To nie polityka. Tu idzie o CZŁOWIEKA ("Ja Człowiek"), o jego/naszą ISTOTĘ, o której - do nas i dla nas i świata całego - pisali Norwid, Ingarden, Jan Paweł II, ONZ i Sobór Watykański II. Biada tym, którzy nie czytają, nie rozmawiają... nie kontemplują prawdy (na dwóch skrzydłąch).
To nie polityka! Chcieliśmy tylko, żeby w SN zasiadali najlepsi prawnicy - strzegący tego, co jest największym osiągnięciem naszej epoki PRAW CZŁOWIEKA, wolności sumienia - nie partyjnych ideologii, posługujących się słownikiem chrześcijańskich wartości, jak wycieraczką samochodową w czasie ulewy (ale Wy im sprzyjacie bezkrytycznie ?!)! Tam zapłonął łańcuch świateł - Światła z Wysoka, w OSOBACH, nie w partyjnych funkcjonariuszach, ani tłumie bezmyślnych, ogłupionych wrogą propagandą internetową (na co TVP "narodowe-niby-media" wynalazła nawet jakąś dziwną nazwę astroturfing).
Światła świec na ulicach i w domach, jak kiedyś, w czasach pogardy, kiedy zapłonęły nawet w Watykanie i w oknie Białego Domu. Was przy nas nie było! Odcinacie się od tych słów - "Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, pozostaje jedną z najwznioślejszych wypowiedzi ludzkiego sumienia naszych czasów" (Jan Paweł II, ONZ, 1995)? A przecież ich wymowa jest tożsama z art. 30 NASZEJ KONSTYTUCJI! Prawdy trzeba bronić, nie oglądając się na partie. Nie od Was wyszła obrona naszej godności 2017! Historia będzie to Wam wypominać! Nie byliście z nami, ale, o zgrozo - przeciwko nam, obywatelom RP wołającym o wolność, o sądy, kulturę i godność wolnych osób.
Wzniosłe chwile - przed SN pl. Krasińskich, tuż obok Pomnik POWSTANIA WARSZAWSKIEGO'44 - leczą różne choroby i rany, osób i wspólnoty narodowej. Jezusowi niczego nie odbieram. Gdzieżby! On w nas zamieszkał dawno, dawno temu. Polskę, Ojczyznę widzę za poetą "tęczą zachwytu od zenitu Wszech-doskonałości dziejów". On jest zenitem, alfą i omegą.
Teraz, gdy prezydent zawetował… Obrzydliwa jest taka postawa, tak jesteśmy wychowywani, wytykamy ją sobie – ponad partyjnie, ponad wyznaniowo… - od najmłodszych lat, w szkołach, lekturach, uczelniach. Wytyka ją kultura polska, w ramach kultury człowieka.
Bo ta postawa kojarzy się z fraszką innego biskupa – "wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły".
Ja czuję się takim zającem, wydanym na łup pogardy, wyzwisk, donosów, anonimów, które zakorzeniły się nawet w mojej parafii (parafianek, parafian).
Polska przegrywała, Kościół w Polsce przegrywał, a Wy milczeliście i przemilczaliście osobiście każde moje odezwanie, każdy głos na świadectwo – starego bezrobotnego (w takim kościele, gminie, parafii…) katechety, powołanego w stanie wojennym „by być z polską młodzieżą”, założyciela Solidarności RI w gminie w dniu 3 Maja 1981, odkrywcy Rzeczpospolitej Norwidowskiej, ojca dużej, patriotyczno-religijnej od dziada pradziada rodziny. Jam nie z soli, ani roli… Wstyd mi za Was. Mam odwagę tak myśleć, mówić, pisać, bo wiem, że człowiek jest drogą Kościoła. Kontempluję prawdę na dwóch skrzydłach, wiary i rozumu. Wiem, że przyszłość człowieka zależy od kultury. Nie ma kultury bez otwartego dialogu, ponad-wyznaniowego, ponad-partyjnego, ponad-narodowego.
Dzisiaj Prezydent zawetował 2/3 haniebnych ustaw, abp list napisał… Cacy? NIE! Dziesiątki tysięcy Polek i Polaków wyszło na ulice. Młodzi Polacy wyszli na ulice. Jakaś część tych samych, którzy przeżyli, widzieli ŚDM 2016 – są naocznymi świadkami większej historii, niż widzą w Was.
Cóż za przemiana nastąpiła w Polsce, z nagła! Już wolno mówić, nam i Wam, że Minister PiS Zbigniew Ziobro nie jest bezbłędny! Już wolno myśleć o Wiceministrze Jakim, że przekracza granice... że Pani Premier Szydło inaczej myśli niż Prezydent, podobnie Minister Macierewicz, a nawet sam Prezes jednej z polskich partii. Że nawet wśród nich są skrywane dotąd skrzętnie różnice poglądów, interesów...
Biada Wam, jeśli znaków czasu nie odczytacie. Biada, jeśli nie wejdziecie w zwykły, pokorny dialog z Ludem Bożym w nas. W każdej parafii, dekanacie, diecezji… W realu i w necie.
✦ ✦ ✦
LIGA UMYSŁOWA
gdzie dokąd sięgamy
po jakie argumenty
w rozmowach o Polsce 2017
są rzeczy widowiskowe
bardzo powierzchowno-kolorowe
i jest głębia
psychologia głębi
filozofia parennis
człowieku poznaj samego siebie
stąd do wiecznosci
tu i teraz
w bezgranicznym kosmosie
osoba jest niebem na ziemi
w niej dzieje się wszystko
co najważniejsze w życiu
czy rozumiesz ulice i place
myślisz że to jakiś spisek
szamana dusz
a ja myślę mówię piszę
że istota człowieka się odzywa
w nas tak w kościle jak i na ulicy
wierzę głęboko
że jest prawda
że prawda jest poznawalna
że jest Żywy Bóg
nie teoria w ksiązkach teologów
ale drogą-prawdą-życiem
(niedziela, 23 lipca 2017, g. 11.30)
PS.
Możecie mnie ścigać, a nawet wyklinać. Droga-prawda-życie stoi za mną. Miłość do Annopola, Strachówki, Polski i Kościoła.
Pisane w Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej, 25.7.2017
