Na szczęście nie muszę martwić się o spójność tekstu opowiadanej historii. Może być być szarpana, pokawałkowana. Bo mam jeszcze spoiwo, kleiszcze własnej produkcji, tzw. notatek wersowanych, w których krócej, ale jest więcej. Ponad możliwości zwykłych linearnych tekstów.
Po raz pierwszy wzywa mnie do pisania coś, co ukazało się na moim blogu, ale nie jest moje. Zagadki chodzą po ludziach, mogę zmienić stare powiedzenie. Bo to raczej szczęście, nić przeciwnie.
Głos z zaświatów? Jakby. Z zaświatowego bytowania naszego Kościoła, czyli Kościoła w Polsce. To znam, bo doświadczam. Jak jest gdzie indziej niech się zamartwiają papieże.
Kościół (nasz) nie chce dialogu. Zabija go, abortuje z życia wspólnot parafialno-diecezjalnych... Jestem taką aborcyjną resztką (pozostałościami żywego ciała) wyrzuconą na pobocze tzw. polskiego kościoła. Starym katechetą, powołanym w stanie wojennym "aby być z polską młodzieżą". Abortowanym z ich drogi o prawdy i życia. "Ich" czyli? Mainstreamowego Kościoła w Polsce , zarówno hierarchicznych osób konsekrowanych (duchownych) jak i tzw. świeckich, czyli jakby dychotomicznego podziału na kapłanów i wyznawców. Albo podziału instytucjonalnego na kadrę zarządzającą i zarządzany lud „Boży”. Klerykalizm tak ma.
To, co patologiczne u szczytów władzy w każdej instytucji, ma swoje odbicie w każdej tkance-komórce tejże instytucji. To czym jest ustrój PiS-KEP-Polski ma odbicie w życiu mieszkańców Strachówki, gminy i parafii. Któż poza parafią w polskiej wsi? Któż nieczuły na jej oddziaływanie w polskim katolicyzmie? Niestety, w dobru i złu. Wyniesienie Wotów Wdzięcznosci za Wolność, Godność, Polskość Odzyskane Czynem Solidarnosci z 1980/81 rodzi, motywy i następstwa tego niechlubnego - haniebnego, pełnego nieczułości, niezrozumienia człowieka, wspólnoty, dialogu - równie złowieszcze skutki. Już grupa rodziców podważa dobro, sens, logikę nazwania naszej szkoły im. Rzeczpsopolitej Norwidowskiej. A przecież w "katolickim" kraju i parafii powinien ktoś im wytłumaczyć, że przecież o tę nazwę i błogosławieństwo dla niej, dla nas, dla następnych pokoleń Polek i Polaków kształconych i wychowywanych w patriotyzmie był napisany list do świętego Jana Pawła II i osobiście, do rąk własnych przekazany podczas Audiencji Generalnej
(26 marca 2003) na Placu Świetego Piotra przez śp. siostrę Alinę, od Najświętszego Serca Jezusa i Norwidologa, która przeprowadziła parę dni wcześniej w naszym kościele I Rekolekcje Norwidowskie. To nie tylko granda.
TO JAWNE PUBLICZNE ZGORSZENIE NA KTÓRE JEST ZGODA NAJWYŻSZYCH WŁADZ W DIECEZJI (BISKUPÓW).
Zło, dzisiaj mając oparcie w parafiach i całej PiS-KEP-Polsce, chce zmienić świadomość, przerobić polską na prezesowo-partyjną jakąś. Katecheta Kościoła Katolickiego i świadek czasów nie może milczeć.
Za dwa dni będziemy obchodzić rocznicę niepodległości odzyskanej, odzyskiwanej na raty w 1918 i 1989. Żyją jeszcze kombatanci tej drugiej. W Strachówce Solidarność, bez której wolności obecnej by nie było (także w innych krajach) założyliśmy 3 Maja 1981 roku. Wota Wdzięczności za tamte dni i czyny mojego pokolenia zostały wyniesione z kościoła ad calendas graecas przez obecnego proboszcza. Nikt się nie ujął za prawdą, pamięcią, tożsamością, wspólnotą, rozumem i kulturą. Jakby ich wcale nie było w polskiej wspólnocie lokalnej Kościoła, państwa i samorządu. Tak będziemy obchodzić Święto Polskiej Niepodległości, podlegli klerykalno-politycznym schematom i uprzedzeniom. A ja będę pisał, jak dotąd pisałem. Ot świat polskiego zakłamania, poperelistyczno-katolickiego. Schematy i uprzedzenia dzisiejszych Rodaków mają ustrojowe korzenie od powojnia, ale większość tego nie rozumie i nie chce przyjąć do świadomości. A propos, świadomość, co to jest? A samoświadomość??? – nieznane przez nieznane. Ignorantium pospolitum!
;-)
Ale gdzie tu związek z czymś, co pojawiło się na moim blogu, choć nie moje? Otóż jakiś czas temu zamieściłem na swoim blogu link do bloga księdza doktora Sylwestra Gaworka. Tytuł
„In search of the lost splendor”. Miałem nadzieję, że w ten sposób nawiążemy większy dialog między sobą, czyli w łonie naszego polskiego i diecezjalnego Kościołą. On wychowawca, ja wychowawca. On ksiądz, ja katecheta... Ostatni post księdza dr sprowokował mnie do pisania niniejszego posta. Tytuł księdzowego posta
„W obronie życia” (zdj. ludzkiego płodu pochodzi stamtąd). I o to właśnie mi chodzi? O rozumienie ŻYCIA. Kościelno-księżowskie rozumienie życia sprowadza się praktycznie do paru tematów – aborcja, In vitro, tradycyjna rodzina kontra LGBT.
Ja też ciągle piszę o życiu i właściwie wyłącznie o życiu. W całości trój-formuły Droga-Prawda-Życie. Choć wziąłem ją od Jezusa z Nazaretu, nijak nie jest dostrzeżona przez znajomych, przyjaciół, siostry i braci w wierze (nie da się tu dopisać rozumu). Klerykalizm tak ma.
Piszę afirmująco dla życia i prawdy, drogi człowieka-osoby świadomej. Ba, z całą swoja samoświadomością. Człowieka osoby zdolnego do kontemplowania prawdy na dwóch skrzydłach.
CZŁOWIEKU POZNAJ SAMEGO SIEBIE – jest na początku papieskiej encykliki o Wierze i Rozumie (Fides et ratio).
Znamy się z księdzem Sylwestrem ho-ho-ho. Od legionowskich niepamiętnych czasów. Potem nawet z Rodzin Nazaretańskich, w których bywaliśmy ho-ho-ho jak dawno. Był u nas, w annopolskim domu i sanktuarium MBA.
Ale nagle przestał nas znać, lubić, szanować… wyrzucił z serca, wiary i rozumu?? Nie wierzę. Ślad jego innego myślenia jest w poście na jego blogu. Tytuł
„W uścisku uprzedzeń”.
Ksiądz Sylwester poświęcił mi akapit „Parę dni temu pozwoliłem sobie na takie upomnienie wobec człowieka, którego zresztą bardzo szanuję, zachowując w pamięci kilka naszych osobistych spotkań, do których doszło w realu w dość już odległej przeszłości. Mój znajomy w swoim wpisie na Facebooku dość ostro i w mało wyszukany sposób zaatakował profesora Zybertowicza za jego krytyczne wypowiedzi na temat Okrągłego Stołu. Nazwał go nawet krętaczem. Nie zdzierżyłem i zwróciłem mu dość zdecydowanie uwagę, że tak się po prostu nie godzi, że nie wiele ma to wspólnego z racjonalną krytyką i z owym duchem dialogiczności, na który mój znajomy tak często się powołuje. Przyjął moją "reprymendę" z dużą dozą życzliwości i zrozumienia, choć zapewne swego krytycznego zdania o profesorze Zybertowiczu nie zmienił.”
Dzisiaj nie wiem nawet, czy przeczyta ten post na moim blogu. Ja jego bloga ożywiam na swoim, dałem link permanentny. Poszukuję dialogu z każdym człowiekiem dobrej woli. Dawniej w tym miejscu na stronie tytułowej wisiał inny, też angielsko-brzmiący tytuł bloga Lucy z Nebraski.
PIRAMIDY, Radio dla Ciebie o rodowodach Norwida, dzisiaj jutro i w poniedziałek wypełnią z pewnością moją świadomość. Wszystko gęstnieje pod koniec życia. Zbiegają się wątki tego, co przeżyte, poznane (prawości, nieprawości). Zostanie po nas tylko "poezja i dobro" (Norwid).
Skądże to nam i TOBIE STRACHÓWKO, że dzisiaj zasiądziemy przed radio-mediami-internetem by słuchać i naszej polsko-strachowskiej historii w Sobieskich, Norwidach… A w poniedziałek po mszy Zespołu PIRAMIDY, który będzie nam śpiewał historię polskiej literatury, kultury, duchowości. A za parę dni ten sam zespół pojedzie śpiewać w Filharmonii w Moskwie, w Sali, w której byłą 2 lata temu wystawiona trumna z prochami śp. Dimy Chwostorowskiego, światowej sławy barytona, zmarłego na raka mózgu.
W różnych światach żyjemy, my-świadkowie czasu, jego ducha, rozumu i kultury i mainstreamowy Kościół.pl. Oni nas abortowali, sobie przypisując wszechwładzę nad życiem duchowym. Daremno oczekiwać od nich dialogu wiary i rozumu, unoszącego na dwóch skrzydłach ku kontemplowaniu prawdy. Obaj księża się znają, są członkami Ruchu Rodzin Nazaretańskich. Dla nich i o nich jest także poprzedni mój post
"Dar i odmowa dialogu. Kościół.pl’19".
Nie wymieniam obu księży, Kochanych X.X. Mieczysława i Sylwestra, nie rzucam się na nich medialnie, by niszczyć. Także, nie, by wymazywać z serca, pamięci, świadomości, tożsamości. To nie mój świat ani Kościół. Czym żyję, żyję na wieki. Nienawiść jest mi obca, i jak w ogóle można nienawidzić w Kościele Jezusa Chrystusa? A dlaczego oni abortują bliźnich, wspólnotę, więzi, dialog, które były między nami, a nie są już??? Oni, Kościół nasz diecezjalny, ich świątobliwy RRN? Nie znam żadnej rozsądnej odpowiedzi. Skoro nie chcą dialogu, to odpoiwedzi (prawdy?) nie poznam ja, ani nikt, kto czuje taką potrzebę. Prawdy się dochodzi i czeka (Norwid). Aintelektualny (antysoborowy) Kościół nie ma już wielkich perspektyw. Nie ma wiary bez myślenia.
Mainstreamowy Kościół inaczej rozumie nie tylko dialog i wspólnotę, ale nade wszystko miłosierdzie. Oni są sędziami bliźnich. Ba, wierzą, że do tego właśnie są powołani.
NA SZCZĘŚCIE KOŚCIÓŁ JEZUSA JEST WIĘKSZY NIŻ TEN TAMTEN KSIĄDZ I BISKUP. TAMCI MNIE ZDRADZILI (ABORTOWALI), ALE SĄ INNI, Z KTÓRYMI W PEŁNI NIE TYLKO SIĘ ZGADZAM, ALE WRĘCZ UTOŻSAMIAM. OJCIEC ANDRZEJ MADEJ, KSIĄDZ STANISŁAW WALCZAK, KSIĄDZ ADAM BONIECKI, BISKUP JOHN KEENAN, KSIĄDZ SOWA, KSIĄDZ PROF. ŚWIEŻYŃSKI, KSIĄDZ PROF. WIERZBICKI, KS. PROF KOBYLIŃSKI, KS. RAJEWSKI, KATECHETA ROKU KS. DAMIAN WYŻKIEWICZ... i inni.
***
ŚMIERĆ SPOŁECZNA
/wbrew świadectwom miłości i prawdy/
to śmierć w społeczeństwie
to sąd nad społeczeństwem
jego pamięcią i tożsamością
która w tej śmierci umiera
wolność godność kultura
nie biorą się z niczego
w państwie Kościele samorządzie
każdy może pytać i (z)rozumieć
każdy może lecz niewielu chce
to nasze polskie społeczeństwo
nie-pamieć nie-tożsamość
nie ma barw jedynie partyjnych
reklamy w mediach lecą
kazania w kościołach lecą
nie tyczą pamięci tożsamości
są obok nie w centrum życia
ktoś kiedyś gdzieś opowie
odda honor i cześć bohaterom
odrzucony będzie kamieniem węgielnym
Wałęsa opowie historię w kongresie USA
(sobota, 9 listopada 2019, g. 10.20)
***
TESTAMENT
zapiszę wam tylko
historie moje
których nikt tu nie chce
będziemy mieli wspólne
pewnie dalej niechciane
dziwak nawiedzony
i bałaganiarz
osoba i czyn
pozostają niezrozumiałe
miłość i odpowiedzialność
przecież też powiązane
świadomość narodowa
tożsamość konstytucyjna
ach ta fenomenologia
jako i metafizyka
ontologie i gnozeologie
tyle tyle nas podzieliło
jeszcze nie czas tu na nie
na prawd kontemplowanie
(piątek, 8 listopada 2019, g. 16.30)
***
POSEŁ ŚMIERĆ I JA
/był posłem PiS/
zmarł poseł
nekrologi mu piszą
starosta premier posły
pomieszam trochę cytując
smutna informacja dla nas
dziś w nocy zmarł nasz
serdeczny kolega i przyjaciel
poseł Stefan
nikt nie zrobił dla regionu tyle
to będzie dla nas trudny okres
potrafił znaleźć wspólny język
kochał swoją małą ojczyznę
zawsze walczył o jej sprawy
najbliższym składam wyrazy
najszczerszego współczucia
niech spoczywa w pokoju
był wieloletnim burmistrzem
starostą posłem na sejm
przede wszystkim dobrym człowiekiem
będzie nam Stefciu bardzo
ciebie brakowało
spoczywaj w pokoju przyjacielu
ta ja już euro poseł
jeszcze nie prezes ani premier
ja nie wasz
bo niczyj
nie życzę sobie takich grzeczności
pewnie i szczerych wypocin
skoro dawno umarłem
i nikt nie zauważył
chcę tylko prawdy
którą sam jeszcze kontempluję
(piątek, 8 listopada 2019, g. 15.54)
***
NOWORODEK KACZYŃSKI I JA
/osoba i czyn/
najpierw jest noworodek
potem ja i Kaczyński
kolejność o czymś mówi
chcę opisać stan egzystencjalny
noworodek znów został porzucony
mnie zawsze porusza
chciałbym poznać reakcje Kaczyńskiego
tak jak zapisałem w tytule
przeżywam sobą życie
i każdą wiadomość ze świata
droga-prawda-życie są nierozdzielne
a jak to jest u Kaczyńskiego
każde poczęte dziecko i narodziny
są we mnie zapisane egzystencjalnie
ojcem matką rodziną rodzeństwem
wiem jak przeżywałem i przeżywam
najpierw radość poczęcia
nie znam innych jak seksualnie
w miłości małżeńskiej
orgazmy i takie potem skutki
wiadomość o potwierdzonej ciąży
radość prawie wniebowzięcia
no i potem narodzenia
zawsze byłem gdzieś obok
miłość i odpowiedzialność
osoba i czyny które nas tworzą
są nierozerwalną wiedzą siebie i świata
a co i o czym wie Kaczyński
każdy ma swoją drogę
Kaczyńskiemu nie wierzę
wierzę celibatariuszowi Madejowi
ba ale nikt jak on jest szczery
nie chodzi o stan życia w rodzinie
każdy wybiera i ponosi konsekwencje
chodzi o bycie sobą nie politykiem
miej serce i patrz w serce
wiara i rozum mogą poznać prawdę
razem unosząc na swych skrzydłach
mnie człowieka myślącego wiernie
zawsze chcę prawdę kontemplować
(piątek, 8 listopada 2019, g. 13.38)
***
O ZDROWIU I ŚMIERCI
/moja Czarodziejska Góra/
u doktorów się rozmawia
częściej o chorobach
dlaczego pan pani nie dba
o swoich chorób leczenie
panie doktorze
nie ma takich specjalności
jak dbanie o życie
gdy umrze się już społecznie
gdy ktoś przez innych umrze
powroty są raczej cudowne
żadne lekarstwa nie pomagają
gdy umrze się już społecznie
nie są opisani w podręcznikach
takie tacy na śmierć już chorzy
nie są opisywane ich przypadki
bo przecież wtedy nie byliby chorzy
biologia kropkę postawi nad i
i tyle
na to nie trzeba chodzić do lekarzy
każdy żyjąc na śmierć jest pogodzony
(piątek, 8 listopada 2019, g. 10.50)
***
KRZYŻ I KATOLICYZM
/księdzu Adamowi Bonieckiemu/
łatwo krzyż na ścianie powiesić
szkołą urząd nie stają się stąd katolickie
nawet a może Sejm zwłaszcza
łatwo do kościoła policję wezwać
Kościół nie staje się lepszy
ani bardziej sobą w istocie
ale już tak przez uśmiech
ale tak przez spotkanie wolności
ależ tak przez dialog serdeczny
nie ma konfesjonału w wieczerniku
Jezus nie konfesjonował Apostołów
Zanim do stołu usiedli
Jezus nie wezwał policji na Apostołów
kiedy Jego Ciało na śmierć prowadzili
wisiał na krzyżu dla mnie i dla nich
(czw., 7 list. 2019, g. 9.29)
TU - Niezjednoczeni...PL