JE Ambasadorowi Edgar Ghazaryan
PT Fundatorom Gayane i Ashot Arakelyan
Wczorajszy mój post pytał "
Czyja Polska? Jaka Polska?". Dzisiejszy odpowiada - NASZA. Nasz król Kazimierz, nasz król Sobieski, nasi poeci i Wieszczowie... Nasza Europa. Nasz świat. Współczesnego człowieka myślącego na ziemi.
Jestem Polakiem. Co to dla mnie znaczy? Bez myślenia osobistego i dialogu z
całą resztą świata, ani rusz. Prawda jest dialogiczna. Pamięć - nie powinna. Tożsamość? - dochodzimy jej i do niej całym życiem. Praca w pocie czoła - przepis na myślenie Norwida, Czwartego Narodowego Wieszcza, jest nam zapisana testamentem, albo wręcz recepturą.
Czyja Polska? Jaka Polska? Nasza? Co to znaczy. Dla kogo? Wszystkich mieszkańców i obywateli w Kraju nad Wisłą? Prawnie, napewno. A co do pamieci i tożsamości? - trzeba rozmawiać, by odpoznać.
Jedno wiem na pewno - polityka może obraz pamięci i tożsamości omotać i zaczerniać. Kultura? Rozjaśnia. Sztuka, nauka...
Z twórczości Norwida emanuje światło (św. JPII)! On dał najpiękniejszy wyraz i najgłębszą - dla mnie - perspektywę myślenia i rozumienia Ojczyzny. W wielu utworach. Pytał wprost - "
Co to jest Ojczyzna"? Medytował "Ojczyzna moja"... Najpiękniejszym jej wyrazem, akordem, melodią... są słowa z
"Fortepianu Chopina" -
"I była w tym Polska - od zenitu
Wszechdoskonałości dziejów
Wzięta tęczą zachwytu -
- Polska - przemienionych kołodziejów!
Taż sama - zgoła
Złoto-pszczoła...
(Poznał-ci-że-bym ją - na krańcach bytu!...)"
Takie muzyczne i wielce kulturowe myślenie o Polsce zadał nam Wielki Polski Poeta, jeden z największych chrześcijańskich myślicieli Europy. Wciągnął w tę głębię Państwo Gayane i Ashot Arakelyan i Ambasadora Armenii Edgara Ghazaryan - jego nawet bardziej osobiście, przez fortepian i odwieczne pieśni, chyba wszystkich narodów. Przyszłość człowieka zależy od kultury!
A co my wiemy o Armenii, dzięki której - i przedstawicieli narodu ormaińskiego - mamy pomnik Polskiego Króla w Księżykach? Kto nie pyta - błądzi.
Lubimy o sobie mówić (tzn. politycy!), jako o katolickim kraju. Ale gdzież nam do chrześcijańskich korzeni Armenii!
W 2016 roku odwiedził Kraj pod Araratem
papież Franciszek.
Ararat (5165 m n.p.m, na
Wyżynie Armeńskiej) nazywana jest świętą górą Ormian i symbolem kraju (choć obecnie znajduje się na terenie Turcji). Najbardziej rozsławia Ararat biblijna historia Arki Noego, która po Potopie miała na niej osiąść. Dosłowny fragment z 8 rozdziału
Księgi Rodzaju mówi tak - "Miesiąca siódmego, siedemnastego dnia miesiąca arka osiadła na górach Ararat."
Podróż papieża Franciszka do Armenii miała motto „Wizyta w pierwszym kraju chrześcijańskim”! Ich król ogłosił chrześcijaństwo religią państwową w 301 roku. Polski nie było wtedy na świecie! I nie było katolicyzmu! Wzięły się na naszym globie dużo, dużo później - Polska w 966, a katolicym, na skutek rozdziału Wschodu i Zachodu, w 1054 roku. Jest o czym rozmawiać. Do tego zaprasza nas Armenia w gminie Strachówka, w powiecie wołomińskim. Potrzeba nam profesorów, od Kościoła, kultury, Europy i świata. Dziękujemy Państwu Arakalyan i Armenii (z jej Ambasadorem), za zaproszenie do większego myślenia. Do otwartości na inne kultury, inne formy religii, na ekumenizm i globalne myślenie, w zakresie kultury (polityka i gospodarka mają nam - człowiekowi i kulturze - służyć).
Kowal, miejsce wskazywane jako miejsce urodzin Króla Kazimierza, nie jest tak daleko od Strachówki, jeszcze prawie na Mazowszu (choć na mapie już w województwie kujawsko-pomorskim). To tylko 45 km z Płocka, gdzie są pochowani królowie (władcy) Polski Władysław Hermann i Bolesław Krzywousty - ojciec i syn. Od stolicznej Warszawy to tylko ok 150 km. Strachówka Sobieskich i Norwidów pozdrawia Kowal. Nie mówiąc o zachwycie nad Krajem pod Araratem i kulturą ich mieszkańców.
PS.1
Zdjęcie
góry Ararat do tytułowego kolażu, z
tej podróżniczej strony.
PS.2
BTW. Dlaczego dzisiaj niedzielne wydarzenie ma
jako organizatorów wskazanych: "Dariusz Loranty i Powiat Wołomiński -
Ziemia Norwida i "Cudu nad Wisłą"? Wcześniej, przed wydarzeniem
oficjalne zaproszenia jako organizatorów wskazywały Starostę Powiatu i Wójta Strachówki, a jako Współorganizatora Marszałka Struzika? Nie jestem małostkowy, raczej kronikarski, a jako miejscowy samorządowiec (wójt I Kadencji 1990-94) - oraz strażnik pamięci i tożsamości - jestem szczególnie uczulony na takie szczegóły! Takie wydarzenia przechodzą do historii! Nie są tylko PR.