Dzień chwały Strachówki.
Szkoły RzN i gminy.
Małość parafii skrzeczy...?
Jestem w tym świecie narzędziem osobowym. Piszę ciszą Ogrodu w Annopolu, w Sanktuarium Matki Bożej Murillowskiej, bardzo rodzinnej. Ta cisza w niej, u niej, pisze. Pisze mną, posługuje takim marnym narzędziem. Pięknem-dobrem-prawdą, którą ptaki wyśpiewują tutaj od rana w oceanie soczystej zieleni. Taki osobowy punkt czasoprzestrzeni polskiej. Bóg nie ma względu na osoby.
W annopolskim sanktuarium dzień wstał jak co dzień, zwykły. W Strachówce dzień jest bardzo wyjątkowy, nie tylko wydarzeniem w szkole i wspomnieniami, ale także rażącym kontrastem z nieświętą naiwności pewnej grupy (w tym, o zgrozo - księdza i nauczycielki).
Do szkoły im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej (dobro wspólne ponad gminne, narodowe) przybywają goście. Konferencja upowszechniająca praktykę Analizy Prac Uczniowskich w programie Szkoła Ucząca Się Centrum Edukacji Obywatelskiej! Sedno pracy szkół na całym świecie. Wielkie osiągnięcie Grażyny, DyrKa, i wszystkich, którzy dali się zarazić wizją ciągłej pracy nad swoją pracą - w tym, równolegle, nad własnym samorozwojem. Ba! Samodoskonaleniem się, we wspólnocie!
Szkoła wykonuje pracowicie, jak mrówka w globalnej kulturze, pracę wielką. Oświatową. Ale... jakby w sobie, z siebie i dla siebie (czyli uczniów-dzieci-i-młodzież i ich rodzin). Podobnie (i inaczej) pracują nasze parafie - oczywiście żyją w sobie, z siebie i dla siebie (tradycji i kościołą w Polsce). Podobnie polskie gminy - te też oczywiście w sobie, z siebie (ustaw i rozporządzeń), dla siebie (satysfakcji, rankingów, wyników wyborczych...).
Świstak w Annopolskim Sanktuarium kontempluje to wszystko wiarą i rozumem (całość w jedności) i owija w pazłotko kultury człowieka na ziemi. Nie mógłbym tego nie robić - przeczyłbym swojej osobowej drodze-prawdzie-życiu. Przeczyłbym swojemu powołaniu i misji.
Jak to się we mnie dokonuje? Ano właśnie, warto przeanalizować, czy to jest tylko moje rozumienie człowieka, świata i Boga, czy ja jestem tylko odbiciem czegoś obiektywnego, większego ode mnie niezmiernie. Z jednej strony, z zewnętrznosci dochodzi tak pięno, jak i chaos świata. Z drugiej, będąc cząstką osobową tego jednego świata (opisu, sensu...) można być porwanym do nieba. Dawajmy świadectwo obydwóm stanom rzeczy i świadomości. Wiem, że moich rozważań nie potraktuje poważnie żadna konferencja, żadna szkoła, żadna gmina, ani żadna parafia. Nie żyje się jednak dla ich partykularnych zapisów ustawowych, wizji i widzi-mi-się, ale na świadectwo absolutne.
***
RÓWNOLEGŁA PRAWDA
/ja-człowiek i mój świat/
równoległość jest mniej poręczna
prawda równoległa frapująca
wystarczy zajrzeć w moje notatki
świat sobie biegnie swoją drogą
a życie osobowe prawie niezależne
mogę grupować notatki i posty
na te o zewnętrznościach
i o darach objawień zbawiennych
wewnątrz mojej osoby
może ktoś uchwyci tu oś symetrii
zadziwia mnie ta prawda i zachwyca
że takie byle co we wsi Annopol
aż tyle może unieść i znaczyć
gdy patrzy przez dwa okulary
wiary i rozumu świata i osoby
co kto jutro zobaczy napisze przeczyta
co ja jeśli jeszcze żyć będę
nikt nie ma pełnego obrazu
co w której chwili stać się może
obraz i podobieństwo jest wspólne
we mnie się toczy osobowo
to co w świecie masowo instytucjonalnie
wszelako na drogach narodów i organizacji
media donoszą nam co nie co
co same pochwycą pojmą i przerobią
jaka jest oś symetrii dobro wspólne
godność piękno i prawda
uniwersalia asymptotyczne
których każdy pragnie dla siebie
dla rodziny najbliższych i świata całego
moje osobiste pragnienia i świata
w tym się spotykają
choć różnie dziać się mogą
poznamy jeśli damy świadectwo
jak potrafimy opiszemy
(poniedziałek, 28 maja 2018, g. 9.45)
Dzisiaj Strachówka (tzw. wspólnota lokalna) zdaje egzamin dojrzałości w kulturze głobalnej, zatem i w Kościele Powszechnym, posoborowym w świecie współczesnym, tego rozdzielić nie wolno. Co Bóg połączył w Kraju nad Wisłą 1052 lata temu, czlowiek niechaj nie rozrywa!
A w tym roku obchodzimy dodatkowo i zaledwie SETNĄ ROCZNICĘ ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI. Więc piszę. Z tych wszystkich okolicznosci płynie moje pisanie. Na świadectwo.
Dzisiaj obchodzę jeszcze jedną niezwykle ważną rocznicę - XXXVII rocznicę śmierci Prymasa Tysiąclecia. I toż samą - naszej gminnej Solidarności. My - 3 Maja. Jego śmierć, 28 maja, a pomiędzy był zamach na Papieża 13 maja i nasze zebranie założycielskie w Rozalinie. O roku ów!
Śmierć Prymasa zastała mnie w Katowicach. Uczestniczyłem - wraz z sąsiadem Wieśkiem Księżakiem (późniejszym radnym I kadecji samorządu RP) oraz siostrami Anią i Jadzią - w spotkaniu zorganizowanym przez braci z ekumenicznej wspólnoty w Taizé. Każdy miał tam do wyboru sposób, w jaki chciał uczestniczyć i przeżyć parę dni. Wiesiek wybrał grupę milczenia, ja - dialogu i wspólnej pracy (ciszę już znałem, z pré de silence na wzgórzu w Burgundii 1979). A także w Abbaye Notre-Dame de Tamié i innych ślicznych miejscach.
Spotkanie nagle zostało przerwane. Umarł Prymas Tysiąclecia, flagi opuszczono do połowy masztów. Wróciliśmy, wzięliśmy udział w wielkim ogromnym wydarzeniu Pogrzebu Narodowego śp. Kardynała-Prymasa Wyszyńskiego. Bracia z Taizé oczywiście też.
Kim był Prymas Wyszyński? Dla Polski! Dla Kościoła Powszechngo? Dla Kapaonów i całej Rodziny Rodzin? Dla Strachówki, bo dla całej Solidarności RI?! Ja wiem. Wy wiedzieć nie chcecie. O zgrozo, w tym ksiądz proboszcz Mieczysław ze Strachówki, nauczycielka Krystyna i cała ich grupa, innych Polaków, inaczej myślących katolików, mających inne plany samorządowców... Polska jest podzielona. Są dwie Polski i dwie Strachówki. Stary katecheta kontempluje prawdę na dwóch skrzydłach w Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej. Tutaj, w starym domu, bastionie polskości, wisiał na ścianie portret Prymasa Tysiaclecia opasany kirem, podczas naszych związkowych zebrań 1981, dopóki nas nie rozpędził stan wojenny. Dzisiaj? Proboszcz chce nas rozpędzić i jego grupa, daleko poza parafię i diecezję warszawsko-praską sięgający.
On-ksiądz i ona-nauczycielka (ze swoją grupą, kółkami różańcowymi, chórami, stowarzyszeniem, dziećmi i młodzieżą przez nich zorganizowanymi spośród uczniów RzN itd.) chcą wynieść pamięć i tożsamość tzw. wspólnoty lokalnej na manowce, jak wyniósł/wynieśli Wota Wdzieznosci za Wolność, Godność, Polskość Odzyskane Czynem Solidarnosci z dnia 3 Maja 1981 w gminie Strachówka.
Pytajcie ich - jak dzisiaj przeżywają/uczestniczą w wielkim wydarzeniu legitymizującym obecność Strachówki w globalnym myśleniu kulturowo-oświatowym! I jak dzisiaj wspólnie ze mną przeżywają pamieć śp. Prymasa Tysiąclecia, który ustanowił naszą parafię i konsekrował nasz kościół. Błogosławieństwo od niego dla wszystkich rodzin parafii i gminy długo wisiało na chórze.
Nie ma wspólnoty bez dialogu - żadnej, także tzw. lokalnej. Przyszłość człowieka zależy od kultury. Człowiek taki jest drogą Kościoła (Powszechnego, czyli Katolickiego Apostolskiego Świętego, w bogatych przejawach różnych kulturowych tradycji, co mądrze jest nazywane inktulturacją, na misjach rozumieją jej znaczenie najlepiej).
Czym jest dialog? Spotkaniem osób. Przy jednym stole, w jakiejś sali, lub Internecie.... i rozmową, by dzielić się swoim myśleniem. Szczerze! O wszystkim, co ważne. O wszystkim, co nas stanowi, byłoby ideałem. Mądrze można nazywać różnie, chodzi o opis tego co każdy widzi, słyszy, czuje, przeżywa i co o tym myśli, z jakimi emocjami się zmaga, z jaką wiarą i rozumem... Człowiek z człowiekiem, nie ksiądz z nauczycielem, dyrektorką, wójtem, samorządowcem, brrr. Także z tym byłym, ale jeszcze żyjącym aktywnym uczestnikiem tejże tzw. wspólnoty lokalnej. Wszystko ciągle jest w naszym kraju, po komunistycznej katastrofalnej destrukcji, w rozwalonym niebycie. Oni nie uznawali sumienia, osoby, wspólnoty, dialogu, ani metafizyki. Wszystkim była partia i jej biuro polityczne z I Sekretarzem. Dla ludu mieli partyjno-zmaterializowaną propagandę. Bezbożną, sie wie. Ich Polska była zwana Polską resortową.
Nie idźmy tą drogą. W każdej formie państwa, zwłaszcza demokratycznej, jest prościutki podział. Na tych, którzy rządzą, rządzonych i różne opcje opozycji. Nazwy partii i słupki sondaży są wymienne!
Co może być sprawdzianem szczerości rządzących? Dialog - prawdziwy, nie symulowany. Jak to mogłoby wyglądać na dole Rzeczypospolitej Każdej? Że każdy organ sprawujący jakąś władzę (posługę) we wspólnocie - czyli w gminie wójt (z radnymi, sołytysami), proboszcz z wikarymi i Radą Parafialną, dyrektor szkoły w imieniu całej Rady Pedagogicznej i Rady Szkoły, zarządy NGO-sów itd. organizują co i rusz spotkania ze wszystkimi pozostałymi w celu omówienia spraw bieżących, dzielenia się SOBĄ i budowania w ten spsób wspólnoty zrozumienia. Zapraszajac wszystkie inne ciała - niż własny urząd i własne "ja" organu rządzącego jakoś - reprezentujące ogół mieszkańców i pracowników i emerytów, obecnych i byłych... Że niby to jest zadanie samorządów? Pozornie.
Samorządy mają swoje ustawowe obowiązki i nimi się kierują. W rzeczywistości są jakby równoległe płaszczyzny: samorządowa, kościelna, oświatowa, społeczna... Każdy ważny i ważniejszy działa na swojej... A pomiędzy nimi przepaść, w której ginie człowiek, wspólnota i kultura??? Tak to - niestety - wygląda. NIE MA ŻADNEGO OSOBOWEGO FORUM WYMIANY! Żeby widzieć szerzej. Najszerzej, jak się da. Tak, jak widzi tylko kultura osoby (personalistyczna, nie jakiś uzurpacje totalitarne itp.). Tak patrzył Norwid, Jan Paweł II i zostawili nam swoje testamenty.
***
DO NIEBA WZIĘCI
/doświadczyć i świadczyć/
każdemu chyba się zdarzyło
że był w niebo porwany
i co potem się działo
warto pomyśleć i opisać
można umrzeć na szczycie
przypadki śmierci z tęsknoty są znane
umrzeć będąc w niebie
ach co to za przyjemność
albo trzeba żyć dalej
opaść znów na ziemię
i żyć na świadectwo
tego (takiego) właśnie nieba
(niedziela, 27 maja 2018, g. 19.50)
***
PODZIĘKOWANIE OzNiRON
/co kto czyta i rozumie/
uczyniliście nam święto
w słoneczną niedzielę
dla katolików Trójcy Świętej
z czytaniami na świat cały
dzięki wam czuliśmy wasze nogi
widzieliśmy niewidzącymi oczami
rozumieliśmy ducha w głębi tych
którzy nic powiedzieć nie mogą
i cóż że nie rozumieją polscy ksieża
poszli na uwięzi sojuszu z tronem
i nasze parafie ogłupiają
razem z niektórymi biskupami
poeta szarych ludzi pamięta
opisuje wszystko jak leci
pani Wanda ATMA was połączyła
z litaniami powstańców
jesteśmy Kościołem ponad władzą
doczesną jak zwykle zapyziałą
pani Wanda ATMA zapowiedziała
szczególne modlitwy w Boże Ciało
święci są wśród nas
zwykli szarzy ludzie Polki Polacy
z różnymi niepełnosprawnościami
Ojczyzna winna być Matką wszystkich
ja tylko notuję na gorąco
to co oni mówią
co dzieje się już pod Sejmem
pod pomnikiem AK i PPP
taki duch zwycięży
ponad polskimi podziałami AD 2018
ponad partiami
z głębi świadomości narodowej
(niedziela, 27 maja 2018, g. 14.59) TUTAJ- Po bierzmowaniu (w Strachówce)
Sala obrad konferencyjnych w RzN (wystawa po lewej)

