


Tak się dzisiaj potoczyły katechezy:
- zaniosłem dziś uczniom cały świat, Wszechświat. Zacząłem od komety Hartleya-2. Zamysł miałem taki: kometa, Gwiazda Betlejemska, początek i koniec roku kościelnego, Adwent i niedziela Jezusa Króla Wszechświata. Jedne klasy pozwoliły na coś, inne prawie na nic. Zwieńczeniem była refleksja modlitewna na odchodne, o g. 14.45 w klasie 3.
Konkluzja: Jezus zgodził się na śmierć, nie uciekał, nie ukrywał się. Przyjął śmierć, żeby wypełnić pusty Kosmos sensem. Przyjął śmierć, aby każdy, kto ją przyjmie razem z Nim, i to, co potem, nie był sam z lękiem śmierci, nicości, kosmicznej pustki. Jest Królem życia, śmierci i Wszechświata. Pierwszy raz, tak to zobaczyłem i nazwałem.
A banda anonimowych wrogów szkoły, całej wspólnoty lokalnej, grasuje, sprowadziła wizytatorki z kuratorium wczoraj. Ludzie bez twarzy, bez imienia, bez honoru i tożsamości chcą zniszczyć Rzeczpospolitą Norwidowską?
O nierozumni i nikczemni ludzi. Anonimy na inne słowa nie zasługują. Niszczą szkołę, niszczą przyszłość swoich dzieci, niszczą nauczycieli. Oni - sfrustrowani i zjednoczeni przegrani wrogowie szkoły.
Tu jest Polska. Spójrzcie na zdjęcie!