9 stycznia 2011

Na dwóch biegunach






Śmierć Krzysztofa Kolbergera i Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to dwa przeciwległe bieguny podejścia do tematów: szpital, choroba, pomoc bliźniemu (małemu i dużemu), życie i śmierć. Ujmuje mnie to pierwsze, unikam telewizyjnego wrzasku, który jest nieodłączny z WOŚP. Wolę po cichu, po "wielkiemu cichu", wrzucić swój grosz do skarbony.
Każdy sam musi uporać się z najważniejszymi wyzwaniami życia. Każdemu daj śmierć jego własną Panie. Módl się za nami grzesznymi co dzień i w godzinę śmierci - to daje mi pogodę do umierania. Hałas mi ją odbiera.

Z ostatnich wydarzeń mam na katechezę slajdy z marszu Trzech Króli i wywiad z Kolbergerem z "Życia duchowego".

Każdy musi sam ... z najważniejszymi tematami życia - przyszło mi na myśl, patrząc na ostatnie zmagania Jaśka, Zosi, Łazarza, Heli. Każdy niesie całe życie najważniejsze pytania w swoim osobowym bycie. Oczywiście moja myśl była bardziej subtelna i precyzyjna parę godzin temu, kiedy przyszła. Kiedy mogę ja zapisać, zostało grube uproszczenie. Zamiast piórkiem, rysuję bryłą węgla. Tak to jest, jeśli nie można notować na gorąco. Mogę się pocieszać, że kontekst więcej powie. Kontekstem jest wszystko, co napisałem wcześniej i co napiszę jeszcze. Jestem całością. Chcę być całością. Jednością. Pamiętacie odwrotność liczby? Jej iloczyn z daną liczbą musi dać jedność! Przerabiają to dzieci w klasie piątej. Muszę pomyśleć, jak to wykorzystać na katechezie. Z grubsza - każda liczba jest w związku z jednością i każdy byt i człowiek każdy. Kiedyś lubiłem pojęcie dopełnienia zbioru, dziś dokładam odwrotność liczby. Oto jeden z pożytków dla rodziców, którzy maja dzieci w piątej klasie.

Inna rodzicielska myśl - najważniejsze jest stworzyć dom. Dom ma życie i duszę. Gadaniem wychować się nie da. Zresztą wcześniej, czy później, dzieci pójdą, lub wyjadą w świat. Do domu będą wpadać. Ciałem, myślą, duszą. Dom bardziej wychowuje, niż my.
"Z każdej chałupy wychodzi się w świat. W każdą chałupę wraca się w dom".

Grażyna mówi z pewną tęsknotą, że sukcesy są wielkim napędem i motywem do działania. Odpowiadam jej, że niektóre jej wielkie sukcesy nie dotarły jeszcze do publiczności. Z ostatnich, myślę o zaproszeniu i przyjeździe wojewody w najgorętszym momencie kampanii wyborczej, a wcześniej o pięknym świętowaniu 11 Listopada. Jeszcze raz wielkie podziękowania dla Janka, legionowskiego starosty, przyjaciela Strachówki. Bez jego podpowiedzi i pomocy nie stałoby się to dobro.
Grażyna - CHOĆBY TE DWA! Nawet Ewangelia przestrzega, żeby nie rzucać zbyt wiele pereł w błoto. Zbastuj. Odpocznij.

Dobry blog powinien kojarzyć się ze stołem operacyjnym. Leży na nim rozkrojone ciało. Rozkrojone serce. Trzepocząca dusza. Drgające nerwy. Jeśli blog pozostaje na powierzchni, jest gówno wart. Mój mistrz słynął jeszcze z autoironii, bez której niektóre prawdy byłyby ciężko strawne.
Mój blog chce być taki. Kiedyś czytało się więcej książek. Literatura dawała wgląd, zaspokajała potrzebę głębi. Blogu, bądź literaturą.
Może mój blog skojarzy Strachówkę z rozkrojonym sercem. Czy pomoże wielu ludziom wyjść poza geografię, geodezję i kartografię, może nawet poza bardzo lokalne geopolityki? Bądź, co bądź: Rzeczpospolita Norwidowska ma pulsować sprawami człowieka i Ojczyzny.

Dzisiaj znów jesteśmy w półcieniu. W niebycie? Bez niedzielnego sakramentu, z katarami, Jasiek zniesmaczony wszystkim, ja w łóżku. Gripexem czepiam się światła, powietrza, życia :-) Marysia z piątej klasy leczy naszego ducha wypieczoną zebrą.
← PoprzedniDuch Solidarności i Rok Miłosza 1,2,3,4,5Nastepny →Abyście radość mieli