10 lipca 2011

Cuda i porażki






Ta przygoda duchowa (życiowa) zaczęła się w piątek o 19.36 (7.36 pm.) od komentarza do posta Rachel. Czyli właściwie zagrywka należała do niej. Spontanicznie podzieliła się dobrem. TO JEST TO. TO JEST METODA (DOSTĘPNA KAŻDEMU) NA WSPÓŁ-OBJAWIANIE BOGA. Co jest łatwiej powiedzieć: objawianie Boga, czy objawianie, że dobro jest wszędzie? Dlatego napisałem "współ-objawianie Boga".

No więc Rachel podzieliła się z nami radością, którą jej przyniósł 5-letni chłopiec z babcią. Przyjaciele komentowali. Ja podziękowałem, że chciała się tym podzielić. Wpisała sie Lucy, która dostrzegła podobieństwa naszych profili. Napisała o tym wprost, zaczynając "Jozef". Pierwszy raz widziałem "coś" takiego. Wszystko, co zaskakuje chce nam na coś zwrócić uwagę. Po pierwsze - daje do myślenia. Myślałem, myślałem i wpadłem na pomysł, że trzeba zajrzeć na jej profil i wysłać prośbę o zaliczenie do Facebookowych znajomych. Ona była pierwsza. W skrzynce już czekało jej zaproszenie. Wkrótce przyszedł "message". Odpowiedziałem. Od tej chwili jesteśmy w stałej łączności. Wiemy już o sobie więcej niż o kolegach i koleżankach z pracy. Tak działa wspólnota duchowa, wspólnota wiary, wspólnota obrazu Boga w nas, wspólnota Ducha Świętego... wspólnota tych,którzy przyjęli radosną nowinę o zbawieniu.

Dlaczego jest tak mało tych, "którzy pragnęliby się objawić" (CKN). Gdyby tylko to! O ile świat byłby lepszy!

***

Dostałem z Grażyną zaproszenie na VI Zjazd Gminnego OSP. Z przyjemnością uczestniczyliśmy. Byłem prezesem OSP w latach 1992-96. Dopiero od teraz znów to wiadomo! Małymi kroczkami wraca normalność. Nie chodzi o moje zaszczyty, chodzi jedynie o normalność. Bez niej życie jest atrapą. Tak było przez 16 lat. Kto naprawdę to rozumie?
Tam, gdzie było normalnie przez ostatnie 4 kadencje, tam są wodociągi, kanalizacja, nowe budynki szkolne, przedszkola gminne centra kultury, obiekty sportowe. Tam powstało wiele NGO, stowarzyszeń i innych. Dzisiaj działają w nich centra integracji lokalnej, cenra animacji lokalnej itp. Bo to jest normalna kolej rzeczy.
Ci, którzy współtworzyli tamten "ustrój" gminy Strachówka, udają jakby nic złego przez ten czas wśród nas się nie stało. Współczuję im. Lepiej się żyje biednie, ale z czystym sumieniem.

PS.
Wyszedłem dzisiaj z kościoła podczas kazania. Kocham księdza,ale nie jego światopogląd. Zupełnie nie zgadzam się z politycznym obrazem świata i Polski wygłoszonym z ambony. JEST DOBRO. DZIEJE SIE TAKŻE DZIĘKI LICZNYM NGO ZA EUROPEJSKIE PIENIADZE. JEST DOBRA NOWINA (także na dzisiaj i na czas naszej prezydencji!). Przykro mi, ale chciałbym otwartej rozmowy na takie tematy, ale poza kościołem, a na pewno poza liturgią. Absolutnie - poza świętą eucharystią. Dyskutujmy, polemizujmy nawet, jest to potrzebne zwłaszcza po dziesięcioleciach pozbawiania nas obywatelstkich praw i podmiotowości. Jeden ze współ-parafian był równie głęboko oburzony. Z goryczą powiedział - "w ilu parafiach wojnę polsko-polską podsycają z ambony?".
Kto pomoże ustanowić jakąś formę modlitewnego wsparcia - w końcu naszej - prezydencji w UE. I o odnalezienie przez nasz kościół formy zaangażowania w dzisiejszość Polski, Europy i świata"?
← PoprzedniCuda eucharystyczne 2011Nastepny →Świętości i słabości