Wyjeżdżając do Augustowa na XIII Forum Animatorów Społecznych wyznałem na blogu i na Facebooku wiarę w dobro i w istotę rzeczy. Wracam jeszcze bardziej wzmocniony tym, co zobaczyłem. Jest lepiej niż mógłbym przypuszczać. Zobaczyłem Polskę z odnowionym obliczem. Cuda się spełniają na naszych oczach. Nieprzerwanie od 16 października 1978 roku. Etapami była Solidarność, 4 czerwca 1989, reforma samorządowa, członkostwo w Unii Europejskiej, nowe polityki społeczne (partycypacyjny model demokracji), beatyfikacja Karola Wojtyły, człowieka, który był papieżem.
Żyłem w tym czasie, patrzyłem, dotykałem własnymi rękoma.
Wiem, co ze mną się stało 16.10.1978. W Augustowie usłyszałem, co stało się z niektórymi (w niektórych) na spotkaniu z papieżem w Ełku, w Drohiczynie... Ile dobra się zainspirowało. Ile ziaren padło na grunt urodzajny. Wzeszło. Wydaje plon wielokrotny. Stokrotny?
Forum odbywało się w Augustowie w starym ośrodku "Oficerski Yacht Club". Zespól budynków zaliczony jest do zabytków. Powstał w 1934/5 roku. W ośrodku odpoczywali m.in. Walery Sławek, Janusz Jędrzejewicz, Edward Rydz-Śmigły i Józef Beck. W marcu 1938 odbyła się w nim konferencja polsko-litewska, poprzedzająca nawiązanie stosunków dyplomatycznych.
Po II wojnie światowej w obiekcie ulokowano Wojskowy Dom Wypoczynkowy. Obecnie mieści się w nim ośrodek turystyczny o nazwie Oficerski Yacht Club R.P. Pacific WDW.
Dzisiaj ośrodek szczyci się pobytem jeszcze większego Gościa, w 1999 przebywał w nim Jan Paweł II. Upamiętniają to zdjęcia i pomnik na nabrzeżu - głaz z tablicą oraz fotel (marmurowa kopia), na którym papież czekał pół godziny na statek Żeglugi Augustowskiej. Nad tym miejscem powiewają na wieczną rzeczy pamiątkę trzy flagi: biało-czerwona z godłem narodowym, biało-żółta z herbem papieskim i biało-niebieska.
Siedziałem/siedzieliśmy w marmurowym fotelu dumania. Płynęliśmy tym samym statkiem, z kajutą-muzeum-kapliczką, w której modlił się papież. Wszędzie Go napotykaliśmy w czasie pobytu i rejsu. Kapitan opowiadał, snuł wspomnienia. Siedziałem na dziobie statku, w miejscu papieskim i patrzyłem jego oczami na jeziora, na Ziemię Suwalską, na Polskę, na dzieje, na życie. Przypomniał mi się wiersz z czasów młodości (lipiec 1978).
Zapatrzenie
na Mazury
na maki
na pola
na Śniardwy
na harcerskim obozie
naokoło ogniska
zapatrzony komendant z kolanami pod brodą
zapatrzeni harcerze w ogień
zapatrzeni harcerze w komendanta
na Mazury
na maki
na pola
na komendanta
na harcerzy
na ogień
na oddale
Taki wtedy byłem, taki jestem dzisiaj. W międzyczasie był pontyfikat Jana Pawła II i najnowsza historia Polski. Widziałem, jak umiałem współtworzyłem. Dzisiaj widziałem, że ziarno padło na grunt urodzajny. Powtarzam się. Przybywa nowych elementów. Polska przemienia się pod tchnieniem ducha, także z wykorzystaniem funduszy europejskich.
PS.
W istocie rzeczy jest wszystko.