Człowiek istotą dialogiczną! Jego istotą jest być w relacji do innej osoby. Żyć w nieustannym dialogu.
Wczoraj wpisałem coś takiego w poście na koniec dnia, jako owoc modlitwy. To co napisałem nie jest najmocniejsze. Mocniejsze jest to, co czułem. Że naprawdę jestem w relacji do. Jestem tą relacją?
Człowiek jako istota myśląca i jako istota społeczna muszą zawierać relację do innych (Innego, Drugiego). W izolacji myślenie się nie rozwinie, ani potrzeba więzi z innymi.
Czy doszedłbym do tego samego wyniku w pracy magisterskiej pod okiem ks. prof. Kazimierza Kłósaka?
Dzisiaj widzę, że nie zgadzam się we wszystkim z mistrzem. Roman Ingarden napisał w "Książeczce o człowieku", że dopiero, kiedy się oddamy na wytwarzanie dobra, prawdy i piękna, naprawdę istniejemy. Ja uważam, że dopiero, gdy jesteśmy w relacji dobra, piękna i prawdy z drugim człowiekiem. Sama akceptacja (wytwarzanie) wartości nie wystarczy. Zgadzam się natomiast w pełni, że musimy się oddać dobrowolnie innej osobie.
Modlitwa może być laboratorium człowieczeństwa. Jestem w relacji z. Jestem dla. Sam dla siebie? NIGDY.
***
Cały dzień zszedł mi na szukaniu, ściąganiu, kopiowaniu. Przygotowuję się do warsztatów. O dziwo, trafiłem na listę przypadkowo, przez Grażynę i jej Liderów, ale wydają się dla mnie przewidziane od zarania dziejów współczesnej Strachówki, Rzeczpospolitej Norwidowskiej i LGD. Stąd ten trop: AI (Appreciative Inquiry), pozytywna psychologia, pozytywne rozumienie rozwoju organizacji, zarządzanie jakością, pozytywna zmiana. Co ciekawsze linki dałem na Facebooku.
Sam o czymś podobnym myślę od dłuższego czasu. Nazywam to "Duchowymi komponentami wszelkich projektów (działania)". I drugie: zajmować się chcę już tylko tym, co jest mi najbliższe, a może w czym jestem najlepszy: bardzo z grubsza można to nazwać odczytywaniem obecności i działania Ducha Świętego i relacje osobowe we Wszechświecie Człowieka :-)