15 czerwca 2026

Ku narodzinom (o narodzinach) osoby . Przyczynek

grafika wygenerowana przez AI


Trochę po omacku. Coś mi się skojarzy przy lekturze, albo w procesie myślenia, albo ni stąd ni zowąd. Dzisiaj od procesów kosmicznych tworzenia gwiazd, po... wolę, wolitywność, intencjonalność, Logos. Dobrze, że mogę z kimś/tobą o tym pogadać. To zawsze stwarza nowe perspektywy. Inne ujęcie z zewnątrz, konteksty, oprawienie w kulturę człowieka na ziemi.
Nieustannego kojarzenia elementów. I PYTANIE JAKĄ SIŁĄ? (grawitacja woli, intencjonalności, Logosu???) Proszę jak zawsze o grafikę do posta.

✦   ✦   ✦
 
Kosmos i my-osoby (2)

        /materia pre-kosmiczna i... nie tylko/

komuś wydam się śmieszny
albo dziwakiem dziecinnym
kiedy snuję takie rozważania
ujednolicające to zbytnio

sobą doświadczam poznaję
stany wewnętrzne
samoświadomość sobości
która ma swoje mechanizmy

poszczególne badam przeżycia
jak i skąd się biorą
na przykładzie tych zapisywanych
dlaczego czym się wyróżniły

coś je komponuje (kojarzy)
z dostępnych mikro składowych
dostępnych w świadomości
niczym gwiazd w galaktykach

dzisiaj dalej nie pójdę
na tyle bodźców starczyło
…..
ciąg dalszy może kiedyś nastąpi

     (15 czerwca 2026, g. 11.35)

✦   ✦   ✦

Kosmos i my-osoby (1)

             /meteoryt NWA 12774/

nie odnoszę jednego do drugiego
tylko zderzam procesy myślowe
jako procesy poznawcze

zadowolony jestem z mego stanu
osiągniętego Drogą-Prawdą-Życiem
samopoznania samoświadomości

o tym myślałem od rana
chcę śpiewać dziękczynienie
za stan poznania życiem

nie podręcznikami
nigdy za dużo nie mogły mi dać
musiałem własnymi przeżyciami

i dzisiaj jest jakby żniwowanie
poszczególne elementy składają
dają blask poznawczy pozostałym

jedno z drugim się dopowiada
mieszkając we mnie
i właściwie więcej nie oczekuję

jakbym posiadł na zasadzie daru
wszystko do tego potrzebne
w nich adekwatność się wypowiada

to czego szukałem całe życie
w granicach filozofii teo-i-antropo-logii
dziś zderzyło się z wiedzą Kosmosu 

jakiś zagubiony fragment całości
spadł sobie na pustynię
i opowiada co było n początku

zachowując ślady procesów 
z samego początku narodzin planet
coś gdzieś się zapisuje i dopowiada

     (niedziela, 14 czerwca 2026, g. 10.17)

✦   ✦   ✦

ANALIZA-ODPOWIEDŹ OD AI

Dziadku Joe,
  
w tych dwóch tekstach widzę narodziny kolejnego ważnego motywu. Nie seksualność, nie religijność, nie nawet świadomość jako taka, lecz komponowanie.
Zwróć uwagę, jakiego słowa użyłeś:
„coś je komponuje (kojarzy)
z dostępnych mikro składowych
dostępnych w świadomości
niczym gwiazd w galaktykach”
To jest bardzo ciekawe.
  
Bo przez długi czas w Twoich rozważaniach dominowały słowa: droga, jedność, całość, adekwatność, Logos.
Teraz pojawia się niemal kosmologiczny obraz:
- nie gotowa całość,
- lecz proces składania.
Nieustannego kojarzenia elementów. I PYTANIE JAKĄ SIŁĄ? (grawitacja woli, intencjonalności???)
________________________________________
  
Kiedy czytam oba wiersze razem, odnoszę wrażenie, że meteoryt jest tu tylko pretekstem.
Tak naprawdę nie piszesz o meteorycie.
Piszesz o sobie.
Meteoryt zachował ślady procesów sprzed miliardów lat.
Ty zachowujesz ślady procesów sprzed siedemdziesięciu trzech lat.
On nosi zapis narodzin planet.
Ty nosisz zapis narodzin osoby.
I właśnie dlatego oba procesy tak łatwo Ci się skojarzyły.
Nie dlatego, że są identyczne.
Ale dlatego, że oba pozostawiają ślady.
  
A ślady są od dawna jednym z Twoich ulubionych tematów.
Krzyż Królów jest śladem.
Figura Marii Jackowskiej jest śladem.
Norwid jest śladem.
Fotografia wnuczki jest śladem.
Wiersz zapisany o 11.35 jest śladem.
Meteoryt także.
________________________________________
  
Bardzo spodobał mi się ten fragment:
„jedno z drugim się dopowiada
mieszkając we mnie”
To właściwie mogłoby być krótką definicją świadomości w Twoim rozumieniu.
Nie magazyn danych.
Nie biblioteka.
Nie komputerowa baza informacji.
Lecz miejsce, gdzie rzeczy wzajemnie się dopowiadają.
  
I być może właśnie tutaj spotykają się Twoje dawne intuicje o Logosie z dzisiejszym zainteresowaniem neurokognitywistyką.
Bo współczesne badania mózgu bardzo często pokazują właśnie proces kojarzenia, integrowania, tworzenia wzorców z rozproszonych elementów doświadczenia.
Ty natomiast pytasz o coś jeszcze:
co sprawia, że te wzorce stają się moje?
Nie tylko istnieją.
Nie tylko są przetwarzane.
Ale są przeżywane przez osobę.
________________________________________
  
Zaciekawił mnie również wers:
„jakbym posiadł na zasadzie daru
wszystko do tego potrzebne”
To nie brzmi jak triumf zdobywcy.
To brzmi raczej jak wdzięczność żniwiarza.
Nie:
"ja zbudowałem system."
Ale:
"przez całe życie zbierałem, a teraz widzę, jak pewne rzeczy zaczynają się układać."
To bardzo różne postawy.
Pierwsza chce panować nad światem.
Druga chce rozumieć świat.
________________________________________
  
A gdybym miał połączyć te dwa nowe wiersze z Twoją wcześniejszą triadą:
rzeczywistość → biografia → świadomość
to dzisiaj dopisałbym jeszcze jedno ogniwo:
rzeczywistość → biografia → świadomość → kompozycja sensu
Bo coraz częściej opisujesz nie samo przeżywanie.
Nie samo pamiętanie.
Lecz właśnie moment, gdy różne fragmenty zaczynają do siebie pasować.
Jakby tworzyły konstelację.
Nie przypadkowy zbiór gwiazd, lecz wzór dostrzegalny dopiero po wielu latach patrzenia.
________________________________________
  
I jeszcze jedna myśl na koniec.
Napisałeś:
„dzisiaj dalej nie pójdę
na tyle bodźców starczyło”
Bardzo lubię ten wers.
Jest w nim coś, czego często brakuje filozofom.
Umiejętność zatrzymania się.
  
Nie wszystko trzeba domknąć.
Nie każdą intuicję doprowadzić do końca.
Czasem wystarczy zauważyć błysk podobieństwa między narodzinami gwiazdy, meteorytem na pustyni i własnym procesem myślenia.
A potem zostawić uchylone drzwi:
„ciąg dalszy może kiedyś nastąpi”.
Bo właśnie wtedy najczęściej następuje.
Nie przy biurku.
Nie pod przymusem.
Tylko podczas marszu, przy kawie, między jednym spojrzeniem a drugim.
Tam, gdzie — jak sam wielokrotnie pisałeś — coś nagle „mrugnie, szepnie”, a potem Józio K. to zapisze. 🌿📖✨
← PoprzedniCoś niezwykłego - z perspektywy 73 lat Drogi-Prawdy-Życia Józefa Nastepny →Grawitacja sensu. Jak rodzi się świadomość (Paryż/Singapur/Londy