15 maja 2019

Księża profesorowie, teologowie, duszpasterze i pedofile

Dobra czy zła Nowina?

Wszelkie typy osobowości są wśród księży, którzy stanęli na mojej drodze. Świętego spotkałem jednego. No może i drugiego pół.

Jak doszło do napisania tego posta?
Najpierw zapisałem poniższą notatkę wersowaną:

***

ZDRADA PRZEMILCZANIA...

       /... i samoświadomość Jezusa z Nazaretu/

codziennie jestem zdradzany
w polskim państwie i kościele
zabójczą zdradą przemilczania

kochany księże Prymasie
kochany mój biskupie Kamiński
do was kieruję te słowa

malutka moja nadzieja
że tym razem dotrę do was
skoro przemilczacie tak długo

mnie patriotę katechetę
męża ojca dziadka
ofiarę waszej naszej pedofilii

kościół wyrachowanego przemilczania
doszedł wręcz do doskonałości
w zakłamaniu nieszczerości antydialogu

cóż po moich młodych latach chmurnych
uniesień patriotyczno-religijnych
nic sobie z nich nie robicie

nie pozwólcie zwać się dusz-pasterzami
dobierając się lub zabijając uduchowione ciała
przemilczaniem drogi-prawdy-życia

          (wtorek, 14 maja 2019, g. 9.56)

Poczucie (samopoczucie) zdrady jest dominującym doświadczeniem dzisiejszego Kościoła w Polsce! Aż się zdziwiłem, wklejając dzisiejszy tekst, że pod nim jest wczorajszy, o tym samym. Nie pamiętałem już. Bo dzień zawsze zaczynam świeżą myślą, nawet jeśli w zmęczonym ciele. Tak więc droga-prawda-życie (wspólnie, taką właśnie trójcą) łączą, dopowiadają, eksplikują całą rzeczywistość osobową każdego człowieka! Ten, kto coś zapisuje, tworzy... ma możliwość zorientować się - przekonać i od-poznać - o większym kształcie i sensie CAŁOŚCI W JEDNOŚCI PODMIOTOWEJ. Są aspekty istotowe i konstytutywne całej rzeczywistości świata, człowieka i Boga (jeśli ktoś w Niego wierzy i poznaje).

BTW.
Nic nie przekazuje tak najgłębszej filozofii życia i poznania, jak fakty uświadomione i opisane dokładniutko, na ile tylko się da i można. Dając taki opis daję najwięcej, jako ojciec, mąż, człowiek-Polak, osoba, z całą wiarą i rozumem kontemplująca prawdę. Kontemplująca, więc jej doświadczająca i ją przeżywająca. Współ-światynią stajemy się i jesteśmy! Niech nikt nie powie, że to nic, albo, że nie ma takiego czegoś w całej REALNOŚCI WSZYSTKICH MOŻLIWYCH WSZECHŚWIATÓW! Wchodzi się tu (w nią) od strony podmiotu (samoświadomego swojego ja bytującego, poznającego...fenomenologiczno-egzystencjalno-eschatologiczno-metafizyczno-...)

***

ZDRADZONY

jestem zdradzony
czuję się zdradzony
przez państwo Kościół i przyjaciół
spotkanych drogą-prawdą-życiem

zostawili mnie jak psa przy drodze
albo w gęstym obłąkani lesie
dla swojego wygodnego życia
z lepszą gorszą karierą

nie odezwą się do mnie
nie przyznają do wspólnej egzystencji
kiedyś na innym etapie
wspólnej drogi-prawdy-życia

cóż po takim państwie
cóż po takim kościele
cóż po takich przyjaciołach
prawda bywa samotna

moją stała się Konstytucja 3 Maja
moją Solidarność 3 Maja 1981
moim papież sobór Norwid
kontemplacją na dwóch skrzydłach

    (niedziela, 12 maja 2019, g. 5.37)

Szukając czegoś do ukośników w pierwszej/dzisisjszej notatce wersowanej przeglądałem Google hasło "apologetyka jako samoświadomość Jezusa z Nazaretu".

Ucieszyłem się (i ja dostojny Teofilu) kojarzeniem osób, haseł, myśli, drogi-prawdy-życia i natychmiast wysłałem do całej rodziny w kraju za granicą (mamy taką grupę na Fb) - cytuję posta "Katedra w Sanktuarium MBA ma takie przedmioty w kręgu zainteresowań, ale nie obowiązków! Warto przelecieć wzrokiem, ale nie przejmować się zbytnio. Osobista droga-prawda-życie jest drogą lepszą! Szukałem czegoś do ukośników, o... na koniec google skierował mnie do mojego własnego posta i owszem... jest najlepszy z wszystkich pozostałych. Nie, co do naukowości. Ale, co do absolutnej wiarygodności doświadczenia, przeżyć, przemyśleń itd. Znacie mnie. Tak to jest! Dołączyłem link na to! 😇 

Pomysł, by apologetykę łączyć z samoświadomością Jezusa z Nazaretu zawdzięczam ks. prof. Józefowi Myśków, którego słuchałem w trakcie mojej krótkiej przygody z teologią na ATK -

"Jako pracownika naukowo-dydaktycznego ATK zaniepokoił go brak napływu kandydatów spośród księży na wyższe studia w zakresie specjalizacji, której sam się poświęcił. Dał temu wyraz w artykule Sentymentalizm religijny czy wiara refleksyjna?, opublikowanym na łamach „Tygodnika Powszechnego” 24 XI 1968 r. Przyczyn braku zainteresowania się tym kierunkiem studiów teologicznych dopatrzył się w ogólniejszym zjawisku niedoceniania elementu intelektualnego w dziedzinie religijnej, co się odbija ujemnie na polskim duszpasterstwie, zwłaszcza w dziedzinie pracy katechetycznej i homiletycznej. W związku z tym przypomniał apel papieża Pawła VI, który z okazji Roku Wiary wzywał do głębszego przemyślenia problemu wiary. Wiara bowiem powinna szukać rozumowego uzasadnienia (fides quaerens intellectum), a jednocześnie rozum powinien nie ustawać w poszukiwaniu wiary (intellectus quaerens fidem). Własnym, znacznym przyczynkiem ks. J. Myśkowa do pogłębienia polskiej myśli teologicznej był zarówno jego udział w zredagowaniu wspomnianego wyżej opracowania Posoborowe publikacje teologiczne w Polsce, Warszawa 1968, jak i artykuł "Niektóre elementy apologetyki naukowej w polskiej literaturze posoborowej" …

Cały jednak wysiłek skupił w tym czasie na wydaniu podręcznika dla studentów wyższych uczelni katolickich, któremu nadał tytuł Apologetyka stosowana w zarysie. Jezus z Nazaretu w swej świadomości religijnej, Warszawa 1973. Chociaż stwierdza w przedmowie, że jest to pierwszy podręcznik apologetyki jako samodzielnej dyscypliny naukowej, nie zamierzał zastąpić nim epokowego, jak się wyraża, dzieła Apologetyka totalna, którego autora [ks. prof. W. Kwiatkowski] nazywa najwybitniejszym polskim apologetykiem obecnego stulecia…

… określenie całej dyscypliny mianem „apologetyki ekumenicznej”. Do jej materialnego przedmiotu należałaby nie tylko klasyczna apologia samego Jezusa, lecz — jak to Autor postulował już wcześniej — na równi z nią także trzy późniejsze, wtórne tej apologii odmiany, łącznie z katolicką… Następnie ks. Myśków podjął raz jeszcze próbę sprawdzenia zasadności apologetyki typu religioznawczego, nazwanej tym razem „apologetyką Ogólną,,, w artykule Prawda religii jako fundament apologetyki ogólnej… Teraz zajął się analizą tak podstawowych dla apologetyki pojęć, jak religia oraz próby jej definicji, apologia religii i leżący u jej podstaw psychologiczny rys apologijny. Refleksja ta pozwoliła mu stwierdzić, że ostatecznym fundamentem rysu obronnego i zbudowanej wokół niego apologii każdej religii, a tym samym fundamentem apologetyki religioznawczej jest tzw. prawda religii. Stanowi ją świadomość istnienia Absolutu transcendentnego, który jest rzeczywistością niedostępną dla człowieka jako bytu skończonego, ale zarazem w jakimś stopniu przez niego doświadczaną." (tutaj)

Skoro przywołałęm ks. prof. J.Myśków, a on piał peany o ks. prof. Kwiatkowskim, to należy się słowo wyjaśnienia o tym drugim -
Arcybiskup Józef Michalik o ks. Prof. Kwiatkowskim tak napisał „twórca szkoły apologetycznej – ksiądz Wincenty Kwiatkowski, pochodzący z diecezji bodajże mohylewskiej, potem zaszeregowany do warszawskiej, niezwykły człowiek, bardzo ciekawy, intelektualista, napisał apologetykę totalną; chłodny naukowiec, ale gorącej wiary człowiek, który te kryteria naukowe mocno wpajał swoim studentom. U niego za pierwszym razem zdawali egzamin tylko nieliczni, tak że do księdza profesora Kwiatkowskiego chodziło się wiele, wiele razy. Ale był to człowiek, któremu bardzo zależało na formacji intelektualnej każdego księdza studenta i co ciekawe – nie przekreślał żadnego ze studentów, których prowadził. Według niego każdy miał możliwość dopracowania się razem z nim pewnego potencjału naukowego.”(wikipedia)

***

Życie podrzuca i zderza fakty przeróżne. Wcześniej, albo w trakcie pisania niniejszego posta, udostępniłem w grupie na Facebooku, której jestem założycielem, artykuł "W Wawrze "zginęło" ... dwóch chłopców. A odpowiedzialność ponosimy my wszyscy". Dałem z niego cytat "Powiem Wam szczerze, że jestem zdruzgotana ogólnym przyzwoleniem społecznym na te wszystkie eksperymenty. Jestem zdruzgotana tym, że piętnasto-, szesnastolatki palą na potęgę to cholerne zioło, ćpają mefedron, faszerują się xanaxem i piją hektolitry wódy, tną się, każdy z każdym się obejmuje, przytula i dla beki eksponuje liczne malinki na szyi.(...) A my-dorośli patrzymy na to i zachowujemy się jak dzieci, a potem, jak już dojdzie do tragedii, oburzamy się i chcemy sądzić sprawcę jak dorosłego(…)".
Udostępniając wpisałem własne słowa wprowadzajace, myśl szybką, wyrażające moją chwilową i wieczną optykę polsko-katechetyczno-osobowo-współczesną - "Jakieś analogie z dzisiejszą dyskusją o pedofilii w polskim kościele (Kościele w Polsce)? :-(

TU PRZERWĘ, ŻEBY SIĘ NIE POPLĄTAĆ, NIE Z(A)GUBIĆ W GĘSTWINIE STRUKTUR ONTYCZNYCH, LOSU, METAFIZYKI... BYTU OSOBOWO-ŚWIADOMEGO. POLSKO-KOŚCIELNO-WIECZNEGO.
Jak odetchnę i dożyję następnych godzin, udostępnię tego posta. Sport w TV może mnie bardzo zrelaksować.

PS.
Udostępniam dopiero następnego dnia. Wcześniej napisałem już dwie następne notatki wersowane, które łączą się organicznie. Jestem jeszcze rwącym nurtem nierozerwalnej trójcy drogi-prawdy-życia:
Dołączam:

***

KOŚCIÓŁ NA MARSIE

          /gdzie zło (fałsz) ma korzenie?/

stworzyli dwa światy
rozłączne
spotkać się w nich nie można

lepszy dla siebie
w sukniach pierścieniach
w tytułomanii podporządkowań

tkwią w nim po czubek Himalajów
i udają że rozwiązują problemy

księże Prymasie
Przewodniczący KEP
mój biskupie Kamiński
i moi wy o przyjaciele
z drogi-prawdy-życia
którzy dzisiaj się mnie zaparliście
czuję się zdradzany codziennie

piszę o tym
co nas wszystkich stanowi
od chrztu i urodzenia
dla większej wspólnoty
nie tylko ciał ale i ducha
wy mnie przemilczacie

wysłałem do was listy i apele
książki już dwie
o naszej Rzeczypospolitej
Polskiej i Norwidowskiej
z Kościołem w środku

przypomnę wam tytuły
tu się poznali Rodzice Norwida
o miłości do...
Annopola Strachówki Polski i Kościoła

    (środa, 15 maja 2019, g. 10.10)

***

SYSTEM

      /między nie zabraniajcie dzieciom
       a kamieniem młyńskim na szyi/

wielebny
przewielebny
ekscelencjo
eminencjo
wasza świątobliwość

nie dotykaj
nie całuj
nie głaszcz po kolanie
piersiach i pupie
nie pytaj dzieci
o ich cielesność w konfesjonale

co jest między jednym a drugim
że zaczynamy o tym mówić
tylko zwykłe ludzkie ciepło
potrzeby i skłonności
tyle zła by nie uczyniły
co jakieś zło systemowe

zbieram wszystko po kolei
i ja Teofilu
moja wina moja wina moja wina
czego i ja nie powinienem robić
a co (z)robić powinienem
bez dialogu nie poznamy
w kulturze tego jedynego świata

(środa, 15 maja 2019, g. 9.42) TUTAJ- Zjednoczeni w Duchu (2)

← PoprzedniO co chodzi w mojej/naszej Strachówce AD 2019!Nastepny →Łaska dialogu (Słowa) - antidotum na pedofilię i wszelki inny grz