Chcę być kochanym. To, po pierwsze. Po wtóre, kochać. Zawsze, teraz i w wieczności. Amen.
Chcę, by miłość, w której znalazłem swoje miejsce, trwała.
Mam żonę, rodzinę. Każda osoba, syn, córka jest oddzielnym słońcem. Mają imiona, w których świeci światło jeszcze innych gwiazd. Syn, córka - to tajemnica. Ojcostwa i macierzyństwa. Ci.... sza.... W bezkresnym Kosmosie otrzymałem swój świat.
Tak samo medytował Karol Wojtyła - "Miłość mi wszystko wyjaśniła, miłość wszystko rozwiązała - dlatego uwielbiam tę Miłość, gdziekolwiek by przebywała".
Tak samo Jan Paweł II - "zdumiewa się człowiek! Próg, który świat w nim przekracza, jest progiem zdumienia... cisza... strumieniu odsłoń mi tajemnicę swego początku... Słowo, jak gdyby próg niewidzialny wszystkiego co zaistniało, istnieje i istnieć będzie... przyzywam was wszystkich "widzących" wszechczasów... Człowiek (Ja)... czyż nie chcą być dla siebie prawdziwi i przejrzyści... jeśli jest tak, śpiewają hymn dziękczynny, jakiś Magnificat ludzkiej głębi... "mężczyzną i niewiastą stworzył ich"... żyją świadomi daru... Prasakrament - samo bycie widzialnym znakiem odwiecznej Miłości... będą się stawać jednym ciałem - przedziwne zjednoczenie - sięgają do źródeł życia, które są w nich, przechodzą próg największej odpowiedzialności!... kres jest tak niewidzialny, jak początek... a przecież nie cały umieram, to co we mnie niezniszczalne trwa!... kimże jest On? Niewypowiedziany... i tak będzie znów, gdy zajdzie potrzeba, po mojej śmierci, wspólna troska o dziedzictwo... oto zobaczą siebie pomiędzy Początkiem i Kresem, pomiędzy Dniem stworzenia i Dniem Sądu... Ostateczna przejrzystość i światło, przejrzystość dziejów, przejrzystość sumień.... Kim jest Ten Bez-Imienny... był Inny... mówił - więc oczekiwał odpowiedzi... nie lękaj się Abrahamie, Karolu, Janie Pawle, Józefie, idź dalej przed siebie i czyń, co masz czynić, ty będziesz ojcem wielu narodów, czyń, co masz czynić, do końca...
Ile autor "przemycił" w tym poemacie! Nie jako papież, jako Człowiek (Ja). Ja stoję w progu domu w Annopolu, jak on w progu Sykstyny. Powtarzamy sobie "to przemijanie ma sens... ma sens... ma sens", choć ja nie używam "przemijanie" tylko "wypełnienie". Będę musiał kiedyś z nim o tym porozmawiać.