29 października 2019

PRP - Poważne Rozmowy Polaków. Uratować dla dobra wspólnego, od zapomnienia! (1)

na stronie patriotów

Skrót PRP ma tylko zaintrygować, przyciągnąć uwagę. Poważne Rozmowy Polaków są treścią tego postu. Ich ty potrzeba i nieobecność prawie w moim osobowym życiu dzisiaj. Uratować od zapomnienia – ma mnie zmobilizować do pisania. Dla wspólnego dobra!

Zdarzyło się mnie/nam, że jednego dnia dwie poważne osoby wpisały mi poważne komentarze pod moim głosem w debacie publicznej, na czyimś i na własnym profilu fejsbukowym, który jest aktualną – w cyfrowej epoce - formą epifanii naszych oblicz-obliczy. Metafizyczność osób objawiająca się dzięki cyfrowej technologii komunikacyjnej. Sama słodycz bytu w XXI wieku.

Choć obie rozmowy nie rozwinęły się w epopeję, należy je zachować. Są rarytasem w moim osamotnionym życio-trwaniu w annopolskich krzakach, w przemilczającej wspólnocie lokalnej, kościelnej i wszelkiej. Ale z pewnością, nie tylko w moim. SĄ EFEMERYDĄ W NASZYM PIEKIELNIE PODZIELONYM SPOŁĘCZEŃSTWIE, TAK W PAŃSTWIE, W SAMORZĄDZIE JAK I W KOSCIELE. OCZYWISCIE CZEGO ODBICIEM JEST WSZECHOBECNY HEJT W INTERNECIE.

Wierzę, że takie rozmowy są przyszłością Polski i Kościoła, za życia i po śmierci. Przecież nie tylko o mnie i moją czasową satysfakcję chodzi. Chodzi o życie w prawdzie, które jest możliwe tylko w dialogu i dzięki dialogowi (homo sapiens). Wielki Papież-Polak sformułował to wszem i wobec jako „przyszłość człowieka zależy od kultury”. Dobra Nowina, czyli Jezus z Nazaretu zaś tak „poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”.

Dołożę dwa papieski cytaty (w odwrotnej kolejności, niż w oryginale):

- aby przezwyciężyć kryzys sensu, którym naznaczona jest część myśli nowożytnej, jak pisałem w Encyklice Fides et ratio (por. n. 83), konieczne jest otwarcie się na metafizykę. Właśnie fenomenologia może w znaczący sposób przyczynić się do takiego otwarcia

- fenomenologia jest przede wszystkim stylem myślenia oraz sposobem intelektualnego podejścia do rzeczywistości, który pragnie uchwycić jej cechy istotowe i konstytutywne, unikając uprzedzeń i schematów…  jest to niejako postawa miłości intelektualnej do człowieka i świata, a dla wierzącego, także do Boga — początku i celu wszystkich rzeczy

A teraz już ad rem:

ROZMOWA PIERWSZA
- o Polsce -
pod moją wypowiedzią na profilu osobistym:

ja - Ustroje mają wpisane w siebie mechanizmy auto-logiki! Tak prowadzą, gdzie muszą.
PiS-KEP-Polska np. do pozbawiania godności osób podporządkowując WSZYSTKO JEDNEJ OSOBIE! Bo jest wielką manifestacją gwałtu na rozumie i kulturze człowiek ana ziemi! A "... na początku 1939 roku Bank Rzeszy alarmował, że niemiecka gospodarka zmierza na skraj przepaści. Przestrzegano, że dalsze, nieograniczone rozdawnictwo i transfery socjalne, mające zapewniać poparcie mas, skończą się bankructwem. Adolf Hitler w odpowiedzi rozpętał największą wojnę w dziejach. Byle nie musieć spłacać kredytów."

Rozmówca – wkleił trzy znaki zapytania (???)

ja - Dla mnie to znaczy pytanie, kiedy PiS-KEP-Polska nie uniesie ciężaru swoich nieprawości!

Rozmówca - nie mam serca do poszukiwania wytrychów interpretacyjnych do objaśniania zjawisk tak złożonych, jak straszliwe konsekwencje rozpętania II wojny światowej. Właśnie kończę lekturę czegoś podobnego: "Jak nakręcić bombę" - w odniesieniu do I wojny, ale tam jest trochę więcej kluczy niż ekonomiczne szachrajstwa. Bez wątpienia nasza "IVI RP zawali się w konsekwencji dyletanckich pomysłów gospodarczych, ale wątpię, żeby demagogia polskich wodzów przyniosła w konsekwencji wybuch światowego konfliktu, co najwyżej będzie do niej dość łatwym pretekstem.

ja - Dziękuję, bo jako, że nie jestem specjalistą od niczego, potrzebuję przywołania do porządku. Niech historycy czynią swą powinność. Co do RP, w której żyję, mam swoje autorskie pomysły. Obecny ustrój od początku nazywam deprywacyjnym, z konieczności, bo rozum i kultura człowieka na ziemi niewiele znaczą wobec wszechogarniającej myśli Wodza. Więc, jak na wstępie... Pozdrawiam gorąco, niedzielnie, aż po "papieskie" życzenie smacznego!!

ROZMOWA DRUGA 
- o Kościele w Polsce -
pod postem księdza Stanisława Walczaka pt.
„JESZCZE RAZ O ARCYBISKUPIE SIEJĄCYM ZGORSZENIE”

ja - Abp.abp Polak i Ryś powagi swoimi wypowiedziami nt współ-brata w abpstwie nie zyskali. Wszak mówimy o tajemnicy poliszynela! Czy nie mogli się bardziej wysilić na szczerość ludzką, broń Boże kapłańską, której po prostu nie ma! :-(

Ktoś -  Towarzystwo Wzajemnej Adoracji
ja - Lojalność korporacyjna!
Ktoś - tak!

Rozmówczyni:
- bardzo zachęcam do przeczytania, jeśli Pan tak uprzejmy, tego, co napisałam na swojej tablicy odnośnie tego zdarzenia. Myślę że warto na to spojrzeć z tej strony zamiast mieć pretensji do tych właśnie kapłanów. Oni po prostu, jako hierarchowie, Kościoła nie powinni się oficjalnie wypowiadać i słusznie zaznaczyli że pytanie jest do nowicjusza. Zamiast narzekać może lepiej podjąć społeczną inicjatywę wśród nas, osób wierzących realnego zadbania o oczyszczenie wpływu na Kościół osób niegodnych, a nie zdawać się na ludzi z zewnątrz którzy jeszcze bardziej skłócają ludzi wierzących szukając możliwości podważenia autorytetów.

Przeczytałem cała wypowiedź Rozmówczyni na jej profilu:
„My wierzący, powinniśmy się wreszcie nauczyć stanowczo wypowiadać swoje opinie wobec gorszących postaw księży, szczególnie hierarchów, to jest naszą powinnością zamiast narzekać zdawać się na reakcje z zewnątrz Kościoła, nawet jeśli są podyktowane zgorszeniem postępowaniem i postawą osób publicznych mających dbać o dobro moralne i dawać przykład. Pamiętajmy jednak że, świat Kościoła jest trochę inny, aniżeli świat świecki, hierarchowie podlegają rzeczywiście i wyłącznie Papieżowi, którego w danym kraju reprezentuje Nuncjusz. Warto zapoznać byłoby się także, ze zdaniem księdza Lemańskiego w tej właśnie sprawie, które wielu może zaskoczyć, ale właśnie dlatego należy je wziąć pod uwagę. Można bardzo nie lubić tego czego innego biskupa szczególnie jeżeli jest za co, ale adresatem obiekcji powinien być zawsze Papież, poprzez swego nuncjusza w danym kraju, i o tym warto pamiętać, jeżeli szuka się dobra i rozwiązania trudnych problemów a nie sensacji jedynie!

Wokół Kościoła i w samym Kościele jest wiele problemów o którym wiemy my tylko my, wierzący, którzy ten Kościół stanowimy, dlatego dyskusja powinna być rzeczowa, nacechowana szacunkiem jeśli jest prowadzona wśród osób spoza Kościoła, powinna brać pod uwagę także to właśnie. Zapewne lepiej byłoby gdybyśmy wierzący potrafili bez stymulacji z zewnątrz, podejmować trudne tematy w Kościele i je rozwiązywać i tego musimy się nareszcie nauczyć, ale nie możemy sobie też pozwolić na to żeby ludzie w którym trudno zrozumieć istotę wiary mieszali jej rzeczywistość z rzeczywistością, w której nie ma miejsca dla Boga. Prowadzi to do dyskusji w którym głównym oskarżonym jest Bóg, a nie ludzka słabość i mierność, której tak wiele, o wiele za wiele, mamy także w Kościele. Na koniec nasuwa mi się pytanie o intencje dziennikarzy, czemu pofatygowalu się z pytaniem jedynie do właśnie tych, cieszących się ogromnym szacunkiem, hierarchów, chciano ich ośmieszyć, zniechęcić do nich? Dla mnie jest to przejaw manipulacji i nieuczciwego podejścia. Pokazuje, że znaczonymi kartami gra się po obu stronach publicznej "nawalanki" medialnej nie licząc się z dobrem społecznym nakręca się jedynie złe emocje!"

ja:
- Powiem tak i po pierwsze, przepraszam, że po 24 godz, cieszę się na tę rozmowę między nami. Przeczytałem Pani wypowiedź. Nasze szczere wypowiedzi są potrzebne naszemu Kosciołowi jak tlen, woda i gleba. Dla mnie jest to sprawa życiowa, nie medialne igrzyska.
Jestem nie tylko katechetą, ale mężem, ojcem, dziadkiem. Drogą-prawdą-życiem osoby świadomej. Świadkiem swojego czasu, Epoki Cudów, której autostradą duchowo-intelektualną jest Polska Droga Wolności. Abp , Głódź był też i moim biskupem diecezjalnym. Opinii o nim, jako o najbogatszym polskim biskupie i jednocześnie pijaku (wtedy) nie wziąłem z powietrza, ani z mediów. Nie mogę ani go recenzować, ani sądzić.

Abp Polak i Ryś należą i do moich ulubionych, ale w tym przypadku mnie rozczarowali. Nie chodzi o osąd, ale o szczerość - wszyscy znają słabości abp Głodzia, z pewnością także i zasługi. Rozmówca musi wybrnąć z różnych sytuacji, trzeba bardziej się wysilić, niż skrywać w "nie wiem, nie znam, nie czytałem...". Ani to szczere, ani przyzwoite. WIEDZĄ, SŁYSZELI, ZNAJĄ... Jeśli nie oni, to kto???

PiS-KEP-Polska potrzebuje Reytanów, a nie poprawności politycznej, poprawności kościelno-religijnej. Ich rozczarowujące wypowiedzi dają broń także tych, którzy hejtują takich, jak ja. Choć nie chodzi przecież tylko o moje samopoczucie! Warto by, zapraszam serdecznie i gorąco, abyśmy taką rozmowę mogli kontynuować na stronie katechetycznej, która po to jest! Serdeczności niedzielne, w tym smacznego obiadu...

← PoprzedniStrachówka w sercu i powiecie (C)Nastepny →Mój ksiądz, mój Kościół - śp Stanisław Walczak (w Rzeczpospolitej