18 września 2018

Moja Polska przez łzy (II RP, Polscy Żydzi, zakłamana tożsamość AD 2018)

Płaczę.
Mieszkam w Rzeczpospolitej Norwidowskiej. Na mapie - w Annopolu, gmina Strachówka, Powiat Wołomiński. Po prawej stronie wsi (i naszego Domu i Ogrodu w Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej) mamy Jadów. Po lewej - Dobre (ze wsią Radoszyna). Na wyciągnięcie ręki i rzut beretem. O rzut kamieniem jest Kałuszyn.

Moja dzisiejsza Polska-Ojczyzna nie jest katolicka. Jest zakłamanym popeerelowksim tworem. O płytkiej pamięci i tożsamości, nijakiej (prymitywnej) mentalności, niby w UE, ale bez rozumienia praworządnosci opartej na trójpodziale władz... Mało kto zna soborowe nauki (SWII) i na nich oparte encykliki św. Jana Pawła II. Nie mówiąc o Norwidzie.

Płaczę. Słucham długo piosenek przedwojennej Polski, Warszawy... Stare trzeszczące nagrania. W języku polskim i hebrajskim (komu się udało przeżyć, emigrował i nagrywał w Izraelu).

Płaczę nad moją Ojczyzną. Nad moim czasem. Nad moimi ziemiami, o których mówi się - ja, papież, patrioci, bez uprzedzeń i schematów -  "to jest moja Matka, ta ziemia, to jest moja Matka ta Ojczyzna" (JPII, 1991, Kielce).

Owszem, o moim narodzie, o jego kulturze (dawnej, współczesnej, przyszłej), będzie można myśleć jako o katolickiej, z pochodzenia i ducha, ale... Ale dopiero wtedy, gdy pojednamy w swoich sercach, w wierze i rozumie, wszystkich Polaków, którzy żyli na naszej ziemi. Kiedy, między innymi, symboliczny grób Abrama Grynberga będzie mógł stanać w Radoszynie, albo na rynku w Dobrem, albo tam, gdzie zechcą go przywrócić swojej ojczystej pamięci - rodzina Grynbergów i ich sąsiadów.

I kiedy o nim, o nich, i na ich tekstach (w Jadowie, Strachówce itd.)  będziemy uczyć w naszych gminnych szkołach polskiej tożsamości w kulturze judeo-chrześcijańskiej i cywilizacji śródziemnomorskiej. Można różnymi słowami nazywać - kulturą łacińską, kulturą starożytnej Grecji i Rzymu oraz tradycji judeochrześcijańskiej... Tak, jak była głoszona Ewangelia - najpierw Żydom, potem Grekom, Rzymianom itd. Trójmorze może być dobrym pomysłem politycznym, ale aż tak kulturotwórczym NIGDY nie będzie.

Przyjaciel/e z kościelnej grupy, właśnie wybiera się na Górę Synaj i do Jerozolimy, on lepiej to rozumie ode mnie. Także chrzest Polski (Mieszka) i początki chrześcijaństwa na naszych ziemiach (patrz: Philip Earl Steele: Mieszko I i chrzest Polski).

Jadów ma niebywałe bogactwo w korzeniach - hr. Andrzeja Zamoyskiego, dr. dr  Bokiewicza i Wiśniewskiego, Sarę Litwak, Wilema Hosenfelda (i cóż, że kapitana Wehrmachtu... postać historyczna, znana z filmu "Pianista").

A Polska ma ponad tysiącletnie dzieje, które tylko wtedy są pięne, gdy są brane tęczą zachwytu od Zenitu Wszechdoskonałości Dziejów. Jeśli tu, na naszej ziemi, nie zrozumiemy siebie, swojej kultury, łącznie i oddzielnie... i nie padniemy sobie w ramiona. I nie będziemy razem iść Drogą Krzyżową rozstrzeliwanych Rodaków i likwidowanych gett!

TO BĘDZIEMY ZGORSZENIEM DLA ŚWIATA I POWODEM ROZŁAMÓW, W NSZYM NARODZIE, INNYCH I ŚWIECIE?! KOŚCIELE W POLSCE NAWRÓĆ SIĘ (na Dobrą Nowinę dla wszystkich narodów, na Sobór Watykański II, na prawdę kontemplowaną na dwóch skrzydłach wiary i rozumu, na Aparecidę, na Papieża Polaka, Niemca i Argentyńczyka, nie pomijając Włochów)!

Nawrómy się na naszych wieszczow! Człowiek jest drogą Kościoła Powszechnego! Przyszłość człowieka zależy od kultury! - nie uprzedzenia, wykluczania, przemilczanie i podobnie złowrogie anty-rozumne schematy.

" The word „Ghetto", in Polish language Getto, may bring hurtful and poignant implications, that is experience of Our Age - Holocoust, a fruit of crazy nazi racial abomination. Nevertheless, in 1933, when the tango with such a title was composed and recorded in Poland it must have still meant just a certain area where people of the same heritage, tradition and custom decided to live together. The story is settled in the shtetl Kałuszyn and people living there have - in the present song - their everyday worries, loves and joys; just a little and old ghetto....- " (komentarz pod piosenką o tym tytule, 1933)

To z pewnością o naszym Kałuszynie (czyli o nas, Grynbergach, Kapaonach, Jadowie... Jackowskich, Królach... Żydach i Polakach II RP, czyli ...). Dopóki nie zrozumiemy, nie od-poznamy samych siebie i dziejów Ojczyzny, nieocenzurowanych na potrzebę tej albo innej partii, póty nie staniemy się JEDNOŚCIĄ (jednym narodem, kulturą, prawdą kontemplowaną na dwóch skrzydłąch wiary i rozumu). Niech nam się śnią upiory. Niech nas prześladują niemy wzrok (oczy) dziecka, Sary Federman... Bo skoro nie chcemy stać się jako ona, one, to dokąd zmierzamy w zakłamaniu swoim (polsko-katolickim)???

"Żydzi kałuszyńscy Kałuszyn był ważnym obszarem osadnictwa żydowskiego. W XVII w. powstała samodzielna gmina żydowska, a pod koniec XVIII w. wzniesiono nową synagogę. W 1827 w mieście żyło 145 Żydów, stanowiąc 80% ogółu mieszkańców. Trudnili się oni głównie rzemiosłem, wielu pracowało przy produkcji tałesów - żydowskich szali religijnych. Miasto było prężnym ośrodkiem ruchu chasydzkiego. Tuż przed I wojną światową (1913) w Kałuszynie żyło 8257 Żydów oraz oraz 1413 chrześcijan. Żydzi prowadzili w tym czasie 105 sklepów, a ich średnie miesięczne zarobki wynosiły 150 rubli[2]. 50% Żydów było wówczas analfabetami. W okresie międzywojennym (1921) w Kałuszynie mieszkało 5033 Żydów, co stanowiło 82% ludności miasteczka. W czasie niemieckiej okupacji większość kałuszyńskich Żydów została zamordowana. W 1941 rozstrzelano ok. 2000 Żydów, których pochowano następnie na miejscowym cmentarzu. Likwidacja getta nastąpiła we wrześniu 1942." (z https://staremelodie.pl/piosenka/285/Ghetto).

PS.
Zdjęcia do kolażu:
1) Sara Federman, perished in Shoah ( tutaj - https://www.youtube.com/watch?v=0deVorp2288&list=RD5ha92yBAB-c&index=24)
2) Andrew Ferrie z Dundee, rocznik 1926, autor m.in. THE FREE SPIRIT OF POLAND (1945)
3) Grób Arama Grynberga w Warszawie na cm. Żydowskim na Woli
4) kpt. Wilm Hosenfeld (z filmu "Pianista", służył m.in. na terenie Jadowa) stąd  https://demotywatory.pl/4725080/Kapitan-Wilm-Hosenfeld
5) Pomnik Ofiar Smoleńskich na pl. Zwycięstwa w Warszawie


← Poprzedni Polska pod rządami prymitywnej mentalnościNastepny →Kraj Zakłamania nad Wisłą - bojkot prawdy (katecheza i teologia)