Wiem, kiedy poznaję istotowe i konstytutywnie. Po czym to poznaję? Że to poznanie i ten stan poznania ogarnia mnie całego, ciałem, duszą, rozumem, wiarą. Stajemy się - kto, co? Mną i moim światem jednocześnie. Sensem. Udziałem w Logosie. - Tak to JEST - powiedziałaby święta Edyta Stein.
Mogę wtedy mówić „czuję się sobą” Jestem nie tylko szczęśliwy, jestem, wiem – współświątynią. Aż. Utożsamienie z wartością absolutną na tym świecie. Która ogarnia mnie całego. Zdechły, bez życia (w kategorii 'umierajacy') – do życia powracam. Pełni osobowej Drogi-Prawdy-Życia.
Dzisiaj ten stan wiąże się z przywróceniem do życia… samego siebie sprzed ponad 40 lat. Czegoś, co jest mną. Było i jest. A konkretnie z wywiadem dla pierwszego numeru kwartalnika katolicko-społeczny „Odpowiedzielność i Czyn” (1988).
Żeby coś zajaśniało w blasku istotowo-konstytutywnym musi objawić się (wychynąć z zasobów rzeczywistości, pokazać, pozwolić od-poznać) we wszelkich możliwych kontekstach, aspektach, okolicznościach podmiotowo-obiektywnych. Czyli nie tylko w przekazie materialno-technologicznie-cyfrowo-fenomenologicznym, ale i podmiotowym. J
- Jak się Ojciec Święty czuje?
- sobą!
Żeby być sobą, trzeba się już znać. Mieć samoświadomość.
Złożenie dwóch tytułowych członów jest moim pomysłem, ale oba pochodzą od Papieża-Polaka (w polskiej kulturze zakochanego Norwidysty, w światowej - fenomenologa-metafizyka-teologa).
a) pierwsze stąd - FASCYNUJĄCA PRZYGODA
b) drugie stąd - FIDES ET RATIO
Prawda jest poznawalna. Możemy ją kontemplować i przez to BARDZIEJ BYĆ. Muszę jakoś (komuś) przekazać ten skarb! To nie jest za trudne!
Kontekstem wypłynięcia-objawienia-ożywienia-(Re-animacji) tekstu-wywiadu ze świeckim katechetą są teksty-posty opublikowane przeze mnie wczoraj i przedwczoraj:
1) Przeżytki (i niedobitki) starego Koscioła
2) Zdradzeni przez Kościół (historia zakłamania) – głos katechetyczny
Odważę się pomyśleć i powiedzieć, że to przyczynek do historii mojej diecezji. Chyba nawet wiecej, Polski i Koscioła w Poslce ostatnich 40 lat. Na świadectwo!
Bolesne świadectwo, bo od 7 lat diecezja i tzw. mainstreamowy Kościół w Polsce się nas wypiera. Widać, czuć czyjeś decyzje – jakby zakulisową anatemę. Czyjąś wolą w diecezji, a na pewno wolę jednej kobiety-niewiasty ze Strachówki. Z naszej strony wszystko dzieje się jawnie, wszystko jest opisywane, publikowane. Od zawsze. Pierwszą moją opublikowaną wypowiedzią była „Modlitwa katechety” w pierwszym numerze „Królowej Apostołów” (1982). Inicjatorem wydarzenia –dla mnie o dużym znaczeniu – był śp. ks. Feliks Folejewski, SAC, legenda Rodziny Rodzin.
***
MODLITWA KATECHETY
pośrodku ciszy
głodnych szukających dusz
stoi zuchwale
pokorny żebrak modlitwy
która może spłynie
ze ściany
z krzyża
z uśmiechu papieża
ze złożonych rąk
pełnych skupienia
***
Dołożę jeszcze jeden "kawałek" z tej serii (nazywałem je swoimi 'katechezami', 1982):
KATECHETA
czy
gorączkową nadzieją
nie wybiegł za daleko
pół kroku
czy
zrówna się w biegu
ze swoją klasą
czy dogonią Boga
TUTAJ - blogspot.com/wierszyki
A po 37 latach wygląda to tak:
***
KALAMUREK (RADOSNY)
gdzie jestem
kiedy mnie tu nie ma
w annopolskim domu starym
w sanktuarium MBA
no gdzie
gdzie jestem
gdzie jestem kiedy mnie tu nie ma
przeważnie w niebie
ale potem muszę wracać
cichutko tam wchodzę
bezszelestnie prawie
przebywam też bez hałasu
bytuję
tak sobie w wieczności
i wszystkim
(środa, 5 czerwca 2019, g. 12.22) TU- Zjednoczeni w Duchu (2)
PS.
Tytułowa grafika stąd "Odpowiedzialność i Czyn".
