Boże, jakże ogromną moc nam dałeś - osobę. Swój obraz i podobieństwo. Osobową moc. Nieprawdo-podobną. Prawdziwą, choć się o tym przekonuję świadomie dopiero teraz. Wcześniej z niej korzystałem, ale nie miałem ram, by ją oprawić w rozumnej postaci koncepcji życia.
Największą pomocą w katechezie dzisiaj był profil siostry Marii Genowefy Suder na Facebooku. Ten obrazek i link na piosenkę-modlitwę dał wielkie pole interpretacji i zastosowań katechetycznych. Czerpałem obydwoma garściami. Jednak nie mam siły przepisywać i układać notatek z papieru. Gdybym zrobił je w komputerze to może, może. A tak, to może jutro. Choć nieraz nie mogę do końca wypełnić obietnic pod lawiną łask doczesnych i niebieskich.
Pomocą jest ksiądz Piotr Wiśniowski (cyber missionary), z którego wzięliśmy rysunek w klasie 1-szej, a nawet wpisaliśmy komentarz, i wielu, wielu innych w necie.PS.
Wpisałem jakieś komentarze pod SPS-em, a właściwie na chwałę pań z KGW, po nagraniu telewizyjnym. Paniom gratuluję. Fałszowi liderki SPS nadziwić się nigdy nie przestanę. Chwali się częścią Strachówki, działając na szkodę innej części (szkoły). Ja milczeć NIE BĘDĘ, bo milczenie nikomu nie służy. Gotów jestem zawsze o tym rozmawiać głośno i publicznie. BEZ NIENAWIŚCI. Prawda nigdy nie jest nienawistna i nienawiści służyć nie może. Fałsz - owszem.