26 czerwca 2025

Kosmos i praworządność a sprawa polska


Jestem wyciszony w tym świecie. Nikt - osoby i instytucje - nie chce podjąć ze mną dialogu. Nie, że jestem taki mądry, albo ważny. Ale - bo jestem - nie ze względu na zasługi, ale darmowo od losu - żyjącym jeszcze świadkiem swojej Drogi-Prawdy-Życia, które jest cząstką Polskiej Drogi Wolności. 

Nikomu nie udało się mnie uciszyć. Piszę bloga - dając nim i na nim świadectwo. To moja powinność i misja, w granicach danej nam kultury (ciągle się do niej odwołuję, postrzegając w niej źródła i korzenie mojej tożsamości). Kultura ma nas wpływ, bez pytania o zgodę i naszej łaskawej zgody, lub nie. Kulturę poznajemy, wchłaniamy na drodze wysiłków głównie intencjonalnych. "Pracą w pocie swego czoła". Możliwości mamy ogromne - oby dobrej i wolnej woli starczyło.

Uciszenia, wyciszanie jest pracą złej woli osób i kierowanych przez nich instytucji. BO PRZYSZŁOŚĆ CZŁOWIEKA ZALEŻY OD KULTURY. To stwierdzenie Ojca Świętego Jana Pawła II wypowiedziane do przedstawicieli kultury ze wszystkich narodów, nie wymaga filozoficznego wykształcenia dla zrozumienia. Wymaga - tylko i aż uczciwości intelektualno-moralnej.

Kultura rozwija się dzięki naturalnym siłom i uzdolnieniom człowieka. Dostajemy je na wyposażeniu - jako gatunek homo sapiens - przychodząc na świat. Szkoda każdego ludzkiego istnienia, które nie może rozwijać się - w wolności i trosce kochających rodziców/opiekunów - od naturalnego poczęcia, do śmierci.

Kultura może rozwijać się w sposób nieskrępowany w wolności i dialogu. Nikt sam siebie nie stwarza, ani rozwija, ani wzbogaca w izolacji.

Izolacja, izolowanie, które są formą uciszania, wyciszania w społeczeństwie są więcej niż grzechem. Są zbrodnią przeciw człowiekowi i kulturze. W teologii funkcjonuje prawda, że "spodobało się Bogu zbawić nas we wspólnocie".

Życie, Opatrzność podarowało nam dzisiejsze fakty i przeżycia. Jako ciągle żyjący i doświadczający człowiek mam tę radość, to szczęście - że mogę w nich uczestniczyć świadomie, poznawczo, dzięki współczesnej technologii informatycznej (Internetowi, telewizji satelitarnej, telefonii komórkowej...).

Pierwszym faktem, który mnie poruszył, był list/protest 28 sędziów Sądu Najwyższego Rzeczpospolitej Polskiej. Sąd Najwyższy w demokratycznych krajach jest świętością. Wcieleniem idei praworządności konstytucyjnej.

W Polsce szczycimy się uchwaleniem pierwszej konstytucji w Europie (1791), drugiej w świecie (po USA, 1787).  3 Maja, dzień jej uchwalenia, jest świętem narodowym Polski (nie zawsze tak było, w PRL był to dzień/święto zakazane).

Po wyborach w 2015 nastał pseudokatolicki PiS-KEP-ustrój, który zmusił mnie do przemyśleń na temat prawa (praworządności, niezależności/niezawisłości sędziów i sądów). Niezastąpioną pomocą służył mi Mecenas z Annopola i jego droga do sędziowskich/radcowskich/prawniczych stanowisk w II RP.

Zrozumiałem wówczas dopiero, że sądy i sędziowie MAJĄ ORZEKAĆ CZYM COŚ JEST W PERSPEKTYWACH ŻYCIA SPOŁĘCZEŃSTW I KULTURY. Otóż, przynoszą do nich spawy i proszą/żądają - "zbadajcie i orzeknijcie czym to jest, jak się mają te konkretne spawy nasze".

Najbardziej znanym przykładem sędziego w historii ludzkości (przynajmniej w naszym kręgu kulturowym) jest Król Salomon i jego, a jakże - salomonowe wyroki. Biblijnie opisana sprawa dotyczy - pod forma posiadania praw do kogoś/czegoś - życia i śmierci (dziecka).

Aż taka jest waga sądowniczej władzy, którą szlifujemy nieustannie od czasów Hebrajczyków, Greków, Rzymian. Ta praca - w poci swego czoła - domaga się wolności od schematów i uprzedzeń. Wolności od wszelkich możliwych nacisków. To nie tylko zagadnienia sięgające w głąb psychologii, ale i cybernetyki, matematyki i wszelkiej wiedzy człowieka w świecie współczesnym.

Świadomość doświadcza i poznaje to, co się wydarza (dzieje faktami). Świadomość rejestruje. W świadomości dzieją się kojarzenia z czymś, co wcześniej się zapisało i jest. Przyczynowo-skutkowo-implikacyjnie-jakoś. Medyczne badania mówią o chorych urojeniach, wymyślanych/tworzonych, nie do końca rozumiejąc te procesy. One nie podlegają znanej nam racjonalności.

Zarejestrowałem dzisiaj sprawę protestu ze strony sędziów, w obronie racjonalności (kultury) - bo ma jakby wymiar kultowy-kultuczny w moim rozumieniu ludzkich dziejów. Dałem posta na Facebooku, używając znanego z kultury wyrażenia "Piss-praworządność a sprawa polska!" dodając emotikonkę🙁

Piss-praworządność jest dość ordynarnym określeniem, ale niemającym jednoznacznej konotacji politycznej. Łagodniejsza forma mówiła o ręce w nocniku. Piss - wysikanie się na coś. Niemniej ktoś za ten stan ponosi odpowiedzialność - i tu od polityki nie uciekniemy.

Po ok. 30 minutach dałem nowy post - pod wpływem wydarzeń kosmicznych związanych ze Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim (dwojga nazwisk ze względów małżeńskich). Znów użyłem tego popularnego wyrażenia - "Kosmos a sprawa polska!" z innymi emotinkami (Y) ❤

Ręczę wszystkim czytelnikom, że tak to się we mnie dzieje - przeżywanie-reagowanie, nazywanie słowami, publikowanie. Nie ma politykowania w mojej świadomości, choć na moją samoświadomość polityka także wpływa. JEST PRZEŻYWANIE/REAGOWANIE CZŁOWIEKA, Z CAŁA OSOBISTĄ DROGĄ-PRAWDĄ-ŻYCIEM. Basta.

A więc fakt opublikowania postów z użyciem takiej samej frazy zdaniowej (poniżej daję opis jej pochodzenia) dał w efekcie (a nie w zamierzeniu) nowy-głębszy wydźwięk "Kosmos i praworządność a sprawa polska". A więc podmiotowy fakt przeżywania-nazywania-publikowania daje nowe jakości, które możemy nazwać faktem, objawieniem (aktem objawiającym inną-głębszą prawdę, niż same składowe). A więc ja-podmiotowy Józef K. coś przeżyłem. To coś mi uświadomiło, pokazało, OBJAWIŁO. Co w następstwie tylko udostępniam!!

Chyba nie muszę odautorsko komentować tego objawienia/odkrycia? Coś za nami, mam nadzieję, coś przed nami. I tyle. Czasoprzestrzeń się dzieje i dostarczy nam nowych danych. Wcześniej, niż później. 

APPENDIX:

Chciałem - dla siebie samego - sprawdzić, skąd owy wzór językowy"... a sprawa polska" wziął się w polskiej kulturze. Internet (konkretnie google chrome) podaje teraz najpierw propozycje od AI.

***


Przegląd od AI 

 "Wyrażenie "a sprawa polska" odnosi się do kwestii odbudowy państwa polskiego po I wojnie światowej, zwłaszcza w kontekście orędzia prezydenta Wilsona z 8 stycznia 1918 roku, które zawierało 14 punktów, w tym 13. dotyczący niepodległości Polski". Termin ten często pojawia się w odniesieniu do nadziei Polaków na odzyskanie niepodległości w tamtym okresie. "A sprawa polska" to wyrażenie, które w kontekście historycznym odnosi się do idei odbudowy państwa polskiego po rozbiorach. Szczególne znaczenie ma tu rok 1918 i orędzie prezydenta USA, Woodrowa Wilsona, który w swoim 14-punktowym planie pokojowym, a konkretnie w 13. punkcie, wezwał do utworzenia niepodległego państwa polskiego z dostępem do morza. Ten punkt orędzia stał się symbolem nadziei dla Polaków na odzyskanie suwerenności po 123 latach zaborów. Innymi słowy, wyrażenie to łączy się z ideą odbudowy Polski po zaborach, a konkretnie z momentem, kiedy stało się jasne, że marzenia Polaków o wolności mogą się ziścić, głównie dzięki wsparciu mocarstw zachodnich, a zwłaszcza Stanów Zjednoczonych."

***

boska cząstka świadomości

bez niej nic poznać nie możemy
każda prawda zakryta przed nami
dla matematyki a i kontemplacji

dziś dzień jest laboratoryjny
poznaje to Józef K podmiotowo
reagując pisząc publikując
na koniec odkrywając objawione

dzieją się dzieje
dzieje się życie
dzieje się kosmiczna podmiotowość
i może świadomość boskiej cząstki

bez niej nic uczynić nie może człowiek
przeżyć poznać publikować kontemplować
ten który się zna (za Grekami i Wojtyłą)
wszystko z nią przez nią i dla niej bo po co

nie musimy mieć kompleksu przed fizykami
ba czuję nawet że mam wobec nich misję
bo bez udziału świadomości nic nie uczynią
z tego co chcą poznać i upublicznić

"Boska cząstka", znana również jako bozon Higgsa, to hipotetyczna cząstka elementarna, która jest kluczowa dla mechanizmu Higgsa. Mechanizm ten tłumaczy, dlaczego niektóre cząstki elementarne posiadają masę. Bez bozonu Higgsa i mechanizmu Higgsa, cząstki te nie miałyby masy, a świat, jaki znamy, nie mógłby istnieć" (przegląd od AI)

  (czw. 26 czer. 2025, g. 15.46)

*** 

Polska i prywata

         /gdzie zsiedmia się brzmienie i gdzie się ztraja/

czym jest patriotyzm
miłość ojca matki
albo ich miłością nakazana
aż testamentalnie
i Dobrą Nowiną o zbawieniu osoby-człowieka

czym jest
poeci wieszczowie definiowali
na nieskończone sposoby
ale to na nic
jeśli nie stanie się naszą świadomością
i duszą naszą potwierdzoną czynami

przejechałem dziś Strachówkę i Osękę
oddychając powietrzem mojej młodości
wszędzie duszy kawałek tu zostawiłem
dziś wyobcowany polityką
tako samorządową jako i większą
a i jednopartyjna Solidarność nie jest ta sama

patriotyzm karmi się wielkimi czynami ojców
w gminie przeżywam zwłaszcza ich czwórcę
od Sobieskiego Króla i Norwidów po pierwsze
bo nie poznałem nic wcześniejszego

po drugie Wojnę 1920 roku
z kulminacją jakby w Cudzie nad Wisłą
i Virtuti Militari Czerwińskiego z Księżyk

po trzeci posadziliśmy Dęby Pamięci Katyńskiej
które poschną bez naszego patriotyzmu dzisiaj

po czwarte Solidarność korzeń wolności od komuny
czyn ojców matek babć dziadków tego pokolenia
które w tym zakresie ma zanik pamięci
nadal uważając się za (nie tylko) PiS-patriotów
o czym nie wolno mi milczeć na starość

nie o prywatę mi chodzi ale o Polskę
braną tęczą zachwytu
po Zenit Wszechdoskonałości Dziejów
z duszą którą tylko czyny objawić mogą

nie o prywatną satysfakcję przebytej drogi
ale o przeżywanie ze wszystkimi Polski
we wszystkich istotnych wymiarach i rocznicach
aspektów istotowych i konstytutywnych
a innej Ojczyzny nie mam (nie mamy nie ma)

ps.
o których przejawach ludowości (po PRL)
Norwid by napisał że Bóg je sam zna
bo pieśń gminna nie musi dziś być patriotyczna
i nawet ustawowej wspólnoty nie ma bez dialogu

    (poniedziałek, 23 czerwca 2025, g. 12.41)

***

wiedza życiowo-kaskadowa

          /smutny koniec samowładców z episkopatu/

życiem przychodzi (jest dawane)
nikt sobie zaplanować nie może
nawet nie wiemy z której strony
z jakiej dziedziny poznawczej

droga-prawda-życie ją przynosi
to znaczy może
jeśli ktoś nauczy się czytać te karty

najpierw usłyszałem coś w Taizé 1979
o związkach pokoju ze stanem religii
z czego ich służba pojednania rośnie
uprawiają więc pole ducha prostotą
stwarzając takie możliwości pięknem
śpiewu ciszy i słów Dobrej Nowiny
każda każdy może wziąć co mu potrzeba
zaczerpnąć u źródeł i pójść swoją drogą
wolność człowieka jest tu praktyką
nie dogmaty nakazy zakazy posłuszeństwo

w moje polskie życie wpadli jak ziarno
jem śpię myślę pracuję czy cokolwiek
ziarno padło i może obumiera w czasie

była Solidarność Legionowo Strachówka
wielka droga wielkich przemian wolności
po niepodległość w Europie (UE) i NATO
wydawało się że można już odetchnąć

rok 2015 przyszedł konsekwencja 1990
budowa innej "nowszej" Polski Ojczyzny
z innymi marzeniami innych Polek Polaków
bez doświadczenia Taizé i Solidarności
pragnących tworzyć wyspę niezależności
na wzburzonym oceanie współczesnym

myślałem że to wymysł ideologa Jarka
sprytnie zarządzającym polską mentalnością
ludowo-katolicko-popeerelistyczną istotą
bytem wciąż realnym bardzo w Kraju nad Wisłą
cóż że sprzecznym z soborową nowoczesnością

myślałem że to partia jest sednem sprawy
z cichą umową sprzymierzeniem z episkopatem
a w 2025 pojąłem rzeczy że są inaczej
tak jak na wstępie zasłyszałem w Taize
że episkopat jest więcej odpowiedzialny
bardziej od partii i jej wodza

i cóż że posoborowo tak być musi
że nie może być niesoborowych papieży
nawet z mętną ideą synodu o synodalności
sprawy mają się prościej
jest prawda którą można poznać-kontemplować
stając się współ-jej-świątynią w tym świecie

    (niedziela, 22 czerwca 2025, g. 10.57)

***

relacje światów osobowych

to mnie najbardziej zajmuje
chyba tak zawsze było
jako konsekwencja myślę
zaintrygowania podmiotowością

samoświadomość była u początków
jej odkrywanie i jej dochodzenie
może nawet historia tożsamości

nasłuchuję zabawy dzieci (8-7-5)
z drugiego pokoju
szczególnie rozmów towarzyszących
widzę ideę braterstwa powszechnego
podziwiam

i ja doczekałem się swojej kolei
wieczorną prą
mogłem czarować słowa bajek
w kręgu lamki nocnej (czołówki)

relacja światów osobowych to fakt
godny ze wszech miar badania
ze względu na podmiotowość i tożsamość
które wypełniają je treścią i sensem
sensów nie zwijmy sprawą błahą nigdy

w nich są treści fakty relacje emocje
które o ludzkim świecie decydują
bardziej niż samą formą kultury
podmiotowość to wyższy poziom istnienia

(sb, 21 czer. 2025, g. 11.58) TUTAJ- Rok Norwidowski Zawsze_widziane ze Strachówki

← PoprzedniPo śmierci jednego z nas (10 milionów Solidarności)Nastepny →Dusz-pasterstwo a wybory. Wiara i rozum szukające prawdy!