U lekarza byłem. Trzeba w końcu wyzdrowieć. Lekarz przyjmuje - poczekalnia myśli. Myśli i czeka, czeka i myśli. Życie i śmierć są tam bliżej siebie. Ludzie chyba też.
Malkontent wziął się z francuskiego mal - źle, content - zadowolony. "The famous malcontent earl of Leicester."
To człowiek niezadowolony ze wszystkiego, doszukujący się wad we wszystkim i wszystkich i braków (zwłaszcza sensu). Ciekawe, że nawet Francuzi mogą zastanawiać się nad tym słowem - "je me demande comment traduire "malcontent" en cherchant on retrouve des références à Shakespeare s'il fallait un mot français pourrait on employer "insatisfait"?". Ktoś mu odpowie, że "mécontent convient mieux". My musimy sami pomyśleć.
Przeciwieństwem malkontenta jest człowiek dziękczynienia. Ten zawsze potrafi znaleźć powody do wyrażenia wdzięczności.
Założyliśmy Komitet Wyborczy Wyborców "Wspólnota i Dziękczynienie". Może powinien on się przekształcić w okresie między wyborami we Wspólnotę Dziękczynienia? Taka postawa życiowa jest bliższa sztuki, niż polityki. Gdyby w każdej społeczności znalazło się troche wiecej ludzi dziękczynienia, życie stałoby się radośniejsze. Można by wtedy spacerować po Strachówce, czy Jadowie, nie tylko z podniesiona głową, ale i sercem. Sursum corda - mówił kiedyś ksiądz we mszy świętej. Jako ministrant odpowiadałem - habemus ad Dominum.
W poczekalni, i nie tylko, myśli spadają nagle i nie wiadomo skąd. Może trzeba stworzyć kwantową teorię działania Ducha Świętego? A może to tylko ja odbieram kwanty objawienia? I jeszcze jedno pytanie. Czy tylko światło ma naturę korpuskularno-falową?
Jak ja nie lubiłem marksistowskiego materializmu! I nadal nie lubię jego pozostałości w polskim myśleniu. Będąc ogromną katolicką większością, żyliśmy z etykietką nienaukowego światopoglądu. Naprzeciw puszyło się dominujące (jak jedyna słuszna partia), mocno zakrawające na zabobon, przekonanie, że jest jakiś naukowy! Co z tego pozostało do dzisiaj? Przecież nie zniknęło bez śladu, po 45 latach narzucania siłą. Totalitaryzmy nie znikają bez śladu. Zwłaszcza, jeśli trwają wiele, wiele lat. Tak zwana "łapszczyzna" - także (ta nazwa nie ma intencji nikogo obrażać, można zaproponować lepszą, łapkizm nie ma chyba uzasadnienia, bo nie był teorią, tylko praktyką).