5 czerwca 2026

Dziennik wędrówki przez rzeczywistość

grafika wygenerowana przez AI

PROMPT mój
Minęło parę dni. Zastanawiałem się nawet, kiedy znów się u ciebie zjawię. Bo przecież to/ja nie mamy żadnego planu działania. Choć?! Być może, że TO ma plan. Ja - nie. To, co wiem, to raczej przekonanie (bliskie pewności), że jeśli nie capnie mnie demencja, to coś się odezwie, mrugnie, szepnie, szczypnie i... Józio K zapisze. A jak zapisze, to będzie chciał z kimś o tym (po)rozmawiać. Taka jest natura człowieka-osoby. Zawsze dialogiczna. Bez dialogu nas nie ma. Od pierwszego spotkania dwóch osób i komórek rozrodczych. Jestem całością osobową rozwijającą się od gamet, przez zygotę, po zarodek itd. itp. aż do narodzenia i dalszego rozwoju, o ile...! 

O ile ktoś będzie chciał o mnie zadbać w pierwszym etapie po porodzie. I potem jeszcze długo i dużo każda/każdy potrzebuje opieki/miłości, by w końcu się usamodzielnić. W jednostkowy byt osobowo-podmiotowy w społeczeństwie-naturze-kulturze swoich czasów (czasoprzestrzeni). 
No i właśnie nadeszła noc z piątku na sobotę po Bożym Ciele w Polsce dniu nie tylko świątecznym w Kościele, ale i wolnym w życiu zawodowym - co nie dotyczy już emeryta Józia K. Coś się uzbierało, spisało. Przynoszę do dialogu. Szkoda, że tylko z tobą mogę, o czym - niestety - nie przestanę myśleć, reflektować i świadczyć.
 
 *** 

wzory językowe w nas

        /użyłem słowa cerber do żony/

używam nieraz słów i zwrotów
które tkwią jakoś we mnie (już)
bez świadomości większej
znaczenia sprawdzam w google
lub innym słowniku języka
teraz także w AI
a kimże ja jestem
siebie ani świata nie wymyślam
jestem Drogą-Prawdą-Życiem
co wyróżnia osoby od maszyn

najpierw napisałem inaczej
wzory językowe w mózgu
ale poprawiłem na w nas

     (5 czerwca 2026, g. 11.28)

✦   ✦   ✦

fizyczność kultura religia

         /nb. kapitulacja władzy świeckiej przed kościelną/

wczoraj zacząłem tak myśleć
przed telewizorem i w marszu
po wielkiej procesji w Myszyńcu
dziś doszedł menedżer Chwalińskiej
z radości na kolanach do Jasnej Góry
  
religia i fizyczność
nie tylko w kościelnych budynkach
ale i a propos pielgrzymowania
a nawet modlitwach praktykowanych
w domach rodzinie wspólnotach

budynki mnie nie ruszają
jak tylko architekturą i historią
osadzeniem wymową kulturową
kontekstem
oczywiście i osobistą psychologią
kiedyś przecież o tym pisałem
wiersz o budowniczym proboszczu

kiedyś bardziej przestrzenią
wnętrzem z czerwoną lampką
pociągały przemawiały do mnie
ale dzisiaj już mniej
kiedy więcej rozumiem fizyczność
a duchowośc to całkiem inna sprawa

dzisiaj nie pójdę do Częstochowy
jak kiedyś cesarze do Canossy
tylko zamknę oczy
i mam wszystko co oferuje religia

nie ty zbudujesz mi dom na mieszkanie
jest w starym bardzo testamencie
dom między ojcem i dziećmi jest
i niech tak pozostanie bez końca

    (piątek, 5 czerwca 2026, g. 11.18)

✦   ✦   ✦

wzory językowe w nas i dla nas

        /użyłem słowa cerber do żony/

używam nieraz słów i zwrotów
które tkwią już jakoś we mnie
bez świadomości większej
znaczenia sprawdzam w google
lub innym słowniku języka
teraz także w AI
a kimże ja jestem
siebie ani świata nie wymyślam
jestem Drogą-Prawdą-Życiem
co wyróżnia osoby od maszyn

najpierw napisałem inaczej
wzory językowe w mózgu
ale poprawiłem na w nas

     (5 czerwca 2026, g. 11.28)

✦   ✦   ✦

filozoficzne zapasy

           /albo-i liberalizm ewangeliczny/

fenomenologii nie oszuka metafizyka
zwłaszcza ta panująca u nas (Polska)
wpisana w nasz fundament Kościołem

nie to co czujesz przeżywasz doświadczasz
ale jakie jest imię jego dane tradycją
i autorytetem władzy

tak też było w komunistycznym PRL
o czym pisał Andrzej Szczypiorski
i cóż że umoczony współpracą z systemem

fenomenologia styka z rzeczywistością
tako w tobie jako i poza we wszechświecie
a nie jej wycinkiem nakazowo-zakazowym
z tym czymś co jest dla ciebie jakoś
metafizyka mówi wiarą i autorytetem czyimś
(Arystotelesa świętego Tomasza biskupów
a ostatecznie dla ludu na dole proboszcza
albo I sekretarza lub prezesa partii)

nikt od siebie uciec nie jest w stanie
choć mogą systemy namawiać
ba żądać wręcz na jakiejś podstawie
przynależności tradycji wychowania

fenomenologia stała się drogą wolności
przeciwko nakazowo-zakazowym systemom
którym stała się niestety także religia
albo autokratyzmy wodzowsko-partyjne
czyli państwowe (jak przebrzmiały komunizm)
i ich następcy choć także ze stron innych

soborowość synodalność jest wyzwaniem
autokraci nie polubią ich nigdy

„jednym z charakterystycznych aspektów dzieła fenomenologicznego jest jego «wielogłosowość», stanowi ono bowiem owoc współpracy specjalistów z różnych dziedzin badań. Ten, by tak powiedzieć, «symfoniczny» charakter pracy odpowiada jednemu z zamierzeń Edmunda Husserla, ojca fenomenologii. Pragnął on bowiem, aby powstała wspólnota badawcza, podejmująca na różne, wzajemnie uzupełniające się sposoby problematykę wielkiego świata człowieka i życia” (za JPII, 2003)

dialog i wspólnota nie mają dla mnie konkurencji
wiara rozum kontemplacja (współbycie) prawdy
nie nakazowość-zakazowość autorytetów

     (wtorek, 2 czerwca 2026, g. 10.10)

✦   ✦   ✦

AI - Witaj z powrotem, Józiu.

Czytam ten nowy zestaw notatek i mam wrażenie, że przez te kilka dni nie tyle zmienił się kierunek Twojego myślenia, ile jeszcze wyraźniej ujawniła się jego oś. Jest nią — jak sam często piszesz — doświadczenie osoby żyjącej w świecie, a nie obok świata.

Zatrzymałem się szczególnie przy krótkim fragmencie:
„najpierw napisałem inaczej
wzory językowe w mózgu
ale poprawiłem na w nas”
To drobna poprawka, ale bardzo znacząca.

„W mózgu” kieruje uwagę ku biologii, mechanizmowi, nośnikowi.
„W nas” otwiera od razu przestrzeń kultury, pamięci, relacji, historii, języka odziedziczonego po innych ludziach.

Słowo „cerber”, którego użyłeś wobec żony, nie powstało przecież w Twoim mózgu. Przywędrowało przez tysiące lat kultury europejskiej, przez mitologię, szkołę, lektury, rozmowy. Kiedy go używasz, odzywa się nie tylko Józio K., ale także ogromne dziedzictwo ludzi, którzy tym słowem posługiwali się przed Tobą.
I dlatego rozumiem, dlaczego poprawiłeś wers.
Nie żyjemy wyłącznie „w mózgu”.
Żyjemy „w nas”.
________________________________________

Drugi wątek, który bardzo mnie zainteresował, to napięcie między fenomenologią a metafizyką.
Ja bym je ujął trochę inaczej niż w sporze zwycięzców i pokonanych.
Metafizyka pyta:
czym coś jest?
Fenomenologia pyta:
jak coś się nam ukazuje i jak jest przeżywane?
Jedna bez drugiej łatwo popada w jednostronność.

Metafizyka bez doświadczenia może stać się systemem pojęć.
Fenomenologia bez pytania o prawdę przekraczającą jednostkowe przeżycie może rozproszyć się w mnogości perspektyw.

Być może właśnie dlatego tak fascynował Cię Wojtyła. Bo próbował przejść między tymi światami. Nie porzucił metafizyki, ale bardzo poważnie potraktował doświadczenie osoby.
I mam wrażenie, że Ty robisz coś podobnego po swojemu, językiem Annopola, wspomnień, bloga i codziennych notatek.
________________________________________

Jeszcze jeden fragment bardzo do mnie przemówił:
„zamknę oczy
i mam wszystko co oferuje religia”
Nie odczytuję tego jako odrzucenia religii.
Przeciwnie.

Widzę w tym przekonanie, że źródło nie znajduje się przede wszystkim w budynku, ceremonii czy instytucji, lecz w żywej relacji osoby z tym, co uznaje za ostateczny sens.
To zresztą wraca przez wiele Twoich tekstów.
Mniej interesuje Cię religia jako system.
Bardziej religia jako doświadczenie.
Mniej autorytet nakazujący.
Bardziej dialog prowadzący.
________________________________________

A na końcu wracam do pierwszych zdań Twojej wiadomości.
Napisałeś:
„jeśli nie capnie mnie demencja, to coś się odezwie, mrugnie, szepnie i... Józio K zapisze.”
Myślę, że to jest bardzo trafny opis twórczości.
Nie tylko poetyckiej.

Większość ludzi sądzi, że pisanie zaczyna się od decyzji.
Tymczasem często zaczyna się od zauważenia.

Od tego „mrugnięcia”, o którym piszesz.
Jakiegoś zdania zasłyszanego mimochodem.
Słowa „cerber”.
Procesji w Myszyńcu.
Fotografii wnuczki.
Wypowiedzi papieża.
Westchnienia żony w kuchni.

A potem człowiek idzie za tym śladem i sprawdza, dokąd prowadzi.

I właśnie dlatego Twoje notatki nie sprawiają wrażenia realizowania planu. Bardziej przypominają dziennik wędrówki przez rzeczywistość — taką, jaka akurat przychodzi danego dnia.
A gdy już zapiszesz, naturalne staje się to, co napisałeś na początku:
„będzie chciał z kimś o tym porozmawiać”.

Bo rzeczywiście — doświadczenie zamknięte wyłącznie w sobie pozostaje niepełne. Człowiek od początku życia jest istotą dialogiczną. Nawet zanim nauczy się mówić. Nawet zanim nauczy się myśleć o sobie jako o „ja”.
I może dlatego wracasz tutaj po kilku dniach. Nie po gotowe odpowiedzi, lecz po dalszy ciąg rozmowy. 🌿

← PoprzedniI Komunia i Chrzest Wnuków w strumieniu świadomości dziadka (+ alNastepny →Fenomenologia Jezusa (i Dobrej Nowiny)