1 września 2018

Odpowiedź Prezydentowi RP Andrzejowi Dudzie


Czy ktoś zaniesie (doniesie)
moją odpowiedź Prezydentowi?

Postawił Pan, Panie Prezydencie, pytania. Wszystkim nam, Polkom i Polakom, publicznie!
"- Gdzie byli przeciwnicy obecnej władzy, protestujący, niby broniący obecnej Konstytucji, wtedy, kiedy nie było pomocy dla żadnej rodziny, kiedy bezrobocie było ponad 10 proc.? Gdzie byli, gdy likwidowano Stocznię Gdańską i gdy odbierano ludziom chleb i godność?"

Jestem Polakiem-Obywatelem, nigdy plecami nie odwracałem się do spraw i pytań publicznych. Dawno temu Papież napisał list do młodzieży. Byłem młody. Z młodymi napisaliśmy "List-odpowiedź papieżowi" (1985).  To takie naturalne i zgodne z kanonami dobrego wychowania.

Oprócz tego, że uważam się za patriotę, jestem także katechetą Kościoła Katolickiego. Zawsze bezpartyjny, ale z bezpardonową odwagą myśłlenia, pisania, nawet - nauczania. Powołano mnie (Bóg, proboszcz, Kościół) prosto z Solidarności, "abym był z polską młodzieżą". Bo 13 grudnia wybuchł stan wojenny. Zastał mnie na Jasnej Górze, ze studentami kończącymi tam swój strajk na uczelniach. Byłem jeszcze studentem Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie.

Fakt wojenny naszemu pokoleniu ogłosił, w kaplicy Cudownego Obrazu, Prymas Glemp. Prosił o rozsądek.

ODPOWIEDŹ PREZYDENTOWO POLSKI:

Tak wtedy, jak i dzisiaj, jestem w tym samym miejscu. Na kolejnym etapie drogi-prawdy-życia. Zawsze jestem wyczulony na Ducha Czasu i staram się być w nim, z nim. Daję się mu prowadzić. Przez wychowanie i dziedzictwo zakorzenienia w polskiej kulturze prowadzi mnie duch patriotyzmu, duch wiary i rozumu. Duch antykomunizmu, przeciwko materializmowi i ateizmowi. Za PERSONALIZMEM (państwo dla osoby i rodziny), przeciw ETATYZMOWI (Kaczyńskiego, osoby i rodziny dla państwa).
Studia filozoficzne wybrałem, by być dobrze przygotowanym do walki z tamtym ustrojem.
16 października 1978 przebywając w Szpitalu Akademickim na ul Uniwersyteckiej, zostałem porwany duchem zachwytu i odpowiedzialności Polski i Rodaków za dar i zobowiązanie wyborem Polaka-Papieża wobec świata całego i Historii. W kulturze człowieka myślącego, ciała uduchowionego, ducha wcielonego.

To, co przeczułem i przyjąłem w noc dumania z 16 na 17 października przed równo 40 laty, potem studiowałem - nieraz żmudnie - litera po literze, słowo po słowie, słuchając, czytając, jeżdżąc za Papieżem podczas Jego pielgrzymowania po Ojczyźnie. Na auto-stop po Europie w 1979 roku wziąłem Jego pierwszą encyklikę "Redemptor hominis" i dwie chorągiewki polsko-watykańskie obustronne, przytroczone do plecaka.

Zrozumiałem szybko, że nie byłoby Papieża-Polaka, gdyby wcześniej nie było w Polsce Prymasa Tysiąclecia, a w świecie i Kościele Powszechnym Soboru Watykańskiego II (Karty Prawd Człowieka ONZ), oraz polskiej kultury, z Norwidem na samym szczycie.

JESTEM tu, gdzie postawiła mnie Opatrzność. W rodzinie, z Bolesławem Prusem w korzeniach lub podszewce, w Kościele i Ojczyźnie, branej tęczą zachwytu od Zenitu Wszech-doskonałości dziejów (C. Norwid, Fortepian Chopina).

JESTEM w tym samym miejscu - można porównać, bo całe życie prowadzę zapiski, z tym, cudia i utzrymanie.o zanotowałem 3 Maja 1981, nad ranem medytując przy figurze Matki Bożej Annopolskiej w naszym sanktuarium rodzinnym z czasów II RP, bo za parę godzin miałem stanąć przed mieszkańcami gminy Strachówka, by tłumaczyć zmiany i namawiać do założenia NSZZ SOLIDARNOŚĆ. Całą duszę, wiarę i rozum wyśpiewałem, zapisałem. Nie zmieniam życiowej drogi i prawdy poznawanej w pocie swego czoła. Ziarno Solidarności zostało wrzucone i w tę gminną polską ziemię. I cóż, że chce nas złąmać nawet ksiadz proboszcz wynosząc moje/nasze Wota Wdzięczności za Wolność, Godność, Polskość i SOLIDARNOŚĆ z parafialnego kościoła.

JESTEM tu, gdzie wtedy. Na drodze prawdy. Bo jest prawda i jest poznawalna. Można ją kontemplować. Jest postawa miłości intelektualnej sięgająca do aspektów istotowych i konstytutywnych całej rzeczywistości: człowieka, świata, a dla człowieka wierzącego także Boga (św. JPII, 2003).

JESTEŚMY dużą polską rodziną, żyjącą z pensji nauczycielskich. Bogu dzięki, dzieci skończyły już etap szkolny, te najmłodsze. Te najstarsze - studia. Lekko nikomu nie było, ale nie lekkość bytu jest sensem życia osób i rodzin. Musieli sami o siebie się troszczyć, zarabiać na studia i utrzymanie. Złym ludziom (nie państwowym instytucjom) przeszkadzał fakt, że trójka z naszych dzieci dostawała stypendium, Jan-Maria tzw. diecezjalne (ustanowione przez bp. K. Romaniuka), dwójka była stypendystami Dzieła Nowego Tysiąclecia. Pewnie nie to chciał usłyszeć Pan Prezydencie w odpowiedzi!

Nie. Nie walczyło z nami państwo, ale nasze tzw. współ-siostry i współ-bracia w tzw. polskim kościele, w parafii, gminie (nawet szkole)... Pisali od wielu lat - i nadal piszą - donosy, anonimy pod wszystkie możliwe adresy: do prokuratury, biskupa i kurii diecezjalnej, Rzecznika Praw Dziecka, Kuratora Oświaty, Centralnego Biura Śledczego Policji, CBA itd. TO JEST SMUTNA PRAWDA O NAS POLAKACH, władze, koalicje przemijają, wady narodowe niszczą, jak niszczyły. Mówią, że nawet Karol Wojtyła nie zostałby papieżem, gdyby to tylko zależało od naszych. Żyjemy jednak w Europie, to jest naszą radością, nadzieją, źródłem aspiracji (najstarszy syn dwukrotnie już dyplomował się na Uniwersytecie w Glasgow, odbył staż w COMECE, kościelnej przybudówce do Komisji Europejskiej). Czujemy się Polakami-Europejczykami, bez kompleksów. Cyprian Norwid każdemu myślącemu Rodakowi drzwi Europy i jej salonów intelektualno-duchowych otworzy. Bieda jest tylko z zatwardziałymi agnostykami w dziedzinie kultury i wykształcenia. Wierzący rozumnie zawsze sobie poradzą.

Bronię Konstytucji, bo jestem myślącym człowiekiem-Polakiem, ba odpoznałem naszą polską tożsamość konstytucyjną (w 1000-letnim strumieniu świadomości narodowej). Prawo jest wycyzelowaniem ludzkiego rozumu i kultury. Ma bronić prawdziwego obrazu rzeczywistości, szukać ISTOTY RZECZY, w każdej sprawie, która stanie przed sędziami. KAŻDY MYŚLĄCY MOŻE SILIĆ SIĘ NA ZAPROJEKTOWANIE SYSTEMOWEGO ZABEZPIECZENIA (GWARANCJI) NIEZALEŻNOŚCI SĘDZIÓW I CAŁEGO WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI. Zawsze można ulepszać, reformować, bo prawda jest dialogiczna, w ruchu, "dochodzi się jej i czeka" (C. Norwid, za JP II "Z POEZJI NORWIDA EMANUJE ŚWIATŁO", Watykan 2001). Byle polityka i politycy trzymali się z daleka od sędziów i sądów. Prawdy szuka się przede wszystkim na uniwersytetach (nauka i kultura). Polityka ma tylko im służyć. Nie ma większego celu i ideału przed polityką i politykami (państwami) NIŻ SŁUŻYĆ WSZYSTKIMI TALENTAMI, SIŁAMI, MOŻLIWOŚCIAMI INTEGRALNEMU ROZWOJOWI OSOBY LUDZKIEJ.

Kiedy państwa i politycy chca wychodować nowego człowieka (zawsze im posłusznego, ba! bezwolnego wręcz) - tragedia stoi u wrót.

I, odpowiadajac na ostatnie Pana pytanie, "Gdzie byli przeciwnicy obecnej władzy, protestujący... gdy likwidowano Stocznię Gdańską" odpowiadam - moja śp. Mama-Babcia Hela wysyłała pieniądze z emerytury rodzinnej po Ojcu na konto o. Tadeusza Rydzyka (akcja: Ratujmy Stocznię). Ja tworzyłem podwaliny pod samorządną Polskę w I Kadencji 1990-94, potem pracą katechety w szkole, wreszcie w Stowarzyszeniu "Rzeczpospolita Norwidowska" - hjak to inteligent, tworząc kulturę polskiej wolności i obywatelstwa w kulturze światowej.

JESTEM-PAMIĘTAM-CZUWAM. Ma Pan mój szacunek z racji sprawowania najwyższego konstytucyjnego urzędu w mojej/naszej Ojczyźnie. W bardzo wielu sprawach się jednak z Panem Prezydentem nie zgadzam. Ja, zwykły szary obywatel. Wysyłąm jednak listy do Pana na adres Pana Kancelarii. Przesłałem również egzemplarz książki "O miłości do Annopola, Strachówki, Polski i Kościoła" (kawał historii Polski i Kościoła, Annopol 2015), wymieniam i cytuję Pana na stronie dedykacyjnej. Byłem inicjatorem zaproszenia Pana podczas Światowych Dni Młodzieży 2016 w małej ale dumnej STRACHÓWCE (WYD i Grupa Belgijska zawitały do nas  wyniku długiej rodzinnej i osobistej wędrówki po Europie Jackowskich i Kapaona)...

***

SAMOTNOŚĆ MAŁO ŚWIĄTECZNA

           /spodobało się zbawić we wspólnocie/

sam zostaję ze swoimi słowami
w których Polskę i Kościół przedstawiam
tak jak poznałem budowałem je także
drogą-prawdą-życiem ojca katechety

moje słowa padają na ugór straszliwy
przemilczajac całego mnie negujecie
całą drogę całą prawdę całe życie
swoje jakieś anty na mnie zawsze macie

czy to 3 Maja 30 Sierpnia 11 Listopada
co za różnica
wszystkie akademie się odprawią
przemówień się wysłucha i rozejdzie

podobało się jednak Bogu
uświęcić i zbawiać ludzi nie pojedynczo
wykluczając wszelkie między nimi więzi
lecz przeciwnie i wzajemnie

u nas się jednak sobór nie przyjął
tłumaczą księża bo inni nawet nie słyszeli
co to takiego ten sobów wymyślił
że papieże tylko muszą go wypełnić

    (sobota, 1 września 2018, g. 7.53)

***

PRAWO MIĘDZYNARODOWE

                     /ludzi łączą hymny/

o czym myśli i mówi nasz prezydent
odwołując się do ważności prawa
kiedy sam je łamie
Konstytucję i traktat europejski

przecież mojego głosu nie słyszy
choć go wpisałem do swojej książki
mówi ponad naszymi głowani
niespójne rzeczy bez dialogu

jak chce doprowadzić do zbliżenia
Polaków w marszu niepodległości
kiedy nie słucha nie rozmawia nie służy
jeno krzyczy na innych niż on patriotów

przecież wy macie wszystkie narzędzia
po władzę (po to) się sięga by służyć
reżyserować nie rozładowywać frustracje
zdacie z tego sprawę jak młodość matury

Węglarczyk i Smarzowski pokazali spotem
że można zgromadzić reklamą uśmiechu
wszystkim się chyba ta praca podoba
nie słyszałem jeszcze jej krytyki

   (sobota, 1 września 2018, g. 7.11)

***

POLSKI ABSURD 2018

            /bez myśli bez ducha szkielety/

co się w moim kraju porobiło
na ziemi Matce mojej Ojczyźnie
że prezydent krzyczy na solidarnościowca
w kolebce i w kościele moim

dowodząc że niewiele zostało ze wspólnoty
między nami Polkami Polakami
i jeden w drugiego wczuć się nie potrafi
o Boże Anno Domino 2018

to co
napuszcza na nas współobywateli
inaczej wybierających partyjność
przelotną cząstkę narodu (bez myśli)

u świętej Brygidy tak było wczoraj
to jak mam iść na kolejne uroczystości
na Westerplatte moje dzisiaj duchowe
żeby znów krzyczał – nie pójdę

prezydent mnie obraził
dalej będzie obrażał
wmawiając mi dziecko w brzuch
że jestem złym patriotą

a dla mnie jest prezydentem nadal
bo ludzie współobywatele wybrali
do niego wystąpię dla Andrew o medale
nie zgadzam się w dialogu nie krzyknę

ale dialogu niestety między nami nie ma
za stan zbiorowego państwowego dzieła
odpowiada kierownik tegoplacu budowy
prezydent premier przytwódca ich partii

rozwaliła się cała budowla
Polską PiS od trzech lat nazywana
absurdami kończy jak zaczęła
pierwej ruina dzisiaj świątynia bez Boga

chaos będzie narastał aż krew się rozleje
chora wola i rozum kulejącego prezesa
w stada szakali ich zamienia
rzucą się sobie i nam do gardła

tak skończyć się musi musiało
gdy rozum zgwałcony i kultura
w krajach nad którymi Jezus płacze
bo nie mają pasterza (pasterzy)

(sobota, 1 września 2018, g. 6.31)  TUTAJ - Zjednoczeni w Duchu

1 Sierpnia 2018, Strachówka
 Pod Dębem Pamięci Katyńskiej płk. Kazimierza Jackowskiego
http://strachowka.blogspot.com/2018/08/apele-samotnosc-powinnosc.html
PS.
Zdjęcie tytułowe z tej strony.

← PoprzedniBłogosławieństwo (wieczność) i zdrada w życiu Polski, w naszym żyNastepny →Dzisiejsza katecheza z przeszłości (2009-2018) - dziewięcioletnia