Chcę mobilizować do czegoś więcej, nie atakować, jako jakaś opozycja. Przecież jest we mnie ciągle radość z wygranych wyborów w 2023!Ale... miałkość intelektualna (duchowa) mojej - wygranej wtedy - części Ojczyzny, pogrzebie moją wizje Polski, w ciągłości drogi-prawdy-życia (przynajmniej od 16 października 1978)!
BIADA WAM POLITYCY! Zagrzebaliście się w swoich partyjnych bańkach! Ta druga bańka poczęła się w opozycji do pierwszej jako Porozumienie Centrum (1990) i Radio Maryja (1991)!
Kto dziś wzniesie się na wyżyny swoje i Polski 2025? W kierunku rozumieniu narodu, kultury, konstytucji, a nie tylko swoich partyjnych wyborców. I nie tylko symboli "biało-czerwonej". Szumne słowa...
WRACAM DO ŻYCIOWEGO MOMENTUM,
CZYLI DNIA 3 MAJA 1981 W ŻYCIU MŁODEGO JÓZEFA K.
Obudziłem się o 3 rano. Akurat 3 Maja! Suszyło mnie i to stąd. Wczoraj woziliśmy gnój. Dzień z widłami dał teraz znać o sobie. To znaczy, najbardziej kolacja i imieninowe toasty. Bo tak się złożyło. Opiłem się herbaty, ale ze spania nici. W gardle ciągle sucho, a po głowie zaczęły szorować myśli. Ot, tak, z niczego. Stare, powracające tematy. I stale aktualne.
Dniało w szparach okiennic. Sen nie wrócił, dałem się zaprosić do porannego wstawania. 3 Maja 1981, o czwartej rano ma wiele niespodzianek. Na dworze biało i mróz! Też coś. Ptaki jednak, jakby nigdy nic, budzą dzień. W dodatku niedzielę. Chyba też są zaspane, bo mnie ignorują, a może dla nich, to także wielka radość, wczesne wstawanie i śpiew - niezbędny akompaniament dla wschodu słońca o tej porze roku. Dosłownie uwijają się w powietrzu i prawie na mnie siadają. Jednego się zląkłem, delikatnie jednak i tylko ze zdumienia. Że tak jest piękny.
Każdy mój gest - był wydobywany z nicości. A może tylko przypomnieniem czegoś, co już przeżyte, a wiecznie trwa. Z dzieciństwa i z tego, co wyczekiwane. W każdym geście wewnętrznego skupienia są jakoś obecni ci, co są częścią mego życia. Rodzice, siostry, powietrze i wiatr innych dni. Parująca ziemia i podnosząca się mgła, przynoszą lekki oddech szczęścia. Nie mojego, w ogóle szczęśliwości. Podniosłem przewrócone gałązki kwitnącego kasztana i postawiłem w słoiku na stopniach figury Matki Bożej.
Tamte myśli, spisywane od stycznia, przyczaiły się. Wiedziałem, że muszę je wydobyć i zapisać. O Polsce, o przebudzeniu się narodu. Bo teraz jest właśnie taka chwila. To nie jest nic mniejszego, choć może dla świata takie myślenie wydaje się archaiczne. Nie mogą nas zrozumieć.
Majaczy przed nami zarys państwa narodowego. W nim już jest i sens historii, i wspólnoty, i kultury. Niech się dziwią inni, później zaczną zazdrościć. To nie są nasze wymysły. Jeśli wymysły - to wymysły ojców i dziadów. Naszej historii, naszej kultury. Czy mam się bać powiedzieć: taka jest dusza narodu? Ona nie pozwala nam zginąć. Śpiewamy o tym w hymnie. Dusza każe na nowo podjąć próbę. By stać się podmiotem świadomym siebie i historii. Takie sprawy nie rodzą się z wymysłów. Ani z planów polityków. Zrodzić je mogą tylko czyny. Jakie są czyny nasze? Czyny twoje Polsko? Rok 966, ... 1410 ... 3 Maj 1791, 1830, 1863, 1918, 1920, 1980. Teraz ci, co się dziwią, zrozumieją. Taka dusza nie powstanie z historycznego komfortu, ani z rewolucji.
Zrozumieć to, co się dzisiaj dzieje! Trzeba spojrzeć wstecz, ale i rzucić na nas okiem z góry. Widać koryta rzek, ich kierunek i dopływy. Boczny strumień nie zawraca rzeki z głównego nurtu. W takie cuda, nie uwierzy nawet ten, co karmiony jest wyłącznie z ręki propagandy, radia, telewizji, gazet. My znamy geografię i historię. Są jeszcze głupsi. Ci, którzy bzdurne (marksistowskie) nauki głoszą. Oni piszą, że toczy się ostra walka o serca i umysły ludzi. Nie! To tylko oni hałasują, bo bez języka walki, gróźb, straszenia, nie mogą istnieć. Bo zrodziła ich walka i bez niej nie ostaje się im żaden sens. Kto i po co, miałby z nas walczyć? Serca i umysły wokoło są polskie. Nie trzeba o nie walczyć. Ludzie chcą tylko zgodnie z nimi działać i żyć. I żeby to nikt z nimi nie walczył! A wtedy, może nie zawstydzimy swojej historii i powiedzie się nam wielkie, zamierzone dzieło.
Naprawa Rzeczypospolitej! Ile razy to hasło wracało. W takim wymiarze trzeba widzieć zapoczątkowane ostatnio działania. Co by kto nie mówił - tu jest Polska, i takie jest głębokie myślenie Polaka.
Oczywiście, margines historii ma też swoje życie. Na marginesie, dzieją się "odnowy". "Naprawie", "odnowa" wcale nie zaszkodzi. Przeciwnie, może być bardzo pomocna. Nie wariujmy jednak i nie mieszajmy pojęć i ocen. Głównym dziełem jest proces naprawy. To drugie zaś, "odnowa" (partii) znajdzie dla siebie miejsce, jeśli zrozumie "naprawę". Czy to jest możliwe? Czy w normalnie zorganizowanym państwie, coś takiego, jak jedynie słuszna partia, może w ogóle istnieć?? Na dworze królewskim było miejsce dla błazna. Czy PZPR zgodzi się na taką rolę? Przecież istnieje by walczyć, a nie, by tworzyć kulturę. "Towarzysz" według nich to ktoś, z kim łączy drugiego odwieczna walka klasowa, walka przeciwko wyzyskowi, burżuazji, imperializmowi, Kościołowi... W końcu, przeciw opanowanemu przez siebie społeczeństwu. "Towarzysz" ma ciągle powiększać w sobie towarzysza, resztę człowieka odkładając na bok, albo na później. System - o zwycięstwo, którego walczy - zadba, by zawsze został towarzyszem. Dla systemu, reszta może obumrzeć. Towarzysz ma być czujny jak żołnierz. A własne myślenie ma przekazać centralnej komórce systemu, partii, Biuru Politycznemu Komitetu Centralnego. Złowrogo brzmi "towariszcz". Znaczy tyle, co "tak jest, jesteśmy gotowi". Gotowi walczyć z całym światem, bo to nasz wróg.
My, w Polsce, zaczęliśmy naprawę. Jeśli się uda, będziemy mieli społeczeństwo nad-towarzyszy, czyli zwyczajnych ludzi. Ludzi w pełnym wymiarze, o własnych sercach i umysłach. Sercach pełnych miłości. Brzmi to jak sen, ale tak być może, bo taka jest nasza dusza. Realna. Potwierdzona czynami, dusza Polski."
✦ ✦ ✦
2 czerwca 1981
Refleksje, przemyślenia. Dzisiaj o
fundamentach, paradygmacie zmian epoki w dziejach Kościoła, Polski i świata:
Wszystko, z tego nowego, zaczęło się
w dniu 16 października 1978 roku. Wielki ciąg, poryw, podmuch, historii i
wieczności, poczułem w tamtą noc zadumy. Poczułem wektor sił spoza
codzienności. I dziś kontynuuję. Po trzech latach powróciło wyzwanie. Okazało
się, że nie da się obejść, odepchnąć. Wyzwanie - by odrzucić to, co więzi w
codzienności. By zdążać po nieogarnione. By porwać się na zadania niemożliwe.
Tamta noc myśli, o odpowiedzialności i zadaniach Polski i Polaków,
znalazła potwierdzenie. Nie od razu wywołała zmiany w moim życiu, nie od razu
miała zrozumiałe w nim, bezpośrednie odniesienia. Ale dziś to wszystko wróciło.
I wiem, nie ma dla nas innej drogi. Musimy porzucić prywatne ambicje, życie
małych świństw i wzlotów. Musimy podać rękę historii. Inaczej sprzeniewierzymy
się samym sobie. Taki jest sens i konsekwencja obecności Jana Pawła II na
"Stolicy Piotrowej". On nas niejako ubezwłasnowolnił. Czyniąc
wbrew temu zobowiązaniu, zdradzamy siebie, jego i sens dziejów. Nałożono na nas
obowiązek dawania świadectwa. Ten ciężar będzie zdjęty z Polski, gdy skończy
się pontyfikat JPII. Ale dla naszego pokolenia, odwołaniem będzie nasze
przejście do wieczności.
Odsłania się przed nami sens dziejów człowieka, a przynajmniej jeden z
jego rozdziałów; wspólnota i jednostka, przenoszenie chmury sensów z
poszczególnego człowieka na całą wspólnotę (i vice versa). Siła narodu,
poczucie życiodajnej więzi z ludźmi, z tymi, którzy są i tymi, którzy byli, a
nawet z tymi, którzy nadejdą. Wie o tym Papież, wie działacz Solidarności, wiem
ja, po rozmowie w wiejskiej chacie.
Jakby przez chwilę Polska była w
sercu świata, a ja w sercu Polski. Tutaj - na wsi".
***
szczęśliwe rozwiązania
miałem szczęście
urodziłem się po nowennie rodziców
i dostałem powołanie
zrozumieć jak najwięcej
nie odchodzę zawiedziony
(cdn)
✦ ✦ ✦
wydarzanie się i psychologia
są powiązane istnieniem (bytowo)
jednego bez drugiego nie ma
wnioski z doświadczeń wydarzania
każda każdy może wyciągać sam
skoro biorę w tym udział
choć sam rangi im dodać (nadać) nie mogę
bo nie jestem sprawcą wydarzania
najwyżej uczestnikiem jakimś współsprawcą
przykład dwóch najbliższych analizuję
obawy mam z obydwoma
ale nie chcę (nie mogę) ich zanegować
cieszę się więc ich wydarzaniem
nie jestem stwórcą rzeczywistości
ale tylko i aż jej uczestnikiem
cząstką niepojętej jedności
sama psychologia nie wystarczyła
daje jedynie jakieś doznawane stany
owszem osobowo-podmiotowe
gdzież jej do rzeczywistości i jedności
rozum (wyćwiczony myśleniem) musi działać
czyli cała droga-prawda-życie osób
tak cieszyć się można (ja ty on ona...)
nawet z organicznymi obawami
gdy jest coś ponad psychologią
dostępne doświadczaniu świadomości osób
gdy chcą poznawać i kontemplować
(poniedziałek, 19 maja 2025, g. 12.16)
✦ ✦ ✦
porażka polskiej prawdy
/refleksje po spotkaniu z komisją wyborczą/
dane mi było życie w dobrym czasie
dana możliwość studiowania prawdy
wybierałem wychowaniem wiarą i rozumem
swoją drogę tak całą przeszedłem
kalendarz ustalił ważne daty
samoświadomość poprowadziła dalej
po czasy Konstytucji 3 Maja
wieszcza Norwida i pradziadka Prusa
rocznicowe daty przemijają
często niezauważone w mojej gminie
sitem jest polityka i kariery osób
którym to tamto ani wypada ani odpowiada
prawda przegrywa z kim z czym
no właśnie dogorywa przesiewana na sicie
nigdy nie rozmawialiśmy o niej o tym
z kolejnymi samorządowcami tutaj
razu pewnego starosta partyjny
po spotkaniu w historycznej sali OSP
kazał usunąć zdjęcia ze mną
kiedy wręczałem mu naszą opowieść-historię
o miłości do wsi gminy Polski i Kościoła
(niedziela, 18 maja 2025, g. 16.05)
***
wydarzanie się (życia podmiotów)
jest powiązane z obserwatorem
przeżywającym je
inaczej dzieje się jakby w pustce
czasoprzestrzeni fizyko-matematycznej
bez obserwatora nic nie staje się wydarzeniem
jest tylko czymś we wszechświecie
o wielu parametrach mierzalnych
wydarzenie potrzebuje podmiotu
jego świadomości i psychologii
dzieje się fenomenologicznie
i fenomenologicznie może być opisane
cóż mi po bezpodmiotowej metafizyki
dziania się dla samego dziania jakby
chyba że wprowadzimy podmiot Boga
z którego dla którego wszystko się dzieje
fenomenologicznie dzieje się wydarzenie
jest czymś (ważnym) dla przeżywającego
z zaangażowaniem jego psychologii
czego jest świadomym podmiotowym obserwatorem
czekam na to i tamto co ma się wydarzyć
czego wydarzanie jest dla mnie darem
choć bywają też bardzo niespodziewane
mówimy jak grom z jasnego nieba
teraz akurat czekam
na konkurs i na wyjazd
czym jest konkurs i jego przebieg
czym odwiedzanie kogoś ważnego
i czym jest samo wydarzenie
dla zobiektywizowanego jakby obserwatora
który jest we mnie (staram się)
no i dla podmiotowego Boga bogów
jaźni samoświadomości zabsolutyzowanej
staram się myśleć bezpiecznie precyzyjnie
czy istotą wydarzenia nie jest
tak sobie teraz myślę
że wydarzy się niezależnie od psychologii
w czym doświadczam większego wymiaru
niż tylko siebie (obaw nadziei lęków)
tego co jakby nieuchronne
także dla podmiotu obserwatora
wydarzanie się lub jawienie się
jest fascynującą przygodą i przedsięwzięciem
co także papież Wojtyła wyznał
tak doznaję teraz siebie świata życia
tego nie da się dekretować hop siup
tu prowadzi Droga-Prawda-Życie
jako jeden z wniosków wpiszę
że tak jak nie ma wydarzeń bez psychologii
tak i psychologii bez wydarzeń
bez wydarzeń życia sobie nie wyobrażam
byłoby płaskie jak naleśnik bez sensu
są więcej niż faktem czasoprzestrzeni
ale czy tylko dla naszej psychologii
żeby trzymać ją we wzbudzeniu (nadziei)
czyż nie staje się faktorem kultury
od której przyszłość człowieka zależy
(niedziela, 18 maja 2025, g. 14.45)
✦ ✦ ✦
widok z trumny
niebo widzę gwieździste
nad sobą i w sobie
poduszeczkę czuję pod głową
tkwię w pudle rezonansowym
naturalna perspektywa starych
za sobą mają życie
niektórzy pewnie zmęczeni
wszyscy chyba zamyśleni
żadne remonty podróże zakupy
żadne nowe samochody i plany
uff to wszystko za nami
co za szczęście
leżeć kontemplować sens
tego co było
wypełniło się dokonało
w prawdzie miłości i grzechu
(piątek, 16 maja 2025, g. 14.08)
✦ ✦ ✦
nie i spokojne serce moje
/w zdrowiu ciała umysłu i duszy/
niespokojne jest w chaosie
chaosie myśli uczuć spraw
czyli świata ze mną w środku
jako jakby osią tych spraw
moim mikro wszechświatem
osobowo-podmiotowym
to jest moje doświadczenie
doświadczam i przeżywam tak
w najbardziej realnym realu
Józefa obywatela i tak dalej
aż mnie sens owionie
albo uda zrobić się coś pozytywnego
dobrego pożytecznego potrzebnego
nawet drobną małą zwykłą rzecz
tak to działa we mnie
myślę że wszystkich homo sapiens
sumarycznie całościowo osobowo
znaczy cała drogą-prawdą-życiem
osoba czyn odpowiedzialność sumienie
we wszechświecie i czasoprzestrzeni
wtedy spokoje jest serce moje
jakby medytacyjnie poza czasem nawet
w dobru-prawdzie-pięknie zanurzone
ktoś już mówił podobnie w IV wieku
Augustyn z Hippony (dzisiaj Annaby)
jego serce niespokojne było bez Boga
nie mógł znać wtedy fizyki kwantowej
(czwartek, 15 maja 2025, g, 10.50)
✦ ✦ ✦
na straży pamięci i tożsamości
akurat dzisiaj
widzę to jako swoją misję (ostatnią)
w dniu zamachu na papieża rocznicy 44
świat pamięci i tożsamości jest b. realny
tylko już w nim się czuję realny (żywy)
papież też o tym mówił na końcu
taki jest tytuł jego ostatniej książki
pewnie wcześniej są inne aktualne zadania
ba nawet obowiązki stanu
ta misja nie jest bezbolesna
pewnie bardziej dla innych
choć i podmiotu misjonującego
bo to tak inne ze niezrozumiałe
i nikt ani spyta ani porozmawia o tym
no bo popatrzcie słuchajcie
nic innego robić nie jestem w stanie
bo nie znaczy tylko że nie chcę (mi się)
tym stało się całe moje życie (chyba)
wewnętrznie też bywam roz-bity
jak chociażby dziś wybudzony w nocy
niby-lęki dopadały zewsząd
że może to ja nie trzymam się kupy
i wszystkiego się już boję:
maszyn urządzeń domowych awarii
segregowania śmieci nawet i szamba
porządków nieporządków w dokumentach
wyjazdów dokądkolwiek
broń Boże jakiegoś planowania
boję się nieprzygotowania w Norwida czytaniu
w konkursie szkolnym powiatowym w RzN
albo konfliktów o coś w życiowy realu
bardzo z tym czuję się niewygodnie
ba wpadam łatwo w popłoch
fatalnym mi się coraz więcej wydaje
uwiązanie do grafiku wizyt lekarskich
symultanicznie niejako także listy leków
i terminowego sprawdzania i aktualizacji
niczym robot w pustce społecznej
terapeutyczne może być to i owo
każdy drobny czyn pożytecznie wymuszony
ale najbardziej oddech i czyn sensu
tak jak to pisanie
o stróżowaniu pamięci i tożsamości
które pierw postem się stało na Facebooku
całkiem przypadkiem lub nie
jestem w ostrym sprzeciwie do innych
współczesnych badaczy i teoretyków
co napisawszy (zmęczony emocjonalnie)
skryłbym się chętnie w nicości snu
(może być formą samoobrony i ucieczki)
nic mi tu dzisiaj więcej się nie wydarzy
a sens o ile wiem przychodzi kwantowo
(wtorek, 13 maja 2025, g. 13.36)
✦ ✦ ✦
wychowanie człowieka-osoby
najpierw to jest (konieczność)
czysta opieka i miłość
czyli pielęgnowanie
bezbronnej bezradności istoty
ale bardzo krótko to trwa
bezpieczeństwo to coś więcej
obejmuje dotyczy całej osoby
od maleńkości człowieka
człowiek doznaje całym sobą
i siebie i cały świat wokół
i adekwatną musi dostać strawę
pokarmem także są bodźce
taki ze mnie amator psycholog
ojciec i dziadek antropolog
bardziej z urodzenia niż studiów
drogą-prawdą-życiem (wiara i rozum)
nie tylko się je wydala i obserwuje
czuje się męczy regeneruje
rozwija życiem komórek narządów kultury
kulturą jest zabezpieczanie potrzeb
na ile rozumiemy istotę swoich osób
ich budowę strukturę też należy
co czego potrzebuje z czego się bierze
nie tylko materią materię ciałem ciało
bo coś nas porusza motywuje prowadzi
psychicznością azali też duchem
tego ostatniego najtrudniej zdefiniować
jeśli nie podejmie się wysiłku rozumienia
rozumieć drugiego bez rozumienia siebie
kim jestem istotowo i konstytutywnie
czy wystarczy na to działów medycyny
medycyna jest nauką i sztuką nie matematyką
wykonują i służą nią ludzie nie maszyny
na miarę wiedzy talentów odpowiedzialności
co tyczy się i ciała i psyche i ducha
jak wychować człowieka bez ducha
materię biologiczną zwaną ciałem i psyche
bez wartości ducha prawdy-piękna-dobra
unikając omijając manipulując (fałszując)
co przedkładasz sobie i innym wychowując
bez oparcia o jakiś trwały fundament
w czym go odnajdując upatrując sobie
mierz się z najtrudniejszymi pytaniami osobo
(wtorek, 13 maja 2025, g. 11.43)
✦ ✦ ✦
człowiek wiary i rozumu
przede wszystkim musi być wolny
czyli wyzwolony spod władzy innych
spod wychowania i nawyku posłuszeństwa
władzy jakiejś i autorytetom
wtedy wiara może pójść w stronę magii
wolny od biskupów księży teologów
co może w pierwszej chwili szokuje
spokojnie nie jestem przeciwko nim
tylko ich nadmiernej władzy w tradycji
bo sam chętnie z nimi bym rozmawiał
gdyby tylko zechcieli się do mnie uniżyć
by poznawać i kontemplować prawdę najgłębiej
o wszystkim bym mógł i chciał rozmawiać
w tym o wierze i rozumie
poznawanych i w fenomenologii i metafizyce
o swojej wierze i rozumie i w ogóle
choć doświadczanej przeżywanej nie teoretycznej
dobrze że są i działają oczywiście
tylko ich rolę pojmuję inaczej
jako funkcjonariuszy systemu instytucji
służąc wielkiej organizacji globalnej
wiara i rozum są atrybutem jednostki-osoby
dobry pasterz zna owce i oddaje za nie życie
nie jest po to by nimi rządzić
niby proste a wcale nie oczywiste
każdy ma w swoim życiu jakieś powołanie
w układzie planetarnym w Drodze Mlecznej
zwanym Układem Słonecznym energii i światła
Słońca i związanych z nim grawitacyjnie ciał
wiara i rozum twój mój nie biorą się z siebie
kształtuje je wychowanie i kształcenie długie
w kulturze od początków ludzkości
w zachowanej przekazywanej rozwijanej formie
wiara i rozum są i muszą być wolne
by korzystać ze wszystkich dostępnych źródeł
także oczywiście biskupów księży teologów
jako sióstr braci drogi-prawdy-życia osób
nie jesteśmy zarządzanymi jednostkami masy
bo osobami wolnymi godności odpowiedzialności
takie wnioski wysnuwam z Soboru i kultury
ja wolny myślący człowiek-osoba-obywatel
myślę że w tę stronę idzie także Kościół
Janowo-Pawłowo-Franciszkowo-Leonowy
czyli soborowo-synodalnej samoświadomości
bo czy może iść w tył jej albo w poprzek
musiałby przyznać i papież Ratzinger-teolog
skoro można było o tym rozmawiać z JPII
u niego o tym przeczytałem (wstęp do SWII)
i można z każdym następnym papieżem (muszą)
to próbujcie ze swoim biskupem i księdzem
nie znam innej bramy do owczarni-wspólnoty
tylko
decyzję zachwytu Jezusem
przez poznanie i kontemplację prawdy i o Nim
owce rozpoznają głos dobrego pasterza
czyli mają siebie (swoją) i o Nim świadomość
apologii Jezusa szukam w jego samoświadomości
jeszcze w XX wieku przepowiadał Rahner Karl
że Kościół musi stać się mistyczny (osób)
nie instytucji organizacji władzy
albo w ogóle go nie będzie potem i bez TEGO
(niedziela, 11 maja 2025, g. 12.22)
✦ ✦ ✦
coś się naprawdę dzieje
/jakby w odwiecznej liturgii powszechnej/
co słychać pytamy nawzajem się
przeważna odpowiedź nic nowego
inny wariant to nic ciekawego
jeszcze trudniejsze pytanie co dobrego
konfliktowy człowiek odpowiada prychając
a co może być dobrego
pozytywni ludzi bardziej się wysilają
no wiesz zaskoczyłeś mnie pytaniem
a bardzo duchowi mówią wszystko dobre
ja widzę że się dzieje
dzieje się dzieją
zmiana się dzieje według współczesności
ale najbardziej dla mnie prawda się dzieje
idę spać czy też po śnie wstaję dzisiaj
coś wewnątrz mnie cieszy i krzyczy
dożyłem tej chwili i jej rozumienia
widzę przeżywam prawdę jak światło
ona mierzy mój wszechświat
adekwatność też bywa na miarę
mojego twojego rozumu
i naszego ludzkiego w kulturze
zasypiając wczoraj się cieszyłem
animowany zdjęciem Leona XIV na koniu
swojego brata w nim mu współczesny czuję
w Peru z potomkami Inków z Machu Picchu
89 kardynałów nie mogło się mylić naraz
razem odpowiadamy za wiarę i rozum w świecie
za kształt kultury która wymaga naszego głosu
nawet budząc nocą bo piec alarmował
wstając dzień witam w takim nastroju
bo dzieje się nowa dobra zmiana
bo dzieje się prawda (naprawdę)
w moim starym na 72 lata już życiu
dzieje się to co lubię i rozumiem
jako sens który w duchu nas prowadzi
ducha powiewem prowadzi i chyba nim jest
prawda-sens
analogiczna i proporcjonalna bardzo
na i w drogą-prawdą-życiem osób
i to powiem na ostatku
że czym żyję o tym piszę (nie wymyślam)
życie podsuwa dziś wydarzenia z Watykanu
(niedziela, 11 maja 2025, g. 9.52)
✦ ✦ ✦
od życia do teorii i z powrotem
duch przynagla
przecież nie zmusza (chyba)
do działania czyli do czynu
nie wystarczy mu że w nas dmucha
dając jakąś myśl i odczucia
ale woła do działania
musisz potwierdzić myśl czynem
osoba i czyn mają to w koncepcji
wiem co i jak
bo poznałem dzięki Ingardenowi
że każdy czyn zostawia ślad w osobie
nie może pozostawać bez echa
więc i w drugą stronę
jeśli coś ma mieć wymiar osobowy
musi zaistnieć czynem jakimś
nie tylko niewypowiedzianą myślą
tak mnie dzisiaj duch przynaglił
bym dał post w Internecie na Fb
jaka piękna katastrofa
w filmie Greka Zorby
w życiu wyborczym PiS-Nawrockiego
bo nie liczy się ostatecznie epizod
ale całe życie
nie zaszczyt dyrektora prezesa
ale i ich droga-prawda-życie w ogóle
(sobota, 10 maja 2025, g. 13.5)
✦ ✦ ✦
moja wiara w papieża
wybrano papieża Leona XIV
chcę wierzyć że wierzy po mojemu
fenomenologicznie nie metafizyką
starożytnych mistrzów filozofii
i na nich budowanej teologii
chcę wierzyć
że z Leonem żyję w tym samym świecie
człowieka w kulturze współczesnej
na wierze rozumie Soborze
synodalnie w dialogu i wspólnocie
nie tylko kościelnej tradycji
tej z wielkiej i z małych litr
chcę wierzyć z nim w dialogu
do dostępnej nam współczesności
doświadczanej nie przyjmowanej a priori
żeby się komuś tam i tu podobało
czego doświadczam w pełni władz swoich
moją swoją samoświadomością
nie wbrew niej by się podporządkowywać
jakimś poglądom innym i zestarzałym
w metafizyce niedostępnej rozumowi
wierzyć w to co jest i doświadczam
w zewnętrznym świecie materialnym
i w materii jakoś spisanej kulturze
oraz doświadczeniem wewnętrznym osobowym
co zawsze musi być i wiarą i rozumem
bo dalibóg nikt wszystkiego nie zobaczy
chcę wierzyć z papieżem Leonem
w świat ludzki siostrzano-braterski
bez schematów i uprzedzeń
że ktoś nam jest obcy bo uchodźczy
a inny ma inne relacje psychosomatyczne
oczywiście bez dogmatyzmu też w genderyzmie
chcę wierzyć w wolny umysł człowieka-osoby
z wolną dobrą wolą i odpowiedzialnością
bez ślepego posłuszeństwa w Tradycji
ze skłonnością dogmatyczną i autorytetów
do mnożenia bytów ponad potrzebę
chwała bądź papieżowi Franciszkowi
oby oddawał mu ją także papież nowy
co doszło do mnie po śmierci Bergoglio
bo zrobił coś co trwa jako wieczne w nas
i nowy papież z Ameryki
może liczyć że ma we mnie brata
na moją miłość intelektualną (postawę)
(sobota, 10 maja 2025, g. 12.11)
***
dzieje prawdy
jakże wdzięczny jestem
śpiewam hymn dziękczynienia
że miałem udział
w fascynującym przedsięwzięciu
poznawania i kontemplowania
prawdy która się dzieje
nie skusicie mnie już niczym
posiadaniem karierą podróżami
w tej pełni się czuję doskonale
i tak chcę do samiuśkiego końca
(piątek. 9 maja 202, g. 14.23)
***
miejsce dla Boga w świecie
/ja z fenomenologii nie metafizyki/
poczynię taką refleksję
ja którego życie zrobiło katechetą
w imię wolności ducha i sumienia
zróbmy miejsce dla Boga
despoci byli i są zawsze
chcą żeby wszyscy jako on byli
przeciw wolności sumieniu i demokracji
od lewej po prawą stronę i w poprzek
jaki świat przekazujemy dzieciom
kochanym córkom synom wnukom i sąsiadom
czy potrafimy wychować je bez bajek
choć to tylko literatura w kulturze
religie obrosły czymś bardziej
myślą bywają prześwietlane w tradycji
zachowują i służą innej prawdzie
miarą doświadczanych uczuć potrzeb talentów
nie chcę świata bez wolności dla Boga
bo kończy się bez wolności dla człowieka
od kultury nasza przyszłość zależy
wolności wiary rozumu prawdy kontemplacji
(piątek, 9 maja 2025, g. 12.00)
✦ ✦ ✦
normalność (po konklawe)
szybko sprawnie poszło
wielka organizacja wybrała lidera
267 papieża i biskupa Rzymu
suwerena dla 1 400 tys katolików
jak tu nie podzielać radości
tysięcy dziesiątek na placu w Rzymie
i z pewnością milionów na świecie
pozostał we mnie ślad doświadczeń około
od nuklearnego wybuchu Wojtyły 1978
po którym glob zmienił orbitę
potem także radość z wyboru Bergoglio
że nie Włoch i że będzie coś nowego
teraz z wielkim spokojem
nawet że to Amerykanin z kraju Trumpa
mocny doświadczeniem drogi-prawdy-życia
po pogrzebie Franciszka jeszcze bliższego
w połączeniu z teologią jego i Taize
rozszerzającą doświadczenie Boga samego
w całkiem współczesnym nam świecie
teraz mam (s)pokój
tym zaczął się nowy pontyfikat Leona XIV
niech robi swoje od startu do mety
po prostu
ja już na końcu swojej (i tej) drogi
(czwartek, 8 maja 2025, g. 21.28)
✦ ✦ ✦
sprawa ducha (śledztwo)
dzisiaj jest taki dzień
o czym już byłem pisałem
a przynajmniej kolejna szansa
mogę opisać jak to poleciało
zaczęło się od reflesji w drodze
mijając czyś nowy dom
na terenie mojej gminy
może ktoś kiedyś tu zamieszka
z kim nie będę całkiem obcy
w rozumieniu i udziale w kulturze
można mówić o siostrach braciach
w kazaniach i rewolucyjnym szale
ale cóż gdy nawet nie chcą nas znać
niech sobie idą żyją swoją drogą
i tyle
wspólnota rodzi się na tym samym duchu
na ich dobrowolnym przyjęciu (wyznaniu)
a nie polityczno-religijnych deklaracjach
myśl przyszła i jak ziarno pozostała
a tymczasem w domu (po przyjeździe)
w całkiem niespodziewany sposób
znalazła kontynuację
przez aktualności w mediach
wspomniano nawet kardynała z Holandii
powiedział o kreatywnych mniejszościach
pomyśle Benedykta XVI za Toynbeem
ot i fenomenologia mojego ducha
najpierw dane zmysłowe potem refleksja
a więc o tym co zaiste realne istnieje
zjawisko wydarzenie i podmiot doznający
potem znów jechałem do Tłuszcza
z kartką papieru prawie na kolanach
żeby niczego nie utracić
co mogłoby się dalej dać (objawić)
i by zapisać co do szczegółów
jadę idę siedzę z radością
na afirmację że naprawdę żyję
według ingardenowskiej frazy
że dopiero wtedy istnieje jako osoba
gdy odda się dobrowolnie
na wytwarzanie dobra-prawdy-piękna
czekam
jak mnie ten duch ożywi i poprowadzi
drogą kojarzeń i zjawisk podobnych
znanych i nieznanych nam jeszcze
po neuroprzekaźniki i stany kwantowej inf
radość prawdziwe życie-istnienie osób
jest przejawem owocem działania ducha
no bo nie prostej mechaniki biologicznej
chyba (a może ktoś głębiej rozumie)
chyba inaczej i podobnie
czyli mówiąc o duchowym wymiarze
dotykamy wymiarów analogicznych
i każda każdy proporcjonalnie (wg siebie)
ile tu wyzwań dla intelektu
fenomenologia mówi o tym co zaistniało realnie
dostępne zmysłom instrumentom wszech badaniom
nie jest to spekulacja o niewidzialnym świecie
więc co mój duch mi mówi w zaistniałej sytuacji
radość pokój daje to już wiecie
mam odwagę powiedzieć coś więcej
że wpływa jakoś na czas i miejsce (hic et nunc)
miejsce wydaje się wyglądać piękniej
a czas jakby aż tak bardzo nie determinuje
łatwiej patrzę wstecz i w przód
lekko unosząc się nad doczesne uwarunkowania
czekam nadal (proces jeszcze nie domknięty)
choć właśnie wybrali papieża
więc może na dzisiaj wystarczy
samoobjawiania (ducha) sensu
(czwartek, 8 maja 2025, g. 18.34)
✦ ✦ ✦
ziarno dla przyszłej wieczności
tak myślę teraz o Strachówce
gminie na Mazowszu w Polsce
gdy przejeżdżałem koło nowego domu
że może ktoś tam zamieszka myślący
w kategoriach większej kultury
ziarno historią i kulturą zasiane
od Sobieskich Norwidów Solidarności
z osobistym udziałem Józefa K.
jestem naocznym świadkiem i uczestnikiem
wielkich wydarzeń i wartości
wierzę że kiedyś przyniosą owoc
choć muszą narodzić się ludzie nowi
przyjdą z pewnością
w Ojczyźnie Kościele Europie świecie...
(czwartek, 8 maja 2025, g. 10.45)
✦ ✦ ✦
duch i psychologia
jest ponad
nie każda każdy chce wierzyć
zwłaszcza gdy nie praktykuje wolności
wolność jest jego atrybutem
i nam jest dostępna
jeśli umiemy być ponad psychologią
co zależy od chęci czyli woli
a wola od...
wola jest potencjalnością
naszym najtajniejszym zasobem
no... w parze chyba z sumieniem
wola i sumienne są potencjalnością
realną możliwością zdrowych osób
ale uruchamianie zależy od kultury
bo czymś kierować się muszą
natura daje tylko potencjalność
nie wiem jak można o tym dywagować
gdy mało się wie przeżyło i myśli
mnie dopiero łatwo to idzie p 70-tce
a przecież nie najłatwiej
(czwartek, 8 maja 2025, g. 9.55)
✦ ✦ ✦
fenomenologia osobowego ducha
każda każdy go doświadcza
doświadczalnie od-poznaje
ale niewielu poddaje analizie
i opisowi
trzeba się na to zasadzić
jak myśliwy na zwierzynę
i chwytać za rogi gdy nadejdzie
zamiast rogów może być co innego
wiem po sobie
doznaję tego gdy piszę
tzn zaczynam pisać gdy mnie chwyta
ale tego akurat nie analizuję
tylko temat zadany
a jest tu ciekawe sprzężenie
cielesności i ducha
z pośrednictwem psychiki
co w świadomości zatem się dzieje
trzeba wielkiej uważności by poznać
zasadzam się zatem dzisiaj (spróbuję)
wiedział Ingarden
opisał strukturę świadomość
mistrzowsko jak na razie
ale warto iść dalej
zwłaszcza nad pewnym stwierdzeniem
że wówczas dopiero istnieję
gdy oddam się dobrowolnie
na wytwarzanie dobra-prawdy-piękna
co znaczy naprawdę istnieję
bo przecież jestem od urodzenia do śmierci
ale tak się mówi o fizyczności
o istnieniu działaniu mojej biologii
fascynujące to przedsięwzięcie
i przygoda pisał papież Wojtyła
w spotkaniu z fenomenologami
w tym swoją całożyciową przyjaciółką
wracam do siebie i swego zadania
owszem staram się być dość skupionym
ale skupienie na zadaniu nie wystarczy
żeby uchwycić i opisywać ducha
do zadań starczy fizys i psyche
i posłuszeństwo moim obowiązkom
które przyjmuję i uznaję za ważne
w danym i zadanym świecie społecznym
ale jestem też wobec większych wyzwań
ponad społeczne fizys psyche etykę
które wypełniają jakby noosferę
jedźmy jeszcze może inny głos nas woła
skąd ten inny głos się bierze (bo jest)
psychologiczna tęsknota go nie wypełni
kultura do dzisiaj go definiowała
jako transcendencję i metafizykę
materialiści ograniczają je do języka
do funkcji nie znanej jeszcze matematyki
ale mnie nie wystarczy to tłumaczenie
skoro ten głos jest i we mnie woła dziś
Norwidem też mogę się podeprzeć
daj jeszcze głos bo Anioł jest i woła
nie w przestworzach jakichś ale we mnie
uznaję to za powszechne wręcz doświadczenie
natura człowieka tak ma
może kiedyś tylko jako potencjalność
ale wraz z rozwojem się w nas objawia
w biologii ewolucji kulturze
ona za mną przede mną i przy mnie
ona w każdym oddechu
ona w każdym uśmiechu
ona we łzie w modlitwie i w hymnie
bom wszędzie cząstkę swej duszy zostawił
cytując innych wyśpiewuję też siebie
choć ze współczesną sobie świadomością
że czarnoleska rzecz też nie wystarczy
by dotrzeć do istoty tej rzeczy w nas
trzeba to uchwycić in statu nascendi
może przyjdzie wróci dziś do mnie
po powrocie z zadań w garażu i kotłowni
siedzę stukam po literce i czekam
✦ ✦ ✦
wracam do słów kluczowych
że wtedy dopiero istnieję
otwieram drzwi okna okiennice na oścież
szepcząc patrz (patrzcie) jestem czekam
w garażu i kotłowni też istniałem
coś pożytecznego wykonałem
ale ducha przy tym nie chwyciłem
choć przecież musiał i wtedy być we mnie
próbowałem wspomóc się pamięcią
po jej funkcji może trafić do źródeł
przeczytałem tekst wczorajszy poprawiłem
dodając l'accent aigu w Taizé bez skutku
trudno
zmusić się ducha do niczego nie da
nawet tego mającego swój byt w nas osobach
wracam do zwykłych zajęć i dalej czekam
l'accent transcendencji i metafizyki
unosi się nad nami jak ogień świętego Ducha
tak literatura opisuje przeżycia Apostołów
kiedy przychodzi do mnie też go od-poznam
wczorajszy tekst bez niego by nie powstał
za długi no i trafia wprost w sedno
tego wymyśleć niepodobna
dostaje się w całości drogą-prawdą-życiem
nie wiem z której strony przyjdzie
z tego co było co jest co będzie
ze wszystkiego co dostępne moim życie
kulturą homo sapiens w mojej czasoprzestrzeni
….
przyszedł następnego dnia
od strony spraw tego świata Polski
życia polityczno-publiczno-wyborczego
konkretnie małżeństwa rodziny Nawrockich
nie wielkich wyzwań filozoficznych
z teologią do tego w podszewce
być albo nie być hamletowe
ale to co nas tyczy i znamy się najbardziej
że można widzieć i rozumieć inaczej
niż wszyscy wokoło zwykłe sprawy nasze
duch to nie znaczy że wszystko na raz
ale na pewno przychodzi drogą-prawdą-życiem
daje rozumienie kwantami (żeby związać z nauką)
na daną chwilę istnienia osób (i personalizmem)
nie jesteśmy zaplanowanymi robotami
ale zawsze jakąś rekapitulacją
słowniki thesaurusy dają wariancje
na przykład że to najsilniejsze dopasowania
kondensacja bilansowanie konspekt i tak dalej
rekapitulacja drogi-prawdy-życia dla mnie
i oto wyszedłem w innym kierunku
w innym zostałem poprowadzony
chciałem znaleźć coś esencjalnie
a rozumiem jak dotąd funkcjonalnie ducha
fenomenologię ducha pisał Hegel
miejsce ma zaszczytne w historii filozofii
ja jestem tyko od małych rzeczy
fenomenologii ducha Józefa K
powiązać teraz muszę wątki
jak się ujawniły w trakcie procesu pisania
że dopiero (naprawdę) istnieję gdy...
z pomocą Ingardena i Jezusa z Nazaretu
gdy (z)rozumiem w procesie dochodzenia
to w czym tkwię tu teraz życiem
nie rozumienia poza rekapitulacją jakąś
całej swej drogi-prawdy-życia jakie są bo były
rozumienie czyli adekwatność dostępna dla mnie
tego co dzieje się w moim (danym mi) świecie
z tym co mnie współkonstytuuje czyli jest mną
z dobrą wolną wolą współoczywiście i sumieniem
wtedy te prawdy cząstkowe kontemplować mogę
jestem ich i z nimi współ-świątynią
oczywiście że zawsze na miarę kultury (czasu)
w zgodzie z daną i zadaną naturą moją i gatunku
kiedy się oddam dobrowolnie
na wytwarzanie dobra prawdy piękna
kontemplowanie jest stanem i działaniem
utrwalającym coś przynajmniej we mnie
ciszę pokój wewnętrzny radość istnienia
jeśli nic w biologii i psyche nie boli
jeśli dojdzie się tu czyż nie jest się u celu
dróg wszystkich i prawd dostępnych i życia
….
duch w Józefie K to nie samoświadomość
ale coś co w nim grasuje (działa animuje)
(samo)świadomości brak takich atrybutów
duch jest bardziej jak ich programator
jak wyzwalacz procesów świadomych
aktywny gdy trzeba a może i zawsze
choć nie zawsze czujemy uświadamiamy
wrażliwy na jakieś większe (spoza nas) bodźce
czy spoza nas to zostaje pytaniem
na pewno zdolny do rekapitulacji w nas
tego co jest naszą drogą-prawdą-życiem (osoby)
i jest w nim jakby najwyższa celowość
myślę sobie (czyli dochodzę do wniosku)
że duch jest zaprogramowany i programuje na afirmację
tego co jest dla nas (osoby w naturze kulturze)
czy może piszę tak bo jest mi osobiście dobrze
wiem że dla wielu to temat nieakceptowalny
życie afirmacją czyli dziękczynieniem
wielu mi odpowiadała a za co mam dziękować (stale?)
choć Ameryka ma takie święto i to aż państwowe
a może duch jest samą afirmacją
i inaczej niczego by nie było we Wszechświecie
dobrowolne oddanie się dobru-pięknu-prawdzie
wieczne chcę tak aby było (skoro tyle stało się już)
(środa, 7 maja 2025, g. 15.24)
✦ ✦ ✦
wybory 2025.PL
/wybory to zawsze rekapitulacja/
nie o Trzaskowskiego Bonjoura
ani o Nawrockiego Batyra mi chodzi
więc o co
nawet nie o moją narrację historii
ale o to w co wierzę
co stało się moją drogą-prawdą-życiem
więc pozostanie już mną na zawsze
w dzieciństwie bałem się śmierci
modliłem o wieczność dla rodziny
przynajmniej na lat 150
wychowany byłem religijnie
dzieciak nie ma jak się przeciwstawić
wchodzi w ten świat wyobrażeń (wierzeń)
z cała swoją wrażliwością
na co ja byłem uwrażliwiony dociekam
wiem że dyskutowałem z Bogiem
że on w trzech osobach a ja jestem jeden
w czym widziałem swoje z nim partnerstwo
jeden niepowtarzalny jedyny taki i sobą
od dzieciństwa
(dziś dopiszę po starość i do śmierci)
cielesność też mnie fascynowała
w sposób typowy dla chłopaków
Polska była od Legionowa po Annopol
z rodzinnymi wyjazdami na Jasną Górę
w cieniu i blasku kard Wyszyńskiego
z konferencjami w Rodzinie Rodzin
i wakacjami z nimi
z pobożnością ich swoją i cielesnością
czyli chłopaków z Warszawy przeważnie
przyjaźnie licealne trwają do dzisiaj
wpierw z ideałami i doczesnością w PRL
potem studiami w gnijącym ustroju i Gierka
po wybuch ducha wolności w konklawe 1978
z błogosławionymi skutkami Solidarności
po Polskę w Europie i NATO
dla mnie doszedł autostop po Europie
ze wzgórzem cudu pojednania w Taizé
spotkania rówieśników z całego świata
przyznających się do siebie całych
takich jakimi są
bez osądu religijnych tradycji
każdy może doświadczyć Boga tam
w wolności pięknej modlitwy i ciszy
odnaleźć siebie w orkiestrze symfonii
jako jeden z współbrzmiących głosów
w katolicyzmie naszym każdy coś musi
od przestrzegania przykazań co najmniej
przez wymysły autorów rachunków sumienia
po mus doświadczania Boga w sakramentach
na koniec życia też wspomógł mnie papież
odwagą przeciwstawiania tradycji (kurii)
doktrynie klerykalnych wyobrażeń o życiu
tego bronię swoimi wyborami AD 2025
jakkolwiek gdziekolwiek mogę
tu na blogu i w lokalach wyborczych
nie Czaskowskich Nawrockich Mentzenów
choć świadomie przeciwko Trumpom i Putinom
nie jestem zdradziecką mordą ani ZOMO
świadomość patriotyzm tożsamość prowadzą
w łańcuchu pokoleń w kulturze homo sapiens
z wzlotami upadkami w Słońcu jako i cieniach
(poniedziałek, 5 maja 2025, g. 15.33)
✦ ✦ ✦
teologia Taizé po Franciszku
teologią zwę w ich przypadku
styl życia i modlitwy
nie doktrynę wiary
brrr
doktryna i oni są niekompatybilni
słucham dzisiaj dniami i nocami
śpiewów zwanych kanonami i hymnów
czyli ich uwewnętrzniającej modlitwy
która staje się wcieleniem realizacją
wsłuchania wśpiewania w harmonię
z towarzyszącą jej osnową-ciszą Absolutu
szukam słucham różnych wersji
tych instrumentalnych
i nagrań z tekstami na żywo ze spotkań
polskich europejskich i światowych
byłem tam 46 lat temu
przed epoką wielkiej zmiany w Polsce
ale już z papieżem Wojtyłą po konklawe
tak wydarzyło mi się po raz pierwszy
a potem po roku trochę dłużej
to co wtedy przeżyłem
lepiej pełniej dzisiaj zrozumiałem
po śmierci i pogrzebie Franciszka
które objawiły jego wspaniałą teologię
wcale nie doktrynę (doktrynalnie)
Taizé mnie wręcz uwiodło-zagarnęło
(w wieczne za-chwyceniem pisał Norwid)
symfonią polifonią etc śpiewu - ich modlitwy
w której każdy mógł (może) znaleźć siebie
całego siebie nie tylko muzycznie
z wszystkimi swoimi oczekiwaniami
nazwanymi i nie jako nie-pokojami
dać się zawładnąć niemal i unieść
a później trwać ze łzami często w ciszy
współ-ciszą i harmonią się stając
mistyki poznania prawdy jakieś
i jej (współ)kontemlowania
czyli bycia właśnie współświątynią
nawet jako masło maślane dla językoznawców
doktrynalnych purystów anty-teologii
którzy przegrywają z egzystencjalizmem
moim-twoim-naszym z krwi i kości
z ducha jako i z ciała najoczywiściej
od kultury przyszłość człowieka zależy
wie Karol Wojtyła i w tym dołączył do nas
przecież znał tę małą wiosnę Kościoła
na wzgórzu Burgundii
Francji pierworodnej córy Kościoła
tam wszystko może rozkwitnąć
nie pytając skąd dokąd zmierzamy
jakie w nas ziarna ufności kultury niepokojów
byle być wolnym przyznać się do siebie
bardziej w fenomenologii niż metafizyce
naukowo studiowanymi przez wielu
we wszystkich językach świata
a przecież to nie JPII nawet święty
i fenomenolog rzec mogę filozoficznie
a Franciszek dzisiaj mnie ws-pomaga
właściwie swoją posługą różnorodności
spotkania nie tylko Argentyny z resztą świata
spotkania które nie osądza doktrynalnie
raczej obejmuje mnie i ciebie
mówiąc dobrotliwie a kimże ja jestem
tak mi się Bóg objawił AD 2025
a ja nie odwróciłem swego intelektu
uznając Jego panowanie w mojej kulturze
z cało światowymi wątkami
bez wymagań byś spowiadał się doktrynie
albo żeby krzaki palił i góry przenosił
robiąc przedziwne niestworzone rzeczy
wystarczy mi że jest w nas
we mnie w tobie w innych obok
z propozycją wszechwybaczającą
jak w opowiadaniu Lwa Tołstoja
o śmierci sędziego Gołowina
czyli akceptacji dobra-piękna-prawdy jakie są
bo kimże jestem aby innych sądzić
raczej by z nimi być i współkontemplować
jestem już dojrzały bardzo (zwyczajnie stary)
prawie osobiście w bramach wieczności stoję
by Go w pełni afirmować non abbiate paura
ale w wolności od doktrynalności
(której doświadczenia czasem przeczą)
tego przekleństwa dla racjonalnych
takich jak ja
którzy idą cała drogą-prawdą-życiem
nie ścieżkami klerykalnych doktryn
w wolności człowieka
w naturze i kulturze
z naturą i kulturą eko-współ-sióstr-braci
szukając nagrań znalazłem stare i nowe
Cantabo Domino z pielgrzymki pieszej 1972
ze spotkania w Londynie 1986
na którym była Grażyna późniejsza żona
i najnowszych w języku arabskim
niech żyją wiecznie bracia w Taizé
tworząc przystań dla wszystkich osób
wolnych by doznawać afirmująco
siebie i wszystkich wokoło
by pielęgnować ten Ogród Akceptacji
we wszystkich porach roku Kosmosu
jakże jestem szczęśliwy że dożyłem
najpierw swego czasu od 1953
z pielgrzymowaniem do Taizé
podpowiedzianym przez Wojtka z Legionowa
a na koniec papieża Franciszka Bergoglio
w Taizé mój Bóg na każdą i każdego czeka
to mi wystarczy za całą teologię waszą
bracia (i siostry) ją uratowali dla mnie nie wy
a może i dla całego świata
ps 1
nie zdziwcie się jeśli...
słuchając kanonów z Taizé
wejdę do namiotu spotkania jakoby Asioka
on już z niego nie wyszedł (został w legendzie)
ps 2
słucham tej medytacyjnej muzyki symultanicznie
wczytując się w medytacyjne wiersze Norwida
tak akurat czasoprzestrzeń mi zdarzyła 2025
(niedziela, 4 maja 2025, g. 15.27)
✦ ✦ ✦
osoba i zmysły
osoba poznaje więcej
niż same zmysły
co osoba poznać może
ciągle jest otwartą księgą
niby nic
a wielkie rozróżnienie
w ogromie (chaosie) poznania
i maszyn poznawczych
osoba poznać może prawdę
nie izolowanym zmysłem jakimś
ale całościowo-osobowo
aż po jej kontemplację
nie sprowadzajcie poznania do maszyn
poznał i wykorzystał możliwości
bo one nigdy nie są skończone
któż osobę człowieczą zgłębi
(czwartek, 1 maja 2025, g. 11.25)
***
moja osobowa maszyneria
pozornie sprzeczność
toż osoba raczej uduchowiona
i świadomość jej przynależna
wymykają się dotąd materializacji
i ja osoby od materii nie odrywam
bo w oderwaniu od niej nie bytuję
ale materię mierzę opisuję cyfrowo
osobę i świadomość tylko w kulturze
pojęciowo niematematycznie do dziś
tych związków jeszcze nie odkryto
a może jeszcze nie sformalizowano
ale osoba to wielka maszyneria
nie jakieś nieuchwytne coś
świadomość podmiot tożsamość itd.
i historia czasoprzestrzeni naszej
historia miejsc czasu i prawdy
poznawanych nami i ludzkością
utrwalonych danych kontemplacji
by współbyć z nimi jakoś wieczne
droga-prawda-życie są realne
w osobach skonkretyzowane
kto je rozdzielnie chce brać
ten głupi
więc skoro jako ta maszyneria jestem
dziś w wielkiej samoświadomości
dziękuję Jezusowi za podpowiedź
i czekam na zadania poznawcze
nie ma większej samorządności
i być nie może
bez dialogu i wspólnoty nie poznacie
skazani na własne samoograniczenia
to bardzo praktyczna kategoria BYTU
bez niej brak najważniejszych kapitałów
społecznego ludzkiego (kultury)
pozostają tylko pieniądze i ich procenty
(czwartek, 1 maja 202, g. 10.19)
✦ ✦ ✦
fenomenologia Jezusa (2)
coraz bardziej dochodzę do wniosku
że jego fenomenologia to samoświadomość
no właśnie
nie jakaś religia i religijność
to mądrość doświadczalna
doświadczana każdym tu teraz
i doświadczana całym życiem
całym sobą nie tylko głową
nie jakaś sama goła prawda
prawda - dopytam przekornie
question tags i Amen
(wtorek, 29 kwietnia 2025, g. 13.23)
***
Taizé i Kościół Franciszkowy
byłem tam w 1979 i 1980
do dzisiaj jeszcze reflektuję
zwłaszcza po pogrzebie Franciszka
łączę je procesem rozeznawania ducha
tego wewnętrznego w nas przeżycia
przynależnego nam z natury w kulturze
osią życia i spotkań w Taizé jest modlitwa
taka charakterystyczna (ich własna)
utkana ze śpiewu kanonów i ciszy
pierwszy poznałem na pielgrzymce pieszej
tej warszawskiej w 1972 roku chyba
musieliśmy się tam spotkać (przynajmniej ja)
pielgrzymkę zaufania dawno w Taizé zaczęli
proponują każdemu wyruszenie w drogę
podążaj dalej swoją drogą mówią
ponieważ ona istnieje dzięki temu
że nią idziesz - brzmią jak nasz Herbert
w kanonach języki i głosy się rozdzielają
ścigają wymijają wznoszą opadają jednoczą
łącząc harmonią wręcz niebieską
każdy odnajduje w nich nitkę własną
modlitewną harmoniczną lub jakąś
jak w kościele franciszkowym
z papieżami mają kontakt od dawien dawna
ach ta mała wiosna Kościoła - to Jan XXIII
Karol Wojtyła znał ich od Soboru 1962
przyjeżdżał do nich jako biskup 1964 1968
Jan Paweł II był u nich osobiście w 1986
co roku u siebie przyjmował ich przeora
Ratzingera też poznał przeor na soborze
mieli kontakt i spotkania przez pół wieku
a później także z papieżem Franciszkiem
ludzka solidarność żyje życiem wewnętrznym
wiedzą bracia wiedzą to papieża i nawet ja
solidaruch katecheta wójt Strachówki.pl
"Papież, tak jak wy, pielgrzymi i przyjaciele Wspólnoty, przybył tu na chwilę, ale do Taizé przybywa się jak do źródła. Wędrowiec zatrzymuje się, zaspakaja pragnienie i rusza w dalszą drogę.
Papież przyjął w Rzymie dziesiątki tysięcy młodych podczas spotkań europejskich organizowanych na przełomie roku. Kościół potrzebuje waszego entuzjazmu powtarzał.
... Wspólnota z Taizé znana jest z pełnego nadziei zaufania, którym darzy ludzi młodych. Właśnie dlatego, że podzielam to zaufanie i tę nadzieję... Idźcie do swoich parafii, duszpasterstw, różnych ruchów i wspólnot, nieście im cierpliwie siłę waszej młodości i talenty, które otrzymaliście.
Wiecie, że bracia nie chcą was zatrzymać. Chcą w modlitwie i ciszy pozwolić wam pić wodę żywą obiecaną przez Chrystusa, poznać Jego radość, Jego obecność, odpowiedzieć na Jego wezwanie, byście mogli później wyruszyć i świadczyć o Jego miłości, służąc braciom w waszych parafiach, w waszych miastach i wioskach, w szkołach, na uczelniach i we wszystkich miejscach pracy... pomagacie wszystkim tym, których spotkacie, pozostać wiernymi swej przynależności kościelnej, będącej owocem wychowania i wyboru sumienia...
Dzisiaj we wszystkich Kościołach i wspólnotach chrześcijańskich, a nawet wśród najwyżej postawionych polityków świata, Wspólnota z Taizé znana jest z pełnego nadziei zaufania, którym darzy ludzi młodych. Właśnie dlatego, że podzielam to zaufanie i tę nadzieję, jestem tu tego ranka (5 października 1986)
... w tej wręcz rodzinnej bliskości naszego krótkiego spotkania, chciałbym wam wyrazić moje uczucia i zaufanie tymi prostymi słowami, którymi papież Jan XXIII, tak bardzo was kochający, pozdrowił kiedyś Brata Rogera: "Ach, Taizé, ta mała wiosna!"… papież JPII dodał mówiąc do braci/wspólnoty: „Rzym stale czeka na wasz przyjazd w towarzystwie młodych ludzi.”
nie jesteśmy tylko przynależni czemuś
wtopieni na jedno prawie kopyto (klony)
jesteśmy osobni we wspólnocie Ducha
(poniedziałek, 28 kwietnia 2025, g. 17.44)
✦ ✦ ✦
fenomenologia Jezusa Chrystusa
to nagromadzenie wszelkich danych
tych z obserwacji i stanów wewnętrznych
nie przesądzające wyroki pośpieszne
zwłaszcza z tak zwanych autorytetów
autorytarnych wypowiedzi czyichś
i tych z podręczników
bo nie samą prawdą podaną człowiek żyje
ale tą której się dochodzi i czeka
dlatego metoda Jezusa jest niezawodna
to soczewkowanie drogą-prawdą-życiem
(piątek, 25 kwietnia 2025, g. 13.13)
✦ ✦ ✦
kościół oczekiwania
w XXI wieku powinny być wielkie
bo już wiemy co stać się z nim może
w naszym świecie historii i kultury
rozmawiam z dziećmi rówieśnymi światem
w momencie dużej zmiany
po śmierci papieża Franciszka
znaczenia odczytuję w blasku życia
długiej już drogi-prawdy-życia
tego co widziałem i przeżyłem
na pogrzeb przyjedzie pół świata
choć przecież nikt nie musi
a potem będzie konklawe
legendy wokół tego krążą
łącznie z kopułą elektroniczną
która ma odciąć elektorów od świata
wiem jak ważny jest wybór papieża
przeżyłem doświadczyłem rok 1978
jak wybuch ponad atomowy
skutki wtedy dotknęły całego świata
błogosławione skutki w przewadze
choć ciągle zarzucają krycie pedofili
może to i dobrze
nic doskonałego nie ma na tym świecie
nawet święty papież taki nie jest
ps
już wiem
że papież Franciszek niepozorny
rozszerzył na zawsze doświadczenie Boga
coś mnie z nim bardziej połączyło po śmierci
(piątek, 25 kwietnia 2025, g. 12.26)
***
logika osobowo-osobista
każda osoba może jej dojść
jako ja dochodzą
z wydarzeń drogi-prawdy-życia
co tak i siak jest niezwykłe
nie wiem czy są na to inne metody
pierwsze zdziwienie na dzisiaj
że śmierć papieża tak we mnie pracuje
przecież za jego życia nigdy aż tak
i wcale nie moim osobistym wysiłkiem
po prostu stwierdzam że pracuje
drugie uświadomienie sobie jest że
..................................
ten wątek przeplata całe moje życie
akurat wydarza się w 72 roku na koniec
odchodzenie i wybory papieży Kościoła
chyba by mnie nie wciągnęły
gdyby nie 16 października 1978
i w konsekwencji cała reszta życia
czyli Drogi-Prawdy-Życia
to nie spekulacje staruszka
to fenomenologia sensu mojej osoby
co do lat godziny i także minuty
(czwartek, 24 kwietnia 2025, g. 21.40)
✦ ✦ ✦
realny Kościół (wymiar duchowy)
nie jakiś konstrukt teorii
ale realna rzeczywistość ludzi
w naszym realnym życiu i jedynym
Papież Franciszek go rozszerzył
dla rozwodników LGBT onanistów
czyli realnych cielesnych seksualnych osób
to nie jest że nic jakby się nie stało
bo ktoś w Boga i Kościół nie wierzy
każdy żyje i dostaje sens na miarę
i faraon i bezdomny i największy miliarder
więc zmarłemu oddaję cześć i sprawiedliwość
bo miał odwagę (i/żeby/itp) być sobą
umarł i nikt mu tego nie odbierze
bez stawiania piramid i nagrody Nobla
na tej ziemi i w tym Kosmosie
śmierć potrzebna jak utrwalacz instytucji
którego następnik nie zmieni już
ani tego że musi być posoborowy
wyższej władzy kolegialnej w Kościele nie ma
on ten wymiar chciał umocnić na wieki
co śmierć papieża komu objawiła o Bogu
tak to przynajmniej wyglądu u mnie (lat 72)
no i miejscu Kościoła w tym świecie
utrwalą setki przywódców na pogrzebie
(i niezliczone wróżby dla konklawe)
o dziwo nie za bardzo polityczne przecie
ale dla realnej obecności tej prawdy
w historii i kulturze homo sapiens
zadumani nad przemijaniem lub zbawieniem
prawdę można poznawać i kontemplować
nie tylko nią walczyć o władzę i karierę (nauk)
ta w Kościele pomimo wad i błędów (zła)
daje świadectwo o innej sile duchowej
wielce znaczącej dla człowieka-osoby i świata
religia wypływa z doświadczenia
nie z woli przebiegłych władców na ziemi
jest Bóg siła duchowa spotkałem ją
śpiewam hymn dziękczynienia z radością
(czwartek, 24 kwietnia 2025, g. 19.22)
✦ ✦ ✦
Bóg odnaleziony (i dla mnie)
papież Franciszek umarł
o nim się mówi i pisze w świecie
pozwólcie że i ja
choć dla swojego osobistego interesu
że podziękuję jemu i podobnym
którzy rozszerzają doświadczenie Boga
on dla rozwodników LGBT i onanistów
inni dla tych którzy nie chodzą do kościoła
dobrze że twórczo traktują objawienie
które może dotknąć objąć i ciebie i mnie
że Bóg nie umarł w betonie tradycji
że nadal zielenią się jego łąki
jego wody źródlane przeczyste nie wyschły
w dziejach i kulturze homo sapiens
ma granice nieskończony
dla tradycjonalistów i dogmatyków
nie tylko dla ukochanych klerykałów
dziękuję Ci Franciszku
dziękuję siostro komentatorko w TVP1
z drogi krzyżowej w Colloseum tego świata
pontifex ma być zaiste budowniczym mostów
Boże odnaleziony w III Tysiącleciu
nie dałeś się zamknąć w teologii
zwłaszcza seminariów duchownych
i władzy tak zwanej duchownej
ani nawet uwięzić tako w tabernakulum
jako i w liturgii
na wieki wieków życia całego wszechświata
Amen
(środa, 23 kwietnia 2025, g. 23.37)
✦ ✦ ✦
Wielkanoc 2025 w Annopolu
/kto nie chce cudów nie widzi/
w ciszę się wgłębiam
plecami w fotel
za oknem ptaki śpiewają w obfitości
zachwycone ciepłem i zielenią
rozjechali się oni
dzieci i wnuki
zostałem sam w starym domu
w Watykanie umarł papież Franciszek
nie tylko kalendarzem świętuję
ja i dom mój-nasz mówiło się kiedyś
nb nasza kultura już raz 2025
świętujemy przede wszystkim kulturą
która przekazuje historię
tego co działo się znaczącego
obrosło tradycjami i rozumieniem
wielka była noc zmartwychwstania
wielka jest wiara nadzieja i miłość
związana z tamtym wydarzeniem
nie tylko religią się pisze i broni
wielkie dni przeżyliśmy i w tym roku
przede wszystkim Wielką Niedzielę
z dziećmi i wnukami
tymi którzy zjechali się w Annopolu
i tymi na Wyspach Brytyjskich
zdjęciami rozmowami tele i w necie
tu nas było piętnaścioro
z łącznej liczby 23 dziś w rodzie
prawie jak gwiazd na niebie
i piasku na pustyni
dzieci bawiły się wspaniale
dla rodziców zniknęli z pola obaw
wszelkich np. że będą się nudzić
skądże wspaniała piątka zaprzeczyła
od rana prawie do wieczora
zabaw wymyślali bez liku
z trampoliny robili użytek i z lasu
w którym czasami spotykamy łosie
dzieci clou poszukiwanie zajączków i jajek
słodkie niespodzianki skryły się w Ogrodzie
z wielkiej litery pisanym
ze względu na sanktuarium MBA
które trwa by chronić tożsamość
a ja tylko opisuję aby dać świadectwo
stary dom spogląda na dzieje cudów
od 117 lat
co dla historii niewiele może znaczy
ale w jednej rodzinie to już tak
która żyje tu teraz w szóstym pokoleniu
świętując drogę-prawdę-życie
oto tajemnica wiary i rozumu
kto chce poznaje prawdę i kontempluje
(poniedziałek (po)wielkanocny 2025, g. 19.19)
✦ ✦ ✦
życzenie śmierci
myślę sobie marzę
(w bardzo wielkanocnym czasie)
by gdy do mnie przyjdzie
zastała mnie gotowego
we własnym łóżku
albo na fotelu
w stanie medytacji
legenda głosi o Asioce
że wszedł do namiotu dumania
krokiem ostatnim i już tam pozostał
papież by powiedział w domu ojca
ja też mam swoją mantrę
nie-ja
Ty-Bóg-miłość
Chrystus-pokój-dobro-Amen
i tyle a potem cisza
aby dobro i pokój rozeszły się dalej
ps
w rozszerzającym się tylko
(bezpieczniej powiedzieć dziejącym się)
czy i obracającym Kosmosie
a także jak wiadomo Wszechświecie
z nie do końca znaną rolą świadomości
i jego podmiotów
(Wielki Czwartek 2025, g. 10.08)
***
obracałem ziemię
nie tylko rolnik na wiosnę
pługiem obraca ziemię
odkąd nastała cyfryzacja
mogę i ja
w skali niespotykanej dotąd
na earth.google.com/web
w lewo
w prawo
do góry
i na dół
jak wcześniej przodkowie nie mogli
możliwości poznawcze i wyobraźnia
wędrowały ze mną
z pomocą drogi-prawdy-życia (osób)
rozum i wiara kontemplując prawdę
(wtorek, 15 kwietnia 2025, g. 11.16)
✦ ✦ ✦
utracić tożsamość
nieciągłość
w związku z tym ani całość ani jedność
ale coś innego nowego
jakby parasztucznego w innym porządku
słyszałem że np. po rażeni piorunem
nie wiem jak zdobywa się nową
kto musi nad tym pracować
bo z pewnością nie sam podmiot
starą wypracowaną jeśli się ma
podmiot dorabiał się długi procesem
od urodzenia przez wychowanie i...
szkoły lektury studia spotkania
wydarzeń bez liku
w danej nam czasoprzestrzeni
czyli drogą-prawdą-życiem
o nowej (nowo nabywanej) nic nie wiem
pozostaję szczęśliwie przy starej
swojej jak zdeptane buty
jestem zaprzyjaźniony z nią za pan brat
utracić tożsamość musi być straszna rzecz
tak se mogę tylko żargonowo pomyśleć
choć wiele wskazuje...
że całe społeczności je tracą
ani Grecy Rzymianie Hebrajczycy potem
tyczy także Polaków i Europejczyków
(Wielki Poniedziałek 2025, g. 14.04)
✦ ✦ ✦
transformacja zadana nam większa
zaszła w moim (w naszym) życiu
w Ojczyźnie nad Wisłą
pod wpływem historycznych wydarzeń
myślałem dotąd że głównie w polityce
czas oczy coraz szerzej mi otwiera
że polityka jest głownie na powierzchni
zmiany najważniejsze dzieją się głębiej
dzisiaj kolejna rocznica Katynia
tragiczny gen polskiej tożsamości
dany i zadany na pokolenia
wiem jak to u mnie się działo i dzieje
bardzo późno dojrzało w mojej świadomości
co oddzielny stanowi rozdział historii
walczono z prawdą fałsz zasiewając
my walczymy o jej odkrycie i kontemplowanie
przemiana polska transformacja jak mistyka
wiem o co prosi dla mojego domu (naszego)
ale przecież w nim zwraca się do mnie
dorośnij do zadania czasu swego
dom zwykły chata staje się sanktuarium
wyróżniony jakby tragedią polskiej Golgoty
greckiej i chrześcijańskiej dramy
Annopolu rozumiesz
Strachówko czy i ty jako gmina polska
czy my wszyscy związani wspólnotą historii
tu trwała modlitwa o ocalenie
brata szwagra męża ojca wuja domownika
idola nowego pokolenia Pieczarów Kapaonów
co z tego uda się nam dzisiaj odtworzyć
po pół wieku śmiertelnego przeczenia
by materią zarosło misterium rodzin
odkrywam dzisiaj jakby po literze
przekaz tej tragedii
jej znaczenia dla siebie i w ogóle
podwójny dramat
zabijanie ciała i ducha
aby prawda nie zaistniała dla nas
oby nie stał się potrójny
rozgrywania nas przez partii interesy
przy milczącym polskim kościele
(13 kwietnia 2025, g. 13.49)
✦ ✦ ✦
pkt osobowej czasoprzestrzeni
taką mam teorię nie tylko siebie
ale wszystkich podmiotów kultury
przedstawicieli homo sapiens
w realnym (naszym) świecie
jak jest w tytule
że jesteśmy cząstkami czasoprzestrzeni
jak wszystko co istnieje
ale wyróżnionymi przez świadomość
atrybut osób z podmiotowym centrum
dzisiaj jestem bardzo zadowolony
bo udało się coś chwycić i zapisać
świadomych przeżyć i okoliczności
satysfakcjonujące uczucie trwa
istnieje czyli w czasoprzestrzeni
podmiot (mój) przeżywa radość
co możliwe jest tylko w osobie
czyli... osobowej czasoprzestrzeni
co było do udowodnienia w tej teorii
nadziwić się nie mogę
że rozpatrujemy oddzielnie
świat wewnętrzny i zewnętrzny
skoro dla nas oddzielnie ich nie ma
(sobota, 12 kwietnia 2025, g. 21.57)
✦ ✦ ✦
miara życia w obfitości
/akurat w 1000 lat po koronacji Chrobrego/
żona matka babcia instaluje kwiatki
na werandzie starego domu (lat 115)
córka jej pomaga
wnuki szaleją na trampolinie
aż pod niebo same
albo robią wspinaczkę po dębach
w wydrążonej starością wierzbie
znaleźli dla siebie zjeżdżalnię
gdzieś obok zasadzili nową roślinkę
daleko się niosą ich krzyki radości
kot mruczy pod ręką
pies leży pod nogami
notuję życie w obfitości
schowany za zasłoną przed słońcem
mało przydany dla nich za życia
utrwalam wszystko dla wieczności
zdjęcia porobiłem
zaraz połączę je z tym tekstem
i roześle na pół świata
ponad wszelkimi granicami
do pozostałych dzieci i wnuków
(sobota,12 kwietnia 2025, g. 15.44)
✦ ✦ ✦
ja-zamęt-życie (zwycięskie)
mam w głowie zamęt
zmęczenie nie samym myśleniem
ale mnogością informacji
i procesów myślowych wokół nich
a jednak mam także pewność
że nie tylko pokój nadchodzi
nie tylko ten ostateczny
ale i porządek w myśleniu
nadejdzie życiem samym
wieczorną ciszą nocnym snem
nawet wspomaganiem farmaceutycznym
i jakieś dobro i prawdę dopiszą
to jest proces ciągły
czasoprzestrzeni zakrzywianej masą
z podmiotową jednością o ile na tyle
dobro-piękno-prawda w jednostce czasu
życie to przez największą literę
ma potencjał chyba nieskończony
jest skarbnicą największą naszą
no bo czyją
tylko człowieka z naszego gatunku
choć i sztuczna inteligencja aspiruje
ale jej brakuje podmiotowości
która czerpać umie z samego Logosu
AI tam nie sięga
jest próg niedostępny technologii
wiary i rozumu poszukujących prawdy
czy i to kiedyś zaprogramują
(piątek, 11 kwietnia 2025, g. 18.56)
✦ ✦ ✦
rozerwać diabelną zasłonę
spowito nas mgławicami złymi
mgławicami fałszu
bardzo intencjonalnego
politycznego
z użyciem państwowej machiny
mówiło się o totalitarnym ustroju PRL
złych ludzi w służbie politycznej władzy
ideologii oni mieli służyć i my wszyscy
żyliśmy otoczeni murami
intencjonalnymi z żelazną kurtyną
nie było miejsca dla pamięci i tożsamości
miało być tylko to co oni nakazują
co zaprojektowane ustrojowo w Moskwie
scentralizowane do bólu państwo nie-obywateli
partii jedynie słusznej funkcjonariuszy
my poddani ich władzy redukcjonizmów
do tego co najniżej w hierarchii kultury
do bytów (z)materializowanych bez końca
oplotło zasnuło skrępowało aż po niewolę
nie tylko zniewolonych umysłów
zniewolonych osób rodzin klas (narodu)
niełatwo zerwać strząsnąć zmyć z siebie
osobistego i rodzinnego losu pokoleń
rodzonych formowanych po wojnie
czyli i mojego pokolenia rocznik 1953
nie widzieliśmy blasku przeszłości
tylko to co zechcieli pisać w podręcznikach
nawet w rodzinach zerwane były więzi
z bardziej chwalebną ich historią
owszem mieliśmy babcie dziadków ale nie pamięć
nie wolno było tam sięgać i niebezpiecznie
nie na prawdzie mieliśmy budować tożsamość
bo same pojęcia osoby godności odpowiedzialności
sięgające Greków prawa rzymskiego i Jezusa
miały pozostawać w kurzu bibliotek zakazanych
blasku dziejów w rodzinach być nie mogło
przodków legionów i wojny 1920
oficerów pomordowanych w Katyniu
Armii Krajowej i Powstania Warszawskiego
ba
nawet ciotki w Ameryce siostry żony brata
nie wolno było słuchać Radia Wolnej Europy
i do tego muzyki z Radia Luxemburg ani BBC
wolno było tylko to co nakazane
nakazane były święta państwowe
1 Maja 22 Lipca 12 października
jeśli nie wiecie co znaczy ostatnia data
wyjaśniam święto Ludowego Wojska Polskiego
wszystko musiało być ludowe
ludowo-robotniczo-klasowe
z obowiązkową walką nienawiścią klas (ludzi)
państwo ludowe ścigało świętujących inaczej
ba mających odwagę własnego myślenia
przechowujących jak relikwie inną świadomość
o 1000 lat historii i wolności narodu polskiego
trudnych zmagań o niepodległość
zwłaszcza Konstytucji 3 Maja i 11 Listopada
potem doszła przeklęta rocznica 15 Sierpnia
zwycięstwa nad bratnim narodem radzieckim
który nota bene nigdy nie powstał
bo nie da się wszystkiego wszystkim narzucić
kontynentom jak wyspy ziemi na ogromie oceanów
rozerwać zasłonę może kurtynę dziejów
wbrew złej woli tych którzy ją zaciągnęli
zobaczyć dobro-piękno-prawdę
od chrztu Polski i króla Chrobrego
a nawet wcześniejszych pobratymców
tyle kart chwały historia zapisała
by poznać je i kontemplować mogli wolni ludzie
a nie walczyć z sobą albo przeciwko komuś
dane mi było pokoleniowo
odpoznać i przeżyć radości niesłychane
że i rodzinnie w tym uczestniczymy
wiedząc coś już i nie wiedząc wszystkiego
cała prawda jest metafizyczną tajemnicą
ale tego co poznać można starczy
na radość wielką jak zmartwychwstania
na współdzielenie tożsamości polskiej
skoro rodzimy się i żyjemy na tej ziemi
bez szukania wrogów naokoło
i tworzeniu nieprzyjaznych innym ideologii
(piątek, 11 kwietni 2025, g. 15.55)
✦ ✦ ✦
Logos (1)
żeby coś się zadziało
musi zadziałać logos
myślę tak z doświadczenia
żebym coś (z)robił
muszę być pod wpływem jego
można mówić o nastroju natchnieniu itd.
ale one nie przychodzą znikąd
są w pajęczynie złączeń
coś zawsze już było przed
oczywiście jest zawsze i coś po
ale to zrozumieć może inny obserwator
nie ja
bo ja sięgam ciut wstecz i do tu teraz
ale zrozumcież mnie przecież
i mój świat i życie natchnień
że wszystko jest z Logosu
(sobota, 5 kwietnia 2025, g. 17.36)
✦ ✦ ✦
rodzina czyli arcy-dzieło (2)
/tajemnica bycia razem z... wieczności/
rodzina coś wydobywa z wieczności
czego inaczej być nie może
w caluśkim Kosmosie
rodzina rodzi przekazuje życie
nie wiem jak jest u bezdzietnych
oni sami muszą to nam opowiedzieć
ja poznaję przekazywanie życia
jego ciągłość w darze pokoleń
co wymyka się aż wierze i rozumowi
dar ciągłości
gdy starości przychodzą do nas wnuki
jakby wieczny most ponad czasem
czym jesteś życie że nas nawiedzasz
nie w laboratoriach biologii
kulturą istnienia porywów miłości
kultura całej-pełnej fenomenologii
aspektów istotowych i konstytutywnych
bez schematów i uprzedzeń
to czucie i rozumienie
wiara i rozum w papieskiej encyklice
prawda dana dla wielkiej kontemplacji
coś musi połączyć nas bardziej
niż przynależność gatunkowa
co dzieje się we wspólnocie rodziny
a tym którzy nie doświadczyli
przez zły los lub złych ludzi
niech Bóg wynagrodzi miłosierdziem
to tyle mogę... resztę nie ja
bo ja tam kończę się
ps
matematyk nie pozna całości i jedności
gdy nie jest w pełni człowiekiem-osobą
doświadczonym ukształconym rodziną
(sobota, 5 kwietnia 2025, g. 13.32)
✦ ✦ ✦
rodzina czyli arcy-dzieło (1)
/dlaczego jesteśmy razem/
początki czaso-przestrzeni
czyli znanego nam Kosmosu
wiążą się z wybuchem
tak mówi teoria
początki rodzin mniej tajemnicze są
każda każdy może powinien dociekać
tej którą stworzył tako
jako i tej w której jest
nie byłoby jej gdyby
a trwa bo
piękne jest pole dociekań
kultura potrafi zachwycić
antykultura przeraża
w niej tworzone są dzieła
muzyczne plastyczne literackie itp.
a także arcydzieło rodziny
początek czasoprzestrzeni bez liku
(piątek, 4 kwietnia 2025, g. 10.20)
✦ ✦ ✦
tożsamość Strachówki (wymarzona)
przyjeżdżaliśmy tu od urodzenia
nas stałe zamieszkaliśmy w 1989
o roku ów pamiętny nawet encykliką
przywołującą pamięć w stulecie innej
w międzyczasie drogi-prawdy-życia
stworzyłem tu Solidarność RI
spod zwałów mentalności PRL
wydobywając to co dobre przeżyło
mentalność PRL była popłuczyną
na instytucjonalnych filarach
partii SKR GS banku spółdzielczego
jedynie słusznej nomenklatury
nic tu nie było starsze od ustroju
wszystko zaczynało się po wojnie
od przejęcia władzy przez komunistów
żadna inna tożsamość nie przetrwała
solidarność narodowa jest prapoczątkiem
na niej budujemy od zamieszkania
początkowo i Kościół był pomocny
ale i on wszedł w układy miejscowe
w wymarzonej rzeczywistości polskiej
z pewnością dla mnie pośmiertnej
Strachówka będzie znała swoją godność
na nowych filarach tożsamości
na ścianie świetlicy przy OSP
zawiśnie tablica upamiętniająca
w tym miejscy wasi przodkowie
upomnieli się o swoją-naszą godność
zakładając Solidarność RI
pamiętnego 3 Maja 1981
przed budynkiem urzędu gminy zaś
już ufundowaliśmy kamień i tablice
miejscowego bohatera wolnej Polski
za czyn Virtuti Militari pod Korosteniem
dęby pamięci katyńskiej też posadziliśmy
przed szkołą i przed kościołem rosną
ad maiorem Dei et Patriam gloriam
może powiedzą Rzymianie i święci
w społeczeństwie obywatelskim rodacy
na całkiem nowym placu gminnym
niczym na greckiej agorze
stoją tablice poświęcone Norwidowi
mówią o tym co to jest ojczyzna
przypominając chwalebne moment
mieszkańca 10-letniego z rodu Sobieskich
w stroju szlachcica przed ostatnim krolem
w dniu odsłonięcia pomnika Jana III
łączącego Europę Polskę Norwida i nas
genealogią i tożsamością kulturo-historyczną
najwięcej trzeba zrobić by przywrócić
o nieświęty paradoksie polsko-współczesny
Wota Wdzięczności za to wszystko powyżej
które jedni proboszczowie stawiali w kościele
a inny zdjął i schował w szufladzie
kto się dziś jeszcze w dzieje nasze wczyta
powie o polskiej pospolitej rzeczy niepospolita
/Szlachcic, Cyprian Kamil Norwid/