1.
Spytałem Roberta, Żywą Książkę w Jeleniogórskiej bibliotece, jaki tytuł mi zaproponuje do dzisiejszego posta. Właśnie taki.
Przeczytałm już "Chochlika z Czech". "Lesbijkę", "Okiem Kubka", "Widzącego szczątkowo", teraz wypożyczam "Żyda".
Bye, bye CU Later :)
2.
To był tylko początek rozmowy. Mam nadzieję, że rozpoczniemy współpracę. Wziąłem adres.
Piłem z kapitalnego "Kubka".
Zaczęło sie juz na porannej Yodze. Orgazm mentalny - często powtarza Estella. No bo nie można się zblżyć do drugiego człoweka i go dotknąć, jeśli najpierw nie znajdzie się siebie w sobie, swego własnego "Ja".
O tym także sie zgadło z Robertem, tóry czyta więcej i węcej wie i działa, niż wiekszość widzących (ale nie w rozumeniu R.M.Rilke, "Ja wypatruję drzewom drogę burz, co drętwote dni przeosły i w okna moje biją na trwogę. W przestrzeniach słyszę rzeczy mowę, której bez przyjaciela znieść nie mogę. Nie moge kochać ich bez siostry").
Po wyjściu z żywej biblioteki byłem wniebowzięty.
3.
A teraz lepsza draka, muszę opanować dwa wiersze CKN (jeden po ang). Coś pamietam, resztę muszę wyćwiczyć. Pora późna, zmęczenie - mentalne - też.
4.
punkt 1-szy opublikowałem z jeleniogórskiej biblioteki.