24 sierpnia 2009

Pożegnanie ks. Proboszcza - Rozmyślania wiejskich parafian (4)

Takie wydarzenia przeżywa się raz w życiu, dlatego działają jak sakrament. Przynajmniej na mnie. Sakrament to "znak i narzędzie". I tajemnica. Wszystko to było 23 sierpnia 2009, w kosciele w Starchówce, podczas pożegnalnej mszy swiętej księdza proboszcza Antoniego.

Ksiądz sie przenosi do Sulejówka-Miłosnej, tajemnica pozostaje. Zwyczajny ksiądz. Zwyczajny-niezwyczajny. 16 lat temu pytałem znajomego księdza o nowego proboszcza, który miał do nas przyjć z Mińska Mazowieckiego usłyszałem, że nie wie co powiedzieć. Gdy dopytywałem o jakies szczególne "koscielne" zainteresowania odpowiedział "Kosciół katolicki", co miało znaczyć, że nie jest związany z jakims konkretnym ruchem. Inaczej mówiąc "wolny strzelec".

Potem dowiedzielimy się, juz od samego Antoniego, że po seminarium zgłębiał wiedzę w Instytucie Studiów nad Rodziną w Łomiankach. I że w parafii w Brwinowie był silnie związany z Oazą.

Zwyczajny ksiądz w Kosciele Katolickim - dobra definicja w Roku Kapłana.
Nie zamierzam gloryfikować Antoniego, księdza. To sprawa Wiecznosci. Ja, my, też długo nie moglismy go rozgryżć. I czy w ogóle komus to się udało?

Zwyczajny ksiądz. Sprawnie odprawia mszę swięta, nie przedłuża, mówi piękne, przemyslanie, krótkie, przygotowane kazania. Po 37 latach kapłaństwa ciagle je pisze! Niesamowite, trzeba do tego mieć jakąs (extra) wewnętrzną dyscyplinę. Introwertykiem nie jest! Nie rozpatruje spraw na tysiąc jeden sposobów. Działa. Uraz nie zachowuje. Przebacza chetnie i z serca. Ma pogodne usposobienie, jest towarzyski, goscinny i otwarty. Jego stół bywa zastawiony obficie.

Nie jest pretensjonalny, sztuczny, niczego sobie nie dodaje. Jest sobą.

Panegiryków też wypisywać nie mogę. Nie jest to w moim zwyczaju, a poza tym, z każdego słowa przecież trzeba sie rozliczyć. (cdn)
← PoprzedniPożegnanie ks. Proboszcza - "Ta ostatnia niedziela" (5) - łzawił Nastepny →Pożegnanie ks. Proboszcza - "Ta ostatnia niedziela " (6) - spokoj