22 maja 2019

Polska cała chora "kościelnością" (systemem)

 Kościół.PL, czyli państwo w państwie

     "W kwietniu 2002 Jan Paweł II zaprosił do Watykanu przedstawicieli episkopatu amerykańskiego w celu wspólnego rozpatrzenia problemów związanych z molestowaniem seksualnym nieletnich. W przemówieniu wygłoszonym do nich 23 kwietnia papież podkreślił, że „nadużycia wobec młodych są poważną oznaką kryzysu, dotykającego nie tylko Kościół, ale także całe społeczeństwo. Zaznaczył, że w szeregach duchowieństwa i w życiu zakonnym nie ma miejsca dla tych, którzy mogliby zrobić coś złego młodzieży i o tym ludzie muszą wiedzieć, podobnie jak o tym, że biskupi i księża są całkowicie zaangażowani na rzecz pełni prawdy katolickiej w sprawach dotyczących moralności seksualnej, podstawowej prawdy dla odnowy zarówno kapłaństwa i biskupstwa, jak i małżeństwa i życia rodzinnego” (tutaj).

Nie przed Bogiem gnie się każde kolano w Polsce, ale przed kościelnością. Bo od kościelności zależą ludzkie kariery w  Ojczyźnie? Bardzo, bardzo. Karierowicze-koniunkturaliści nie gną swoich kolan przed samymi przecie tzw. hierarchami -  którymi mogą w sercu gardzić i mieć za nic. Ich co najwyżej cmokną  pierścień! ;-)
Ale gną przed ludem, ludowi/elektoratowi schlebiają. O względy polskiego ludu zabiegają na wyprzódki. A lud, wiadomo, podległy jest prezbiteriatowi/kapłaństwu/księżom - na wzór społeczeństw feudalnych. Taką sobie wyhodowaliśmy formę swojskiej polskiej poprawności polityczno-religijnej. Nie wzdrygnie się żaden polityk żądny władzy, ani samorządowiec, ani naukowiec, ani, ani... w państwie polskim. Wiele rodzin ułożyło sobie na niej życie. Nie tylko tzw. osób duchownych (ok 31 tysięcy księży i ok 23 tysięcy sióstr zakonnych). Katolików było ok. 33 miliony, żyjących w 10 263 parafiach. Jeden ksiądz wypada na ok. 1100 polskich katolickich obywateli. Czy to zapewnia pełną kontrolę stada przez pasterzy?!

PRZYSZŁOŚĆ CZŁOWIEKA ZALEŻY OD KULTURY. Człowiek jest drogą Kościoła, lecz mało który polski katolik o tym wie i rozumie takie "zawiłości intelektualno-duchowe". Wolą swojską prostotę i kiełbasę z piwem.

Polska silna wiarą, na ludowo jest. Wiara i rozum jeszcze się u nas nie przyjęły! I wielkie być może nigdy wśród ludu tak nie będzie. Za trudne, wymaga myślenia, życia w dialogu z siostrami, braćmi, z kulturą całą. Bez uprzedzeń klasowych, wyniesionych i hołubionych po PRL, w  wielu rodzinach i środowiskach (zwłaszcza na wsi ). Po co nam myślenie? ZA TRUDNE - wymaga pracy w pocie swego czoła!
A masowe uroczystości kościelne tak pięknie wyglądają i radują serca. Obrazkowość nie uniesie - niestety - na dwóch skrzydłach do kontemplacji... Więc bolesnym doświadczeniem ludzi myślących w Polsce, czyli i w polskich parafiach, jest poczucie odrzucenia! Nie ma z kim rozmawiać o prawdzie! Także o pamięci i tożsamości, godności, polskości... Na przykład w Strachówce,po wyniesieniu wotów Wdzięczności za Wolność, Solidarność... z kościoła. Przez polskiego (i cóż że pobożnego) proboszcza.

Kościół jest państwem w państwie (nie tylko polskim). Gdyby skazani prawomocnie pedofile wśród księży byli natychmiast wydalani ze stanu kapłańskiego, cierpień wśród ofiar byłoby dużo mniej. Zwykłe - niekościelne -  państwo lepiej by chroniło (swoje, nasze) dzieci, obywateli. Poddani kościelni (wierni Kościoła, tzw. laikat) nie mają żadnych praw, tam rządzi kolesiostwo - tylko na papierze i w kazaniach wygląda to inaczej.

Państwo w państwie nie robi sobie wiele z naszych powszechnych praw (Karta ONZ, Sobór Watykański II...). Skazany ksiądz z zakazem sądowym... głosi rekolekcje wśród dzieci. Inny - jakby nigdy nic (z zatartym wyrokiem) - modli się publicznie w Radio Maryja (tutaj, w reportażu!!).
Oto upowszechniane wzory osobowe w naszym Kościele???? Ilu jest takich??? Czy kiedykolwiek się dowiemy???? Ja, stary katecheta, pewnie nie dożyję!

Dialog w Kościele? Niemożliwy w obowiązującym SYSTEMIE KOŚCIELNOŚCI HIERARCHICZNIE-ZAKŁAMANEJ AŻ DO BÓLU, od dołu do góry, od góry do dołu - implementowanej w polskie życie publiczne (społeczno-pseudo-kulturowe).

***

ONTYCZNA SAMOTNOŚĆ (TWÓRCÓW) (B)

            /jednemu z prekursorów Soboru WII/

czy ktoś się poczęstował torcikiem
który wczoraj na świat upubliczniłem
czy nikt może nie zauważył
co raczej jest niemożliwe
w świecie Internetu

ontycznej samotności mam dosyć
rok temu obchodziłem czterdziestolecie
broszurę składałem złożyłem
nie wydałem nie upubliczniłem
nie było komu

mój świat nie jest statyczny
broń Boże
dynamiczny permanentnie
codziennie się staje
nazywaniem starych i nowych rzeczy

i osoba (twórcy) zawsze się staje
nowością w wieczności
samokreacji czynem
każdy czyn jak słowo współtworzy
wie Bóg Papież Ingarden Norwid

wie i Sobór Watykański II
bogaty objawieniem i prawami człowieka
bogaty kulturą ludzkości i Norwidem
którego tam wpisał Wojtyła
Bóg objawiając siebie objawia człowieka

to znaczy jak Andrzej Madej napisał
sławetnego dnia 7 czerwca 2013 o g 13.59
Jezus objawia nam Boga a tym samym
OBJAWIA CZŁOWIEKOWI CZŁOWIEKA
obraz i podobieństwa są lustrzane

co odebrałem w gabinecie żony dyrektorki RzN
na minutę przed otwarciem wystawy o Poecie
Andrzej wie sprawdzał u Grygiela konsultora
i wszyscy mogli już do dzisiaj się dowiedzieć
sam papież nazwał Norwida prekursorem

     (środa, 22 maja 2019, g. 9.53)

***

ONTYCZNA HIERARCHIA POLAKA (A)

                   /moja fenomenologia i metafizyka/

są wszechświaty równoległe w moim życiu
hierarchicznie uporządkowane

mój świat
moja rodzina
moja polska Ojczyzna
właśnie w takim porządku

mój świat nie jest geograficzny
jest nim wolność rozum kultura
drugi człowiek
osoba (personalizm)

za to rodzina jest dziś geograficzna
nie tylko w różnych krajach
ale na dwóch kontynentach
jak na razie

rodzina nie zna granic
od prapokoleń
które mnie uformowały
genami historią kulturą

mam więc ja Polak z Annopola
urodzony kształcony w Legionowie
mam świadomość narodową
tożsamość konstytucyjną
i nikt nie chce o tym ze mną rozmawiać

(środa, 22 maja 2019, g. 8.59) TU- Zjednoczeni w Duchu (2)

APPENDIX:
"16 grudnia 2002 r. Stolica Apostolska zatwierdziła wypracowane przez biskupów USA „Konieczne normy postępowania diecezji bądź eparchii w sprawie zarzutów seksualnego wykorzystywania małoletnich przez księży i diakonów”. Zgodnie z tymi normami „po otrzymaniu informacji o zarzutach wobec księdza lub diakona przeprowadzone zostanie wstępne dochodzenie”, a gdy „zostaną zgromadzone wystarczające dowody, poinformowana zostanie o tym Kongregacja Nauki Wiary”. Biskup „zwolni oskarżonego z posługi lub też z urzędu kościelnego czy też sprawowanej funkcji, wprowadzi zakaz mieszkania w danym miejscu i publicznego udziału w sprawowaniu Eucharystii, aż do czasu ogłoszenia wyniku procesu”. Gdyby potwierdził się choćby „pojedynczy akt seksualnego wykorzystania przez księdza lub diakona”, osoba ta „zostanie na stałe zwolniona z posługi kościelnej, nie wyłączając wykluczenia ze stanu duchownego”. Jeśli natomiast „kara wykluczenia ze stanu duchownego nie zostanie zastosowana, na przykład z powodu podeszłego wieku lub choroby, sprawca czynu powinien żyć w modlitwie i pokucie. Nie będzie mógł odprawiać publicznie Mszy świętej i udzielać sakramentów. Otrzyma polecenie, by nie nosić stroju duchownego i nie przedstawiać się jako kapłan”. Diecezje zostały zobowiązane do stosowania się „do wszystkich przepisów prawa cywilnego w sprawie informowania władz cywilnych o zarzutach” i pełnej współpracy z nimi podczas dochodzenia" (tutaj).

PS.
Grafika z tej strony!

← PoprzedniDestrukcja fałszem (zakłamaniem)Nastepny →Znikczemnione katedry (po PRL)