BOH TROJCU LUBIT!
"Pojadę" po trzech zdarzeniach swoim czytaniem, rozumieniem i komentowaniem. Pojadę wiernie, przyjaźnie, bo wszystkie są dla mnie ważne i zrobiły wrażenie.
✦ ✦ ✦
I
Wyjazd do Viessmanna. Zdjęcia zamieszczam od dłuższego czasu, czyli ciągle jest we mnie. Zresztą, zdjęcia mówią. Są pełne świateł, kolorów, estetyki, pogodnych ludzi.
Wyjazd miał kontekst zmian w naszym życiu samorządowym. Czułem się emisariuszem: jedź, patrz: przywieź nam wiarę i nadzieję w przyszłość. Ucz się od Niemców szeroko otwartymi oczami i spójrz na nasze wspólnoty z wysoka, z daleka. Przywieź nam ducha także na nasze szkolne podziały i konflikty.
Zobaczyłem, usłyszałem i zanotowałem wiele. W Akademii w Allendorf prezentacja światowej firmy zaczynała się od słów - "Tradycja i wartości to fundament naszego działania". Jak koń kawaleryjski zastrzygłem uszami. My też w Rzeczpospolitej Norwidowskiej powinniśmy nauczać całościowo. Być nie tylko Zespołem Szkół, ale całą Akademią! By być liderem branży. W każdej dziedzinie trzeba dzisiaj myśleć globalnie. By klimat innowacyjności nam sprzyjał. Ani na chwilę nie można spocząć na laurach. Nauczając i to z akademickim zacięciem innych, zdobywamy i poszerzamy stale swoją (auto)-świadomość. A mistrza mamy wszak doskonałego. Jednego z największych chrześcijańskich myślicieli Europy. Ta świadomość ostatnio zeszła na trzeci plan jakby.
"Przyszłość należy do tych, którzy sięgając po nią i zdobywając, pamiętają o swoich tradycjach."
"Sukces zależy od każdego z nas".
Cytuję maksymy Viessmanna z przyjemnością. Wierzę, że nie są pustymi sloganami, bo widziałem efekty ich pracy i zarządzania. Wiarygodności dodaje także fakt, który podkreślają przy wielu okazjach, że jest to przedsiębiorstwo rodzinne. Założyciel miał pięcioro dzieci. Jego popiersie w muzeum firmy zmotywowało niektórych wójtów z naszej grupy do zbiorowego portretu. Nie ma społeczeństwa bez rodzin (chemię lubiłem, wiem, że związki partnerskie są słabszymi wiązaniami). Nie ma wspólnot bez wielkiego udziału pełnych rodzin. Warunkiem nowoczesnych technologii jest związanie, osadzenie w społeczeństwie. Trzeba wiedzieć co, po co, dlaczego. Nikt nie żyje dla siebie i nie umiera dla siebie. Nowoczesność może być bardzo biblijna. Już sam nie wiem, które myśli notowałem w sali Viessmanna, a które pisałem już w "Die Sonne" hotelu, do którego wchodziło się przy trzech zapalonych adwentowych świecach, a w szufladzie pokojowej drzemało trzyjęzyczne Słowo Boże.
Słuchając dumnej prezentacji o zasadach firmy i jej osiągnięciach (co 2 minuty schodzi z taśmy nowe urządzenie, bo co dwie minuty na świecie jest kupowane przez odbiorcę) myślałem o swoiskich, globalnych osiągnięciach, które zakurzone drzemią w szufladzie polskiej (nie)pamięci narodowej. Tylko SOLIDARNOŚĆ była w XX wieku całkowicie naszym wynalazkiem, którym olśniliśmy świat. CO ROBIMY Z NARODOWYM SKARBEM??
Zarzuciliśmy go, nie chciało się nam dopracować szczegółów. I cóż, że pomysł i idea rozwinęła się i nierozerwalnie splątała z innym skarbem JANEM PAWŁEM II.
MAJĄC TYLE, JEŹDZIMY SZKOLIĆ SIĘ U INNYCH. PYTANIE KTO JEŹDZI/ KTO SIĘ SZKOLI? CZĘSTO CI SAMI, KTÓRZY MAJĄ ŚWIADOMOŚĆ SKARBU I CHCĄ SIĘ NIM DZIELIĆ.
JESTEŚMY BOGACI JANEM PAWŁEM II I SOLIDARNOŚCIĄ. Ile czasu musi upłynąć, żeby Polacy znów to odkryli?
Jesteśmy bogaci - że możemy nalewać w wyschnięte koryta rzek. Możemy odnawiać zbiorniki na pustyniach.
W tym roku, 3 Maja, przypada 30 rocznica założycielskiego zebrania Solidarności Wiejskiej (Rolników Indywidualnych) w Strachówce. Kto zorganizuje nadzwyczajne sesje, konferencje? Kto opowie o tym wielkim wybuchu wolności, godności? Mieliśmy 100% zorganizowania, 18 kół i zarządów wiejskich. Mieliśmy wspaniałych, sprawiedliwych ludzi! Kto upomni się o własna wielkość!! Musimy jak najwcześniej wysłać zaproszenia.
W autokarze Viessmanna dowiedziałem się, że jeden z rolników znanych z wojewódzkich struktur związku rolników i ogólnopolskiego strajku w Siedlcach w 1981 roku, jest dobrze znana postacią na swoim terenie. Był barwny i barwny pozostał. Od stanu wojennego podobno nie obcina włosów. 30 lat temu namówiłem go na wyjazd do strajkujących studentów na UW, wśród których była moja siostra. Chciałem zapoznać młodą inteligencję z kwestia chłopską. Zbigniew Adamczuk zasłynął pokazując swoje podniebienie studentom, dowodząc że jak u rasowych psów jest fioletowe, ze złości na komunistów. Myślę, że to spotkanie mógł mieć na myśli, gdy po latach opowiadał w zeznaniach o wykładzie na Politechnice.
Ja też opowiedziałem tamten czas, jest w Internecie. Dałem tytuł "Ziarno Solidarności". Wierzę, że obumrze i wyda plon stokrotny.
Kiedy Adamczuk wspomina naśmiewanie z dzieci i wnuków jako z "nasienia solidarności" myślę o naśmiewaniu ze mnie, które pielęgnowane jest przez niektórych do dziś. Ja golę się, strzygę, ale jestem dyżurnym popychlem gminnej mentalności. Anonimy zapchały skrzynki. Kiedy zaś mowa jest o odznaczeniach, to przypominam sobie epizod, kiedy pod koniec kadencji starosta Konrad Rytel kazał mi wypełnić jakiś wniosek o odznaczenie, a nawet wydobyć zaświadczenie o niekaralności. Muszę go spytać o to po latach.
✦ ✦ ✦
O gminie trzeba rozmawiać najnowocześniej, jak potrafimy. Eksperci i przykłady sa pod ręką. Żeby w gminie postawić wszystko z głowy na nogi. Nie kierować się personaliami, tylko mądrością i zdrowym rozsądkiem. Co do zatrudnienia i funkcjonowania urzędu także. Jak w Viessmannie. Tam w proces monitoringu włączeni są wszyscy pracownicy. Usprawnianie działania jest w interesie wszystkich. Tak samo było za naszych czasów (I kadencji). Z Markiem Kowalskim można było rozmawiać o działaniu Zespołu Obsługi Administracyjnej Szkół włącznie z wariantem likwidacji jego stanowiska. Rozumność jest ważniejsza niż przywiązanie do stołków. Potrzebny jest nam kop nowoczesności.
Czasem sami nie wiemy co mamy i nie umiemy wykorzystać w celach edukacyjnych. Viessmann dumnie prezentuje nowoczesność. Podobnie było w parafii Duninowie, gdzie proboszcz oprowadzał po piwnicy pełnej urządzeń automatyki grzewczej. U nas też jest taka w salce przy kościele i na plebanii, a my nie szczycimy się, nie oprowadzamy.
✦ ✦ ✦
II
Z "Listu ojca Andrzeja Madeja":
- Bóg mnie stworzył, nie ja sam siebie
- On nadał sens mojemu życiu, stworzył mnie mądrze
- nie powinienem, nie mogę nadawać innego sensu swojemu życiu i życiu innych ludzi!
- niezgoda na przykazania Boże (Boży sens życia) ma rodowód od Adama i Ewy, nie jest wynalazkiem współczesności
- "Nie" mówione Bogu (niezgoda na swą płeć, wygląd, świętość życia - jest stawianiem siebie w miejsce Boga
- "Nie" dla Boga jest samounicestwieniem siebie, jest także "Nie" dla człowieka
- napisał i podpisał nasz brat Andrzej, odkupiony przez Jezusa grzesznik.
✦ ✦ ✦
III
Z "Listu z Taize - wydanie specjalne", czyli z "Listu z Chile":
- radość serca, ona jest twoim życiem (zrzućcie smutek, przyodziejcie się w radość)
- pogodna radość sięga głębi serca, nadaje pełnię życiu, budzi ja niespodziewane spotkanie, długotrwała przyjaźń, dzieła sztuki, piękno przyrody
- radość stamtąd, niespodziewana, której nikt nie może zabrać, staje się głębia duszy, wpływa na bieg, kierunek myśli, stosunek do życia i innych ludzi
- źródłem takiej radości nie są przypadkowe okoliczności, ale zaufanie do Boga, co spraw3dza się szcze4gólnie w obliczu trudnych wyzwań, ich podjęcie przywraca (paradoksalnie) taka radość
- w modlitwie, w wielbieniu (Gloria in excelsis) pozwalamy by radość rosła, chwila (obecna) rozjaśnia się wtedy (et in terra pax)
- świadomy wybór radości idzie w parze z troską o człowieka
- zakosztuj odrobiny Bożej radości a staniesz się człowiekiem wspólnoty (komunii) - JEDNOŚCI!
- "Gdyby nasze wspólnoty, parafie, grupy młodych i starszych stawały się bardziej miejscami dobroci i zaufania, gdzie się akceptujemy, staramy zrozumieć, wspierać, gdzie dostrzegamy zwłaszcza słabszych, biedniejszych!" - to wygląda jak notatki do programu współpracy NGO!
- ludzkie społeczności (wspólnoty) nie mogą żyć bez przebaczenia
- rany zadane w przeszłości wciąż są dotkliwe, wiara w Boże przebaczenie nie oznacza zapomnienia win, przebaczenia nie wolno wykorzystywać, żeby uzasadniać niesprawiedliwość, ale przebaczenie czyni nas wolnymi, umożliwia zobaczenie własnych win, oraz win i niesprawiedliwości w świecie
- naprawiajmy to, co da się naprawić
- Jezus nie przyszedł na ziemię by założyć nowa religię!!!!!
- NASTĘPNE SPOTKANIE MŁODYCH CHRZEŚCIJAN Z EUROPY ODBĘDZIE SIĘ W BERLINIE POD KONIEC GRUDNIA. Młodzi ze Strachówki, Jadowa i Tłuszcza - szykujcie się już dziś!
PS.
Trzy pierwsze zdjęcia są "wzięte" przez szybę pędzącego autostradą przez Hesję autokaru. Zachęcam do pochodzenia po stronie uni-marburg.de, gdzie Hesja bierze początek.