


Media graja nam na nerwach. Moje emocje bardzo są zależne od nich. Teraz na przykład piszę pod działaniem złości, że nie działa nam Internet w domu (słabiutko). Dzisiaj pracuję i właściwie żyję z pomocą Internetu. Cóż to za życie.
„Między Ziemią a Niebem” zaplątała się polityka. Miała być rozmowa o Radiu Maryja, ale poseł Zbyszek Girzyński natychmiast zrobił wrzutkę, że „PJN chce się tylko za pomocą tej dyskusji dostać na listy wyborcze PO”(!?) i uniemożliwił merytoryczna rozmowę.
Oni chyba ćwiczą, jak zabić (nie dopuścić) takie rozmowy. Wojtek Reszczyński dorzucił swoje o „prawdziwych Polakach”, co podobno się mierzy miłością do kraju, i skończyła się rozmowa o najbardziej kontrowersyjnym radiu (w kategorii gazet równa się z nim pod tym względem tylko Gazeta Wyborcza). Rozumiem posła Zbyszka i redaktora Wojtka, zbyt wiele w najbliższych wyborach położyli nadziei i rachub w Toruniu.
Tylko Marka Zająca było mi żal. Trzymaj się Marek, lubię cię :)
Media dają też oczekiwane i nieoczekiwane radości:
1) Najpierw to, że sami możemy publikować! To, że możemy się objawiać! Choć niestety w rodzie Polaków (ho, ho, ho... a na pewno od czasów Cypriana Norwida) nie jest to jeszcze popularne. Nawet w XXI wieku, wśród nam współczesnych, 21 lat po transformacji ustrojowej, ale cóż to jest dla zmian w mentalności – nie obrażajcie się – nad mentalnością personalistyczną ciągle ciąży mentalność kolektywistyczna (wypadkowa tzw. stosunków produkcji - pomarksistowska kategoria - świadomość zależna od „bazy materialno-społecznej”).
2) Czasem można przeczytać taki komentarz, jak pod filmikiem z Vademecum z koncertu Rex Gloriae „Gaude Mater Poloniae”. Ile radości możemy sprawić sobie komentarzami. To jak okazanie życzliwości uśmiechem na ulicy, a czasem tylko jak prosta odpowiedź na pozdrowienie. Netykieta jest też miara kanonu wychowawczego i kultury osobistej.
3) Podzieliłem się chlebem komunijnym i naturą z bocianem i sarnami pod lasem, ktoś dostrzegł, dziękuję. Ja dostrzegłem radość z I Komunii w parafii MB Królowej Polski w Wołominie. Tak łatwo czynić świat trochę lepszym, Ludzie pokorni powiedzą „Małolepszym :)”. Wszystkich chciałbym dzisiaj pozdrowić, wymieniając, nie wymieniając z imienia i nazwiska...
4) Mogę żyć w nieustannym dialogu, nie wychodząc z domu. Dziękuję wszystkim szczerze i głęboko zaangażowanym we wspólnoty samorządowe (czyli gminy), a także Wspólnocie Samorządowej (czyli stowarzyszeniu), zwłaszcza tym, których nie irytuję za bardzo moim pisaniem, z którymi tak bardzo chciałbym kiedyś podjąć poważną (nawet teologiczną) rozmowę na bliskie nam, żyjącym na dole struktury społeczno-samorządowej tematy.
5) Kto wiąże media, w tym Internet z dostępem do piękna, dobra, prawdy? A przez to wpływanie nie tylko na nasz intelekt, ale także życie wewnętrzne? A tym są ex definitione i par excellence! Kochane media. Także aparat fotograficzny i wieczne pióro. Każda niespodziewana prawda, piękno i dobro zapraszają do medytacji. A medytacja jest jeszcze lepszą drogą. W DOBRYCH CZASACH ZYJEMY. Komu mamy dziękować? Rodzicom, przodkom i... BÓG ZAPŁAĆ!