O tym jest moje pisanie trzeciego dnia po śmierci Matki. Jest tego sporo, także dzisiaj, ale nie poradzę uporządkować, albo zobaczyć w całości gotowej do publikacji. Nie szkodzi. Gdy zobaczę dojrzałą całość puszczę tu lub tam.
Wczoraj dałem na Facebooku w
tzw. notatce.
Dzisiaj też na Facebooku zabrałem głos w swoim i Jej imieniu,
w imię i w imieniu prawdy, która jest większa od każdego z nas. Mam wrażenie, że wielu w mojej gminie wolałoby przywrócić życie mojej Mamie, byle nie była powodem do mówienia tak wprost o naszych ukrytych sprawach. Ukrytych i przemilczanych przez nich. Ale tak nie będzie, jak oni chcą. Jest prawda. Śmierć jest bezkompromisowa. Z nią nie ma paktów, jak w bajce o Fauście.