którym naznaczona jest część myśli nowożytnej,
konieczne jest otwarcie się na metafizykę.
Właśnie fenomenologia może w znaczący sposób
przyczynić się do takiego otwarcia.
Jan Paweł II, marzec 2003
A oto... w środku polskiej kampanii wyborczej, usłyszałem głos Ameryki. Inny głos. Innej Ameryki. W świecie bardzo współczesnym.
W mediach rano premier Morawiecki podpisywał - właśnie i dopiero - plan budowy drogi z Wrocławia do Kudowy. Obok stali inni mistrowie: Kowalczyk, Dworczyk, Zalewska…
Po coś tam się zjechali – daleko od stolicy. Mógł/mogli wykazać, że wcześniej przez 8 lat Polki i Polacy widzieli zaniedbania koalicji PO/PSL, także w budowie dróg lokalnych (tamci 8 mld, a my dzisiaj… nie dosłyszałem). Polska w ruinach powraca. Wbrew temu, co widzą nasze oczy wokół siebie w Pcimiu, Strachówce, Jadowie, Łochowie, Tłuszczu, Wołominie, Mińsku Mazowieckim… żeby poprzestać na moich okolicach.
Na propagandę sukcesu opozycja odpowiada „złodzieje” i wypuszcza armadę objazdowych billboardów. Wart Pac pałaca.
Prymitywizm mentalny rządzi dziś moją Ojczyzną. W wiadomościach innych - pokazali powracającego do polityki Prezydenta USA Barracka Obamy. Stanał na mównicy wysoko i milczał, jak papież przed 31 laty na Lisiej Górce koło Tarnowa. „Bo żeby się spotkać, trzeba…”. Trzeba pomilczeć, napatrzeć, z zzamyślenej medytacji przemówić. „Jestem tutaj dlatego, bo to jest czas, kiedy każdy musi postawić sobie pytanie, kim jest, kim jesteśmy.”
W głosie z Ameryki jest metafizyka. Można doszukać się innego soborowo-papieskiego wezwania do polityków i całego świata polityki – „Słusznie możemy sądzić, że przyszły los ludzkości leży w ręku tych, którzy potrafią podać następnym pokoleniom motywy życia i nadziei...
... [bo] to z kolei ma podstawowe znaczenie dla całej ekonomii. Ekonomia - jak i praca - jest dla człowieka, a nie człowiek dla pracy, nie człowiek dla ekonomii. Owszem, tylko wówczas, gdy człowiek ma poczucie swojej podmiotowości, gdy praca i ekonomia są dla niego - wówczas i on jest dla pracy, dla ekonomii. Tylko tak może się budować również i ekonomiczny postęp. Człowiek zawsze jest pierwszy" (JPII, 1987)” (podkr. moje jk).
Byłem na Lisiej Górce koło Tarnowa 31 lat temu. Chciałem zrozumieć lepiej moją Mamę/Babcię Helę. Pochodziła spod Tarnowa, była wcieleniem duchowości stamtąd, w tym błogosławionej Karoliny Kózki. Mama była wtedy w Ameryce, u najstarszej córki, obywatelki USA z Polski. Siostra służyła w FBI chroniąc amerykańskiej KONSTYTUCJI – praw człowieka konstytucyjnie zapisanych. Znałem motywy swojego wyjazdu – chciałem zrozumieć Mamę, swoje korzenie w jej życiu. Nikt nie żyje i nie umiera dla siebie. Nikt z nikąd się nie bierze.
Prymitywizm mentalny dziś rządzi moją Ojczyzną. Poraża. Jesteśmy zdeprawowani – mamy zamęt w głowach. Nie mamy pasterzy. Jezus płacze.
Byłem na Lisiej Górce koło Tarnowie 31 lat temu – dałem się porwać wybuchowi Ducha w dniu wyboru Karola Wojtyły na Papieża Powszechnego globu w Kościele Katolickim. Tamtej nocy nie przespałem. Przedumałem nad nami Polakami, nad naszymi dziejami i kulturą – Opatrzność nałożyła wtedy na nas wszystkich z Rodu Polaków odpowiedzialność wobec losów świata i człowieka na ziemi. Nikt, nigdy z nas tego zobowiązania/misji nie zdejmie. Do końca świata, nawet w wieczności.
U Baracka Obamy usłyszałem te same treści i ton, co u papieża?! Jak to?? Przecież Papież-Polak, to święty Kościołą Powszechnego, a Barack Obama jest "tylko" byłym Prezydentem USA.
Jan Paweł II był też nazywany papieżem praw człowieka. Przemawiał w UNESCO w Paryżu i dwa razy podczas Zgromadzeń Ogólnych ONZ w Nowym Jorku. Był i pozostanie papieżem „globalistą”, był wszędzie, wszędzie przemawiał, modlił się, nauczał, każdego chciał spotkać, objąć/uścisnąć, każdego dostrzec w tłumie. Z każdym rozmawiać w dialogu serdecznym, ponad wszelkimi ogranizceniami…
Papież-Polak zasłynął propozycjami dla całego świata i każdego człowieka - "nie lękajcie się", „bardziej być”, dobrowolny dar z siebie... Był papieżem znaków przebaczenia i pojednania, nie tylko między religiami (ekumenizm).
Był i pozostanie papieżem od głębokiego i szczerego hołdu składanego „wszystkim kulturom ludzkości”, od wyrażenia zachwytu "nad twórczym bogactwem ducha ludzkiego, nad tym nieustającym trudem, który ma na celu zachowanie i ugruntowanie tożsamości człowieka". Był i pozostanie papieżem od wiary i rozumu, które mogą kontemplować prawdę. Był papieżem "postawy miłości intelektualnej, do człowieka i świata, a dla wierzącego, także do Boga — początku i celu wszystkich rzeczy... Papież - i wszyscy, którzy idą jego drogą - sięgają stylem myślenia oraz sposobem intelektualnego podejścia [całej] rzeczywistości, pragnąc uchwycić jej cechy istotowe i konstytutywne, unikając uprzedzeń i schematów...". Duch, który mnie porwał 16 pażdziernika 1978, prowadził mnie i prowadzi myślą-filozofią-teologią-antropologią św. Jana Pawłą II.
Prymitywizm mentalny rządzący dziś moją Ojczyzną Polski, poraża. Może to "tylko" skutek PRL? A może jednak także aintelektualny polski katoliczym, nie szukający zrozumienia człowieka, świata, kultury, Polski i Europy?
Kto, co zrobił i robi, by z takiego stanu wyjść? Samemu? Pomóc innym? Polsce? CO ROBI KAŻDY Z NAS, MYŚLĄCYCH, ODPWOIEDZIALNYCH ZA PRZYSZŁE POKOLENIA… W PAŃSTWIE, KOŚCIELE, SAMORZĄDZIE, SZKOLNICTWIE, KULTURZE I NAUCE. Pewnie i w innych krajach potwornego bloku powojennego świata, żelaznych kurtyn (głównie w mózgach i kulturze). Po marksistowsku myśląc – mur widzą tylko w zorganizowanych układach wojskowej przemocy, karabinach, czołgach, bombach atomowych, żelastwie, betonie…
Na sam koniec tego pisania usłyszałem płomienne wystąpienie Barbary Nowackiej, na... Konwencji Wyborczej Koalicji Obywateleskiej (PO-Nowoczesna.pl ...). Komentarzem niech będzie brak komentarza, w perspektywie tego, co powyższe.
Z OSTATNIEJ CHWLI -
Do Premiera i pozostałych wymienienionych ministrów, we Wrocławiu dołączył PAN Prezes partii, zrobią regionalną konwencję wyborczą! I wszystko jasne. Wszystko kręci się wokół zadania wyborczego "jak pokonać przeciwwnika/wroga".
PS.
Zrozumiałem teraz, doszło do mnie, pojąłem coś o tej godzinie i minucie. W kontrapunkcie jakby, głosów z mediów i ze środka drogi-prawdy-życia osoby - że i mnie dano doświadczenie samorządu lokalnego (i innych). Muszę się podzielić tym, co zrozumiałem. Nikt nie czeka, nie muszę się spieszyć.
***
ANTY-METAFIZYCZNY PiS
/Jedność Drogi-Prawdy-Życia osoby (i świata)/
w naszym ludzkim świecie
we wszystkich kulturowych kręgach
jest dobro i zło
zło jest diabłem a dobro Bogiem
nie da się inaczej ułożyć metafizyki
ani od pierwszej zasady zaczynając
ani od pierwszego wrażenia i faktu
piszę szybko o tak wielkich sprawach
aby nie uciekło ani się rozmyło
poznanie dane mi osobie podmiotowi
całą drogą-prawdą-życiem
z wiarą rozumem emocjami
to że PiS jest anty-metafizyką
objawia się każdym ich czynem (polityką)
długie medialne rozważania pro contra
pozostaną zawsze na lodowisku (dzieci)
u nas to widać dotykalnie naocznie
w Sanktuarium Matki Bozej Annopolskiej
w Rzeczpospolitej Norwidowskiej
w Powiecie Wołomińskim
kto tu jest za PiS-em jest samobójcą
ma mentalność niewolniczą
konieczność podporządkowania silnym
pewnie wyniesioną z wychowania
są prawa fizyki logiki Konstytucji kultura
strzegące praw prawdy rozumu człowieka
zawsze fenomenologia i metafizyka
nie wymyślono innej drogi dla myślących
osoba to godność i odpowiedzialność
moja twoja nie czyjaś (partii i prezesa)
sześć nie jest cztery i pół
niższe nie jest wyższe
PiS chciał mnie nam zlikwidować powiat
Ziemię Norwida i Cudu nad Wisłą
tylko niewolnik się im podda
oddając wiarę rozum sens (metafizykę)
byli w historii tyrani dyktatorzy
przesiedlali narody bieg rzek odwracali
póżniej nazwano to woluntaryzmem
chciejstwa ideologią było jest i będzie
jedność jest nie tylko w matematyce
najbardziej jest w osobie
godność podmiot wyraża w narracji
ta ten kto już się zna (w czasoprzestrzeni)
(piątek, 7 września 2018, g. 9.22) TUTAJ - Zjednoczeni w Duchu
