Przerażony trochę jestem i muszę zdać sprawę z przerażenia
swego. Na świadectwo rzeczy małych i wielkich, które dzieją się w naszym
życiu - pewnie każdego dnia, albo co i rusz?
Wczoraj
siostra zadzwoniła, siostrzeniec trochę później niż zapowiedziane i niż
oczekiwaliśmy przyjedzie do nas na tydzień. Do Annopola naszego i ich. Poprzedni pobyt był rewelacyjny.
Krzysiek z Olkiem, Marysią i Andrzejem stworzyli prawdziwe kolonie
Caritas, jakie znamy z obdukcji. Masę sportowych rozgrywek, gier
salonowo-świetlicowych, śmiechu i wakacyjnych zabaw. "Maluchy" czekały,
dopytywały. Coś im wypadło, nawet się nie dopytywałem, nie dzwoniłem. Życie
się dzieje, po cóż mnożyć słowa.
U nas sytuacja się
zmienia dynamiczne. Zosia ma urlop, zajęła swój pokój, Andrzej pojechał
na 2-dniowy rajd rowerowy doliną Liwca, w ostatniej, nocnej godzinie
namyślili się Marysia i Olek, w takiej właśnie kolejności. I cóż my
zrobimy z nową sytuacją? W nowej sytuacji? Stąd moje lekkie obawy.
Ponieważ piszę wam, dostojni czytelnicy wszystko, jak jest, więc będziecie wiedzieli ze mną, jak było i JAK to JEST w życiu człowieka uważnego.
Dlatego
piszę. Obiektywizacja dzieje się także poprzez pisanie na piasku.
ZAPISZ, ZOBIEKTYWIZUJ JAK-BĄDŹ! I od razu wiadomo, samo wypływa na
wierzch - to sytuacja sobie z nami poradzi. To ona coś z nami zrobi, nie
my z nią! A ponieważ życie, świat, istnienie jest MANIFESTACJĄ DOBRA -
to wiadomo jak będzie. Niepokój lekki dotyczy tylko samego procesu
rodzenia się chwili nowej, nieznanej. Cud? CUD!
Wystarczy trochę pomyśleć, by rozwiać lekkie zamglenia. Przecież skoro jest Zosia i Grażyna to nie dopuszczą "upaść żadnej klęsce". W tym zestawie doświadczyliśmy już nie takich sytuacji. Ho, ho, przez 23 lata uzbierałoby się. Więc przecież Bóg naszych ojców i dziś jest nad nami. Wszak do tej pory, z Nim zawsze jesteśmy zwycięzce. Tak było dotąd, a jak będzie dziś. Zobaczę, zobaczymy, opiszę, opiszemy. No nie?!
Podczas kiedy one sprzątają, sposobiąc pomieszczenie opróżnione przez Olka, Marysię, a raczej Andrzeja, Jaśka i Łazarza zaglądam, prowadzony za rękę skojarzeń i internetowej wyszukiwarki - jak dziecko - do Wielkiej Soborowej Nauki,
Dei verbum:
"
Spodobało się Bogu w swej dobroci i mądrości objawić siebie samego i ujawnić nam tajemnicę woli swojej,
dzięki której przez Chrystusa, Słowo Wcielone, ludzie mają dostęp do
Ojca w Duchu Świętym i stają się uczestnikami boskiej natury. Przez to zatem objawienie Bóg niewidzialny w nadmiarze swej miłości zwraca się do ludzi jak do przyjaciół i obcuje z nimi,
aby ich zaprosić do wspólnoty z sobą i przyjąć ich do niej. Ten plan
objawienia urzeczywistnia się przez czyny i słowa wewnętrznie z sobą
powiązane, tak że czyny dokonane przez Boga w historii zbawienia
ilustrują i umacniają naukę oraz sprawy słowami wyrażone, słowa zaś
obwieszczają czyny i odsłaniają tajemnicę w nich zawartą. Najgłębsza zaś
prawda o Bogu i o zbawieniu człowieka jaśnieje nam przez to objawienie w
osobie Chrystusa, który jest zarazem pośrednikiem i pełnią całego
objawienia.
Bóg, przez Słowo stwarzając wszystko i zachowując, daje ludziom poprzez rzeczy stworzone trwałe świadectwo o sobie:
a
chcąc otworzyć drogę do zbawienia nadziemskiego, objawił ponadto
siebie samego pierwszym rodzicom zaraz na początku. Po ich zaś upadku
wzbudził w nich nadzieję zbawienia przez obietnicę odkupienia,
i bez przerwy troszczył się o rodzaj ludzki, aby wszystkim, którzy
przez wytrwanie w dobrym szukają zbawienia, dać żywot wieczny
. W swoim czasie znów powołał Abrahama, by uczynić zeń naród wielki,
który to naród po Patriarchach pouczał przez Mojżesza i Proroków, by
uznawał Jego samego, jako Boga żywego i prawdziwego, troskliwego Ojca i
Sędziego sprawiedliwego, oraz by oczekiwał obiecanego Zbawiciela. I tak
poprzez wieki przygotowywał drogę Ewangelii.
Skoro zaś już wielokrotnie i wielu sposobami Bóg mówił przez Proroków, "na koniec w tych czasach przemówił do nas przez Syna".
Zesłał bowiem Syna swego, czyli Słowo odwieczne, oświecającego
wszystkich ludzi, by zamieszkał wśród ludzi i opowiedział im tajemnice
Boże. Jezus Chrystus więc, Słowo Wcielone, "człowiek do ludzi" posłany, "głosi słowa Boże" i dopełnia dzieła zbawienia, które Ojciec powierzył Mu do wykonania. Dlatego Ten, którego gdy ktoś widzi, widzi też i Ojca,
przez całą swoją obecność i okazanie się przez słowa i czyny, przez
znaki i cuda, zwłaszcza zaś przez śmierć swoją i pełne chwały
zmartwychwstanie, a wreszcie przez zesłanie Ducha prawdy, objawienie
doprowadził do końca i do doskonałości oraz świadectwem bożym
potwierdza, że Bóg jest z nami, by nas z mroków grzechu i śmierci
wybawić i wskrzesić do życia wiecznego. Ekonomia więc chrześcijańska,
jako nowe i ostateczne przymierze, nigdy nie ustanie i nie należy się
już spodziewać żadnego nowego objawienia publicznego przed chwalebnym
ukazaniem się Pana naszego Jezusa Chrystusa.
Bogu objawiającemu należy okazać "posłuszeństwo wiary",
przez które człowiek z wolnej woli cały powierza się Bogu, okazując
"pełną uległość rozumu i woli wobec Boga objawiającego" i dobrowolnie
uznając objawienie przez Niego dane. By móc okazać taką wiarę, trzeba
mieć łaskę Bożą uprzedzającą i wspomagającą oraz pomoce wewnętrzne Ducha
Świętego, który by poruszał serca i do Boga zwracał, otwierał oczy
rozumu i udzielał "wszystkim słodyczy w uznawaniu i dawaniu wiary
prawdzie". Aby zaś coraz głębsze było zrozumienie objawienia tenże Duch
święty darami swymi wiarę stale udoskonala.
Przez objawienie Boże
zechciał Bóg ujawnić i oznajmić siebie samego i
odwieczne postanowienia swej woli o zbawieniu ludzi "dla uczestnictwa
mianowicie w darach Bożych, które przewyższają całkowicie poznanie
rozumu ludzkiego".
Sobór święty wyznaje, że "Boga będącego początkiem i końcem wszystkich
rzeczy można poznać z pewnością przy naturalnym świetle rozumu ludzkiego
z rzeczy stworzonych",
uczy też, że objawieniu Bożemu przypisać należy fakt, "iż to, co w
sprawach Bożych samo z siebie jest dla rozumu ludzkiego dostępne,
również w obecnych warunkach rodzaju ludzkiego może być poznane przez
wszystkich szybko, z mocną pewnością i bez domieszki jakiegokolwiek
błędu".
Co może mieć do rzeczy z naszą sytuacją Wielka Nauka Wielkiego Soboru? WSZYSTKO - jeśli się ktoś wczyta.
Gdybym nie miał życia za sobą, jak mógłbym zrozumieć aż tyle z objawiającego się Boga? Dialog z Nim prowadzę przez całe życie. Zestawiam i porównuję to, co zapisane w Biblijnym Słowie Życia, z tym, co się dzieje i wydarza w życiu moim, Józefa K. Jak inaczej mógłbym to wszystko rozumieć, zrozumieć? A Sobór to cudowna księga życia żyć setek tysięcy, a na koniec zespołów redagujących. Oni (szumnie zwani Ojcami Soborowymi, jak ja nazywam nas, samoświadomych Solidarnościowców, Ojcami Nowej Polski i Gminy Strachówka), za mnie i dla mnie, dla nas, zestawili znane sobie (swojej cywilizacji) fakty z faktami biblijnymi i musieli uczciwie stwierdzić, że "Boga będącego początkiem i końcem wszystkich rzeczy można poznać z
pewnością przy naturalnym świetle rozumu ludzkiego z rzeczy stworzonych" i z ręką na sercu uczą nas, że "objawieniu Bożemu przypisać należy fakt, iż to, co w
sprawach Bożych samo z siebie jest dla rozumu ludzkiego dostępne,
również w obecnych warunkach rodzaju ludzkiego może być poznane przez
wszystkich szybko, z mocną pewnością i bez domieszki jakiegokolwiek
błędu". Co - samo w sobie - nie wzbrania nikomu chodzić w ciemności.
AMEN!