16 grudnia 2017

Mądry Leninem (natchniony Duchem Świętym)



Życie jeszcze bardziej zaskakuje, niż dotąd myślałem. Dlatego musze opisać. Ten konkretny przypadek.

Od wyborów 2015, tak kalendarz ułożył, że październikowych. Bardzo szybko się okazało, ze mogę mówić o rewolucji popaździernikowej. Najpierw to było najgłębsze - życiem podyktowane - odczucie, można powiedzieć, intuicje.
Kiedy pisanie, od pierwszej litery, do końca, wystukuje się prawie samo na klawiaturze, przechodząc z głowy na monitor i do Internetu, jest czymś... boskim?! Z pewnością, natchnionym. Wystukuje się samo, bo płynie nurtem myśli żywej, żyjącej od dawna, może od wieków i od zawsze, w człowieku myślącym - ciele uduchowionym, duchu ucieleśnionym!

Gdzie jest tutaj miejsce na Lenina? Na leninowskie miary i wcielanie ich w życie państw/państwowe!
Najpierw zacząłem opisywać nową - od 2 lat - polską rzeczywistość używając określeń: ustrój deprywacyjno-deprawacyjny, łącznie lub roz-. Rozumiałem ją tak - kiedy każdy gracz, polityczny, parlamentarno-rządowy, może nawet samorządowy pod ich flagą, musi wyrzec się siebie, samodzielności podmiotowo-osobowej, powtarzając jedynie za PANEM Prezesem (jedynie słusznej partii) to godzi się na bycie pionkiem, na pomniejszanie godności, na moralną nieprawość! Jasne?!

Dlaczego od razu tak myślałem? Bo miałem/mam za sobą życie zafascynowane ideałem wolności, osoby, godności najwyższej, prawdy poznawalnej, wspólnoty i dialogu - obrazu i podobieństwa Najwyższego - osób świadomych siebie i zdolnych podjąć odpowiedzialność za swoje własne(!) OSOBOWE MYŚLENIE I CZYNY (DECYZJE). Jestem zafascynowany personalizmem chrześcijańskim - którego karykaturalnym przeciwieństwem jest PAN Prezes Kaczyński (i bracia Kaczyńscy).

Pisałem o tym notatki, posty, komentarze... Wszystko upubliczniałem, jak zwykle, w Internecie, otwarty na świat cały. I - co jest istotnym aspektem mego doświadczania obecnego świata w polskim państwie, kosciele i gminie - byłem POWSZECHNIE PRZEMILCZANY, co - samo w sobie - jest potwierdzeniem smutnej diagnozy polskiej rzeczywistosci pod rządami PiS. Choć milczenie polskich obywateli (Polek i Polaków) ma dłuższy rodowód. Zanikła polska inteligencja w strasznym ustroju narzuconym po II Wojnie Światów - pod rządami siły, partii jedynie słusznej i ich biającego ramienia w PRL. Tajnych, dwupłciowych... Drogi do społeczeństwa obywatelskiego nie da się wytyczyć na skróty. Niestety! :-(

Potem likwidowano nas - myślących samodzielnie, inaczej niż partia - na wielu (wszystkich?) płaszczyznach, dziedzinach życia publiczego, społeczno-kulturalnego... Często bawią się nami i językiem polskim, oni, "wygaszacze" tego, co było. Ale straszniejsze jest jeszcze co innego. SZATAŃSKI MECHANIZM ZŁA - nadawanie nowych nazw gatunkowych, przemalowywanie rzeczywistosci człowieka, świata i nawet Boga samego. Demiurgowie z PiS-u! Odpowiednie dać rzeczy słowo? Broń Boże - przeciwnie, nadać etykietę nowej-niby-mowy. To nie zbieg okoliczności, ze Józef Stalin też był "Wielkim Językoznawcą". Kto ma władzę nad językiem...?! W PRL-u poznaliśmy, co to znaczy! Nie to, co jest, ale jakie jest imię jego, jaką nazwę-epitet nada władza wszystkiemu, na czym im szczególnie zależy.

Wściekałem się przez te ponad dwa lata  na Episkopat Polski, przezwałem kepiskopatem. Bo, biskupi, tacy mądrzy i nauczający z ambon i w listach, wszystkich Polaków/Polki nabrali wody w usta, odwrócili plecy, błogosławiąc władzy. Medale od nich odbierając, zaszczyty, pochwały! Sojusz tronu i ołtarza, złowrogi zawsze, objawia się, objawia, objawia... Możemy pytać się, gdzie najbardziej? W KEP-siedzibie w Warszawie? A może w twojej i mojej parafii?!
To już nie jest mój Kościół Powszechny, wspólnotowo-soborowy, ale polsko-narodowy, czyli sekciarski, dla swoich. Narodowy katolicyzm, brrr!

Zmagam się w samotności z tym złem, bardzo powszechnym, przeciwieństwem dobra wspólnego (rzeczy pospolitej), bo nie jestem mobilny, nie jeżdże już na manifestacje do Warszawy, pod sądy, siedzibę PANA Prezesa, pałac Prezydenta Dudy i Parlament. A w okolicy nikt nie wejdzie w dialog! Dziwne?! - przecież nie chcę się kłócić, obrzucać wyzwiskami, klątwami, hejtami - to na mnie, na nas, na Grażynę, na naszą rodzinę piszą niezliczone donosy, anonimy, potwarze, hejty.

Chcę tylko rozmawiać. Nawet medytować i modlić się, publicznie, jeśli ktoś zechce. O Polsce, o człowieku, o świecie, o kulturze, o Bogu. Od czasu stanu wojennego jestem katechetą. Powołany przez Kościół "by być z polską młodzieżą", która być może już zdążyła dojść do emerytury! :-)

Brak otwartości, chęci do wymiany zdań i poglądów, na powszechnych dziedzińcach dialogu! Brak, TEN brak, jest najcięższym oskarżeniem NASZYCH minionych 28 lat - kiedy wszyscy już nami - niestety i na szczęście - rządzili.

W Strachówce, w mojej Strachówce Norwida, Józefa Czerwińskiego (Virtuti Militari za 1920), Solidarności... aż po Konstytucję 3 Maja i - ostatnio - "ormiańskiego" Króla Kazimierza Wielkiego (no i Anioła Stróża Ziemi Wołomińskiej) symbolicznego znaczenia nabrało wyniesienie Wotów Wdzięczności za Wolność i Godność Odzyskane, z ołtarza Boga i Ojczyzny, do zakrystii! Trudno nie widzieć, nie słyszeć, nie rozumieć nowej Polski Ludowej. I ludowego kościoła.

Gdzie jest tutaj Lenin? Spotkałem go. Najpierw na Strajku Ogólnopolskim Rolników w Siedlcach w 1981, wczoraj i dzisiaj w wypowiedziach mądrych ludzi.
Siedząc na strajku, z nudów sięgnąłem po dzieła Lenina, stały na baczność, w służebnej gotowości, na półce, strajk wszak odbywał się w siedzibie związków zawodowych PRL. Znalazłęm tam m.in. zdanie, "że dopiero wtedy będzie demokracja, gdy nie będzie już wrogów demokracji". Brrr! Ta sama doktryna obowiązuje (właśnie jest realizowana) w PiS. Dopiero wtedy zatryumfują, i ich mityczny "suweren", kiedy nie będzie inaczej myślących. Brrr! Dlatego likwidują, wygaszają wszystko, co było do tej pory, czyli przed ich erą! NEOPOGAŃSTWO WIELCE JAWNE!

Jak to wygląda w realu? Nazwał po imieniu profesor Marcin Matczak - jeśli coś chcą wyrzucić/zmienić, najpierw to dehumanizują, nazywając oskarzycielsko przedstawicieli danej grupy społecznej złodziejami, komunistami, zdrajcami, gorszym sortem. A "Każde złamanie konstytucji jest złamaniem człowieka".

Idźmy dalej, wyciągnijmy implikacje tego stanu rzeczy (Polski) do końca. DEHUMANIZACJA JEST DECHRYSTIANIZACJĄ, w naszym tzw. kręgu kulturowym. To jest zgroza, i za to odpowiedzialni są biskupi i księża w Polsce. Co błogosłąwią, do czego przyłożyli rękę, wywracając wiarę i rozum na drugą stronę! Na nice - nihilizm, negacjonizm zapanuje/zakróluje z ich partyjną ideologią - której, nie do wiary, nie rozpoznali polscy dusz-pasterze!???! Bez tzw. polskiej religijności/kościelności PiS by nie dostał takiej władzy! Władzy, którą używa do destrukcji polskiej rozumności, kultury zakorzenionej w kulturze światowej, w tym, z takimi monumentami współczesności jak Karta Praw Człowieka ONZ i Sobór Watykańśki II.

Ksiądz Stanisław Walczak, przez 17 lat misjonarz w Zambii, potem w Niemczech, nazywa rzeczy po imieniu, z głębi Kościołą Powszechnego - "gromadzeni wokół ideologii narodowo-katolickiej... obecni politycy, za sprawą Kościoła w Polsce, doszli do władzy, na samym początki podważyli wszelki autorytet każdego człowieka, który był przed nimi. Zaplanowane akcje oszczerstw, otwartej nienawiści stały się chlebem powszednim partii rządzącej"

TO JEST TRAGEDIA! NARODOWA I KOŚCIELNA W POLSCE AD 2017!!! NICZYM TRAGEDIA W GRECKIM TEATRZE! PŁACZ POLSKO, OJCZYZNO MOJA!

PS. 
Bardzo istotowo-konstytutywny aspekt tych rozważań-świadectwa!

Dlaczego piszę zawsze - od jakiegoś czasu - PAN prezes itd. Dlaczego natchniony Duchem Świętym? Dlaczego wspomniałem "braci Kaczyńskich". Bo zagadkę przezwiska "kepiskopat" łatwo rozłożyć na części składowe!

PAN sam tak o sobie powiedział w czasie jakiejś kłótni z oponentami w Sejmie. W przeciwieństwie do czegoś, chyba. Może do nas - mord zdradzieckich, szubrawców, kanalii, utrwalaczy postkoministycznej Ojczyzny?! On tak (sobie) może wejść wszędzie i wszystko powiedzieć/gadać/chlapać, poza wszelkim trybem - w Sejmie, na ulicy, w życiu PANA i władcy. Wyznacza szczyt marzeń każdego swojego aparatczyka, posła, wyznawcy, wyborcy. Wszyscy by tak chcieli, być jak on, mieć taka włądzę, robić co się chce? Ja? - NIE. Ja chcę umrzeć w świecie innych wartości - osoby wolnej, pełnej godności, samodzielnie myślącej, szanującej inność (osób, kultur, religii), zdolnej ponieść pełną odpowiedzialność za to, kim jest, w sisotrzano-braterskiej wspólnocie i dialogu zawsze! Prawda jest dialogiczna. "Prawdy się zarazem dochodzi i czeka" (Norwid)

Bez ducha nie sposób poznać ani siebie, ani swoich czasów, ani ludzkiej kultury. Basta. Kto pozwoli duchowi na wiecej? Kto pozwala się Jemu prowadzić, dostaje także dar języków, może nie tylko więcej rozumieć, ale i więcej zapisywać (przekazać, na świadectwo). Czujemy wtedy, jak Duch-Logos płynie przez nas, jak dyktuje, jak słowa wklepują się same na klawiaturze.
Droga-prawda-życie to nie jest wzór matematyczno-fizyko-chemiczno-biologiczny. To jest OSOBA, wzór osobowy, jeśli ktoś chce zachować stylistykę. Wzór osobowy, to i pamięć, tożsamość, wiara, rozum, prawda, piękno. Duch czasu, duch-genius loci itd.

Duch - inaczej natchnienie. Dlaczego święty? - bo nawet trójcę semantyczną dopowiadającą się w jedności OSOBY, zaczerpnąłem od Mistrza z Nazaretu, który o sobie powiedział, że jest Drogą-Prawdą-Życiem.
Żyję/jestem zakorzeniony w kulturze chrześcijańskiej, w chrześcijańskiej rzeczywistości - mówi się też o naszej erze i naszym kręgu kulturowym. Chyba starczy? A prawdę kontempluję z pomocą dwóch skrzydeł (Fides et Ratio)! Stając się współ-świątynią - więc, tak i inaczej, sacrum!

Dlaczego dwóch braci włączam w analizę naszej politycznej rzeczywistosci? Czyż można inaczej! Rozłączyć bliźniaków. Dwu, czy jednojajowych. Ale ja z tego wyciągam dyrektywę moralno-publiczną, że nie wolno im sięgnąć jednocześnie po władzę w żadnym kraju! Nie trzeba wpisywać tego nakazu rozumu i sumienia - MORALNOŚCI - do konstytucji, bo jeśli tylko takim prawnym nakazem trzeba komuś tłumaczyć to, co jest oczywistą oczywistością, to znaczy, że ten ktoś jest anarchistą w rzeczywistości, nihilistą, negacjonistą... i niczego nie posłucha. Bo tacy są "poza każdym rozumnym trybem" Właśnie nas to spotkało, AD 2017.pl!

Lenin, PiS, Kaczyńscy... Polska 2017? Moje pokolenie pamięta, że (ZSRR) czyli Kraj Rad był zwany - ba, był sztandarem dla połowy świata ludu/ludów - socjalistyczną demokracją ichniego suwerena! Coś to, mnie, nam i Tobie Szanowny Czytelniku, przypomina???

APPENDIX 

*** 

i ja jestem

          /jestem który jestem i ja/

i ja jestem
drogą prawdą życiem
zrozumiełem wreszcie
w 64 roku od urodzenia

jakie to oczywiste
oczywista oczywistość
choć zrozumiałwem od końca
i to w toalecie

że mogę sobie umierać
jestem zjednoczony
przecież z całym życiem
i drogą byłęm i prawdą jestem

każdy jest krojony na miarę
z kuponu beli zwijki
nie jesteśmy nimi
kuponami belami zwijkami

nikt z nas nie rodzi się
i nie umiera dla siebie
jesteśmy jednostkowym podmiotem
drogi prawdy życia

należymy do całości
jedność od nas zależy
czy chcemy czy nie
dar przyjąć (i zrozumieć)

     (sobota 16 grudnia 2017, g. 11.00)

✦   ✦   ✦


sprawa honoru (i godności)

            /honor się linkuje z zenitem dziejów/

kiedy tak siedzę udostępniam
nowe i stare posty
dociera prawda powoli
że wielką pracę wykonuję

strzegę pamięci tożsamości
Boga prawdy w narodzie
przeciw zakłamaniu wielu
w gminie parafii i w państwie

człowiek to ten kto zna siebie
człowiek jest drogą Kościoła
przyszłość osób zależy od kultury
nie tylko w Polsce Ojczyźnie

wiedzą to od dawna patrioci
ludzie nielicznie myślący
święta miłości kochanej ojczyzny
czują cię tylko umysły poczciwe

dla ciebie zjadłe smakują trucizny
dla ciebie więzy pęta niezelżywe
kształcisz kalectwo przez chwalebne blizny
gnieździsz w umyśle rozkoszy prawdziwe

byle cię można wspomóc byle wspierać
dociekając w łańcuchu pokoleń
pamięć najgłębszą i tożsamość
nie żal żyć w nędzy nie żal i umierać

     (piątek, 15 grudnia 2017, g. 15.35)

✦   ✦   ✦


rekolekcje z kotem

            /pochwała wszelkiego stworzenia/

wiele mi powiedziałeś dzisiaj
kocie kotku biały
mała istoto
malutkiego przeżycia

więc o co chodzi
trzeci raz zaczynam
opisanie tej chwili
która się nam wydarzyła

mała aż tak
że nie do dostrzeżenia
w wielu domach
ale nie w moim sanktuarium

przeżycie rutynowe
słowa niewyszukane
wielki kontekst odkryły
istoto-metafizyczny

troje nas było w domu
Grażyna ja i kot
który jej wskoczył na kolana
wprawiając w humor znakomity

mnie po-Jezusowe słowa
droga-prawda-życie
przyszły wtedy do głowy
że to jest to przecież

używam ich często
rzadko tłumacząc po kolei
co znaczą dla mnie
a może i nawet według mnie

droga którą się przechodzi
decyzji masę podejmując
bardzo osobiście personalną
prawd masę przyjmując (wierząc)

no a co kryje się pod życie
w tej przesławnej trójcy
życie świata całego (Kosmosu)
i życie kota naszego

    (piątek, 15 grudnia 2017, g. 12.56)

✦   ✦   ✦


rozmowa z Macronem

              /w kulturze i od kultury.../

usiądę naprzeciwko Ciebie
prezydencie Macronie
Levinasem albo Heideggerem
chyba mnie posłuchasz

nie wyrzucisz mnie
z francuskiej kultury i światowej
chyba na tyle Cię znam
wyrzuciłby Kaczyński

słuchaliśmy niedawno obydwaj
Johnny Hallydaya
byliśmy na jego pogrzebie
dobrych słuchaczy się nie wyrzuca

nie mógłbym nie wspomnieć 1980 roku
przemówienia w Twoim naszym Paryżu
w siedziebie UNESCO też 2 czerwca
naszej ery do całego świata (kultury)

     (czwartek, 14 grudnia 2017, g. 10.12)

✦   ✦   ✦


życie Jezusa

                  /Jezus żyje i jest życiem wielu/

jeśli mówisz (my) że Jezus żyje
wierzysz w prawdę osobową
ni mniej ni więcej

że prawda osobowa jest Bogiem
to są implikacje
no jasne i pewne

że Bóg jest prawdą osobową
tak samo to samo
co przed chwilą

Był Jest i Będzie
człowiek najwyższym stworzeneim
ani chybił

co tu jeszcze ma zadziać
się miedzy nami
w rzeczywistości i języku

Jezusa mogło dotknąć wielu
ale to już było
pozostaje prawda osobowa

obruszają się na takie słowa
niewierzące narody i ludzie
ale nic zmienić nie mogą

     (czwartek, 14 grudnia 2017, g. 10.05)

✦   ✦   ✦


moje Boże Narodzenie

              /kalendarze są powierzchowne/

nie jest w kalendarzu
jest tu teraz
przechodzeniem na drugą stronę

nikt nie napisze niczego
jeśli nie jest po drugiej stronie
w świecie zapisywanym

ta zdolność czyli możliwość
jest dana w świadomości
w niej dzięki niej przez nią

ale ona niczego nie stwarza
jeśli jest normalnie zwyczajna
daje zdolność i możliwość

zdolność możliwość widzenia
tego co jest
dla innych niewiedzialne

na początku jest logos
słowo i pojęcie
bez niego nic by się nie działo

jest Jest Był i Będzie
zamieszkał(o) między nami
istnieje jest prawdą osobową

     (czwartek, 14 grudnia 2017, g. 9.58)

✦   ✦   ✦


śmierć i niebo

         /wieża nad płaskie domy/

czy można tu na ziemi
poczuć się jak w niebie
oczywiście że tak
każdy chyba zna taki stan

święty w modlitwie
kochanek w miłości
małżonkowie w wierności
kibic gdy drużyna wygrywa

tak lub inaczej
każdy zna te stany
stanów stan
nie tylko pielgrzyma

ja - gdy teraz piszę
i że powracają takie chwile
aż do śmierci
a może i w samą śmierć

     (środa, 13 grudnia 2017, g. 13.33)

✦   ✦   ✦


niewinność

           /błogosłąwieni szczęśliwi/

cóż ja na to poradzę
że przychodzą do mnie obrazy
dla innych niewidoczne
nie godne ważenia

ja się nimi zachwycam
czarują mnie jak hobbita
staram się wejść tam
i opisać

nienawistny im wszystkim
którzy stoją z boku
owszem mnie utrzymując
w istnieniu przy życiu

     (środa, 13 grudnia 2017, g. 8.54)

- po ew. linki w ukośnikach trzeba iść do tej strony: Po bierzmowaniu (w Strachówce)

← PoprzedniTo All Brits in Poland! Nastepny →Wiarygodność Kościoła w Polsce - głos Anioła Ziemi Wołomińskiej