Edward odezwał sie z serca Afryki. W dobrym momencie, żeby przypomnieć jego udział w koloniach Caritas w Ustce i w Kosarzyskach. Edward jest Belgiem. Świeckim. Pracuje w duszpasterstwie młodzieżowym w Brukseli.
Lucy podesłała adres swojego bloga - "Convert's Corner". Przywołuje w preambule naukę Jana Pawła II - "Społeczna rola rodziny... wzywa nas do podejmowania i wyrażania swoich poglądów na wszystkich poziomach życia społecznego. Także na poziomie politycznym".
To jest nakaz czasów. Jeśli my milczeć będziemy, cóż dziwnego, że inni opanują światowe media i Aeropagi i wkrótce narzuca większości swoje pokrętne - ale poprawne politycznie - teorie! Nowy ateizm czai się u progu.
Warto zastanawiać się, dlaczego tak kiepsko jest u nas z dialogiem. Osobiście winię za to dziedzictwo materialistycznej (od-humanizowanej) ideologii marksistowskiej, ale i nadmierny tradycjonalizm polskiego katolicyzmu. Za nas przemawiał Episkopat i wielcy prymasi. Ale czasy się zmieniły. Żyjemy w tzw. społęczeństwie obywatelskim, mamy samorządność na wielu poziomach życia. Chcemy osiągnąć partycypacyjny model demokracji. Bez dialogu ani rusz. Także w kościele. jako katecheta powiem, że wychowanie religijne może uskrzydlić, albo związać. Uskrzydlają wiara i rozum (na których duch ludzki wznosi się do kontemplacji prawdy). Wiążą nakazowo-furmułkowo-obrzędowa religijność. Tradycyj(onalistycz)nie wychowani boja się myśleć o Bogu po swojemu, modlić po swojemu, najlepiej ciszą, być krytycznymi wobec tego, co się dzieje na różnych kościelnych podwórkach itd. U niektórych religijność pozostanie na całe życie w lękowej postaci. Nie tego uczył Sobór Watykański II, nie tego za naszych dni uczył swoim słowem, a jeszcze bardziej życiem Jan Paweł II. Pozostały na świadectwo nie tylko dokumenty ojców soborowych, nie tylko encykliki papieża-Polaka, ale również jego młodzieńcze i późniejsze wiersze. Karol Wojtyła wolność niósł w sobie. Inaczej nie można napisać ani jednego wiersza.
Kto do nas dołączy, aby uczestniczyć w pełni w życiu świata i ogłaszać radosną nowinę o nowym przykazaniu miłości i o nowej kulturze? Większość polityków i niestety twórców tkwi w ograniczonej przestrzeni, stąd-dotąd - ludzi, społeczeństw, narodów, a przede wszystkim swoich interesów (prywatnych lub grupowych). Tworzą prawa i dzieła abstrahując od praw natury i ostatecznego przeznaczenia. Straszna pustka wyzierała z dzisiejszego seansu filmowego w telewizji. "Nikt nie żyje i nie umiera dla siebie" - jakie to proste. Od Zimbabwe po gór szczyty. Caritas jest nadzieją.