1. Najpiękniejsze dziś były katechezy, na których uczniowie klas 4,5,6 dali swoje odpowiedzi na pytanie o "znaczenie zachowania "na modlitwie" na całe życie i na cały świat." REWELACJA. Ale ich katalog przedstawię jutro. Jak dożyję - jak mawiają mądrzy ludzie w moim wieku :-)
No i jeszcze: dwie dziewczynki z klasy trzeciej w imieniu całej klasy podziękowały mi za uroczystość Rocznicy I Komunii świętej. No, no, no - anim się spodziewał. Ba, już się przyzwyczaiłem ;-) Aktualnie toczę wręcz heroiczny bój o pamięć chwalebnych wydarzeń w najnowszych dziejach gminy. Niczym głos wołającego na pustyni :(
2. Nowe technologie w nauczaniu. Na prezentację i decyzję o zakupie tablicy interaktywnej (przenośnej) czekałem dwa lata, od czasu ostatniego English Teaching Market, w którym uczestniczyłem (a nawet prezentowałem nasz projekt "Angielski u sołtysa"). W Starych Jabłonkach tablice były już wcześniej. Nie chodzi o modny gadżet. Chodzi o nowe technologie edukacyjne, o NLP itd. Tablice są częścią nowych metod i budowanych na nich podręcznikach. Tablica stała się częścią metody i podręcznika, żadnym luksusem. Oczywiście, tak działamy, jeśli jesteśmy głodni nowoczesnych koncepcji człowieka. To wymaga poniekąd uczciwego obrachunku i ostatecznego rozstania się z martwymi koncepcjami "kolektywnej mentalności" i związanej z nim pedagogiki. Dzieli je przepaść.
Pewnie, że mieliśmy Janusza Korczaka, ale i on został zepchnięty na margines najpierw przez hitlerowskie Niemcy, a później, już po zagazowaniu wraz dziećmi (!) w nieodległej Treblince, przez złowieszczą ideologię PRL, czyli marksistowski materializm. Ale - do kogo ta mowa? Żadna władza nie podejmie tematu, bo za dużo może stracić wyborców w starszym (czyli moim) pokoleniu. Resentymenty w nim ciągle są żywe.
3. Rewelacyjny jest wiersz Marysi o kotku, na jakiś konkurs. Jej pierwszy i wymuszony! No, no, no!