8 stycznia 2018

Przesłanie (wielkie) ze Szkocji 1939-2018



Przesłanie o Polsce, dla Polski. Przeżyte i zapisane w czasie II Wojny Światowej. Dzisiaj odżyło. Najpełniej - bo w człowieku.Dopowiada moje/nasze ludzkie doświadczenie bycia sobą, ponad biologię, tajemnicą wielką. Fenomenologia tam sięga. Po samą metafizykę, po prawdę w aspektach istotowych i konstytutywnych człowieka, świata i Boga (bo w rodzinie wierzących).

Pewnie bym nie pojął głębi (wielkości) przesłąnia, gdybym w tym samym czasie nie doszedł do poznania siebie - prawie do końca - i świadomości narodowej. Olśniewa mnie. I jedno i drugie i trzecie.
Trudność jest tylko jedna - przemilczanie PT Rodaków. Dlatego, że jestem nikim. Ani akademikiem, ani literatem, ani kimś ważnym, bo bogatym. Mam tylko swoją drogę-prawdę-życie. A to jest dziedzina nieznana (jeszcze). Dobrze się - jak dotąd - sprawdza tylko w kaznodziejstwie. Jako rozdzielna trójca, łączona osobą Jezusa. Ale, żeby mówiła coś o nas? Żeby stanowiła fantastyczną metodologię samopoznania?! Jeszsze nie dojrzeliśmy, jako zbiorowość, do tego?! Sobór Watykański II też się u nas nie przyjął!

Gdybym choć nad doktoratem jakimś pracował. GAlbo, gdybym miał umiejętność tworzenia wierszy i tomik za tomikiem wydawał. Albo książki inne pisał, dla ludzi, do czytania. Doczekałbym się recenzentów, krytyków, jakiegoś obiegu myśli.
A tak, jak jest? Tylko przemilczania unicestwiająca cisza zapanowała w parafii, dekanacie, diecezji, gminie, powiecie, Polsce. Co? Kto? Jakiś Kapaon? - Nie ma takiego zwierzęcia!

Dam dzisiejszy obraz spraw. Tekst ze Szkocji, o Polsce, z czasów wojny, personifikuje się nie tylko w osobie Autora Andrew (lat 92), ale i naszego rocznego wnuka Bena, owocu miłości, tak się mówi, Katy z Edynburga i Jana-Marii z Annopola, gmina Strachówka, Rzeczpospolita Norwidowska. Tekst dotarł już do władz Warszawy - przekazany przez Autora we wrześniu 2017 osobiście. Dotrze pewnie nie-za-długo do Ambasady Polskiej w Londynie i Brytyjskiej w Warszawie. Mocą Ducha! Mocą Wielkiego Przesłąnia - ponad pokolenia, granice, języki.
Tekst dzisiaj dam w swoim tłumaczeniu, a raczej, w opracowaniu. Któż może oddać zapis ducha i wiersza w innym języku? Może pomogą jacyś dobrzy ludzie, poeci, literaci... nauka? Gloria in excelsis Deo et... It's the Christmas Season!

***

DUCH WOLNEJ POLSKI

Od szczytów śnieżnych Tatr rozciąga się kraj
po ucałowane morzem wybrzeża Gdyni
kraj bogaty romantyzmem - Polska
– wczoraj ziemia wolności dziś getto rozpaczy
krwawi tysiącem ran wyszeptując modlitwę
świętości o dzielność swoich synów i córek
co bronić jej chcą przed nieszczęsnym losem

Gdy Warszawę napadł wróg siłą niepojętą
napotkał moc równie wielką i owładniająca
to ja byłem tam na ich naglący zew wesprzeć walkę
stawiłem się bo Polski byt zanikał słabł co dnia

Zdradzona przez tych, którym zaufała
darta przez fałszywą moc wzdłuż i wszerz na wskroś

Czy ja czy oni zostawimy ją w niewoli?
Czy będziemy stać i patrzeć jak w jej pięknej postaci
gaśnie ostatnie tchnienie wolności?
Kto o jej wolność i pokój stanie?
Dopóki ostatni Polak żyje trwać będzie walka

Polski narodzie, usłysz i mój głos z daleka
później czyń co sprawiedliwe.
Kim ja jestem by zwątpić w twego ducha?
Możesz pytać jeśli chcesz. Musisz?!

Chopin w swej muzyce znał mnie,
nią opowieść snuł światu
Sobieski spotkał mnie pod Wiedniem  -
i Polska bezpieczna była znów.
Piłsudski, jako żołnierz mnie poznał,
patriotyzm ze mnie wziął.
Paderewski rządził Polską ideałami, które ode mnie są.

Oni walczyli o wolność nieugięci do końca
niektórzy chwalebną składając ofiarę
której nic przewyższyć nie może.
Śmierć bywa wolności ceną.

Ci wielcy mnie znali. Teraz głos mój ku Wam ślę.
Polska w swej niedoli wzywa.

I tam gdzie hejnał brzmi w Krakowie
niedokończony nigdy
jestem tą ostatnio nutą,
czule brzmiącą co dzień.

Jestem duchem wolnej Polski
tym dalekim, wysokim, głębokim
i rozbrzmiewam w każdym dumnym,
kto Polakiem siebie nazywa

           (Andrew Ferrie, 1945)

W tytule posta dałem rok 1939, bo wtedy młody chłopak Andrew przeżył bardzo wpłynięcie do portu w jego rodzinnym mieście LEGENDARNEGO ORP ORZEŁ. A popadnięcie przez Polskę w kolejną zależność (-podległość) od bolszewickiej Rosji (ZSRR) wybuchło w nim wierszem-hołdem dla DUCHA POLSKI!

A tak przeżywał i opisał polskiego ducha (świadomość narodową, tożsamość) mój śp. Ojciec w tym samym czasie, w tzw. obozie przejściowym (Durchgangslager) w Neumünster koło Hamburga:

***

DUCH POLSKI

Polsko nasza ukochana
coś tyle lat była w niewoli
wyglądamy cię co rana
chcemy ulżyć twej niedoli

Ty, coś tyle lat brodziła
znana światu ze swych czynów,
zawsześ jednak prym wodziła
za brawurę swoich synów
....
Ile wróg użył przemocy
by osłabić hart Polaka
zamęczał go w dzień i w nocy
czy złamał ducha wojaka?

O, nie złamał i nie złamie,
na nic są jego starania
bo Polacy ramię w ramię
są gotowi do działania.

Nie zgniecie ich przemoc wroga
pewni są w swoje zwycięstwo
ufność pokładają w Boga
a dewizą - honor, męstwo

Jak więc chcecie tak się rządźcie
tak jak sława, pieniądz minie
tego jednak pewni bądźcie
że Duch Polski nie zaginie

           (Jan Kapaon, 1944)

Mnie dzisiaj olśnienie świadomością narodową, sięgającą co najmniej 3 Maja 1791 - w rodzinie, gminie i narodzie - uniezależniło od zmiennych kolei politycznej władzy. Jest prawda! Prawda jest poznawalna. Jest postawa miłości intelektualnej (św. JPII, marzec 2003).

***

DOPROWADZONY

                 /wyryty na obu dłoniach/

na koniec doszedłem wszystkiego
co mnie i nas stanowi
zostałem doprowadzony
dobrowolnie z miłością

przez największe duchy
ducha czasu i miejsca
ciągłości jedności całości
tożsamości we wspólnocie

a ja się nie opierałem
nadstawiałem policzki i brodę
trudno nie wszyscy nas lubią
nie wszystko równo sprzyja

tożsamość osobisto-rodzinną
dostałem zdobyłem poznałem
i świadomość narodową
na wyciągnięcie ręki lub dłoni

można Boga różnie nazywać
dla mnie On jest także
największą pamięcią i tożsamością
zwykłym największym dobrem

    (poniedziałek, 8 stycznia 2018, g. 11.09)

***

BÓG I RELIGIA

             /jestem katechetą - moje wypowiedzi/

Bóg jest większy
po łacinie Deus est maior
poprawniej Maior est Deus
tak miał wypisane mój biskup

nie znam jego motywacji
z wyjaśnień znam tylko biblijne
od czego większy jest Bóg
bo i ja jestem katechetą

mój Bóg jest większy od religii
choć wielu utożsamia jakby
nie jestem religioznawcą
jestem katechetą

Bóg jest niezmienny
religie się tworzą (w systemy)
tak i inaczej raczej długo
do swojej dzisiejszej postaci

ba ale nasza jest objawiona
są i inne takie i podobne
wskazują na założyciela
ale i w tym nasza jest inna

zostawiam to rozumowi i wierze
naukom i dziedzinom poznania
teologii i duszpasterstwu
ja jestem tylko katechetą

katecheta głosi to czym żyje
nie jest podręcznikiem
jest drogą-prawdą-życiem
aby dawać świadectwo

       (poniedziałek, 8 stycznia 2017, g. 9.55)

***

JOHNNY HALLYDAY

            /przeciwko Jędraszewskim/

patrząc na Francuzów
Niemców Rosjan Anglików
i wszystkie inne narody
nie widzę potworów

widzę sportowców (głównie)
artystów polityków biznesmanów
jak we wszystkich innych ludach
państwach narodach bez liku

tylko nasi tzw duszpasterze
i politycy partii rządzącej
wszędzie widzą rasy wrogów
odczłowieczonych dwugłowych

zdemoralizowanych nieludzko
przeciwko prawom życia i osób
żyjących na stosach
trupów i ideologii (przeciwko nam)

   (niedziela, 7 stycznia 2018, g. 13.25)

***

MARZYCIEL WIECZNEGO JA

                  /nie tylko polityka/

że w mediach będzie zmiana
czyli inna równowaga
tyle samo ciekawych programów
o kulturze co i polityce

o istocie człowieka
aspektach  konstytutywnych
świata i Boga samego
o ile ktoś wierzący

że wszystko się zbilansuje
wiara i rozum
będa mogły
prawdę kontemplować

    (niedziela, 7 stycznia 2018, g. 12.37)  TUTAJ - Po bierzmowaniu w Strachówce

PS.
Zdjęcie podniesienia bandery na legendarnym okręcie podwodnym, z tej strony, w języku angielskim.

← PoprzedniPrzeciw Jędraszewskim i ich złej nowinieNastepny →Clericalism is one of the worst evils (pp.F)