Mam o czym pisać!
Wczorajszy post na Fb wart jest rozpisania! Roboczo nazwę ten temat "kościelna i osobowo-podmiotowa strona wiary" :-)
Nadaje się to i chyba prosi - o poważniejsze potraktowane choćby na stronie grupy
"Rok Wiary (i Rozumu) w Strachówce". Przyszedł mi nawet w związku z nim cytat z
tzw. "Wierszyków", dowodząc, ze nie jest to sprawa
ad hoc, dzisiaj wymyślona. Trzydzieści lat za nią stoi! "Co i czemu jeszcze chcieć.... i dobra wiara... i ciebie i mnie....".
Upomnij się o swoją wiarę, tzn. zawsze także o siebie! o...!!! AKT WIARY! - to nie tylko przedmiot wiary i jej treść. Nie ma twojej wiary bez twojego życia, bez Ciebie, pisanego z dużej litery, bo idzie o tego ciebie, który zawsze jest, był i będzie na obraz i podobieństwo Boga!
Nie wymyśliłem sobie tego. Było mi dane, zapisałem, przeżyłem, teraz wracam trochę jak do własnego życia po życiu.
Ale nie chcę o tym pisać jeszcze - teraz, nim nie ukaże się post z katechez poniedziałkowych, pewnie potem jeszcze powinienem dać zapis dzisiejszego dnia cudów i wtedy może dopiero, ale kto to wie :-)
Wiecie, że ja się wcale nie gniewam :-) (nie zżymam) na tzw ateistów?! Oni też mają rację w sprawie naszej wiary. Oni pomagają nam odrzucić obrazkową komiksową wersję wiary, z bogiem z długą brodą lepiącym świat i człowieka z gliny.
To jest mój wielki temat, wielki obowiązek, choć już wiele z niego dałem w
"Świadectwie polskiego katechety."