Powązki, pomnik Orląt 1920
XL Solidarnosci RI z 3 Maja 1981
Historia się dzieje.
Nikt świata historii kultury
sam sobie nie stwarza.
Stajemy wobec wyzwań,
w kazdym czasie danym.
Możemy zachować się adekwatnie,
na miarę wyznawanych ideałów.
Moje pokolenie już schodzi, robiąc miejsce następnemu
co przeżyłem widziałem
zrozumiałem spisałem
"Po odsłonięciu i poświęceniu kamienia i tablicy pamieci, od pocztów sztandarowych odłączył się starszy pan z biało-czerwoną opaską na ramieniu z napisem Solidarność i białą „flagą” z takim samym wielce charakterystycznym napisem – rozsławionym na cały świat i nieodłącznym od treści tego słowa (liternictwo zwane solidaryca) od 38 lat - i podszedł do starszej pani Cecylii, córki po bohaterze plutonowym Czerwińskim.
- Pani pozwoli, że się przedstawię. Nazywam się Józef Kapaon, syn Jana Kapaona
- To jesteśmy właściwie rodziną, odpowiedziała pani…
- też tak to przeżywam" ("Na miarę Hollywood") Urodziłem się, bo mnie rodzice Helena z Janem chcieli, poczęli i doczekali. Odprawili nawet nowennę o syna. W realiach PRL, państwa ateistyczno-komunistycznego, rządzonego przez partię jedynie słuszną i jej aparat. Oni zas byli sterowani z Moskwy przez tamtejszą władzę najwyższą nad połową kontynentu euroazjatyckiego. Konkretnie kończyłą się wtedy era rządów Jozefa Wissarionowicza Stalina. Ale nie skończył się wtedy stalinizm.
"Stalinizm – ukształtowany w latach 30. XX wieku w Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich pod dyktatorskimi rządami Józefa Stalina system poglądów ideologicznych i sposób kierowania partią i państwem komunistycznym oraz jego gospodarką. Sprowadzał się do rządów jednej partii za pomocą przymusu (terroru) i propagandy oraz centralnie sterowanej gospodarki planowej.
Przyjął formę totalitarnego ustroju społeczno-gospodarczego i politycznego – woluntarystycznej autarkii gospodarczej, połączonej z represywnym systemem pracy przymusowej, kampanijnymi formami mobilizacji mas.
Stalinizm odznaczał się stałym rozszerzaniem kręgów prawdziwych i urojonych zabijanych wrogów ludu, brakiem konstytucyjnego pojęcia praw człowieka, powtarzalnością czystek kadrowych wśród przywódców partyjnych i państwowych. Reprezentował skrajny centralizm biurokratyczny. W stalinizmie istniał nakazowy system kierowania gospodarką.
Po II wojnie światowej narzucony innym państwom i partiom komunistycznym.
Stalinizm został skrytykowany przez Nikitę Chruszczowa w tajnym referacie podczas XX Zjazdu KPZR w 1956 r. Oficjalne potępienie stalinizmu nastąpiło na XXII zjeździe KPZR w 1961 r. (m.in. zwłoki Stalina zostały usunięte z mauzoleum a jego imię odebrano miastom i obiektom m.in. Stalingradowi). Destalinizacja stała się przyczyną zerwania z KPZR komunistycznych partii Chin i Albanii. Po obaleniu Chruszczowa w 1964 r. Leonid Breżniew zahamował destalinizację. W rezultacie niektóry aspekty stalinizmu przetrwały w ZSRR do 1990 roku". (wikipedia)
Jak się żyło w stalinizmie? To mogą opowiedzieć historycy i filmowcy. Utkwiła mi w głowie scena z filmu o księdzu Jerzym Popiełuszce pt. "Wolność jest w nas", strzelanina w białostockich lasach, polowanie na ostatnich żołnierzy niezłomnych. To była Polska moich narodzin i pierwszych lat życia.
Dzisiaj, po 68 latach stanęliśmy z kwiatami nad tablicą upamiętniającą mieszkańca Księżyk w gminie Strachówka,
plutonowego Józefa Czerwińskiego, który jako 19-letni chłopak zasłynął brawurową akcją w wojnie 1920 roku. Ze swoim oddziałem 12 Pułku Ułanów Podolskich wziął udział w sławnym Zagonie na Korosteń. Za swój czyn dostał Virtuti Militari. Pewnie nie wszyscy wiedzą, że damom i kawalerom Wojennego Virtuti Militarii przysługuje wojskowa asysta honorowa podczas pogrzebu. Dowiedziałem się tego niedawno, na pogrzebie śp Wuja-Profesora kawalera VM Aleksandra Jackowskiego. Został pochowany w rodzinnym grobowcu Jackowskich, Kapaonów, Królów na
Powązkach.
"Order Wojenny Virtuti Militari (VM, łac. Męstwu wojskowemu – (cnocie) dzielności żołnierskiej) – najwyższe polskie odznaczenie wojenne, nadawane za wybitne zasługi bojowe. Jest jednym z najstarszych orderów wojennych na świecie. Ustanowiony przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego 22 czerwca 1792 dla uczczenia zwycięstwa w bitwie pod Zieleńcami po rozpoczęciu wojny polsko-rosyjskiej przeciwko interwencji Imperium Rosyjskiego i konfederacji targowickiej, a w obronie Konstytucji 3 maja. Dewiza orderu brzmi: Honor i Ojczyzna." (wikipedia)


Stanęliśmy czwórką reprezentantów mieszkańców tzw samorządowej wspólnoty lokalnej w gminie Strachówka. Na zdjeciu - na wiecznej rzeczy pamiątkę - stoją dyrektorka szkoły Grażyna Kapaon, wójt Piotr Orzechwoski i nauczyciel-przewodniczący Komisji Oświaty, Kultury itd. Sebastian Radzio, i piszący te słowa. Mój naczelny tytuł to: naoczny świadek i uczestnik Polskiej Drogi Wolności w naszych czasach (osobiście datują ją od 16 października 1978).
Plutonowego Czerwińskiego wydobyliśmy z popeerelowskiego niebytu motywowani 100. Rocznicą Odzyskania Niepodległości. Zaledwie 3 lata temu. Dlaczego? Jak to się stało? Dlaczego dzisiaj staliśmy tylko w czwórkę?
ODPOWIEDZIĄ JEST OGŁUPIAJĄCA WYNARADAWIAJĄCA BEZBOŻNA ANTYKULTUROWA POLITYKA PRL (1945-1989).
Pamięć o plutonowym Czerwińskim z Virtuti Militari za wojnę 1920 (z bolszewikami, w skrócie z bolszewią, której przedłuzeniem był PRL) odgrzebaliśmy i upubliczniliśmy na chwałę Ojczyzny i Ojcowizny, dzięki temu, że przetrwały zapiski Mecenasa Andrzeja Króla z Annopola, które prowadził przez dziesięciolecia, ale zachowały się tylko zeszyty, które ocalały pożogę Powstania Warszawskiego - bo miał je przy sobie w Annopolu, gdzie przeżyli wojnę i dożyli końca dni swoich (1952-1957).
Na początku wojny Andrzej Król wpisał poniższą refleksję -
"Poniedziałek 25.9.39
... Niejaki Czerwiński z Księżyk, zięć Julci, z oddziałkiem, w składzie 14 żołnierzy, wziął do niewoli 900 żołnierzy bolszewickich, którzy potem czapkami rzucali o ziemię, że się tak dali podejść. To było podczas wojny bolszewickiej. Dostał za to „Virtuti Militari” i dzisiaj jest pracownikiem na komorze warszawskiej, ale znowu poszedł na wojnę z Niemcami".
TAK ŻYJE PAMIĘĆ I WPŁYWA-KSZTAŁTUJE NASZĄ TOŻSAMOŚĆ.
Po namyśle postanowiłem przytoczyć większy kontekst powyższej notatki. Tak to wyglada, parę dni wstecz i później:
- 30 sierpnia 1939 - Wielką jest miłość naszego narodu do wojska. Oby tylko kierownicy naszej polityki odczuli tę miłość i należycie ją wyzyskali i zastosowali w życiu państwowem.
Czwartek 21.9.39 - Inne kraje starają się podtrzymywać Polskę, dają różne obietnice. Dzisiaj Chamberlain miał jakoby oświadczyć w Izbie Gmin, że Polski nie opuści i że najście bolszewików na Polskę nie było dla Anglii niespodzianką.
Przed południem była u nas panna Damentkówna, która przyjechała z matką i siostrą z Warszawy do Traw, 2 września. Pasażerowie z powodu nalotu musieli wysiadać z pociągu, a ja 3 września przyjechałem bez przygód.
Piątek 22.9.39 - Wczoraj Niusia dała mi jesionkę, a Marysieńka wyreperowała. Z Warszawy wyjechaliśmy tylko w letnich ubraniach i zimowych nie mamy.
We wtorek śnili mi się nasi chłopcy: Oleś, Kazio i Staś. Byliśmy w jakimś towarzystwie, ja zajmowałem jakieś wysokie stanowisko, chyba wiceministra.
Na naszej annopolskiej królewszczyźnie przebywa obecnie 25 osób: u nas 9, u Piotrów 9 i u Zygmuntów 7. Nie wiem, czy będzie w stanie wyżywić przez zimę i wiosnę ta ziemia tyle osób. Na sąsiednie sadyby nie możemy liczyć, o tam też są gości, których tu nazywają „warszawiakami”, chociażby pochodzili z jakiej wsi mokrej lub czerwonej.
Sobota 23.9.39 - „W imię Boże niech państwo tu zostaną” - powiedział do Marysieńki nasz oficer w niedzielę, 10 września. A na Rozalinie i w Trawach w tymże czasie zarządzona była ewakuacja. Tem powiedzeniem uspokoił nas wszystkich, tembardziej, że nie żądał naszej ewakuacji. A Piotrowej powiedział, że tu nie będą padać szrapnele, ani bomby, bo tu nie jest teren do walki. Tak samo i mnie się zdawało, bo podczas poprzedniej wojny europejskiej, nawet nie przechodziło tędy wojsko. Wprawdzie podczas wojny bolszewickiej byli tu bolszewicy, ale ta wojna była prowadzona po bandycku, a nie strategicznie.
W nocy śnili mi się rodzice Jackowscy, Jochcio i Krasuski.
Niedziela 24.9.39 - W godzinach przedpołudniowych odprawiliśmy nabożeństwo niedzielne wraz z przybyłymi gośćmi, a potem gości przyjmowaliśmy: cztery panie Kępiste, 3 instruktorki rolne i 1 instruktorkę oraz nauczycielkę rozalińską i Stenię Laszczkową wraz z Zygmuntową, razem, 11 osób. Przyjmowaliśmy ich herbatą z sokiem jagodowym i cukierkami, galaretką z nóżek i jajkami. Instruktorki chórem śpiewały różne pieśni, a potem fotografowaliśmy się wspólnie przed figurą Matki Boskiej [Annopolskiej]. Instruktorki na drogę dostały jeszcze chleba z masłem i ulęgałek, a zamierzały udać się do Julina. Szły od 10-tego spod Ciechanowa, przeszły około 120 kilometrów., ale dzięki młodości humoru nie straciły.
Rozeszła się pogłoska, że Warszawa została zajęta. Taką wieść nieśli Niemcy, którzy byli dzisiaj wieczorem u Zygmuntów. Niemcy byli również na Rozalinie, a nawet u Wachowiczów. Do naszego domu nie wstępowali.
Poniedziałek 25.9.39 - Marynia (pomocnica domowa) na noc nie wróciła, bo bała się, by jej Niemcy nie porwali. Wróciła o godzinie 6-tej. W lesie ukrywali się też ludzie z końmi i bydłem, dopóki Niemcy nie poszli dalej.
Od wczoraj zaczął się faktyczny odwrót. Z Jadowa i pobliskich wsi Niemcy wychodzą. W niedzielę byli jeszcze u Wachowiczów, Zygmuntów, Bąkowskich i innych gospodarzy w Annopolu, ale wcale nie grabili, jak przedtem straszono. Opuścili również i Węgrów, a uciekinierzy z tamtejszego obozu uciekli. Na wojnie bywa rozmaicie. Niejaki Czerwiński z Księżyk, zięć Julci, z oddziałkiem, w składzie 14 żołnierzy, wziął do niewoli 900 żołnierzy bolszewickich, którzy potem czapkami rzucali o ziemię, że się tak dali podejść. To było podczas wojny bolszewickiej. Dostał za to „Virtuti Militari” i dzisiaj jest pracownikiem na komorze warszawskiej, ale znowu poszedł na wojnę z Niemcami [epizod, który powinien być badany, opracowany i czczony przez mieszkańców Księżyk i całej gminy Strachówka po wieczne czasy!!].
Wtorek 26.9.39 - Wojna jest straszna i niemiłosierna, a tem bardziej jeśli się trafia na jakiego rozwścieczonego żołdaka. Ci sami Niemcy są różni: jedni będą się zachowywać przyzwoicie, a drudzy, jak wściekłe bestje. Oni sami mówili: bójcie się tych, co chodzą w czarnych czapkach.
Środa 27.9.39 - Wczoraj Marysia Bieńkówna pochowała swoją córeczkę Genię w Jadowie. Nasze panie dały jej 5 złotych na pogrzeb. Ciało wynieśli do Jadowa o świcie, aby zdążyć do Jadowa na godzinę 7-mą.
Piotr chodził do Jadowa, ale za pieniądze nic dostać nie można. Żydzi z domów nie wychodzą, a niezbędne towary dają tylko za produkty, mówiąc, że pieniądze mają, więc wolą za jajka, masło, kury itp. Niemcy poszukiwali masła i dawaliby, jak mówią, każdą cenę, ale na rynku go nie było.
Czwartek 28.9.39 - W piątek 22-go u pani Napłoszkowej w Jadowie nocował Bolo Jackowski. Na wakacjach bawił w Kazimierzu nad Wisłą i pewnie tam go wojna zastała. Powiedział do Napłoszkowej, która go nie znała, że jest synem Aleksandra Jackowskiego. Do nas jednak nie zajechał, ani kartki nie napisał.
Piątek 29.9.39 -
Dziwna jest obecna wojna. W roku 1915 w sierpniu Rosjanie w Warszawie wysadzili mosty po północy, a rano już byli Niemcy, czyli jedna armia wciąż utrzymywała kontakt z drugą.
W armii niemieckiej są ludzie powyżej 60 lat, a do naszej nie są wcieleni nawet poborowi z zeszłego roku. Zapał młodzieży marnuje się bez żadnego pożytku dla Ojczyzny
Wczoraj odeszła do Warszawy Powierzina od Wachowiczów i inni ludzie też tam podążają. Po drogach idą uciekinierzy, jedni w jedną, drudzy w drugą stronę. Wielu spodziewa się nadejścia bolszewików."
TO CO ZNAJDUJEMY W ZAPISKACH ANDRZEJA KRÓLA, MA ZAKORZENIENIE W DOŚWIADCZENIU ODZYSKANEJ WOLNOŚCI 1918 I POTEM CAŁEJ II RP.
ALE NIESTETY, TO, CO ZAPANOWAŁO W POLSKIEJ ŚWIADOMOŚCI PO PRL MUSIAŁO ZACZYNAC SIĘ OD WEJSCIA ARMI CZERWONEJ-WYBAWICIELI. WSZYSTKO WCZEŚNIEJSZE, SPRZED WOJNY, MIAŁO ZNIKNĄĆ WRAZ Z PLUTONOWYM JÓZEFEM CZERWIŃSKIM Z KSIĘŻYK. JEST JAK WYPRANE W BIELINCE, ALBO INNYM WYBIELACZU-ZATRUWACZU. TA TOKSYNA DALEJ NISZCZY WIELU, KTÓRZY PEWNIE JUZ SWOJEJ ŚWIADOMOŚCI, PAMIĘCI, TOŻSAMOŚCI DO KONCA NIE ZMIENIĄ. WEDŁUG ZAMYSŁÓW TOTALITARNEGO PRL WSZYSTKO MIAŁO ZACZYNAĆ SIĘ PO ROKU 1945.
- PO WOJNIE W POLSCE MIAŁA NIEPODZIELNIE ZAPANOWAĆ ŚWIADOMOŚĆ LUDOWA, TWORZĄC JEDYNĄ AKCEPTOWANĄ PRZEZ WŁADZĘ TZW NADBUDOWĘ SPOŁECZEŃSTWA - nadbudowa determinowana jest przez bazę, czyli ogół stosunków produkcji, JEGO ZNANE POWIEDZENIE, ŻE „byt kształtuje świadomość". CO WŁADZA DAJE-ROZDAJE-PRZYZNAJE MA KSZTAŁTOWAĆ WDZIĘCZNYCH I POSŁUSZNYCH OBYWATELI.
"Baza, czyli materialno-ekonomiczne uwarunkowania – w koncepcji rozwoju społecznego Karola Marksa ogół materialnych sił wytwórczych i wynikających z nich stosunków produkcji, charakterystyczny dla danego etapu rozwoju społeczeństrwa. Baza stanowi też o najważniejszych podziałach społecznych w danej formacji.
Wraz z pojawianiem się nowych sił wytwórczych pojawia się sprzeczność między nimi a starymi stosunkami produkcji i prowadzi do pojawienia się nowych stosunków produkcji, a przez to nowej bazy, która z kolei jest sprzeczna z polityczno-prawną nadbudową. Gdy nadbudowa zostanie zmieniona, nastąpi całkowita zmiana formacji społecznej.
Według Marksa każda zmiana społeczna wynika ze zmiany bazy, a ta zależy od zmiany materialnych sił wytwórczych"
To wszystko, co było wcześniej, przed wojną, czyli przed wyzwoleniem przez ARMIE RADZICKĄ miało zniknąć, przejść w niebyt,
"non exist". Komuniści byli w Polsce i przed II Wojną Światową, ba i przed wojną z bolszewikami. Nie zapisali się dobrze w historii - "w 1920 roku w mobilizację społeczeństwa zaangażowały się wszystkie –
poza komunistami – ugrupowania polityczne. Podjęto decyzję o spożytkowaniu entuzjazmu społecznego do walki z bolszewikami. Rada Obrony Państwa wystosowała apel: "Obywatele Rzeczypospolitej! Ojczyzna w potrzebie! wzywającą wszystkich zdolnych do noszenia broni, by dobrowolnie zaciągali się w szeregi armii, stwierdzając, że za ojczyznę każdy w Polsce z własnej woli gotów złożyć krew i życie". Na ulicach miast zaczęły pojawiać się plakaty zachęcające do wstępowania w szeregi Armii Ochotniczej"
(PR, tutaj)
Pewnie podobny entuzjazm społeczny poznałem w roku 1980/81. Na świadków przywołam 10 milionów członków NSZZ Solidarność. Solidarność, odnalazła drogę do serc i umysłów ludzi, i do świata ich wcześniejszych doświadczeń. I w miastach i w wioskach. Także w gminie Strachówka. Niektórzy pamiętali ruch spółdzielczy sprzed II Wojny Światowej, niektórzy mieli przeszłość w konspiracyjnej Armii Krajowej, wielu pamiętało Andrzeja i Marię Królów z Annopolskiego Sanktuarium w Ogrodzie, u MBA.
A dzisiaj Solidarność? Z kim, z czym?
Czego możemy nauczyc się od syna niepiśmiennego chłopa, który został prawnikiem w II RP i walczył w sądach o scalenie polskiego majątku narodowego po 3 rozbiorcach? Oto jeden dzień, właściwie parę godzin z jego życia tuż przed II Wojną Świątową!
"
Poniedziałek 3.7.1939 – Rano wychodziłem do kościoła i na miasto. W godzinach południowych byłem na Powązkach. Kupiłem dwie hortensje z trzema kwiatami różowymi za trzy złote i dwie maruny za złoty. Te kwiaty postawiłem na grobie ś.p. rodziców [teściów!], na którym już stała jedna hortensja różowa i dwie stare. Jako główna zasadnicza dekoracja są hortensje. Poza tym jest 7 doniczek petunji białych, 4 pelargonje, 4 euonymusy, 1 doniczka heliptropu, 1 bukszpanu i 1 tuja, razem 24 rośliny. Już nie ma miejsca na więcej. Na grób ś.p. Głowasi [Oktawii Głowackiej, żony Bolesława Prusa] kupiłem dwie lobelie niebieskie. Barwinków ładnych teraz nie ma. Ich sezon już minął. Byłem również na grobie ś.p. Jakuba, ś.p. Żółkiewskiego, ś.p. Michała Cukiera, Zuli Pogorzelskiej [właśc. Zofia Pogorzelska (ur.1896 lub 1898 w Eupatorii, zm. 10 lutego1936 w Wilnie], Lorentowicza, ks. Szwejnica [pierwszy duszpasterz akademicki w Polsce, w czasie wojny polsko – bolszewickiej 1920 r. był kapelanem Frontu Północnego, w 1932 r. Episkopat Polski delegował ks. Szwejnica na sesję Państwowej Rady Wychowania], Kołodziejskiej, Piskorskich, Trembińskich, Rosłońskich i innych. [I innych! Ilu tu – w zapiskach wiejskiego syna, który własną pracą zaszedł na salony II RP - pionierów, w ilu dziedzinach i jak są blisko nas. Prawie wszystkie te osoby, ich życiorysy, są korzeniami polskości po wieku rozbiorów, wszyscy dali wkład w budowę nowego społeczeństwa, kultury, państwowości i Kościoła w Polsce. Jak mam przejść nad tym czasem i ludźmi, tylko jako skryba, przepisywacz pamiętników rodzinnych. Zasłona się rozdarła przed moimi oczami.
Rzeczpospolita zmartwychwstała. Druga i każda, która zna siebie, ma pamięć i tożsamość i samoświadomość – choćby elit duchowo-intelektualnych!" (
O miłości do Annopola, Strachówki, Polski i Kościoła, str. 145)
Solidarność Roku 1980/81 przywróciła nadzieję na wolność i w efekcie stała się jej zapowiedzią, przedsmakiem, ziarnem, które wpadło w ziemię. Wraz z Solidarnością zaistniała szansa na restytucję większej Polski, patriotyzmu, z Ojcowizną u początków świadomości. Stan wojenny generała Jaruzelskiego znów zaciągnął kurtynę. Do disiaj mamy dziedziczne podziały. Dlatego dopiero w roku 2000 jakimś cudem dowiedzieliśmy się o związkach z Norwidem, a przez niego z Sobieskimi i twórczym klimatem okołokonstytucyjnym.
Wspomniałem w
small talku naszej czwórki pod tablicą upamiętniającego plutonowego Czerwińskiego fakt z 1792 utworzenie Orderu Virtuti Militar i wcześniejszy, z 1788, związany z naszą gminą - wtedy mieszkaniec Strachówki przemawiał przed królem Stanisławem Poniatowskim, przy okazji odsłoniecia pomnika króla Jana III Sobieskiego. Przemawiał Michał Sobieski ubrany w kontusz szlachecki. Królowi tak się spodobało, że wziął go na swoje utrzymanie do
Szkoły Rycerskiej.
HISTORIA DZIEJE SIĘ WŚRÓD NAS. W ŁĄCZNOSCI Z CAŁOŚCIĄ DZIEJÓW LUDZKOŚCI I KULTURY CZŁOWIEKA Z GATUNKU HOMO SAPIENS. NASZ KRAJAN NORWID UMIAŁ I CHCIAŁ BRAĆ JĄ TĘCZĄ ZACHWYTU OD ZENITU WSZECHDOSKONAŁOŚCI (UOSOBIONEGO W JEZUSIE Z NAZARETU). KOMUNA NAM TO ZABRAŁA I POZBAWIŁA WRAŻLIWOŚCI GATUNKOWEJ ŻEBY BYĆ SOBĄ, CZŁOWIEKIEM MYŚLĄCYM W KULTURZE TEGO ŚWIATA - NIEPODLEGŁEMU ŻADNEJ ZIEMSKIEJ WŁADZY, ŻADNEMU WODZOWI, PARTII, NAWET ŻADNEJ BOGO-OJCZYŹNIANEJ TRADYCJI (MOCNO KLERYKALNEJ U NAS).
rok 2018 - jesteśmy właściwie rodziną
stojąc pod pomnikami Historii
w Warszawie na Powązkach
stał Prezydent z generałami
pod pomnikiem z rzeźbą Jackowskiego
"Głównym elementem pomnika Orląt Polskich, czyli żołnierzy poległych wwojnie polsko- bolszewickiej, jest kolumna z orłem i krzyżem na szczycie. U dołu wykuto napis: "Orlętom Polskim poległym w obronie Warszawy podczas najazdu bolszewickiego roku 1920. Wdzięczni rodacy". Pomnik projektu arch. Adolfa Buraczewskiego wzniesiono w1929r. Wjego dolnej części, po bokach, znany artysta Stanisław Jackowski wykonał dwie płaskorzeźby ze scenami batalistycznymi. Na jednej ksiądz zkrucyfiksem - Ignacy Skorupka prowadzi do boju żołnierzy. Na drugiej wąsaty pan z generalskim wężykiem na czapce coś tłumaczy chłopcom w skautowskich strojach" (tutaj)
w Strachówce na ulicy Norwida można stanąć
przed tablicą plutonowego Czerwińskiego
z Virtuti Militari za Zagon na Korosteń 1920
od wczoraj się szykowałem medytując
emocje buty marynarka przypinka flaga
t-shirt z KONSTUTUCJĄ flaga Solidarności
z miłością w podszewce naszych dziejów
do Annopola Strachówki Polski i Kościoła
Cecylii Czerwińskiej i ojca Jana Kapaona
gdyby nie grzebanie w historii
by odkryć najwięcej i siebie
nie byłbym człowiekiem który się zna
trzy lata temu na stulecie niepodległości
szykowania kamienia pamięci i tożsamości
poznałem ubocznie historię ich miłości
był już pierścionek i zaręczyny
ale nie dane im było
gdyby im było dane mnie by nie było
musiał Jan Chrzciciel (tak ojcu na chrzcie dali)
przejść wojnę i obóz koło Hamburga
gdzie poznał przyszłą żonę moją matkę
Warszawa Annopol Neumunster Hamburg
Świdrówka Szczucin Tarnów Legionowo
przez wiele dróg musi przejść każdy z nas
kiedy Strachówka wybierze pamięć i tożsamość
większe od popeerelowsko-pisowskiej
niczego nikomu nie ujmując
mamy wielkie dziedzictwo
Norwida Sobieskich Czerwińskiego Katyń
księdza Jastaka po wieczną Solidarność
co więzi ducha i umysły współczesnych
że tylko w czwórkę stanęliśmy nad Historią
jakby kosmicie dziejów Ludzkości w kulturze
kiedy staniemy tam razem patrioci ducha
proboszcz wójt radni nauczyciele i sołtys
i każdy przyprowadzi jeszcze sporą grupę
(niedziela, 15 Sierpnia 2021, g. 12.24)
✦ ✦ ✦
koniec PiS-KEP-ustroju
/z istoty natury i kultury/
żadna władza nie wygra
z naturą i kulturą człowieka
w naturę wolność wpisana
wolność tworzy kulturę osób
na nic są ich starania
od lat sześciu lub dłużej
panie Kaczyński usłysz
wypuść naród mój
trzeba zgwałcić naturę kulturę
narzucając swą polityczną wolę
siłą powyborczych porządków i sił
jawnych tajnych nawet dwupłciowych
(sobota, 14 sierpnia 2021, g. 19.32)
✦ ✦ ✦
przeciw-ideologia (PiS-KEP-ustrój)
/w gatunku homo sapiens jeszcze?/
są przeciw wszystkim
chcący niech szukają wyjątków
ja ich nie poznałem
ze mną nie prowadzą dialogu
przeciwko Unii Europejskiej
przeciwko Stanom Zjednoczonym
przeciwko prawom człowieka
przeciwko soborowi Vaticanum II
przeciwko posoborowym papieżom
a innych już być nie może
przeciwko kulturze i współczesnosci
przeciwko wolnemu człowiekowi
myślenie nie jest niczyim wynalazkiem
nie jest darem mechanizmem owocem
przynależnym jednostce w izolacji
jest darem i mechanizmem w kulturze
(sobota, 14 sierpnia 2021, g. 9.28)
✦ ✦ ✦
o kolejce w supermarkecie
/dzisiaj w Jadowie/
stałem w niej dzisiaj i ja
po wyjściu od fryzjera
chciałem cos kupić dla kotów
dla psa i dla siebie w rodzinie
w sklepie mięsnym na koniec
czy w kolejce w supermarkecie
można myśleć nie wiem
ja nic twórczego nie przeżyłem
dostałem raczej zawrotu głowy
rojem wokół siebie
i koncentracją by dojść do kasy
nie zazdroszczę tym
którzy dłużej stać w niej muszą
życzę im najdłuższej ciszy
potem gdy wrócą do siebie
czy można bez niej kontemplować
każdą radość smutek sytuację
dobrze jest przekontemplować
czyż nie jest szczytem bycia osoby
kto nie wie jak się to robi
niech zacznie od medytowania