18 marca 2019

OTWARTA WOJNA W KRAJU NAD WISŁĄ!

Prezes KAI https://ekai.pl/zasada-zero-tolerancji-wciaz-aktualna/

W Wigilię Świętego Józefa
Zasady wciąż aktualne...
Z najlepszymi życzeniami dla Kościoła!

Historia tego posta! - na początek.

Chciałem napisać tylko parę zdań - "uświadamiających" - do własnych dzieci. Jak ojciec. Skoro sobie sam teraz, w wieku 66 lat, dopiero TO uświadomiłem! Że to, co mnie spotkało w ramach pedofilii w polskim kościele, czyli pedofilii w Kościele Powszechnym w Polsce, rzuci cień na nich. Jaki? Kiedy? Skoro dopiero TERAZ sobie jako naród uświadamiamy! W Kościele Powszechnym w Polsce - z oporami. A ja - o tyle i - w ramach narodu, będąc jego czułą żywą komórką. I to z 37-letnim doświadczeniem katechety! To kiedy oni, następne pokolenia (dzieci, wnuki i dalej dalej)?

Wcześniej (także) chciałem napisać do Marcina Przeciszewskiego, Prezesa Katolickiej Agencji Informacyjnej, dedykując mu tekst rozmyślań pt. NIKCZEMNOŚĆ W KOŚCIELE (jest dalej w tym poście). No bo skoro odpowiada za agencję informacji w Kościele naszym, w Polsce! Wielką ma misję! No, i kiedyś życie nas zetknęło, w grupie modlitewnej pod kosciołęm na Pl. Trzech Krzyży( z inspiracji Taize), i podarowało mi bezcenny epizod w ich grupie muminkowej "Foi et Lumiere".

Wspominam Cię Marcinie - co i rusz - bo jesteś w świetle kamer. Na świeczniku i widelcu w polskim kościele (Kościele Powszechnym w Polsce). Ostatnio do Ciebie piłem - zaczepiłem - po lekturze artykułu o 0.3% "Duchowni to 0,3 proc. skazanych za wykorzystywanie seksualne małoletnich", który ukazał się eKAI i był sygnowany "mp", co odczytałem jak byś Ty był autorem. Jeśli się pomyliłem, pal sześć.

Dzisiaj czytałem, w Twoim bez wątpliwości, tekście, że "Ogłoszenie statystyk ukazujących skalę wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych w latach 1990–2018 jest milowym krokiem w kierunku transparentności Kościoła. Wiemy, że ten grzech stał się udziałem ok. 0,8 proc. duchownych w Polsce. Ich liczba może wzrosnąć po apelu wyrażonym do potencjalnych ofiar, aby odważyły się zgłaszać."
Odważnie w nim nie zgadzasz się z abp Markiem Jędraszewski - brakowąło dotąd takich głosów od katolickich intelektualistów, na oficjalnych stanowiskach w naszym Kościele (bo wszyscy jesteśmy Kosciołem, nie tylko wysoko-hierarchiczni, co oni przyznają, ale tylko wtedy, gdy to dla nich wygodne!).

Brak dialogu, także dyskusji i kulturalych - bardzo od czasu do czasu - polemik, DEFORMUJE I DEZINFORMUJE ludzi myślacych w Polsce, Ojczyźnie naszej. Prócz osobistego bloga, powadzę jeszcze dwie stron bardzo, bardzo publiczne, ale bez głosów z wewnątrz Kosciołą, zarówno świeckich jak i duchownych - JAKBY ICH NIE BYŁO W ASPEKCIE WSPÓLNEGO DOBRA. Wszak zło szaleje, gdy dobrzy ludzie milczą i się z lubością przemilczają)! Powrócę do tego w dalszej części.

***

Taka nieidiotyczna, bo straszno realna i prawdziwa wojna polsko-polska w Kościele.PL. NON ABBIATE PAURA (22 października 1978 roku) - usłyszałem i realizuję całym swoim życiem! "Nie lękajcie się: otwórzcie drzwi Chrystusowi" (św. JPII, Plac Św. Piotra)

Każdy widzi i rozumie, na miarę swoich doświadczeń życiowych i odwagi myślenia.

Ja zostałem w tę batalię wojenną wciągnięty (nie wplątany) osobistą drogą-prawdą-życiem! Całą Drogą Polskiej Wolnosci (od 16 października 1978)!

Dzisiaj cały tzw. polski kościół, czyli Kościół Powszechny (posoborowy już zawsze, od ponad 50 lat) odwraca oczy, nie chce widzieć, słyszeć, rozmawiać, ani-ani tej drogi i świadectw naocznego świadka.

Tylko, że taka nieduszpasterska działalność niszczy. Nie tylko Ducha (czasu, miejsca, Świętego), ale i polską wspólnotę narodową i kościelną. Na pewno mnie, moją rodzinę (dzieci, wnuków, już w dwóch krajach) - nikogo nie zostawiając na boku, bez dewastującego wpływu, zatrucia, konsekwencji, implikacji najdalszych... na pokolenia.

Na nic ich (Wasze) odwracanie wzroku, przemilczanie - założyłem Solidarność 3 Maja 1981 w Strachówce, byłem katechetą powołanym w stanie wojennym "aby być z polską młodzieżą" (przygotowywałem ponad 200-osobowe grupy do bierzmowania, byłem świeckim asystentem proboszcza w ramach tzw. duszpasterstwa wielkomiejskiego itd.), jestem mężem i ojcem dużej polskiej rodziny, dziś także dziadkiem, byłem samorządowcem-wójtem, do którego przyznawał się Biskup Założyciel-Ordynariusz diecezji naszej (czego świadectwem jest Jego obecność na spotkaniu samorządowców w gminie STRACHÓWKA i nawiedzenie-błogosłąwieństwo dla naszego rodzinnego Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej), odkryłem i wypromowałem Rzeczpospolitą Norwidowską we wspólnocie szczerych wspaniałcyh ludzi i obywateli-katolików itd., obroniliśmy Światowe Dni Młodzieży 2016 w naszej parafii, szkole, gminie, wbrew niechęci kurii warszawsko-praskiej, na koniec wszystko zebrałem i opisałem w historii "Miłości do Annopola, Strachówki,Polski i Koscioła". Basta. Non possumus.

Nie przypominam tego dla własnej chwały. Ale dla wiernosci w dawaniu świadectwa o najnowszej historii Polski i Kościoła Powszechengo w Polsce, Ojczyźnie. Któż to ma zrobić za mnie!!
To jest ciągłe wołanie o prawdę. O dialog! O ciągłość i jedność wspólnoty losów. Abyśmy byli jedno!

Prócz osobistego bloga, w dwóch formach: linearnej i wersowanej, prowadzę dwie strony - życiem motywowane obie!
1) KatechezaOnline
2) Ratujmy polskie gimnazja
Nagle, po latach istnienia, obie zaczęły się dopowiadać! To także dla mnie jest wielkie zaskoczenie! Nastąpiła rewitalizacja i aktualizacja i wręcz metafizyczne przechodzenie z potencji w akt! Święty Tomasz z Akwinu by się ucieszył! ;)

Skoro ja, dość odważny w myśleniu i działaniu, jestem przemilczany powszechnie (i nie przebiłem się do świadomosci PT Redaktorów KAI, mając tam znajomych i przyjaciół), to jak ma odwążyć się szary katolik do głosnego myślenia w przestrzeni publicznej swojego Kościoła Powszechnego??). Wychowują nas do milczenia (echo marksizmu, że "baza" określa świadomość, a nie pojedyńcza osoba... dzisiaj baza, to oni).

Chciałem ja, chciałem...  inaczej publikować (się) dzisiaj, ale życie pędzi i inaczej wątki się splotły, upubliczniły i prą na mnie z wielką mocą. Powstał więc jeszcze - pomiędzy - tekst o kocie i objawieniu (na stronie Zjednoczeni w Duchu (2)). Na prawie koniec dałem trzon rozważań na KatechezaOnline i zrozumiełąem (uświadomiłem sooebie), że musi powstać niniejszy post, żeby wszystko wyprostować! :)

Z OSTATNIEJ CHWILI:
Religia jest przedmiotem obowiązkowym - i co to praktycznie znaczy w życiu szkoły?!
"Religia nie jest przedmiotem dodatkowym. Jest to przedmiot do wyboru, który staje się obowiązkowy po złożeniu stosownego oświadczenia przez rodziców lub pełnoletnich uczniów – podkreśla w oświadczeniu przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, bp Marek Mendyk" (eKAI)

OK!
Biskup, biskupi (KEP) mają pełne prawa obywatelskie i zrozumiałe, że wypowiadają się w ważnych - z ich punktu widzenia - sprawach. Dla wszystkich, którzy posyłają dzieci do szkoły, też to jest ważna sprawa.
Demokrację rozumiem w ten sposób, że wszyscy, dla których to jest ważne, publicznie zabierają głos. W szczególności:
1) Władze państwowe, które strzegą przestrzegania ustaw i wszystkich obowiązujących praw (Ustawa oświatowa, Konkordat, ministerialne rozporządzenia...).
2) Włądze kościelne, które pilnują realizacji Konkordatu i interpretują interes (dobro) wspólnoty wierzących.
3) Władze szkolne (Dyrektor, plus w niektórych sprawach także Rada Pedagogiczna, Związki Zawodowe) odpowiadajace za organizację nauczania i życia szkoł, z czego dyrektorzy są rozliczani przez organ prowadzący, organ nadzoru pedagogicznego, środowisko lokalne, zwłąszcza Rady Szkolne i Rady Rodziców. Związki Zawodowe mają bronić przede wszystkim godnego traktowania pracowników.
4) Władza rodzicielska, czyli rodzice - NAJBARDZIEJ!

Kiedyś nie zwróciłbym pewnie uwagi na takie oświadczenia. I pewnie by ich nie było. W mojej kadencji samorządu RELIGIA POWRÓCIŁA DO SZKÓŁ. Jako ówczesny wójt wyciągnąłęm z tego wnioski praktyczne dla całej tzw. wspólnoty lokalnej i wszystko, co dotyczyło szkół i wychowania dzieci dyskutowaliśmy w zgodnym gronie (zalążku samorządowej wspólnoty): nauczycieli, księży, samorządowców. Wyprzedziliśmy epokę? Księży bywało na nich wielu, także spoza gminy!

Ale dzisiaj!!! Gdy tak rozkręca się dyskusja o roli Kościoła w życiu publicznym Polek, Polaków, Polski-Ojczyzny (czyżby z mniej dojrzałą obywatelką świadomością, niż my w I Kadencji)! Wiele na to wskazuje - nikt nie nawiązał do naszej PIONIERSKIEJ inicjatywy (obywatelsko-kościelno-oświatowej)! RELIGIA POWRÓCIŁA DO SZKÓŁ (ale jak dotąd nie zrodziła chyba świadomych swoich praw katolików polskich?)

Muszę więc jeszcze raz podnieść swój głos, bo dochodzą mnie też inne, niż biskupów, głosy, ze strony osób wymienionych w punktach 3 i 4. W realu i w necie! Nie są to głosy pojedyńcze! Życie bez dialogu i wzajemnego słuchania i szacunku wiedzie na pole poległych! I to chowanych po jakimś nieokreślonym czasie, skrycie, bez sztandarów i honoru(ów). Nie wystarczy dialog deklarować! W mojej parafii, dekanacie, diecezji go nie ma!

***

NIKCZEMNOŚĆ W KOŚCIELE

         /aż dotąd doszedł we mnie człowiek-katolik/

zwracam się tą drogą do Papieża
Prymasa i całego Kościoła w Polsce
począwszy od parafii dekanatu diecezji
ale oni milczą prześwietni najprzeważniej

skąd kiedy i jak to się stało
że nikczemność weszła w nasz Kościół
ten pisany z małej i dużej litery
ten z małej to tzw polski kościół

w Kościół spraw najwznioślejszych
od objawienia słowem i czynem Logosu
błogosłąwionych czystego serca
po Wcielonego Boga Ciała Chrystusa

nikczemność o której piszę
nie jest do dzisiaj rozpoznana
ja widzę ją aż w dwoch przypadkach
albo na dwóch polach operacyjnych

w sferze seksualizacji dzieci i młodzieży
chyba nie jest najgłębiej skrywana
w dziedzinie panowania nad nami bardziej
i wręcz jakby samo przez się (z)rozumiana

panowanie aż bezczelnie bezwstydne
dotyczy nauczycieli dzieci i młodzieży
bo do seksualizacji chcą mieć monopol
i to począwszy od konfesjonałów

partyjny prezes im wara powiedział
od duszyczek w ciałkach żywych
naszych kochanych milusińskich najdroższych
i od nauczycieli którym nie wy pensje płacicie

łąmacze sumień niszczyciele demokracji
w system zaklętych w kamień nie tylko serc
wiarę z rozumem rozłączacie a kysz
żeby nieprawdy kontemplować wasze

większość z nich hierarchicznie podporządkowanych
w sutannach różnokolorowych zrobi wielkie oczy
i ich najzagorzalszych zwolenników wyborców
paru myślacych niech weźmie pod uwagę

że też mnie (za)dano te tematy jedno-osobowo
na własnym ciele duszy drodze-prawdzie-życiu
od wieku lat sześciu-siedmiu
przez Solidarność aż po katechezę

dzisiaj wszyscy się mnie wypierają
lęk jak można się do mnie przyznać
panuje w polskim społeczeństwie
więc piszę na Berdyczów do Papieża i Prymasa

   (poniedziałek, 18 marca 2019, g. 10.38)

← PoprzedniJednostajna Polska. Pani Zybertowicz na pocieszenie?!Nastepny →Logos 2019, tomik antropo-teo-katechetyczny świadka naocznego