Dałem
tytuł zanim zebrałem, przejrzałem materiał. Intuicja? Czy więcej:
stan ducha, (samo)świadomości, obiektywizacja także poprzez
subiektywizm. Paradoks? No nie. Zbiorę tutaj swoje wypowiedzi na
Facebooku z ostatnich dni. Na podstawie „dziennika aktywności” -
nic prostszego. Subiektywizm? - no, są to moje reakcje na świat,
który się dzieje w gminie, parafii, diecezji, Polsce i świecie.
Ale na dłuższym odcinku światowym? - jest odbiciem tego, co się
dzieje na zewnątrz. Co dochodzi do mnie z obiektywnej strony bytu,
metafizyki prawie. Takie możliwości daje nam Facebook używany
jako notatnik „na gorąco”, „na żywo”. Zobaczmy więc, czym
żyłem. Co mnie zajmowało, ze spraw tego świata najbardziej.
1.
Temu, kto nauczy się czynić dobro, Bóg hojnie przebacza każdy
grzech. Nie przebacza jednak obłudy, czyli „udawanej świętości”
– w porannej homilii wygłoszonej w Domu św. Marty
papież wskazał, że Bóg wybacza każdy grzech, ale nie przebacza
obłudy.
„Mamy
zarówno „malowanych świętych”, którzy nawet wobec nieba
troszczą się, by na takich wyglądać, jak też „uświęconych
grzeszników”, którzy niezależnie od wyrządzonego zła nauczyli
się czynić jeszcze większe dobro. Nigdy nie było wątpliwości,
kogo z nich woli Bóg”
http://www.fronda.pl/a/bog-nie-przebacza-obludy-serce-klamcow-nalezy-do-szatana,48202.html
Mam
dwa skojarzenia z tymi słowami Papieża („naszego ukochanego”
;-) :
1) Spowiedzi u ks. Jana Twardowskiego "a robisz coś dobrego z ludźmi?" - na cały mój bunt... - "Idź w pokoju". Tylko tyle? Tak, tyle. Tylko. Najwspanialsza spowiedź w moim życiu.
2) Absurdalne jest przeciwstawianie własnej pobożności prawdzie! Taką sytuację obserwuję w naszym kościele! Bez papieża byśmy zginęli!! W obronie godności i prawdy!!!
1) Spowiedzi u ks. Jana Twardowskiego "a robisz coś dobrego z ludźmi?" - na cały mój bunt... - "Idź w pokoju". Tylko tyle? Tak, tyle. Tylko. Najwspanialsza spowiedź w moim życiu.
2) Absurdalne jest przeciwstawianie własnej pobożności prawdzie! Taką sytuację obserwuję w naszym kościele! Bez papieża byśmy zginęli!! W obronie godności i prawdy!!!
To
jest niestety temat tabu w mojej/naszej Polsce gminno-parafialnej
(wsi i miast). A dla zdrowia (osób, wspólnot...) powinniśmy
głęboko ten wymiar życia realnego bardzo (prze)myśleć,
(prze)dyskutować. „Centesimus annus”, „Fides et ratio”...
się kłaniają. I oczywiście cały Sobór WII.
2.
"Odrzucenie
dotychczasowych moralnych zasad i reinterpretację nauki Jezusa
Chrystusa..."? http://www.beta.rp.pl/apps/pbcs.dll/article?avis=RP&date=20150304&category=OPINION&lopenr=303049753&Ref=AR&profile=1075&page=1
Niektórzy
w Polsce bodaj nieświadomie to robią, karmiąc się przekonaniem,
że nie ma w Ojczyźnie wolności. W konsekwencji ich system etyczny
nabiera cech toksycznych. Zamknięci na fakty, na prawdę... nie
będą im (i osobom) okazywać szacunku. Żyją w świecie
nierealnym.
Wczorajsze
informacje o spotkaniach ojca Rydzyka
z vicepremierem Piechocińskim zmroziły mnie taką wizją. Boję
się takich sojuszy. Brrr! Chcą, przynajmniej na wsiach, w gminach,
w powiatach, regionach, w których mają wpływy ustanowić jakąś
inną Polskę. Swoją. Polsko-katolickie enklawy. ZGROZA. Brrrr!
ps.
Antycypuję
lokalne wydarzenie, obawiam się. Powstanie Jakuba Szeli? Brrr! Czyż
niektórzy nie marzą, żeby nasza parafia, gmina, powiat,
diecezja... stały się taką właśnie enklawą?!
3.
„Ekipa
„Busa do marzeń” - projektu promującego ŚDM Kraków 2016 –
spotkała się w środę na Placu św. Piotra w Watykanie z papieżem
Franciszkiem, by prosić Ojca Świętego o błogosławieństwo dla
inicjatyw podejmowanych przez młodych ludzi, którzy angażują się
w przygotowania do Dni...
To Wy jesteście dla Waszych rówieśników najbardziej
przekonującym świadectwem, że warto postawić na Jezusa, a wiara
w Niego jest źródłem radości, pokoju i punktem odniesienia w
pracy nad sobą i dążeniach do twórczego i szczęśliwego życia.
Za to świadectwo serdecznie Wam dziękuję” – napisał szef
Komitetu Organizacyjnego ŚDM 2016 w piśmie adresowanym do ekipy
Busa. Bp Muskus życzy także „wielkich i pełnych rozmachu marzeń
oraz odwagi i niespożytych sił potrzebnych do ich realizacji”.
Ich
stowarzyszenie GPS Kalwaria Zebrzydowska (od włoskiej wersji
imienia Jana Pawła II – Giovanni Paolo Secondo) realizuje
poniekąd zapotrzebowanie świata, czego my doświadczyliśmy w
korespondencji z Lucy, Lincoln, Ne, USA.
http://gosc.pl/doc/2378783.Franciszek-czeka-na-SDM
Tak
się (też) działo moje życie. Chwytałem ducha czasu. Jak oni
dzisiaj. Natychmiast, w pół słowa. Taką dostałem naturę. Która
wyrosła w dojrzałą postawę miłości intelektualnej (JPII).
Robiłem razem z Nim raban. Solidarność. Katecheza (33 lata).
Samorząd (1990-94)! Rzeczpospolita Norwidowska. Spisek,
nielojalność czuję na odległość. Zgroza - gdy w kościele.
Prawda jest większa. Nawet od pobożności... I godność
(rozpoznanie, zaakceptowanie/przyjęcie, życie z nią...)! Bardziej
trzeba się słuchać Boga, niż ludzi. Nawet w kościele
instytucjonalnym.
4.
Wielu myślących samodzielnie księży i mających odwagę dzielić
się swoim myśleniem wyrażało swój krytycyzm wobec nachalnego
plakatu przeciwko ludziom żyjącym w tzw. konkubinacie. Np. „Mnie
też oburzył wczorajszy plakat "Konkubinat to grzech". Im
jednak więcej o tym myślę, to tym bardziej oburzam się na
siebie, innych i cały polski Kościół, że nic nie zrobiliśmy,
żeby skonfrontować się ze zjawiskiem mieszkania przed ślubem.
Nie było listu pasterskiego, nie było demonstracji, nie było
postu, modlitwy, nie było żadnych akcji o takim rozmiarze jak
walka o Smoleńsk, czy walka z gender. 17 lat temu, nikt z
przyjmujących po kolędzie na osiedlu Ruczaj (odwiedziłem 800
mieszkań) nie mieszkał przed ślubem, słyszeliśmy tylko, że
takie rzeczy dzieją się na Zachodzie, ale nic w tej sprawie nie
zostało zrobione. Gapiliśmy się i gapimy przez lata, jak wchodzą
zwyczaje, które być może najbardziej niszczą rodzinę. Mogę się
mylić. Ale czuję jakiś faryzeizm w selektywnym oburzaniu... „
ks. prof. WW. Całkowicie podzielam. Mówmy o istocie, a nie o
formie. Postawa miłości intelektualnej ku istocie kieruje nie -
powierzchownej publicystyce.
5.
Dałem z natchnienia taki post - „Że też muszę walczyć o dobre
imię, godność i prawdę w moim gminno-parafialnym świecie! Na co
to nam, Polakom, przyszło! ps. większość (z PT Rodaków) ma żale
do państwa i partii.
„Na
ogół Ci którzy coś robią na rzecz innych są potem oskarżany
przez swoje środowisko. Muszą tłumaczyć, że nie są
wielbłądami”(TJ).
I
to można jakoś przyjąć na klatę, i się pozmagać. Ale Kościół?
O tym się mało mówi, głównie wojujący ateiści. A przecież za
to, jaka jest Polska (2015), i samorządy... czyli my... odpowiada
nie tylko Rząd, Parlament, ale również Kościół (kościoły).
Boimy się nawet o tym myśleć! Jakaś wewnętrzna tyrania? terror?
zgoda na połowiczność? na fałsz!
6.
„Dostałem przed chwilą obuchem w łeb. Kumpel uświadomił mi -
podsumowując po swojemu moje życie - że jestem egzystencjalnym
ekstremum. Oczywiście to bardzo źle z punktu widzenia świata,
aczkolwiek jeśli ktoś odchyla się od normy, to znaczy, że
zbłądził. A jeśli zbłądził - to znaczy, że jest też coś
takiego jak nie-zbłądzenie. Tego nie-zbłądzenia warto szukać,
żeby było przyjemniej niż jest. Ot, secret of life.” (BB)
-
ja - Według mnie, prawidłowo. Każda osoba jest bytowym ekstremum.
Mam nawet pewną formułę, że aż absolutem (z małej "a").
(...)
absolut
wobec wieczności
i wszelkich porównań
mieszka w
tobie (...)
-
(BB) - A właściwie jest trochę gorzej, bo zanegowałem możliwość
normy. Jeśli ktoś mówi o normie = kłamie. Wielu szukało - i nie
znalazło.
-
ja - No ale człowiek to ten, kto zna siebie. Podobno. A Ty siebie
znasz. Ta moja, nie moja formuła (podebrana Jezusowi z Nazaretu),
to droga (własne wybory, decyzje,...)-prawda (zawsze jakąś
uzbierałeś, uzbierałem...)-życie (które nie pytało się mnie o
zdanie, tylko się działo i dzieje, coś z niego do mnie doszło,
coś się splątało, zrozumiało... itd.) I tego podrobić się nie
da. Chyba, że potężnym elektrowstrząsem (piorun?), ale to rzadko
się przydarza. Więc - norma.
-
(BB) - Nie znam siebie. Może tylko trochę. To jest w każdym
bądź razie zbyt gęsta otchłań zapętleń, aby ją poznać.
Człowiek wychodzi na prostą tylko w trumnie.
-
ja - Łatwiej mi, bom odpowiednio stary. Każdemu życzę, by dożył
chwili, w której znajdzie ten punkt (chyba absolutny).
7.
W tych dniach cieszyłem się nagrodą za wojenne zasługi dla
Polaka (99l) w Szkocji i rekolekcjami ks. prof. A.Draguły w
duszpasterstwie akademickim dla Polaków w Londynie. I pomyśleć,
że PT Rekolekcjonista był także w miejsko-gminnym Łochowie! W
Domu Kultury! :-)
(Z
konta ks. BR) „TO BĘDZIE INTENSYWNY WIELKI POST W LONDYNIE! :) :)
:)
1. REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE Z ks. prof. Andrzej
Draguła -
JUŻ OD JUTRA!
2. LONDYŃSKA PREMIERA NAJNOWSZEJ KSIĄŻKI Szymon Hołownia - "HOLYFOOD..." I SPOTKANIA Z AUTOREM - JUŻ ZA TYDZIEŃ! - 8 MARCA!
3. KURS WIEDZY RELIGIJNEJ I SPOTKANIE Z Panią Ewa Czaczkowska - w parafii na Balham - 14 marca.
4. REKOLEKCJE WIELKPOSTNE - II SERIA - z ks. Stanisławem "Orzechem" Orzechowskim - legendarnym duszpasterzem z Wrocławia - od 20 marca.
5. WYJĄTKOWA PIELGRZYMKA DO HISZPANII I PORTUGALII - JUŻ W KWIETNIU (jeszcze tylko 8 miejsc wolnych!)!!! ZAPRASZAMY!!! :) :) :)
2. LONDYŃSKA PREMIERA NAJNOWSZEJ KSIĄŻKI Szymon Hołownia - "HOLYFOOD..." I SPOTKANIA Z AUTOREM - JUŻ ZA TYDZIEŃ! - 8 MARCA!
3. KURS WIEDZY RELIGIJNEJ I SPOTKANIE Z Panią Ewa Czaczkowska - w parafii na Balham - 14 marca.
4. REKOLEKCJE WIELKPOSTNE - II SERIA - z ks. Stanisławem "Orzechem" Orzechowskim - legendarnym duszpasterzem z Wrocławia - od 20 marca.
5. WYJĄTKOWA PIELGRZYMKA DO HISZPANII I PORTUGALII - JUŻ W KWIETNIU (jeszcze tylko 8 miejsc wolnych!)!!! ZAPRASZAMY!!! :) :) :)
Zapraszamy!
Dzisiaj kolejny dzień niesamowitych rekolekcji, które prowadzi ks.
prof. Andrzej Draguła, nazwany przez "czeskiego Tishnera"
- ks. Tomasa Halika "polskim Halikiem". :) Zapraszamy na
19.30 do Little Brompton Oratory! :) Będzie o miłości! :)
- (ja)
Tu Londyn! Mówi Londyn! (2)
A Polska (gminna i parafialna) patrzy i słucha :-) ♥
A Polska (gminna i parafialna) patrzy i słucha :-) ♥
Kościół
przestał być sztywno parafialno-dekanalno-diecezjalny. Jeśli ktoś
się otworzy, może rozmawiać z pomocą Internetu z księżmi i
biskupami ze świata. Kościół stał się globalny, co przystało
Katolickiemu czyli Powszechnemu Apostolskiemu Świętemu... Za
pośrednictwem redaktora Błażeja Strzelczyka „w środowym
numerze Tygodnik
Powszechny rozmawiam
z Panią Krystyną Starczewską: założycielką „Bednarskiej”,
pierwszego polskiego liceum społecznego i „Raszyńskiej” –
pierwszego społecznego gimnazjum.
O wielu sprawach
rozmawiamy. O wyrzutach sumienia. O przeszłości. O tym, że Jej
pokolenie (ur. 1937) różni się od mojego pokolenia (ur. 1988). O
tym, co to jest mądrość. Co to znaczy pogodzić się z
życiem, co to jest szczęście. I o tym, jak wygląda śmierć.”
W sam raz dla mnie. W mojej sytuacji życiowej. Amen.
8.
Wyciągnąłem z archiwum "Odpowiedzialność i Czyn" (był
chyba tylko ten numer, 1, 1988). „Rozmowę z katechetą świeckim,
pod tytułem „Powiedz mi swoje imienię”. W obronie godności. Bo
szarga ks. proboszcz. Pewnie w porozumieniu z kurią. Taki krzyżyk
na drodze w Polsce 2015. Godność osoby, która ma za sobą życie.
Solidarność. Katechizowanie (33 lata). Rodzicielstwo (dużą
rodzinę). Wychowanie religijno-patriotyczne i wierność Polsce i
Kościołowi od pokoleń. Samorządowca (wójta I kadencji).
Ofiarodawcy wotów wdzięczności za wolność, które stoją przy
ołtarzu w naszym kościele. Za odkrycie i umocnianie słowem i
życiem Rzeczpospolitej Norwidowskiej, która na wieki złączona
została ze Strachówką... Nie można tego nie rozumieć. Trzeba być
zaślepionym, zastraszonym, nieszczerym.... aż po obłudę, o której
mówi papież.
Polska
mentalność gminno-parafialna cofnęła się, zatrzymała na... ?
Nie jest na miarę potrzeb (ducha czasu). Na miarę pamięci i
tożsamości cudów naszej epoki. Nawet nie na miarę XXV-lecia
samorządności! którą obchodzimy omc. Jak Polska długa i szeroka,
pomieszanie z poplątaniem. Muszę z całej siły bronić godności
przed proboszczem i jego zwierzchnikami. Kto, co będzie rozumial
lada moment? List do KEP, Prezydenta RP itd 3mam i zwlekam, ale czas
dojrzewa.
Jeśli
nasze parafie nie biorą pod uwagę swojej odpowiedzialności za
świadome/aktywne budowanie/tworzenie wspólnoty i kultury, to nas
zacofuje. Cofa polską mentalność (godność, podmiotowość)
katolicką 2015. Religijność to nie tylko pobożność. To życie w
prawdzie, pamięć i tożsamość. W skrócie - Wiara I
Rozum!
Napisałem o tym do wszystkich ważnych osób na naszym terenie. Czy któraś się odezwie? Czy potwierdzą się najgorsze obawy (diagnoza)? A świat pędzi. Są też wzory, przykłady, bogactwo... dane nam, złożone w nas przez Boga Ojca, Dobrodzieja. I Syna. I Ducha Świętego!
Napisałem o tym do wszystkich ważnych osób na naszym terenie. Czy któraś się odezwie? Czy potwierdzą się najgorsze obawy (diagnoza)? A świat pędzi. Są też wzory, przykłady, bogactwo... dane nam, złożone w nas przez Boga Ojca, Dobrodzieja. I Syna. I Ducha Świętego!
9.
„Bartoszewski
stwierdza: "wiecie, czego ja się naprawdę boję? Że my,
Polacy, znów to wszystko schrzanimy"
-
(ja) - Jak chrzanimy? Milcząc. Bojąc się pokazać swoje myślenie
(wynajdując tysiąc uzasadnień). W gminach, wsiach, miastach,
parafiach, diecezjach, szkołach... Niestety. Obserwuję. Nawet nie
mam już siły się złościć
-
(AO) - Trochę
za późno na takie ubolewanie ze strony p. Bartoszewskiego, sam się
skutecznie przyczynił do podzielenia Polaków i używając swojego
autorytetu zdegradował sporą część społeczeństwa do "bydła".
Nie chodzi mi o małostkowe wypominanie ale autorytet i
doświadczenie życiowe zobowiązuje.
-
(ja) - Każda okazja dobra na refleksję. I na rozmowy Polaków. A
jeśli trzeba sobie przy okazji wybaczać! Tym lepiej...?
-
(AO) - Staram się nie być pamiętliwy i wybaczać, choć
przychodzi to łatwiej gdy ci, którym mam wybaczać potrafią
wyciągnąć rękę albo przynajmniej powiedzieć przepraszam.
Zresztą i bez tego wybaczam co nie znaczy, że muszę zapomnieć.
-
(JG) - Bartoszewski nigdy nie użył takiego określenia wobec
społeczeństwa
-
(ja) - Walczę o godność osoby i wspólnoty, od lat. Zmieniają
się okolixczności. Dzisiaj najbardziej muszę w parafii i
diecezji! Nie wobec ministrów, rządu i nie wiadomo kogo jeszcze...
Wobec przedstawicieli mojej tzw. wspólnoty lokalnej, którzy mają
dla mnie epitety "siewca nienawiści", "zdrajca
dzieci komunijnych", a żonę DyrKa chcą wywieźć na gnoju.
Oni dzisiaj są parafialnymi (diecezjalnymi?) autorytetami, ostoją.
Nie w państwie! Od państwa, Prezydenta Grażyna dostała Brązowy
Krzyż Zasługi /stary katecheta/
-
(MH) - Jedyny niemal już wymarły gatunek tej klasy politycznej,
którą nazwać można: "mężami stanu"...
-
(ja) - Jaki świat tworzymy dzisiaj? My, nie oni i jeszcze jacyś,
nikomu nie ujując niczego? Oto jest pytanie. Czy nie schrzanimy?
Jeden z problemów, o ogromnej wadze - według mnie - to jest
podmiotowość. Jak funkcjonujemy na swoich podwórkach? Jak bardzo
nie służy rozwojowi podmiotowemu rozumieniu siebie nasz
kościół! Ja to mam w parafii i diecezji, bo nie mozna ich
rozrywać. Próbuję nadaremno zaprosić do rozmowy otwartej o
wspólnocie i o godności osób i wspólnoty na tym naszym podwórku,
nadaremno, nadaremno... Jeśli oni nie wierzą w swoją wolność (i
nie znają włąściwej godności osoby, a tylko kapłańską
wewnątrzorganizacyjną) to jak to wpływa na mentalność,
podmiotowość, samowiedzę PT Rodaków katolików? Czy znacie
jakiegoś księdza z diecezji, który chciałby z nami rozmawiać
publicznie, tutaj! Co możemy zrobić razem? kochając przecież
Kościół! Przecież to mój dramat i okradanie z godności! Jako
solidarnościowca 1980/81, katechety przez 33 lata, ojca dużej
rodziny, samorządowca (wójta I kadencji), człowieka otwartego i
odkrywcę Rzeczpospolitej Norwidowskiej! Przeciez o tym piszę,
mówię, proszę... Jak to, jak mnie traktują w diecezji od paru
lat wpływa na innych? Nie tylko moje dzieci? Ojciec Ludwik
Wiśniewski pisze o tym samym na poziomie kraju! I co? Wdepczą nas
w glebę? W imię czego! A perspektywa ŚDM 2016 i skierowana do nas
prośba, byśmy otworzyli się na Kościół Powszechny tym razem z
Belgii, ale może z innego kraju, kościołą w jakimś innym
kraju... Polska - pytań bez odpowiedzi? W pogardliwym milczeniu
księży i wyższych hierarchów! Ja też mam w notatkach list
otwarty, do biskupów, w tym bp Deca, i Prezydenta, a jakże. W roku
25-lecia samorządności. W obronie prawdy, osób i godności
(polskiej i katolickiej) ! CO MY MOŻEMY ZROBIĆ? Jak połączyć
siły na różnych poziomach?! (28
lutego o
13:22)
-
(AO) - żeby była jasność to mam wielki szacunek i respekt
dla ludzi, którzy przeżyli to co p. Bartoszewski i dla ich
dorobku, przykro mi jednak gdy tacy ludzie dają się wkręcić w
tryby polityki i zaczynają wykorzystywać swój autorytet do
obrażania innych wyborców i uważając że wolno im wszystko
powiedzieć szydzą z oponentów politycznych. W jednej ze swoich
emocjonalnych wypowiedzi p. Bartoszewski wyrażał swoje oburzenie z
braku szacunku dla Prezydenta Komorowskiego, ale zupełnie nie
przeszkadzał mu brak szacunku dla jego poprzednika. Nie chcę się
oczywiście licytować kto komu i co powiedział czy zrobił choć
zestawienia takich wypowiedzi łatwo znaleźć w internecie. Dziś
autorytet zaczy coś innego niż kiedyś i nie jest dany raz na
zawsze. Pojednanie Polakom jest dziś potrzebne bardzo i wierzę że
potrafimy się porozumieć tak jak obiecywali politycy przed
wyborami w 2005 roku.
-
(ja) - A ja wybaczę politykom, emocje, słowa... Ale nie mogę nam,
polskiemu Kościołowi! Co wnosimy w dialog? Jak go rozwijamy? Jak
wykorzystujemy ogromną (infra)strukturę do wzmacniania kultury?
Kościół - tylko jako kult? Bez bwzięcia odpowiedzialności za
rozwój myślenia, to żcie w samookłamywaniu się. Nie ma wiary
bez myślenia. Myśłenie służy w każdej dziedzinie życia. A
"Wiara i rozum"? Gdzie są w naszych paraialnych tzw.
wspólnotach, które w czym są wspólnotami? Zostawmy pretensje do
polityków, Kościle mój. Najpierw zobaczmy belkę we włsnych
oczach. Biada. Biada. Mój proboszcz i moja diecezja z nim (i w nim)
odmawia wszelkiego jawnego dialogu Czy Wy to usłyszeliście! Więc
o czym rozmawiamy? Jak weźmiemy się za serce, to potem możemy
wiczyć mięśnie. Ale mi wyszło powiedzenie. SMUTNE. Bardzo
smutne. Kto z Was napisze do mojego proboszcza, brata w wierze, aby
zechciał rozmawiać otwarcie z katechetą? - którego znacie! Na
pocieszenie, znalazłem dzisiaj parafię, w której uważają
wspólnotę i kulturę za ważne pola swojego działania, misji i
ODPOWIEDZIALNOŚCI! http://www.katedra.szczecin.pl/kultura/
10.
Czy oprócz nas ktoś ma jeszcze takie problemy ze zrozumieniem
swoich ról itd. Czy ktoś w diecezji, w Polsce....? Zajrzyjcie,
pytajcie, pytajmy, szukajmy... Żartobliwie mówię o Ruchu
Obrony Godności Osób i Wspólnoty w Parafiach.
Ale może to nie jest żart! Mała Strachówka staje się wielką.
Także przez głos w obronie prawdy i godności osoby i wspólnoty w
Polsce 2015 i Kościele w świecie współczesnym!
Trzeba
nam wznieść głos i świadczyć za godnością osoby i wspólnot/y!
Nie gińmy w pojedynkę! ♥
Doszliśmy
do punktu zwrotnego! Do granic wiary i rozumu! W co wierzysz? - co
wybierasz sobie z Nauki Społęcznej Kościoła? o godności osoby i
wspólnot? Co tę godność buduje? Nazwij swoje zasady. Publicznie,
to nie są sekrety konfesjonałów.
O.
Ludwik Wiśniewski podkreśla też, że po 25 latach wolności wciąż
w Polsce nie umiemy oddzielać zadań Kościoła od zadań państwa
[i samorządu]. To, jaką konkretnie decyzję ma podjąć
ustawodawca, jaką decyzję ma podjąć prezydent – jest kwestią
ich sumienia, a nie sumienia takiego czy innego biskupa [lub
proboszcza]". Granda!!! Wstyd dla XXVI- lecia Wolności :-(
"Naciskając
na głowę państwa w sprawie konwencji antyprzemocowej, biskupi
uderzają w konstytucyjnązasadę rozdziału Kościoła od państwa i
niszczą pokój społeczny. Przekonanie, że biskupi najlepiej
wiedzą, jak redagować ustawy, aby służyły dobru obywateli - to
niebezpieczny mit."
Są
tacy, którzy W PAŃSTWIE I W SAMORZĄDACH CZUJĄ SIĘ POWOŁANI NIE
TYLKO DO DUSZ-PASTERSTWA (BOSKIE/DUCHOWE), ALE I DO KIEROWANIA
NASZYMI SPRAWAMI/NAMI (CESARSKIE/NASZE)!!! Biedni nie pojęli (nie
tylko XYZ), ale i nauki Soboru Watykańskiego II, o którym ten i ów
katecheta - i nie tylko - chce nadaremno z nimi dialogować. Chcą
rządzić, mieć wpływ na kształt naszego życia osobistego,
rodzinnego, samorządowego itd. - a nie
dialogować.
POBOŻNOŚĆ
/ludzkiej godności/
Tomaszewski
niczego nie musi już komentować
ja niczego grać
kawał życia z nim spędziłem
najwięcej wyścigów pokoju
z uchem przy radiu
każdy ma swoją godność
choć o dziwo
nie szanuje jej ksiądz
księża
mój moi "u góry"
w kościele tak zwanym
parafialno-dekanalno-diecezjalnym
traktują jak zło konieczne
jakby mnie nie było
przez 62 lata
z czego 33 lat katechezy
zasługi wolnej Polsce
ich i mojej naszej Ojczyźnie
oddane szczerze i skutecznie
dzieci odchowane w rodzinie
wiernej od stuleci
to ich nie interesuje
nie ma znaczenia
tylko oni sami dla siebie
i piękne słowa pobożności
(piątek, 27 lutego 2015, g. 9.57) http://strachowka.blogspot.com/p/post-post-scriptum.html
POBOŻNOŚĆ
/ludzkiej godności/
Tomaszewski
niczego nie musi już komentować
ja niczego grać
kawał życia z nim spędziłem
najwięcej wyścigów pokoju
z uchem przy radiu
każdy ma swoją godność
choć o dziwo
nie szanuje jej ksiądz
księża
mój moi "u góry"
w kościele tak zwanym
parafialno-dekanalno-diecezjalnym
traktują jak zło konieczne
jakby mnie nie było
przez 62 lata
z czego 33 lat katechezy
zasługi wolnej Polsce
ich i mojej naszej Ojczyźnie
oddane szczerze i skutecznie
dzieci odchowane w rodzinie
wiernej od stuleci
to ich nie interesuje
nie ma znaczenia
tylko oni sami dla siebie
i piękne słowa pobożności
(piątek, 27 lutego 2015, g. 9.57) http://strachowka.blogspot.com/p/post-post-scriptum.html
11.
Ze wzruszeniem czytam, że gdzieś jest zapotrzebowanie na pamięć i
tożsamość. Bo w mojej gminie to nie. Co służy dobrze paskudnemu
pomieszaniu. (Sisters
(Lviv) - My Ukraine: Memory and Identity - Radio Free Europe /
Radio Liberty).
I
tu zakończę, bo jest już dużo tego.
PS.
Zdjęcie nr.1 - ludzie ze Stowarzyszenia GPS z Kalwarii Zebrzydowskiej dzielący radość z papieżem Franciszkiem na Placu Św. Piotra
Zdjęcie nr.2 - animatorzy duszpasterstwa młodzieżowego z Brukseli i Gandawy omawiający plany pobytu w Strachówce przed ŚDM 2016!
PS.
Zdjęcie nr.1 - ludzie ze Stowarzyszenia GPS z Kalwarii Zebrzydowskiej dzielący radość z papieżem Franciszkiem na Placu Św. Piotra
Zdjęcie nr.2 - animatorzy duszpasterstwa młodzieżowego z Brukseli i Gandawy omawiający plany pobytu w Strachówce przed ŚDM 2016!

