Zwykłe (niezwykłe) udostępnienie starego posta, a taka fala w sercu, wierze i rozumie. Zalewa mnie od wewnątrz, ale nie zaślepia. Emocje rozumu nie gaszą - muszę dać świadectwo. Nie pierszy i nie ostatni raz - dopokąd idę. Moja i nie moja (tylko) droga-prawda-prowadzi. Ba słowa nawet dobiera i frazę. Wszystko w człowieku opowiada, tę pieśń. Ciało wszak uduchowione. A duch? Ucieleśniony - inaczej go ni ma (nie brakuje tutaj nawet jednej literki). Okultystą nie jestem. Ani okulistą... ani narzędnikiem jakim. Jestem człowiekiem wierzącym. Kontempluję prawdę na dwóch skrzydłąch. Skrzydła rosną z człowiekim-osobą całę życie. No, może do czasu demencji.
Dostałem do rąk diament. Zawierzono mi. Powierzono diament. Muszę szlifować, by wydobyć piękno. Które na to jest, by zachwycało. Do pracy. Aż po zmartwychwstanie.
Błysnęło (dobrem, światłem, solidarnością osób, kulturą) na Facebooku: postem, lajkiem, udostępnieniem. Jeśli zauważę, staram się zachować. - Nie pozwól, bym prawdę przegapił. By zabrakło mi czujności. Albo lenistwo jakieś powstrzymało od utrwalenia. Biada mi, biada nam Polsko, gdyby... Biada i Kościołowi byłaby. Nie po to jest światło. Veritatis Splendor ostatecznie od Ducha Prawdy (Świetego) pochodzi. Nikt prawdy sobie nie wymyśla. Ani... hypotheses non fingo. Realizm nie jest wymagający. Trzeba tylko być mu wiernym. Są aspekty istotowe i konstytutywne całej rzeczywistości człowieka, świata i Boga, można je od-poznać.
Błysnęło dzisiaj upamiętnieniem fejsbukowego spotkania księdza Sekretarza Episkopatu, wtedy jeszcze zwyczajnego księdza. Wczoraj - komentarzem (życzliwym) Redaktora Ważnego Cezarego Gawrysia... Błysnęło ulicą śp. Anieli Urbanowicz, ks. Józefa Schabowskiego... błysnęło wspomnieniem wywiadu ze mną-katechetą w "Odpowiedzialność i Czyn", z 1985. Nic nie bierze sie z niczego. Wszystko ma korzenie, dzień narodzenia i zamieszkiwania między nami. A kimże ja, albo ty jesteśmy?! Sługami prawdy, w wiecznych dziejach. Człowiek jest i drogą Kosciołą i... A przyszłość człowieka zależy od kultury.
Wczoraj wspomniałem Ważnego Redaktora, wielką mi uczynił radość swoim komentarzem. Przyznał sie do mnie. A przecież od poznania, do teraz, minęły dziesięciolecia. Jedność drogi! Tożsamość. Ważne potwierdzenie, że nie zdaje mi się, ale JEST.
A potem, na wieczór, Fb maszyna przypomniała mi post z 2012 roku, w którym wspomniałem Redaktora, w plejadzie osób poznanych w Taize, spotykanych na modlitwie w kościele-rotundzie na pl. Trzech Krzyży i w mieszkaniu śp. Anieli Urbanowicz, pierwszej Polki w Taize, zasłużonej Polsce i Kościołowi, z ulicą w jej rodzinnym Sosnowcu. Przypadek? NIE! Jedność drogi - skrzyżowanie tożsamości. Ku potwierdzeniu i pokrzepieniu serc.
A dzisiaj Fb potwierdził znajomość fejsbukową z księdzem, dzisiaj ważną osobą w Episkopacie. Sprzed kiedyś, od 6 lat, czas biegnie. A tożsamość?!
Nie jesteśmy normalnym krajem?! No, na pewno nie jesteśmy normalnym Kościołem, wbrew wszelkim okolicznościom, którym zanadto się kłaniają niektórzy. By pracy sobie nie popsuć, perspektyw, klimatu w środowisku... Więc wolą także mnie przemilczać. A przecież uczymy dzieci mówić "Dzień dobry" starszym. A starszym - uśmiechać się powrotnie do dzieci... bo stracę wiarę w świat, że jest dobry. Ja tak mam. Tracę powoli wiarę, że dożyję normalności w Kościele PL. Że wiara w kościół braterstwa powszechnego, bliźniego każdego człowieka, odwagi ponad wyrachowanie... dzielenie się swoim myśleniem, i sobą, kiedy trzeba dawać śaidectwo - tak jak dziś. Nawet takim, jak ja, Kapaonom.
Ja już to pisałem. To, co piszę "żyję i boleję" - w piątek, 26 stycznia - "wyrażę wielką wdzięczność WSZYSTKIM (hominibus bonae voluntatis), którzy przeczytali mojego wczorajszego posta, a nawet dali mi znak wsparcia duchowego, lajkiem na Fb. Ale i tym, którzy może by chcieli i się za mnie modlą, ale ze względów na sprawy pozycji zawodowej i kościelnej, nie mogą się ujawnić - niestety do tego doszło! Jednak na nas - świadkach - wszystkich żyjących, spoczywa odpowiedzialność za dialog w prawdzie - zwłaszcza wobec młodszych Rodaków! Powinność dzielenia się darem myślenia!"
Niestety, nie chcemy się dzielić powszechnie swoim myśleniem z całym światem. Ludziska gromadzą przeciwko temu potężną argumentację! Ale... nie ujawnią jej nam tutaj. Sami, dla siebie... ależ skąd, mniemają.
Kiedyś uważałem, że nie wypada wywoływać po imieniu nikogo, w Internecie. Ale w Anglii powiedzieli, że nie mam racji. Jestem przez nich wywoływany, chca mi wskazać coś ważnego, ciekawego, albo tylko zabawnego. W Polsce, też już także - i całkiem to rozumiem. Zawsze staram się uśmiechnąć, odpowiedzieć czymś w rodzaju "Dzień dobry" i jak się masz. Uważam, że podróżujemy wielką Arką Noego - wszystkie gatunki dobrych tylko ludzi, czasem mięsożernych. Naszych bliźnich, powszechnych, jak świat cały, albo... jak Miłosierdzie Boże.
Wpisałem już chyba cały mój Kościół Diecezjalny, jako adresata moich rozmyślań (starego katechety): tradycjonalistycznego (?) biskupa H. Hosera (Deus est maior) i uśmiechniętego bp. M. Solarczyka (Omnia possibilia credenti), który z samorządowcami z powiatu jeździ na Jasną Górę, i proboszcza i kurialistów wszystkich i redaktora "Idziemy", i ks. Emila od młodzieży i ŚDM, i wszystkich chyba konsekrowanych naszego kościołą lokalnego... Głuche echo odpowiada mi "nie jesteś nasz", lub "nie jesteś godny"? Ano, nie jestem. A jednak wiary i rozumu nie zgubiłem. Przekazuję, na świadectwo - niech Ktoś Wyższy sądzi (Maior est Deus). Przyszłość człowieka zależy od kultury. Człowiek jest drogą Kościoła. Nie - pierścienie, pieczęcie, kolory, frędzle, tytuły władzy.
Piękno mi się pokazało w Waszych - wyżej wymienionych - i moich, postach udostępnionych. Nie może się objawić to, co przemilczane, skryte, z przeróżnych powodów. Nawet jeślibyście Mistrzami byli sztuk i wiedzy wszelkiej. I mieli wszelką władzę. Na ziemi, a może tylko w tradycjonaliźmie Polek i Polaków katolików.
✦ ✦ ✦
PISOKLONY
/czym Polska (nie)żyje/
jest sprawa boląca pl.2017
do szpiku kości jak cholera
rewolucji inaczej październikowo-
srogiej pisoklonów hodowli
na obraz i podobieństwo prezesa
nikogo nie chciałbym obrazić
ale nie wiem czy się da (znam siebie)
bo żyją jak w malignie powyborczej
i milczą na zabój (moi twoinasi i kościelni)
brat sąsiad koleżanka w pracy i przyjaciel
w tym czasie prezes szaleje (anty)koncepcyjnie
bełkoczą partyjniacy w mediach
wielogębni zawsze robią kariery
w każdej po kolei partii
jeśli jednak milczą nasi przyjaciele
brat siostra sąsiad w kolejce po chleb
i sąsiad w ławce kościelnej
kolega koleżanka z pracy
z którymi kradło się konie
Boże ratuj taki kraj parafię szkołę gminę
bo w przepaść prowadzą pokolenia
człowiek to ten kto zna siebie
i temu daje świadectwo nie partii na głucho
pisoklony na pisoprezesa podobieństwo
chcą nakryć nas czapkami
pod którymi niektórzy basebole niosą
byle nie pokazać swojego myślenia
by ustawami zmienić Konstytucję i świat cały
to jest antyteizm deizm jakiś popaprany
nie na myśleniu ufundowany (Bogu osobowym)
ale ślepej wierze w absolutny autorytet władzy
wbrew definicji gatunkowej i soborom
kepiskopat zdradziecki błogo-sławi
w gminach parafiach diecezjach i szkołach
obcy zaprawdę jakbyśmy się nie znali
jedni o drugich wiedzą tylko z plotek
głusi niedostępni kulturze większej...
... w kodach religijno-kulturo-językowych
które każą widzieć siostrę brata w każdym
ich talenty i dary dla budowania wspólnoty
integralnego rozwoju osoby na obraz większy
(piątek, 3 lutego 2017, g. 13.05)
✦ ✦ ✦
POPIS (PO-PiS)
jest jedna prawda
o słońcu i gwiazdach
człowieku i Bogu
choć różne teorie
a hipotezy nie wszystkie
się potwierdzają
nie partie polityczne
warunkują prawdę
(lub ją od-poznają)
prawda jest po prostu
ani pisowska
ani platformerska
lub inna
jest poznawalna
jest postawa miłości
intelektualnej osobowej
jej się dochodzi i czeka
jest droga prawda i życie
(środa, 3 lutego 2016, g. 9.25)
Jozef Kapaon on Fb, 3 lutego 2014 o 11:12 napisał: ·
"Świętość i święci są bliżej nas niż myślimy i nauczamy. W Matce, Ojcu, w poczętym (narodzonym) dziecku, w prawdzie, w pięknie, w dobru, w głosie wewnętrznym objawieniach prywatnych, które są darem dla każdego, kto szuka, kto jest otwarty na ludzi, świat i na coś jeszcze więcej... w Tobie i nawet we mnie, najgorszym z Was wszystkich...
... Przy okazji papieskiego (św. JPII) tekstu "Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać" objawia mi się prosta teologia, antropologiczna bardzo! Bo w pewien sposób te proste słowa odkrywają naszą wspólną glebę (wiara i rozum). Każdy z nas mógłby to powiedzieć, więc On nie mógł tego nie powiedzieć BÓG JEST PROSTOTA NIESKOŃCZONĄ ! (tamże, o g. 10.52). Bóg jest Prostotą - to moje prywatne "objawienie" podczas - łzawego bardzo - dziękczynienia po Komunii na I-szym Ekumenicznym Spotkaniu w Kodniu nad Bugiem (1983), w kościele Ducha Świętego.
Skąd jest to (dobro i mądrość), co w nas wspólne? Z kultury? - na pewno... i... dalej, dalej...
Głos wewnętrzny i objawienia prywatne są bliżej nas niż myślimy!
✦ ✦ ✦
KNOTEK NADŁAMANY
/i ja knotkiem jestem/
czy się jest Miłoszem
czy jest Bialoszewskim
Herbertem Różewiczem
Zagajewskim
czy jest się twórcą ludowym
czy zwykłym Kapaonem obywatelem
szarym zwykłym człowiekiem
knotka zgasić nie wolno
to co się w nas tli i chyboce
uchem okiem wewnętrznym łapane
z talentami wadami grzechami
musi być zapisane
(sobota, 3 lutego 2018, g. 10.51)
✦ ✦ ✦
POMROCZNOŚĆ JASNA
/logicznie niegramatyczni/
pomroczność jasna
napadła Kraj nad Wisłą
prezesem jedynym takim
i jedynie słuszną partią znów
Aniela Urbanowicz i ks Schabowski
mają dzisiaj w Polsce ulice
ci co z nimi nimi wtedy szli
a może i teraz są wyklęci
rok Ireny Sendlerowej mamy
ale o Żydach lepiej źle jest mówić
jeśli chcemy stanowiska i kariery mieć
w samorządnym kraju nad Wisłą
choć dwa razy już się narodziłem
nie urodziłem się wcale jeszcze
przemilczany społecznie nie żyje
w kraju samorządzie Kościele
Jarocin Brodnica i Łeba
widziały nowa ewangelizację
w ciągłości z Papieżem Janem P II
przez Andrzeja Madeja ciągnionym
odpowiedzialność i czyn
albo miłość najpierw
albo osoba myśląca
prawdę kochająca (kontemplując)
(sobota, 3 lutego 2018, g. 9.53)
