28 lutego 2019

Antykatolickie rozmowy i postawy w Polsce AD 2019

zdj. seminarium z tej strony
/ks dr prob. Sylwestrowi Gaworkowi
a w nim i z nim całej diecezji i seminarium/

Trochę czasu minęło, nim sobie to uświadomiłem. Może dwa dni to dla księdza mało. Dla mnie -dużo. W perspektywie zdarzenia, zderzenia miedzy nami. Między księdzem Kościoła Katolickiego, a katechetą Kościoła Katolickiego. Znającymi się od ćwierć wieku. Między katechetą powołanym w stanie wojennym “aby być z polską młodzieżą”, a księdzem doktorem, wykładowcą i wychowawcą polskich kleryków w seminarium naszej wspólnej diecezji. Mamy ze sobą trochę wspólnego. Trochę Legionowa, Europy i USA, trochę Ruchu Rodzin Nazaretańskich, trochę filozofii i wspólnych znajomych (wielu, na samym Fb, 15!).

Było tak. Ja - opublikowąłem post na Facebooku. Ksiądz skomentował. Tylko tyle? Tak, ale tylko z pozoru. Coś się za tym kryje wielkiego. Jakaś antykatolicka rozmowa i postawa, może aż tak?? Antyduszpasterstwo na pewno. Piszę poruszony, dotknięty, ale bez złosci. Próbuję zrozumieć. Przede wszystkim trzeba chyba pokazać przebieg zdarzenia:

1. Opublikowałem/udostępniłem art. z wp.pl, że "Doradca Dudy dostał wezwanie przedsądowe. Członkowie Okrągłego Stołu [1989] domagają się przeprosin. Prof. Andrzej Zybertowicz mówił, że Okrągły Stół oznaczał przekazanie władzy komunistycznym agentom. Pełnomocnicy uczestników obrad chcą za te słowa przeprosin i wpłaty 50 tys. zł na rzecz WOŚP." Dodałem od siebie, to co myślę, że "Wybaczcie. Mam uraz na to oblicze polskiej nauki. Wynalazca w dziedzinie historii i mabena w jednej osobie! A prostszym językiem, krętacz. Brrr! :-( "

2. Ksiądz Sylwester wpisał mi w komentarzu - "Pana opinie na tamet ludzi, z którymi się pan nie zgadza, są coraz bardziej niskiego lotu. Szkoda panie Józefie. A tyle pan mówi o potrzebie dialogu. Czy służą dialogowi tak żenujące argumenty ad personam?"

3. Polubiłem wpis księdza i odpowiedziałem - "Cieszę się, że się spotykamy przy tej okazji. Może mam gębę niewyparzoną. Ale wolę być z prof. A.Strzemboszem i innymi. Żyłęm już w Roku 1989 i dożywotnio zachwycam się trzecim rozdziałem encykliki Centesimus annus (o naszym cudownym Roku 1989), bez mabeny. Język i styl szlifują się spotkaniami i rozmową z drugim człowiekiem. Bardzo żałuję, że ksiądz nie dawał mi dotąd na to wielu okazji! Ale, póki życia, póty nadziei! Serdecznie pozdrawiam! "

4. Czekałem na ciąg dalszy rozmowy (także z całym prezbiteriatem i katechetkami, katechetami i wszystkimi katolikami/ludźmi bobrej woli). Nie zjawia się przecież po wielu latach milczenia/nieobecnosci, zeby tylko komuś "nawrzucać" - tak myślałem, tak myślę, tak chcę postępować do śmierci (lub demencji). To, najgłębsze odczucie i refleksja, dało asumpt dziesiejszemu pisaniu. Zdumienie, że mogą tego nie rozumieć katoliccy księża! Nie z gniewu! Smutek i żal, że tak potoczyło się życie tzw. polskiego kościołą przez ostatnie dwa dziesięciolecia (może trzy)!   !!!!!!!!!!!!!!

Jednak, jak dotąd się nie doczekałem. Dopisałem kolejną wypowiedź/myśli i otagowałem imieniem, nazwiskiem, bo ksiądz ma konto na Fb, a także jest blogerem (polubiłem od razu i podzieliłem się “share” z całym światem), jak ja - "Sylwester Gaworek - Czy moje trzy zdania nt prof. Zybertowicza mogą przeszkodzić dialogowi między ks. dr proboszczem a katechetą.pl? Aż tak okopani jesteśmy w niedostepnych obozach? Mamy prawo mieć różnice zdania w wielu sprawach. Będąc nadal jednym Kościołem Powszechnym w Polsce. Mamy prawo w dialogu zwrócić sobie uwagę na styl, język wypowiedzi, oczywiscie. Dlaczego mamy siebie - i nasze dwa sposoby widzenia, przeżywania, myślenia (prawie na wszystko?) - przemilczać? Przemilczanie rozsiewa straszną ciemność. Dewastującą Polskę i Kościół w niej. Nasza rozmowa może przynieść pożytek Kościołowi - wielu, wielu lodziom, znajomym i nieznajomym. Ja nadal jestem tym samym Jóżefem, Józkiem, Józikiem, żaden ze mnie pan. Mieszkamy nadal w tym samym Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej. Czekam, z tą samą wiarą, rozumem, nadzieją, miłością i serdecznie pozdrawiam!

5. Napisałem wiersz, dedykowałem ks Gaworkowi, na Fb dałem z takim postem “ Kochany księże Sylwestrze! Znamy się już bardzo długo, choć z okropnie długą przerwą. Za długą, jak na dialog osób myślących w Kościele i Polsce w świecie współczesnym! Dobrze, że wczoraj spotkaliśmy się Fb i wymieniliśmy ułamkiem poglądów na Polskę, świat, Kościół??”:

BEZ WIELKIEJ POLITYKI 

       /ks dr prob Sylwestrowi Gaworkowi/ 

nie interesują ani mnie zbawią
gry partyjne o zwycięstwo
to znaczy o ile o tyle
ale nie żeby aż tak
pozostanę na swoim stanowisku
jedynie życiowo-osobowym
głodny prawdy i sensu
dobra i piękna poza tym
Solidarność i 3 Maja
znaczące refrenem historię
przeżycie Roku 1989 i życia potem
a nie teorie mabenowe

(środa, 27 lutego 2019, g. 13.19)
TUTAJ- Zjednoczeni w Duchu (2)

Zawsze piszę to, czym żyję. Co jest częścią mojej drogi-prawdy-życia. W całości i jedności, nie jakichś postrzępionych kawałków tego, tamtego, nawet polskości i katolicyzmu na czyjąś tylko modłę, i pozadialogiczne. Wiara i rozum są mi skrzydłami, na krtórych kontempluję prawdę.

RESUME
Nie pogodzę się już z dominującą w polskim kościele (Kościele Powszechnym w Polsce) postawą przemilczania, nieszczerości, nieprzejrzystości.
W słowach mają wszystko na najwyższym poziomie (językowo-moralnym). Od kleryka po kardynała -
 "[Jan Paweł II nie tolerował "kultury milczenia"]... uważał, że Kościół potrzebuje w swoim życiu przejrzystości, ale także i odpowiedzialności w traktowaniu każdego człowieka oraz poszanowania jego godności... Był przekonany, że jako katolicy koniecznie potrzebujemy przejrzystości w życiu i działaniu, aby być wiarygodnymi w swojej misji ewangelizacji w świecie… Jan Paweł II ufał ludziom... był człowiekiem Soboru. Współpraca kolegialna była dla Niego podstawową zasadą..." (kard. St. Dziwisz o św. JPII)

To, że piszę i to, co piszę, nie jest przeciwko księdzu Sylwestrowi, albo jakiemuś innemu. Jest raczek krzykiem (ofiary i świadka) do mojej Diecezji i Seminarium (wychowawcy i seminarzyści). ONI JAKBY W OGÓLE ZATRACILI ZDOLNOŚĆ ROZUMIENIA CZŁOWIEKA! STAŁEM SIĘ DLA NICH CHŁPCEM I KATECHETĄ DO BICIA.
Nie jestem nawet przeciwko prof Zybertowiczowi, bo cóż możemy mieć ze sobą wspólnego? Różne światy, specjalności, godności tytuły, osiągnięcia... Gdzież mi do nich. Jednak wobec fałszu milczeć nie mogę. Skrótowe formy internetowe wymagają skoncentrowanej dosadności.

Kocham ksiedza Sylwestra i innych wielu znajomych księży. Kocham Kościół, w którym jestem ochrzonym katechetą. We wspólnoice Ludu Bożego, w dialogu powszechnym z kulturą tego świata! Ale nie kocham organizacji, pod którą się skrywają. Organizacja, jaką przez wieki ptrzyjął nasz Kosciół jest mi wręcz wstrętna. Organizacja panowania, majątku, dominacji... z wbudowaną strukturą zła i z genem przemocy (bp Heiner Wilmer).
Organizacja jest tworem ludzkim, bezdusznym i zmaterializowanym z istoty. Kościół jako globalistyczna organizacja, czyli ten zły i już powszechnie w świecie i Watykanie demaskowany dzisiaj kościół musi odejść w niepamięć. Z ich znakiem firmowym "tajne łąmane prze poufne" - bo to nie jest Jezusowa Droga.

BTW, ale całkiem serio, ciekawy jestem księdza/księży/profesorów/biskupów zdania o ostatniej Konferencji w Watykanie nt. pedofilii, i ochrony ofiar, jestem jedną z nich. Napisałem o tym TUTAJ, dedykując bp Ordynariuszowi i innym szacownym autorytetom! Cóż mi po opinii nt mabeny i jej autora. Mabena kojarzy mi się z prze-nie-sławną teorią Maciala “demona w Watykanie”  (organizacji KK), który mymyślił konflikt spermowo-urynalny, by zaspokajać bez granic swoje zboczone wszech-chęci.

Wierzę Kochany ks Sylwestrze, że naszym wykształconym, kulturalnym dialogiem O WSZYSTKIM SZCZERZE BEZ ZAHAMOWAŃ I CENZURY ŻADNEJ ORGANIZACJI (nie jesteśmy już dziećmi), możemy zrobić dużo dobrego w Kościele Powszechnym w Polsce. Przeciwko anty-kulturze milczenia, która panuje w Polsce (państwie, samorządzie i Kościele), której nie cierpiał św Jan Paweł II i mój ulubieniec z Rzeczpospolitej Norwidowskiej.
No i ksiądz zna przecież nasze Sanktuarium Matki Bożej w Annopolu - nic się od tamtego czasu (i spotkań) nie zmieniło.
Biskup Ordynariusz, Założyciel Diecezji Warszawsko-Praskiej, 
tłumacz całej Biblii na jęz. pol. bp Kazimierz Romaniuk 
w Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej, 1995


← PoprzedniNiemen, Norwid, Watykan i myNastepny →Próba nawiazania dialogu katechety z księdzem (dr prob. i wykłado