11 stycznia 2018

Clericalism is one of the worst evils (pp.F)


Kościół nie jest tego-tamtego księdza, biskupa... 
w ogóle nie jest władzy (do władzy nie należy).
Człowiek jest drogą Kościoła.
Kościół jest (i ma) Jezusa Chrystusa.

Dotykam ropiejącej rany naszego Kościoła. Lokalnego? Takie chwile wstrząsają mną do dna. Trudno potem się pozbierać. Aż znów Bóg łaską uleczy. Pokój i dobro przychodzą, przychodzą. Zewsząd, w czasoprzestrzeni drogi-prawdy-życia. Tak nazwał siebie osobę, swoja osobę, Jezus z Nazaretu - że jest Drogą-i-Prawdą-i-Życiem. Nie należy tej trójcy rozrywać!
Szkoło, gmino, parafio, tzw. wspólnoto lokalna. I Wy milczycie?! Bo, że diecezja, pal ich sześć - dla nich jesteśmy przedmiotem do zarządzania. To powinno raczej papieża obejść - smutkiem wiary i niesmakiem intelektualnym.

Pierwsze dzisiaj otwarcie Internetu skierowało mnie do posta, udostępnionego przez Facebooka, w ramach tzw. wspomnień sprzed lat. Był to post z wizyty abp. Heneryka Hosera w naszej szkole im. Rzeczpospolitej Norwidowskiej, w ramach wizytacji parafii w styczniu 2014. Chcieliśmy, by nas poznał, naszą drogę-prawdę-życie. Sercem naszych spraw jest Szkoła, w sercu polskiej kultury i dziejów, naszej odzyskanej niepodległości, podmiotowości, działąń na wielkim polu dobra-prawdy-piękna. Wiary i rozumu. I nadziei i miłości, co wyrażają wszystkie symbole szkolne!

"Opowiedzieliśmy o naszej pracy, o Rzeczpospolitej Norwidowskiej, rekolekcjach norwidowskich z siostrą Aliną Merdas i naszym liście do bł. Jana Pawła II. Pokazaliśmy działania Szkolnego Koła Caritas, kolonie Caritas i wiele innych wydarzeń z życia szkoły... Ksiądz Biskup wysłuchał hymnu szkoły, śpiewał z nami refren „Jak być człowiekiem prawdy szukać w sobie, jak kochać Boga swoją pieśnią nam podpowiedz”! (relacja DyrKa na stronie szkoły).

Przeczytałem, chciałem już udostępnić, gdy straszna prawda do mni edotarła i zostałem porażony.
- Przecież biskup wiedział wszystko! Wie. Powinien. A przemilczanie w parafii i diecezji trwa. Pomimo niezliczonych słów/kaznodziejstwa o potrzebie dialogu w Kościele.
Zwłaszcza w kontekście (bo nie w świetle?!) ŚDM 2016 w naszej gminie, parafii, szkole... budzi odruchy - pozwólcie, że nie nazwę. I to ma być Kościół w świecie współczesnym?! Świątobliwe bajanie. Równe polskiemu zakłamaniu AD 2018.

Wycofałem proste udostępnienie. Zrobiłem notatkę, ale i ona by nie pomieściłą emocji, oburzenia, wiary i rozumu puchnących bólem i potrzebą świadczenia! Piszę ten post - cały dzień!
Bo, czy dla tzw władzy duchownej i duszpasterzy polskich mamy się tutaj zadusić nawzajem. Czy może demoralizacja przekraczyć próg nadziei!
Bo co? Dla nich to tylko sprawa skutecznego zarząfdzania: parafią, diecezją... A jak będziemy się domagali szczerości... to najwyżej nas zaorzą, wybudują nowe budynki i struktury.

Ale jak Wy, jak my, mamy sobie spoglądać w oczy w szkole, na ulicy, w urzędzie, w kościele... Jak możemy z tym żyć, wychowywać następne pokolenia... uważać się za patriotów: Polski, gminy, Kościoła Powszechnego... we wspólnocie ludzi z pełną samoświadomości? Z wiary i rozumu zgodną współpracą dla kontemplowania prawdy??? Pytania retoryczne. Możemy, jak widać. Jak widać w niejednej gminie, parafii, szkole, tzw. polskich wspólnot lokalnych i narodowej. W Kościele posoborowym. Z Norwidem-Wieszczem, encyklikami Jana Pawłą II - świętego Polaka-Papieża, którzy wyszli nam na spotkanie, by pomóc odkrywać świadomość narodową i samoświadomość Kościoła!!! Nawet i pomimo kolejnych papieży posoborowych.

Ale mnie, ale Ciebie, ale nas? Żywych realnych ludzi, z gatunku człowieka myślącego, którego godność nie pochodzi od żadnej ludzkiej władzy!
I ja jeszcze tak ostro naszych spraw nie widziałem. Do dzisiaj. Do tego posta udostępnionego nam maszyną fejsbukową, ku przypomnieniu wspomnień - faktów naszego realnego niepodległego życia. Niepodległego żadnej władzy, cenzurze, konwenansom... zmiennym układom władzy w państwie, gminie, Kościele (lokalnym bardzo). Człowiek to ten, kto zna siebie. Kto zna Prawa Człowieka i Obywatela. A wierzący Polak 2018 powinien być radością, nadzieją, światłęm wraz ze swoim Kościołem. Dignitatis humanae?!
Widzę. Jestem widzącym. Czującym. Uważnym. Dzięki temu też rozumiejącym. Tylko tyle jest potrzebne, by w postawie miłości intelektualnej sięgnąć aspektów istotowych i konstytutywnych całej rzeczywistosci człowieka, świata i Boga (JPII, marzec 2003).

DLACZEGO CIĄGLE ODRABIAM TĘ PRACĘ I MISJĘ W SAMOTNOŚCI? W PRZEMILCZANIU POWSZECHNYM? PO NORWIDZIE, ONZ, SOBORZE, JPII ITD. Przyszłość człowieka zależy od kultury - wszak. A drogą Kościoła jest człowiek - też wszak. Ja sobie tego wszystkiego nie wymyśliłem. Ja jedynie żyłęm w swoim czasie, duchem tego czasu i nie ocenzurowałem własnych przeżyć świadomych, wiary i rozumu (SWII, JPII). Nie jestem poddanym konwenansom (i polskiej tradycji), ale Bogu Samemu - na Jego obraz i podobieństwo. Owszem, w dorobku i tradycji polskiej kultury, polskiej świadomości narodowej (kultury, duchowości), pamieci i tożsamości człowieka współczesnego.

Dlaczego to właśnie nam zostało powierzone? To zadanie, przekraczające siły pojedyńczego człowieka? Odpowiedzi płyną (wypłyną) z czasem. Norwid, Sobiescy, Solidarność, Annopol, Jackowscy, Królowie, Kapaonowie, Bolesław Prus, ksiądz Mieczysław Iwanicki, ksiądz proboszcz Antoni Czajkowski... Dlaczego wybuchł konflikt, od czasu zmian w parafii, dekanacie i diecezji? Kto tym rządzi, kręci... Ksiądz Mieczysław Jerzak jest tylko czubkiem góry lodowej.
Ktoś może kiedyś się zainteresuje. No bo świadectw i opisów publikuję tu wiele - do kogoś ten głos dotrze. A po drugiej stronie są tylko zaprzeczenia? Negacja stanu rzeczy, czyli rzeczywistości. Ciemna strona Kościoła, tajne archiwa przemilczeń (intryg?).

Popatrzmy, wpatrzmy się w tytułowe zdjęcie. Co widzimy? A co potem, wkrótce, się okazało, wypłynęło na powierzchnię naszego życia, we wspólnocie, oraz osób głębiej wżytych w sprawy nasze, gminne, parafialne, szkolne.
Przecież biskup w szkole Rzeczpospolitej Norwidowskiej dostał także książkę, owoc po konferencji popularno-naukowej pod tym samym tytułem! Biskup poznał nasz hymn, śpiewał refren "Jak być człowiekiem", zwiedzał szkołę, widział sztandar, a co chyba najważniejsze "List Szkoły do Papieża Jana Pawłą II", naszą relikwię znjadującą się tuż obok dumnego sztandaru... Musiał wiedzieć (choćby od proboszcza-katechety-w-tej-szkole, i to pewnie już w fazie przygotowawczej), że dyrektorka DyrKa dostała Brązowy Medal Zasługi od Prezydenta RP! - przecież on sam, Arcybiskup, za jakiś czas też dostał inne b. wysokie odznaczenie państwowe od kolejnego Przeydenta. Powinien rozumieć! Powinna być między nami jakaś wspólnota??! Przecież zjeździł pół świata, w Watykanie czuje się jak w domu, rozmócy wysławiają jego inteligenbcję, ze starego warszawskeigo rodu (jeszcze i to, moż eprzodkowie nasi gdzieś, kiedyś ...).

No i - abp HH i ja katecheta KK - mamy taką samą statuetkę/odznaczenie tego samego Anioła Stróża Ziemi Wołomińksiej, za działalność wychowawczą, patriotyczną, kościelno-państwowo- ... Powinniśmy żyć  wiekszej wspólnocie Ludu Bożego, ale tak nie jest, tak nie ma, w polskim kościele małoduszności, lecz wielkich słów! Musi im to powiedzieć katecheta na wsi, bo księża to... anigdy w życiu, są w ich biskupich rękach i papierach.

Skoro, sądząc po uśmiechach na zdjęciu, było tak dobrze - i ksiądz biskup wyznał "liturgicznie" wobec całej parafii "byłem dzisiaj w szkole, dobrej szkole" - to dlaczego tak fatalnie z ich (kurialnej) strony wyszedł ich stosunek do ŚDM 2016 w Strachówce! I dalczego nasz konflikt gnije, gnije, zaraża... Moja wiara i rozum uginają się pod takim ciężarem, ale się nie poddają - nadal unoszą mojego ducha ku kontemplowaniu prawdy.

***

DEGRENGOLADA PL.2018


        /świadomość rodzinno-narodowa/ 

mieszanie w kociołku
swoim własnym (polskim)
głów ściętych słów potoku
ponad żarliwym ogniem

ogień płonie w człowieku
zwanym homo sapiens
dochodzi prawd wszelkich
by sens jeden uchwycić

o człowieku o sobie
o życiu w świecie (Kosmosie)
o kulturze ojczystej
w tej większej wkorzenionej

nie nazw partii zmiennych
liderów czasowo-przestrzennych
kadencji w różnych krajach
powstających wyborczo lub siłą

jaki jest mój świat
w łańcuchu pokoleń
cudów naocznie sprawdzalnych
jeśli poznamy samych siebie

    (czwartek, 11 stycznia 2018, g. 11.00)

***

CZEGO DOCHODZI KACZYŃSKI


                /mord zdradzieckich... i kanalii/

moje zadanie świadka czasu
wsparte literackimi zakusami
narzuca mi zadania co dzień
z wielką siłą

w moim tyglu świadomości
zbijają się cząstki elementarne
skojarzeń kojarzeń tego co było
co więc we mnie też jest (jeszcze)

dzisiaj o me too napisałem
kążdy ma jakąś historię seksualną
w wyobraźni fantazji i postępkach
współżycie małżeńskie to nie wszystko

ojca Knotze znalazłem wpisałem
gdy nagle wyskoczył Kaczyński
na stołku wywyższenia
Krakowskim Przedmieściem

czego on ciągle dochodzi
w niebiologicznych miesięcznicach
trzeba pytać kojarzyć ciut więcej
toż współżycie Polski jest tu zakładnikiem

czego dochodzi
jako brat i nie brat i nie szwagier
zwycięstw jakichś mitycznych
nad kim

widać że nie nad sobą
a to największe z najwiekszych
jest i błogosławieństwem
dla wielu

     (czwartek, 11 stycznia 2018, g. 10.31)

***

MIARY ZDZICZENIA


                     /me too/

nas w nas ludziach
człowieka w człowieku
w tzw wspólnotach lokalnych
me too

nie tylko w aspektach seksualnych
ale i społecznych
bardziej odpowiadających
za kulturę tego świata

cofam się aż do Jerozolimy
dwa tysiące lat
bracia i siostry Jezusa
w kulturze naturze i czasie tam są

widzieli słyszeli poznali kto chciał
o nim  jego czyny i słowa
ale widowiska chcieli (woleli)
chleba igrzysk śmierci nie ducha

w Strachówce na dłoni podałem
siebie w tożsamości narodowej
kościelnej i Norwidowej
po 3 Maja w historii i Prusa

i cóż że grzeszny
bo że nie doskonały
to za mało powiedzieć
spytajcie żony i dzieci

     (czwartek, 11 stycznia 2018, g. 10.15)

✦   ✦   ✦


ŻYCIE PRZED ŚMIERCIĄ

            /nikt wszystkiego nie pozna/

jest pełniejsze
to stwierdzam nieodwołalnie
bogatsze o dar rozumienia
siebie samego i świata

pod koniec
(ileś trza jeszcze poczekać)
wszystko się dopełnia
wszystko dopowiada

sensy wychodzą z szuflad
szaf wszystkich
zewnętrznych i podskórnych
kościotrupy nie straszą

     (wtorek, 9 stycznia 2018, g. 17.48)

***

BEZ ZŁUDZEŃ


               /wiem co jest i co mam/

bez złudzeń żyję w Annopolu
w pełni szczęścia
przodkowie tu stworzyli dom w Ogrodzie
sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej

i cóż że w błocie
wyczerpujących zmaganiach z niedostatkiem
daleko od drogi wsi gminy i miast
najbliżej stąd do nieba

znam dla nas zagrożenia
dla osób rodzin i ludzkości
nie tylko wulkanów katastrofy kosmiczne
najwieksze zagrożenie czai sie w nas

piękno dobro prawda nas nawiedza
tylko ja mogę je przyjąć i odrzucić
nie zrozumieć ich nie przyjąć tak samo
w najwyższej postaci (osobie) Boga

Betlejem Nazaret Kafarnaum i Jerozolima
są dla nas i wszelkich pokoleń
jak Boże Narodzenie w rodzinie
i do wieczności życia Zmartwychwstanie

        (wtorek, 9 stycznia 2018, g. 9.00)
PS.
Szukając zdjęć z wizyty ks. abp. Hosera u nas, trafiam na różne posty, w duchu dzisiejszego, choć łągodniutkie! Np. "Parafie są także od takich dyskusji. Nie czekajmy, że biskupi i księża wszystko nam wyłożą na temat naszego życia... Bądźmy partnerami, od dołów parafialnych, dekanalnych, diecezjalnych. Ożyj Kościele. Bądź wreszcie sobą na miare wolności i innych wartości społecznych XXI wieku. Dziwaczny ciągle jest ten świat, gdzie ludzie wciąż omijają się, uprawiają slalom, zamiast żyć wprost! Z wiarą,doświadczeniem i rozumem! Sobór kurz pokrył, Rok Wiary i Rozumu czy wniósł coś w nasze parafie, ożywił dialog?!" (15.1.2014)

Po poniższym poście zmieniłem nawet tytuł -
- "From the start, the pope has been slowly dismantling that portion of the clerical culture that has led to destructive secrecy, corruption and lack of accountability... He warned against religious life being engaged as a means of escape from a "difficult and complex world." He emphasized the need for dialogue in several spots in his conversation and he issued a stern condemnation of the kind of hypocrisy -- thinking one thing but saying another to get ahead -- "that is the result of clericalism, which is one of the worst evils... he said at one point, of "the need to become acquainted with reality by experience, to spend time walking on the periphery in order really to become acquainted with the reality and life experiences of people. If this does not happen we then run the risk of being abstract ideologists or fundamentalists, which is not healthy." (m.in w tym tekście)
Początkowy tytuł tego posta brzmiał - "Polskie sprawy. Zakłamanie?!" Ale może polskie sprawy 2018, to tylko kształ polskiego zła-klerykalizmu?!

 Klerykalizm? Nawet książki i kultura nie znaczą wiele dla dzisiejszej hierarchi?
Lata 80-te, do połowy 90-tych? niosły nadzieję, były silne tchnieniem Ducha Św. (od 16.10.1978, 2.6.1979)

← PoprzedniPrzesłanie (wielkie) ze Szkocji 1939-2018Nastepny →Przypadek teologiczny